09.09.2017, 08:45:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.09.2017, 08:47:57 przez SparrowJacek.)
Pora naskrobać kilka zdań podsumowania.
W Przebudzeniu wykonałem 60 zadań zapisywalnych w dzienniku, moja rozgrywka trwała(dane z zapisu) - 56h, jednak z sentymentu wróciłem się trochę, żeby móc jeszcze raz bić orków, bo to przecież to co kocham. Także w moim przypadku sądzę, że wyszło trochę więcej nawet niż 60h.
Jestem fanatykiem robienia statystyk i bicia leveli, więc zrobiłem co mogłem w tej dziedzinie, zostawiając przy życiu chyba tylko kilka wargów, do których trudno się było dostać. Nie zrobiłem też skrętów, co dałoby mi dodatkowe około 3 000 doświadczenia. Straciłem doświadczenie z 2 lodowych wilków, które najemnicy zabili szybciej niż byłem w stanie cokolwiek zrobić i 1 topielca, nie jest to wiele, więc wydaje mi się, że nie ma możliwości w obecnej sytuacji uzyskać 25 poziomu bez używania jedynego szkieleta maga w grze
Poziom trudności był... hmm, dostosowany do wojaka. Najprostsza ścieżka rozwoju, to inwestować w siłę, a dopiero potem trochę zręczności dołożyć, by być w stanie kraść. Ja poszedłem w zręczność, przez co batalie z większością potworów przez długi czas były bardzo stresujące, gdy ja musiałem stworka uderzyć te 50 razy, a on mnie tylko raz... Dobre 30 pewnie Bezi przechodził w kaftanie
Poza wyżej wymienionym aspektem, który troszkę rzutował niestety na dynamikę mojej rozgrywki(hej, bicie jednego zombiaka to realnie ponad 5 minut było!) grało się bardzo przyjemnie. W pewnym momencie trochę przystopowałem z próbą konkurowania z innymi, wrzuciłem na luz i zacząłem bardziej delektować się tym, co dostałem. I dziękuję twórcom za możliwość wzięcia udziału w Arenie! Bo było to spore przeżycie! Klimat modyfikacji niezwykle mi się spodobał, gry polityczne, nienawiść, zdrada, miłość, potęga i magia.
Lista moich ulubionych zadań jest spora(czy to sprawia, że tracą one trochę na wartości, skoro aż tyle ich jest?), wymienię więc może tylko kilka:
Czarna owca - Bezi był przyczyną i Bezi też posprzątał po sobie. Dialogi ze Świstakiem, który powoli odzyskiwał nadzieję wraz z każdym kolejnym znajomym były zdecydowanie na
wspólne zainteresowania Gilberta i Świstaka zaś rozgrzały moje serce, dając nadzieję na to, że wszystko będzie dobrze.
Szósty zwiadowca - wystarczająco dużo zostało na ten temat już napisane i przeze mnie i przez innych, ogólnie przekaz jest taki - ŚWIETNE
Kopalnia Kompanii Górniczej - polityka i intryga, nie jestem pewien dlaczego Bezi tak dał się wyzyskiwać, gdyż w Przebudzeniu nauczył się mówić ludziom "nie", ale sam wątek z wielką przyjemnością rozwiązywałem
Żywi i martwi - przerażające, to co odkryli ludzie z Zakonu Ocalenia jest przerażające, czy widzicie, jakie możliwości daje ta mikstura?! A samo to, jak to zadanie wyewoluowało z jednego problemu do realnej wojny, było zaskakujące, ale batalie były wymagające i satysfakcjonujące.
Nie mógłbym też nie wspomnieć o zadaniu z Grą, wciąż zastanawiam się, co by się wydarzyło, gdybym powiedział, że życie nowicjusza nic dla mnie nie znaczy? Może następnym razem. Tak czy siak, wpadliście na świetny pomysł z tym i chwała wam za to!
Świetnym aspektem, który dobrze wykorzystaliście, była ewolucja postaci. Od samego początku, gdy poznajemy je choćby w Przeznaczeniu, one też przechodzą długą drogę i nie wolno o tym zapominać. Niektórzy zmieniają się na lepsze, niektórzy na gorsze, czasem poznajemy prawdziwe oblicza tych, których wydawało nam się, że znamy. Modyfikacja w pełni korzysta z tych możliwości, dzięki czemu większość postaci nie jest jednowymiarowymi dawaczami-questów.
Z jednej strony cieszę się, że z aspektu ekonomicznego nie uczyniliście kolejnej przeszkody, z drugiej jednak gdy zrozumiałem ile mam sposobów na zarabianie i ile pieniążków może się wlać do mojej kieszeni dzięki nim, to wpadłem w szał kupowania i handlarze chyba mają tylko jakieś jagody jeszcze, bo wszystko co cenne i wartościowe dla Bezia wykupione!
Tak, teraz kilka słów o ostatniej akcji - czy mogło być coś bardziej epickiego? To było świetne, w sumie trochę aż komiczne, bo zawsze to przeciwnicy oszukują i mają przewagę liczebną itp, a tu przeciwnik tak się zdziwił, że aż go zamurowało na chwilę! I potem słowa Bezia do Ur-Shaka, ogromną satysfakcję miałem w trakcie całej tej końcówki. Aż szkoda trochę, że więcej nie mogę napisać na chwilę obecną, ale jeśli drugie zakończenie nie zawiera tego elementu, a coś porównywalnie dobrego, to nie minie wiele czasu, a przeczytacie moją opinię o nim tutaj
Na wspomnienie zasługują też akcje, gdy zadania dostajemy dopiero gdy wykonamy mini-questa, fajnie rozwiązaliście to. Drugą zaś rzeczą jest to, że część z tych wszystkich zadań jest już zapowiadana dużo wcześniej, sprawia to, że gdy zadania/dialogi dostajemy, to mamy dodatkową satysfakcję, że w końcu nastąpiło to.
Dobrze, trochę się rozpisałem. Jeszcze raz chcę podziękować Twórcom za modyfikację i za wszystkie inne, które wyszły spod ich ręki. Jeśli to naprawdę ostatnia modyfikacja DT, to wiedzcie, że zakończyliście z przytupem swoją działalność! Jeśli jednak zdecydujecie się tworzyć dalej, to wiedzcie, że wierny fan będzie tu czekał!
W Przebudzeniu wykonałem 60 zadań zapisywalnych w dzienniku, moja rozgrywka trwała(dane z zapisu) - 56h, jednak z sentymentu wróciłem się trochę, żeby móc jeszcze raz bić orków, bo to przecież to co kocham. Także w moim przypadku sądzę, że wyszło trochę więcej nawet niż 60h.
Jestem fanatykiem robienia statystyk i bicia leveli, więc zrobiłem co mogłem w tej dziedzinie, zostawiając przy życiu chyba tylko kilka wargów, do których trudno się było dostać. Nie zrobiłem też skrętów, co dałoby mi dodatkowe około 3 000 doświadczenia. Straciłem doświadczenie z 2 lodowych wilków, które najemnicy zabili szybciej niż byłem w stanie cokolwiek zrobić i 1 topielca, nie jest to wiele, więc wydaje mi się, że nie ma możliwości w obecnej sytuacji uzyskać 25 poziomu bez używania jedynego szkieleta maga w grze

Poziom trudności był... hmm, dostosowany do wojaka. Najprostsza ścieżka rozwoju, to inwestować w siłę, a dopiero potem trochę zręczności dołożyć, by być w stanie kraść. Ja poszedłem w zręczność, przez co batalie z większością potworów przez długi czas były bardzo stresujące, gdy ja musiałem stworka uderzyć te 50 razy, a on mnie tylko raz... Dobre 30 pewnie Bezi przechodził w kaftanie

Poza wyżej wymienionym aspektem, który troszkę rzutował niestety na dynamikę mojej rozgrywki(hej, bicie jednego zombiaka to realnie ponad 5 minut było!) grało się bardzo przyjemnie. W pewnym momencie trochę przystopowałem z próbą konkurowania z innymi, wrzuciłem na luz i zacząłem bardziej delektować się tym, co dostałem. I dziękuję twórcom za możliwość wzięcia udziału w Arenie! Bo było to spore przeżycie! Klimat modyfikacji niezwykle mi się spodobał, gry polityczne, nienawiść, zdrada, miłość, potęga i magia.
Lista moich ulubionych zadań jest spora(czy to sprawia, że tracą one trochę na wartości, skoro aż tyle ich jest?), wymienię więc może tylko kilka:
Czarna owca - Bezi był przyczyną i Bezi też posprzątał po sobie. Dialogi ze Świstakiem, który powoli odzyskiwał nadzieję wraz z każdym kolejnym znajomym były zdecydowanie na

Szósty zwiadowca - wystarczająco dużo zostało na ten temat już napisane i przeze mnie i przez innych, ogólnie przekaz jest taki - ŚWIETNE
Kopalnia Kompanii Górniczej - polityka i intryga, nie jestem pewien dlaczego Bezi tak dał się wyzyskiwać, gdyż w Przebudzeniu nauczył się mówić ludziom "nie", ale sam wątek z wielką przyjemnością rozwiązywałem
Żywi i martwi - przerażające, to co odkryli ludzie z Zakonu Ocalenia jest przerażające, czy widzicie, jakie możliwości daje ta mikstura?! A samo to, jak to zadanie wyewoluowało z jednego problemu do realnej wojny, było zaskakujące, ale batalie były wymagające i satysfakcjonujące.
Nie mógłbym też nie wspomnieć o zadaniu z Grą, wciąż zastanawiam się, co by się wydarzyło, gdybym powiedział, że życie nowicjusza nic dla mnie nie znaczy? Może następnym razem. Tak czy siak, wpadliście na świetny pomysł z tym i chwała wam za to!
Świetnym aspektem, który dobrze wykorzystaliście, była ewolucja postaci. Od samego początku, gdy poznajemy je choćby w Przeznaczeniu, one też przechodzą długą drogę i nie wolno o tym zapominać. Niektórzy zmieniają się na lepsze, niektórzy na gorsze, czasem poznajemy prawdziwe oblicza tych, których wydawało nam się, że znamy. Modyfikacja w pełni korzysta z tych możliwości, dzięki czemu większość postaci nie jest jednowymiarowymi dawaczami-questów.
Z jednej strony cieszę się, że z aspektu ekonomicznego nie uczyniliście kolejnej przeszkody, z drugiej jednak gdy zrozumiałem ile mam sposobów na zarabianie i ile pieniążków może się wlać do mojej kieszeni dzięki nim, to wpadłem w szał kupowania i handlarze chyba mają tylko jakieś jagody jeszcze, bo wszystko co cenne i wartościowe dla Bezia wykupione!
Tak, teraz kilka słów o ostatniej akcji - czy mogło być coś bardziej epickiego? To było świetne, w sumie trochę aż komiczne, bo zawsze to przeciwnicy oszukują i mają przewagę liczebną itp, a tu przeciwnik tak się zdziwił, że aż go zamurowało na chwilę! I potem słowa Bezia do Ur-Shaka, ogromną satysfakcję miałem w trakcie całej tej końcówki. Aż szkoda trochę, że więcej nie mogę napisać na chwilę obecną, ale jeśli drugie zakończenie nie zawiera tego elementu, a coś porównywalnie dobrego, to nie minie wiele czasu, a przeczytacie moją opinię o nim tutaj

Na wspomnienie zasługują też akcje, gdy zadania dostajemy dopiero gdy wykonamy mini-questa, fajnie rozwiązaliście to. Drugą zaś rzeczą jest to, że część z tych wszystkich zadań jest już zapowiadana dużo wcześniej, sprawia to, że gdy zadania/dialogi dostajemy, to mamy dodatkową satysfakcję, że w końcu nastąpiło to.
Dobrze, trochę się rozpisałem. Jeszcze raz chcę podziękować Twórcom za modyfikację i za wszystkie inne, które wyszły spod ich ręki. Jeśli to naprawdę ostatnia modyfikacja DT, to wiedzcie, że zakończyliście z przytupem swoją działalność! Jeśli jednak zdecydujecie się tworzyć dalej, to wiedzcie, że wierny fan będzie tu czekał!
![[Obrazek: Gothic2_2017-09-09_08-34-32-60.png]](https://s26.postimg.org/typ010sd5/Gothic2_2017-09-09_08-34-32-60.png)
Zapamiętajcie dzień, w którym PRAWIE schwytaliście Kapitana Jacka Sparrowa!
