Crimfall
#2
Crimfall - The Writ of Sword (2011)

[Obrazek: R-2890995-1587150458-8010.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Dicembré 01:43     
2. Storm Before the Calm 05:56     
3. Frost upon Their Graves 05:31     
4. Cáhceravga 01:11     
5. Shackles of the Moirai 05:01     
6. The Writ of Sword 06:53       
7. Geađgái 04:35     
8. Silver and Bones 08:21       
9. Son of North 05:49

Rok wydania: 2011
Gatunek: Symphonic Power/Viking/Folk Metal
Kraj: Finlandia

Skład:
Mikko Häkkinen - śpiew
Helena Haaparanta - śpiew
Jakke Viitala - gitara, instrumenty klawiszowe, programowanie
Miska Sipiläinen - bas
Janne Jukarainen - perkusja

CRIMFALL i jego debiut okazały się prawdziwą sensacją i ten z początku trzy-osobowy zespół dość szybko zyskał sławę.
Zaczynał już dobrze, bo wydawcą debiutu było Napalm Records, ale i przy drugiej płycie nie trafili źle, bo do swojego lokalnego giganta Spinefarm Records.

Następca był oczekiwany z niecierpliwością i pojawił się dość szybko, bo już w 2011 roku.
Można by się spodziewać, patrząc na tytuł Dicembre, że zapowiada się kontynuacja albumu poprzedniego, ale Storm Before the Calm na fundamencie EPICA rozwiewa te wątpliwości. Melodia oklepana do bólu, mało w melodii rozmachu, a środkowa część kompozycji uwypukla, w czym tkwi problem.
Brzmienie względem płyty poprzedniej zostało znacznie zmiękczone, przez co gitary nie są ostre jak miecz, a perkusja nie brzmi jak bębny wojny, tylko jak bębenki i jest gdzieś na dalekim planie. Większa też jest koncentracja na elementach folkowych niż poprzednio, co słychać również w Frost Upon Their Graves, ale tutaj melodia jest lepsza i lepiej zaznaczona, chociaż koncentracja na folku może trochę za duża. Tym bardziej, że to folk ograny, znany i bardzo powszedni.
Shackles of the Moirai ma w sobie coś z melodyki ANTESTOR i to jest chyba najlepsza kompozycja na tej płycie, przypominająca przy okazji najmocniejsze atuty płyty poprzedniej, czyli połączenie orkiestracji z muzyką metalową, a nie bycie zapychaczem.
Czym miał być tytułowy The Writ of the Sword jak nie manifestem braku pomysłu? Jakieś momenty i próby zaciekawienia słuchacza są w drugiej połowie, ogółem jednak jest to muzyka dobrze wykonana, ale raczej bez większego sensu.
Zaskakująco dobry jest podniosły i mocny Silver and Bones, w którym słychać coś z Reptilian KEEP OF KALESSIN i w drugiej połowie strasznie wychodzi zmiękczenie perkusji, gdzie blasty brzmią gorzej niż nawet w podrzędnym zespole flower power metalowym i trochę szkoda, że zakończenie tego kolosa jest wykonane raczej bez mocy.
Tak jak bez mocy i pomysłu jest Son of North, który jest tylko porwanym folk/viking metalem.

Płyta wyprodukowana dobrze, chociaż perkusja zbyt miękka i za bardzo cofnięta, za to brzmienie basu bardzo dobre i jego wysunięcie wywołuje przesunięcie śledziony.
Album powstał po prostu za szybko i na płyty symfoniczne, wieloplanowe potrzeba czasu i dużo pracy, a tutaj tego zabrakło. Wykonanie jest solidne, sama muzyka niestety zmierza donikąd i wyszła dość średnia płyta kategorii power folk/viking z mało filmowym rozmachem, za to równie szaro-bura jak okładka.
Płyta przy premierze spotkała się w większości z równie chłodnym przyjęciem i zespół usunął się w cień na kilka następnych lat.


Ocena: 6/10

SteelHammer
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Crimfall - przez Memorius - 17.06.2018, 18:23:15
RE: Crimfall - przez SteelHammer - 11.02.2020, 19:23:35
RE: Crimfall - przez SteelHammer - 29.05.2020, 00:57:18

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości