26.03.2020, 14:41:38
Jasne
tym razem poszedłem ścieżką siły, więc dużo mniej osób okradłem i zdecydowałem że nie będę bił bronią 2-h smoczych zębaczy i cieniostworów w DP, bo to się mija z celem (wolna i póki co za mały dmg, żeby się męczyć).
W końcu zaraz po osiągnięciu 19 poziomu wstąpiłem po raz drugi w szeregi Myśliwych. Pierwszy raz był lata temu i nie zabrnąłem dalej niż 2 rozdział z tego co kojarzę, więc nie znam fabuły tej frakcji. Na chwilę obecną szkoda, że pewien muskularny myśliwy opuścił Zgromadzenie, wierzę, że go jeszcze spotkam i będę mógł poznać z lepszej strony, choć fakt, że po wczytaniu gry jego ciało leży zimne w miejscu w którym przed chwilą stał, skłania mnie ku myśleniu, że to się jednak nie zdarzy...
Czołem.
Chciałem skrobnąć kilka zdań odnośnie mojej obecnej rozgrywki. Długo się do tego zbierałem i w końcu - po rozegraniu Korzeni Zła - zostałem Myśliwym. Obecnie jestem w 4 rozdziale, 3 smoki ubite, przed chwilą zakończyłem zadanie Wielka wyprawa na orków.
Do tej pory byłem dość sceptycznie nastawiony do zmian fabularnych jakie były oferowane - nie było wiele nowych ciekawych dialogów i zadań jak na lekarstwo. Drugi rozdział bodajże zawierał dokładnie 1 zadanie gildyjne. Moje rozczarowanie osiągnęło szczyt, gdy dostałem zlecenie walki z Trollem Zabójcą. To stworzenie było budowane od 1 rozdziału, nie mogłem się doczekać kiedy w końcu dostanę zlecenie, by się z nim zmierzyć i szczerze powiem, że ta myśl była jedną z ważniejszych, dla których chciałem rozegrać tę gildię. Tymczasem co? Zadanie zleca mi jakiś mało znaczący członek, nawet nie wiem obecnie kim on jest i jak się nazywa, idę, biję trolla i wracam, a ten co? daje mi jakiś lipny łuk i koniec. NIKT więcej NIC nie wspomina, choć przecież wcześniej chyba z 5 myśliwych mówiło o tej wyprawie! Midlas słowem się nie zająknął, że zrobiłem coś heroicznego!
Pogodzony z tym, że jest przeciętnie dotarłem do rozdziału 4. Spokojnie wykonywałem wszystkie zadania ogólne, odkładając Wielką wyprawę na orków na późniejszy etap, nie liczyłem na kokosy tutaj. Oooo, jak się myliłem, nie podejrzewałem, że pomylę się AŻ tak!
Najpierw wzruszające pożegnanie z jednym ze znajomych z obozu, następnie przybycie Hagena wraz z całą ARMIĄ! Tego się nie spodziewałem, biorąc pod uwagę, że myśliwi wystawili ze swojej strony 6 czy 7 wojaków. Następnie zabawna rozmowa z Garondem, który nie chciał drugi raz wyjść na idiotę, no i końcowa walka - całkiem satysfakcjonująca. A co dalej? Cała ta armia wraz z myśliwymi wraca do zamku. Brama główna jest otwarta. Wielu Paladynów i Rycerzy ma dialogi nowe - i tu mnie zachwyciliście, to drobna rzecz, ale to naprawdę satysfakcjonujące móc po tak doniosłym wydarzeniu zamienić z jego uczestnikami kilka słów(jestem w trakcie obiegania zamku i rozmów ze wszystkimi)! A żeby tego było mało dostaję kilka nowych zadań w tym takie, które budują fabułę pod wydarzenia w Przebudzeniu i Korzeniach!
Nie podejrzewałem, że tyle emocji wzbudzicie we mnie przy trzecim podejściu do tego samego tytułu, nie wiem czy dalej czeka mnie jeszcze coś zaskakującego, ale dziękuję! Hahh, no i wygląda na to, że Torlof nie zostanie moim kapitanem...

W końcu zaraz po osiągnięciu 19 poziomu wstąpiłem po raz drugi w szeregi Myśliwych. Pierwszy raz był lata temu i nie zabrnąłem dalej niż 2 rozdział z tego co kojarzę, więc nie znam fabuły tej frakcji. Na chwilę obecną szkoda, że pewien muskularny myśliwy opuścił Zgromadzenie, wierzę, że go jeszcze spotkam i będę mógł poznać z lepszej strony, choć fakt, że po wczytaniu gry jego ciało leży zimne w miejscu w którym przed chwilą stał, skłania mnie ku myśleniu, że to się jednak nie zdarzy...
Czołem.
Chciałem skrobnąć kilka zdań odnośnie mojej obecnej rozgrywki. Długo się do tego zbierałem i w końcu - po rozegraniu Korzeni Zła - zostałem Myśliwym. Obecnie jestem w 4 rozdziale, 3 smoki ubite, przed chwilą zakończyłem zadanie Wielka wyprawa na orków.
Do tej pory byłem dość sceptycznie nastawiony do zmian fabularnych jakie były oferowane - nie było wiele nowych ciekawych dialogów i zadań jak na lekarstwo. Drugi rozdział bodajże zawierał dokładnie 1 zadanie gildyjne. Moje rozczarowanie osiągnęło szczyt, gdy dostałem zlecenie walki z Trollem Zabójcą. To stworzenie było budowane od 1 rozdziału, nie mogłem się doczekać kiedy w końcu dostanę zlecenie, by się z nim zmierzyć i szczerze powiem, że ta myśl była jedną z ważniejszych, dla których chciałem rozegrać tę gildię. Tymczasem co? Zadanie zleca mi jakiś mało znaczący członek, nawet nie wiem obecnie kim on jest i jak się nazywa, idę, biję trolla i wracam, a ten co? daje mi jakiś lipny łuk i koniec. NIKT więcej NIC nie wspomina, choć przecież wcześniej chyba z 5 myśliwych mówiło o tej wyprawie! Midlas słowem się nie zająknął, że zrobiłem coś heroicznego!
Pogodzony z tym, że jest przeciętnie dotarłem do rozdziału 4. Spokojnie wykonywałem wszystkie zadania ogólne, odkładając Wielką wyprawę na orków na późniejszy etap, nie liczyłem na kokosy tutaj. Oooo, jak się myliłem, nie podejrzewałem, że pomylę się AŻ tak!
Najpierw wzruszające pożegnanie z jednym ze znajomych z obozu, następnie przybycie Hagena wraz z całą ARMIĄ! Tego się nie spodziewałem, biorąc pod uwagę, że myśliwi wystawili ze swojej strony 6 czy 7 wojaków. Następnie zabawna rozmowa z Garondem, który nie chciał drugi raz wyjść na idiotę, no i końcowa walka - całkiem satysfakcjonująca. A co dalej? Cała ta armia wraz z myśliwymi wraca do zamku. Brama główna jest otwarta. Wielu Paladynów i Rycerzy ma dialogi nowe - i tu mnie zachwyciliście, to drobna rzecz, ale to naprawdę satysfakcjonujące móc po tak doniosłym wydarzeniu zamienić z jego uczestnikami kilka słów(jestem w trakcie obiegania zamku i rozmów ze wszystkimi)! A żeby tego było mało dostaję kilka nowych zadań w tym takie, które budują fabułę pod wydarzenia w Przebudzeniu i Korzeniach!
Nie podejrzewałem, że tyle emocji wzbudzicie we mnie przy trzecim podejściu do tego samego tytułu, nie wiem czy dalej czeka mnie jeszcze coś zaskakującego, ale dziękuję! Hahh, no i wygląda na to, że Torlof nie zostanie moim kapitanem...
Zapamiętajcie dzień, w którym PRAWIE schwytaliście Kapitana Jacka Sparrowa!
