13.11.2019, 18:56:12
Dragony - Shadowplay (2015)
![[Obrazek: R-8240447-1504011562-7584.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/vhmngPL4ufSkxKtX-O8iTvvkhi4=/fit-in/600x600/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-8240447-1504011562-7584.jpeg.jpg)
tracklista:
1.Wolves of the North 06:22
2.Shadowrunners 04:18
3.Kiln of the First Flame 05:32
3.Kiln of the First Flame 05:32
4.The Maiden's Cliff 02:54
5.Warlock 05:12
6.Babylon 05:26
7.Dr. Agony 04:29
8.At Daggers Drawn 03:52
9.Unicorn Union 04:10
9.Unicorn Union 04:10
10.The Silent Sun 10:05
11.True Survivor (David Hasselhoff cover) 03:47 (bonus)
12.The One and Only (Chesney Hawkes cover) 03:19 (bonus)
11.True Survivor (David Hasselhoff cover) 03:47 (bonus)
12.The One and Only (Chesney Hawkes cover) 03:19 (bonus)
rok wydania: 2015
gatunek: melodic symphonic power metal
kraj: Austria
skład zespołu:
Siegfried Samer - śpiew
Andreas Poppernitsch - gitara
Simon Saito - gitara
Herbert Glos - gitara basowa
Frederic Brünner - perkusja
Manuel Hartleb - instrumenty klawiszowe, pianino
oraz
Lukas Knöbl - orkiestracje
Zakk Stevens - śpiew ("The Silent Sun")
Samer postanowił przypomnieć o DRAGONY w roku 2015. Skład został uzupełniony o grającego z wdziękiem gitarzystę Simona Sato, klawiszowca Manuela Hartleba, który okazał się lepszy od poprzednika, zaproszono także mistrza programowanych orkiestracji Lukasa Knöbla i znamienitego amerykańskiego wokalistę Zakka Stevensa (SAVATAGE i CIRCLE II CIRCLE) do udziału w kompozycji finałowej. Zatrudniono także kompetentny chór mieszany.
Nagrany w tym zestawieniu album "Shadowplay" zaprezentowała Limb Music we wrześniu 2015 i...
DRAGONY pokazał się tym razem z bardzo dobrej strony. Pewne doświadczenie nabyte w VISION OF ATLANTIS wpłynęło na znacznie lepszy śpiew Samera, wyciągnęli także wnioski dotyczące aranżacji i układu kompozycji usuwając drażniąca naiwność i cukierkowość, i teraz można tu usłyszeć udane utwory w opcji melodyjnego symfonicznego power metalu w stylu heroic fantasy, ze znakomicie zrobionymi (jak zwykle) przez Lukasa Knöbla orkiestracjami i wysokiej klasy wsparciem chórków i chóru. Nie za szybko, elegancko, szykowanie grają w atrakcyjnych, choć może mało oryginalnych pod względem samych melodii utworach takich jak Wolves of the North czy Shadowrunners.
Co się może podobać, to wysokiej klasy profesjonalizm, stanowiący wizytówkę austriackich grup z kręgu metalu symfonicznego. Pod tym względem jest zrobione i zagrane na bardzo wysokim poziomie. Fanfarowy Kiln of the First Flame jest bardzo wysmakowany, tak się właśnie wzbudza zainteresowanie tym gatunkiem, a zabarwiony folkiem song barda The Maiden's Cliff został przez Samera zaśpiewany przepięknie. Gotycki wstęp do Warlock został zrobiony wybornie, a sam numer, mocniejszy, szybszy jest także po prostu bardzo dobry.
To wszystko ma sens, tego słucha się bardzo dobrze. Szczególnie łagodnie epickiego Babylon, z wyjątkowo dobrze dobranymi orkiestracjami i pełnym melodyjnego patosu chórem. Trzeba podkreślić bardzo dobrą grę gitarzystów. Bez wydziwiana i fajerwerków, z przemyślanymi solówkami, zagranymi zawsze dokładnie wtedy, gdy tego wymaga narracja.
At Daggers Drawn to trochę dodatkowych modern wokali, solidna melodia i tym razem klawisze także bardziej modern. Ogólnie solidny numer choć, lepiej gdy grają jednak bardziej klasyczny, symfoniczny power metal w śnieżnobiałych koszulach. Taki, jak w ugładzonym, ale bardzo subtelnie zrobionym Unicorn Union.
Jedynie Dr. Agony jest dosyć słaby, czy może nie tyle słaby, ile jakoś do tej płyty nie pasuje klimatem, po części żartobliwe rockowym, zaczerpniętym z muzycznej filozofii HELLOWEEN.
Zakończenie jest monumentalne, pompatyczne i malowane emocjami w łagodnym kolosie The Silent Sun, gdzie Samer i Stevens przy wsparciu chórków w wyważony sposób opowiadają historię muzycznie umiarkowanie interesującą, ale przygotowaną z wielką starannością. Część instrumentalna, wsparta nowoczesnymi samplerami jest zaskakująca, może mało metalowa, ale interesująca i na pewno nieoczekiwana.
Brzmienie jest znakomite, a jego autorem jest słynny Czech Jan Vacik, który ma złote ręce i ucho do takiej muzyki, co przecież potwierdził także w rok później na podobnej stylistycznie płycie SERENITY.
Podsumowując. Absolutne przeciwieństwo naiwnego debiutu, płyta wysokiej klasy pod względem wykonania przez cały zespół, płyta godnego szacunku zaangażowania gości i ekipy od realizacji dźwięku. Wart uwagi typowy austriacki power melodic metal symfoniczny klasy europejskiej i jedynie może same utwory mogłyby mieć bardziej oryginalne i zapadające w pamięć melodie.
ocena: 8,3/10
new 13.11.2019
Zakończenie jest monumentalne, pompatyczne i malowane emocjami w łagodnym kolosie The Silent Sun, gdzie Samer i Stevens przy wsparciu chórków w wyważony sposób opowiadają historię muzycznie umiarkowanie interesującą, ale przygotowaną z wielką starannością. Część instrumentalna, wsparta nowoczesnymi samplerami jest zaskakująca, może mało metalowa, ale interesująca i na pewno nieoczekiwana.
Brzmienie jest znakomite, a jego autorem jest słynny Czech Jan Vacik, który ma złote ręce i ucho do takiej muzyki, co przecież potwierdził także w rok później na podobnej stylistycznie płycie SERENITY.
Podsumowując. Absolutne przeciwieństwo naiwnego debiutu, płyta wysokiej klasy pod względem wykonania przez cały zespół, płyta godnego szacunku zaangażowania gości i ekipy od realizacji dźwięku. Wart uwagi typowy austriacki power melodic metal symfoniczny klasy europejskiej i jedynie może same utwory mogłyby mieć bardziej oryginalne i zapadające w pamięć melodie.
ocena: 8,3/10
new 13.11.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"