<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Drużyna Spolszczenia - H]]></title>
		<link>https://druzynaspolszczenia.pl/</link>
		<description><![CDATA[Drużyna Spolszczenia - https://druzynaspolszczenia.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 06 May 2026 12:15:49 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Helvetets Port]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4451</link>
			<pubDate>Sat, 07 Sep 2024 17:03:10 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4451</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Helvetets Port - Warlords (2024)</span><br />
<br />
<img src="https://f4.bcbits.com/img/a0903590860_16.jpg" border="0" alt="[Obrazek: a0903590860_16.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Black Knight 04:29      <br />
2. Wasteland Warriors 03:57     <br />
3. Mutant March 06:11      <br />
4. Hårdför överman 02:23       <br />
5. Tyrants in Tokyo 03:27       <br />
6. Legions Running Wild 04:14       <br />
7. Cry of the Night 03:54     <br />
8. Helvete på larvfötter 04:58       <br />
9. Key to the Future 04:56      <br />
10. Golden Axe 02:53       <br />
11. 2049 03:37<br />
<br />
Rok wydania: 2024<br />
Gatunek: Heavy Metal<br />
Kraj: Szwecja<br />
<br />
Skład zespołu:<br />
Witchfinder - śpiew, gitara<br />
K. Lightning - gitara<br />
Virginkiller - gitara<br />
Earthquake - bas<br />
O. Thunder - perkusja<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">To już trzeci album HELVETETS PORT i kolejny wydany przez High Roller Records, którego premiera odbyła się 6 września 2024 roku.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Co grało HELVETETS PORT wcześniej nie ma znaczenia, bo nie było to ani granie zbyt interesujące ani melodyjne, wpisujące się w raczej wtórną scenę NWOTHM Szwecji z takimi grupami jak KATANA i STEELWING. Na tym albumie jest więcej przebojowości, więcej Szwecji z kombinacjami HEAVY LOAD, chociaż dominuje tutaj amerykańska szkoła grania heavy metalu z OMEN i BROCAS HELM na czele. To już słychać w MADE IN USA Black Knight z charakterystycznymi dla kontynentu zagrywkami gitarowymi i stadionowym refrenem punktowanym basem. Wyluzowany BROCAS HELM w Wasteland Warriors jest nawet dobry w melodii głównej, ale kompletnie wtórny epic metal amerykański Mutant March w stylu WARLORD jest zwyczajnie nudny. Nie ma ani ciekawego refrenu ani melodii wartej zapamiętania, a Witchfinder jako wokalista prezentuje się co najwyżej przeciętnie, szczególnie w kompozycjach wolniejszych. Szczególnie w Legions Running Wild, z którego niczym wampir wysysa całą energię.</div>
<div style="text-align: justify;">Szwedzki Hårdför överman w stylu HEAVY LOAD jest nawet niezły, głównie dlatego, że grają tutaj szybciej, Tyrants in Tokyo w stylu OMEN również prezentuje się nieźle, podobnie Cry of the Night. Najlepsze na tym LP jednak są kompozycje typowo szwedzkie, jak Helvete på larvfötter, w którym Witchfinder śpiewa z większym przekonaniem, a gitarzyści serwują całkiem niezłe sola i dopiero tutaj przypominają o swojej obecności, bo technicznie jako całość rzadko tutaj są w stanie powalić słuchacza. Bezdyskusyjnie perłą tego LP jest Key to the Future od którego bije szwedzka moc a delikatnie malowane sola gitarowe są bardzo melodyjne i znakomite, chwilami podszyte neoklasycznymi zagrywkami. I do tego jak dobrze gra na basie Earthquake!</div>
<div style="text-align: justify;">Golden Axe to typowy OMEN z delikatnie epickim zacięciem z debiutu i tu wokalista pokazuje, że potrafi jednak zaśpiewać z pasją.</div>
Na koniec 2049 w stylu THE LORD WEIRD SLOUGH FEG, którego pogłosy obecne są na prawie całym albumie.<br />
<br />
Sound to klasyczna opcja szwedzka lat 80. z wysuniętym basem, Olof Wikstrand wiedział, co robi i zrobił to tak, jak należy.<br />
Mimo wokalnych braków, HELVETEST PORT nagrało do tej pory swój najciekawszy album. Udany hołd dla metalu lat 80. i Szwecji z tego samego okresu, bez eksperymentów czy niespodzianek, a opartym na sprawdzonych schematach.<br />
<br />
<br />
Ocena: 7/10<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Helvetets Port - Warlords (2024)</span><br />
<br />
<img src="https://f4.bcbits.com/img/a0903590860_16.jpg" border="0" alt="[Obrazek: a0903590860_16.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Black Knight 04:29      <br />
2. Wasteland Warriors 03:57     <br />
3. Mutant March 06:11      <br />
4. Hårdför överman 02:23       <br />
5. Tyrants in Tokyo 03:27       <br />
6. Legions Running Wild 04:14       <br />
7. Cry of the Night 03:54     <br />
8. Helvete på larvfötter 04:58       <br />
9. Key to the Future 04:56      <br />
10. Golden Axe 02:53       <br />
11. 2049 03:37<br />
<br />
Rok wydania: 2024<br />
Gatunek: Heavy Metal<br />
Kraj: Szwecja<br />
<br />
Skład zespołu:<br />
Witchfinder - śpiew, gitara<br />
K. Lightning - gitara<br />
Virginkiller - gitara<br />
Earthquake - bas<br />
O. Thunder - perkusja<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">To już trzeci album HELVETETS PORT i kolejny wydany przez High Roller Records, którego premiera odbyła się 6 września 2024 roku.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Co grało HELVETETS PORT wcześniej nie ma znaczenia, bo nie było to ani granie zbyt interesujące ani melodyjne, wpisujące się w raczej wtórną scenę NWOTHM Szwecji z takimi grupami jak KATANA i STEELWING. Na tym albumie jest więcej przebojowości, więcej Szwecji z kombinacjami HEAVY LOAD, chociaż dominuje tutaj amerykańska szkoła grania heavy metalu z OMEN i BROCAS HELM na czele. To już słychać w MADE IN USA Black Knight z charakterystycznymi dla kontynentu zagrywkami gitarowymi i stadionowym refrenem punktowanym basem. Wyluzowany BROCAS HELM w Wasteland Warriors jest nawet dobry w melodii głównej, ale kompletnie wtórny epic metal amerykański Mutant March w stylu WARLORD jest zwyczajnie nudny. Nie ma ani ciekawego refrenu ani melodii wartej zapamiętania, a Witchfinder jako wokalista prezentuje się co najwyżej przeciętnie, szczególnie w kompozycjach wolniejszych. Szczególnie w Legions Running Wild, z którego niczym wampir wysysa całą energię.</div>
<div style="text-align: justify;">Szwedzki Hårdför överman w stylu HEAVY LOAD jest nawet niezły, głównie dlatego, że grają tutaj szybciej, Tyrants in Tokyo w stylu OMEN również prezentuje się nieźle, podobnie Cry of the Night. Najlepsze na tym LP jednak są kompozycje typowo szwedzkie, jak Helvete på larvfötter, w którym Witchfinder śpiewa z większym przekonaniem, a gitarzyści serwują całkiem niezłe sola i dopiero tutaj przypominają o swojej obecności, bo technicznie jako całość rzadko tutaj są w stanie powalić słuchacza. Bezdyskusyjnie perłą tego LP jest Key to the Future od którego bije szwedzka moc a delikatnie malowane sola gitarowe są bardzo melodyjne i znakomite, chwilami podszyte neoklasycznymi zagrywkami. I do tego jak dobrze gra na basie Earthquake!</div>
<div style="text-align: justify;">Golden Axe to typowy OMEN z delikatnie epickim zacięciem z debiutu i tu wokalista pokazuje, że potrafi jednak zaśpiewać z pasją.</div>
Na koniec 2049 w stylu THE LORD WEIRD SLOUGH FEG, którego pogłosy obecne są na prawie całym albumie.<br />
<br />
Sound to klasyczna opcja szwedzka lat 80. z wysuniętym basem, Olof Wikstrand wiedział, co robi i zrobił to tak, jak należy.<br />
Mimo wokalnych braków, HELVETEST PORT nagrało do tej pory swój najciekawszy album. Udany hołd dla metalu lat 80. i Szwecji z tego samego okresu, bez eksperymentów czy niespodzianek, a opartym na sprawdzonych schematach.<br />
<br />
<br />
Ocena: 7/10<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Harpazo]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4414</link>
			<pubDate>Sat, 22 Jun 2024 01:01:16 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4414</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Harpazo - The Crucible (2024)</span><br />
<br />
<img src="https://m.media-amazon.com/images/I/51yLW3cBh9L._SX300_SY300_QL70_FMwebp_.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 51yLW3cBh9L._SX300_SY300_QL70_FMwebp_.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Ichor<br />
2. Legion Program<br />
3. I Am God<br />
4. Golden Crown<br />
5. The Crucible<br />
6. Two Witnesses<br />
7. Change of Heart Pt. 1<br />
8. Ultimatum<br />
9. We Are Weak<br />
10. Small Price to Pay<br />
11. Change of Heart Pt. 2<br />
12. The Book of Life<br />
 <br />
Rok wydania: 2024<br />
Gatunek: Metal/Rock Opera<br />
Kraj: USA<br />
 <br />
Skład zespołu: <br />
Gary Wehrkamp- śpiew, gitara, bas, perkusja,  instrumenty klawiszowe<br />
Marc Centanni - gitara<br />
<br />
Gościnnie:<br />
DC Cooper <br />
Lee Lemperle <br />
Jennifer Eckhart <br />
Rey Parra  <br />
Christian Liljegren<br />
Les Carlsen <br />
Michael Drive <br />
<span style="font-style: italic;"> </span><br />
<span style="font-style: italic;"> </span><br />
<div style="text-align: justify;">HARPAZO to solowy projekt Gary’ego Wehrkampa, znanego przede wszystkim z SHADOW GALLERY oraz gitarzysty Marca Centanni.</div>
<div style="text-align: justify;">Projektem szybko zainteresowała się wytwórnia Rockshots Records, która wyda debiut 28 czerwca 2024 roku.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Oczywiście takie konceptualne historie nie mogą się obejść bez gościnnych występów wokalistów, wielu z nich obracających się w środowiskach Christian rockowych i metalowych, jak Lee Lemperle, Jennifer Eckhart, jest również znakomity Christian Liljegren, Les Carlsen z BLOODGOOD, Ray Parra z SACRED WARRIOR. No i jest jeszcze boski DC Cooper z ROYAL HUNT, który śpiewa w większości kompozycji.</div>
<div style="text-align: justify;">Muzycznie nie ma tutaj niespodzianek i Wehrkamp niczym tutaj nie zaskakuje, to rozbudowana rock opera o dystopijnej przyszłości w klimatach AYREON. Kosmosu czy sci-fi w aranżacjach jest tutaj mało i bardziej przychylają się do estetyki christian metalowej, co bardzo dobrze słychać w tytułowym The Crucible. Jest klasycznie rockowo z delikatnymi ciągotami do metalu, jednak niezbyt przytłaczającymi. Poziomu przebojowości PHENOMENA tutaj nie ma. Rockowa wersja ROYAL HUNT w Ichor, w którym śpiewa DC Cooper, który natychmiast wyznacza kierunek muzyczny, w jakim ten LP zmierza i szkoda, że to jest rockowa, bezpieczna sztampa, a nie doniosła i emocjonalna gra ROYAL HUNT. Refren jest dobrze znany i ograny prawdopodobnie przez każdy zespół AOR. Metal przejawia się w inspirowanym SHADOW GALLERY I Am God i nie jest to muzyka zła, tylko zachowawcza i nie przecierająca nowych szlaków. Golden Crown jest badzo dobre w klimatach SHADOW GALLERY i AYREON.</div>
<div style="text-align: justify;">W najdłuższym Two Witnesses na pochwałę zasługuje Ray Parra z SACRED WARRIOR, który zaśpiewał bardzo dobrze i to prawdopodobnie najlepsza kompozycja na tym LP zaraz obok duetu Lesa CArlsena z BLOODGOOD i DC Coopera w Change of Heart Part I oraz Small Price to Pay z Christianem Liljegrenem.</div>
<div style="text-align: justify;">Część druga Change of Heart już się jednak dłuży i nie musiało to trwać 9 minut, ale konwencja AYREON niejako wymusza takie kompozycje i to nieco przykre, że jak na tak długi czas trwania dzieje się tak mało. Mało interesujący christian metal nawet w kręgach CHASTAIN.</div>
<div style="text-align: justify;">Kończący ten LP The Book of Life jest dobry, a szczególnie bardzo dobry w drugiej połowie, gdzie wszyscy panowie śpiewają razem, przywodząc na myśl SAVATAGE czy może raczej TRANS-SIBERIAN ORCHESTRA.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Za brzmienie odpowiada Carl Johan Grimmark i stworzył sound czysto rockowy, bliski solowemu albumowi Christiana Liljegrena z 2021 roku. Dobrze dobrane do materiału.</div>
<div style="text-align: justify;">Album długi, bo trwający 70 minut, z którego fani rock oper pokroju TRANS-SIBERIAN ORCHESTRA, a szczególnie AYREON, powinni być zadowoleni.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ocena: 7.2/10</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;"><span style="color: #6699ff;"><span style="font-style: italic;">Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Rockshots Records.</span></span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Harpazo - The Crucible (2024)</span><br />
<br />
<img src="https://m.media-amazon.com/images/I/51yLW3cBh9L._SX300_SY300_QL70_FMwebp_.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 51yLW3cBh9L._SX300_SY300_QL70_FMwebp_.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Ichor<br />
2. Legion Program<br />
3. I Am God<br />
4. Golden Crown<br />
5. The Crucible<br />
6. Two Witnesses<br />
7. Change of Heart Pt. 1<br />
8. Ultimatum<br />
9. We Are Weak<br />
10. Small Price to Pay<br />
11. Change of Heart Pt. 2<br />
12. The Book of Life<br />
 <br />
Rok wydania: 2024<br />
Gatunek: Metal/Rock Opera<br />
Kraj: USA<br />
 <br />
Skład zespołu: <br />
Gary Wehrkamp- śpiew, gitara, bas, perkusja,  instrumenty klawiszowe<br />
Marc Centanni - gitara<br />
<br />
Gościnnie:<br />
DC Cooper <br />
Lee Lemperle <br />
Jennifer Eckhart <br />
Rey Parra  <br />
Christian Liljegren<br />
Les Carlsen <br />
Michael Drive <br />
<span style="font-style: italic;"> </span><br />
<span style="font-style: italic;"> </span><br />
<div style="text-align: justify;">HARPAZO to solowy projekt Gary’ego Wehrkampa, znanego przede wszystkim z SHADOW GALLERY oraz gitarzysty Marca Centanni.</div>
<div style="text-align: justify;">Projektem szybko zainteresowała się wytwórnia Rockshots Records, która wyda debiut 28 czerwca 2024 roku.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Oczywiście takie konceptualne historie nie mogą się obejść bez gościnnych występów wokalistów, wielu z nich obracających się w środowiskach Christian rockowych i metalowych, jak Lee Lemperle, Jennifer Eckhart, jest również znakomity Christian Liljegren, Les Carlsen z BLOODGOOD, Ray Parra z SACRED WARRIOR. No i jest jeszcze boski DC Cooper z ROYAL HUNT, który śpiewa w większości kompozycji.</div>
<div style="text-align: justify;">Muzycznie nie ma tutaj niespodzianek i Wehrkamp niczym tutaj nie zaskakuje, to rozbudowana rock opera o dystopijnej przyszłości w klimatach AYREON. Kosmosu czy sci-fi w aranżacjach jest tutaj mało i bardziej przychylają się do estetyki christian metalowej, co bardzo dobrze słychać w tytułowym The Crucible. Jest klasycznie rockowo z delikatnymi ciągotami do metalu, jednak niezbyt przytłaczającymi. Poziomu przebojowości PHENOMENA tutaj nie ma. Rockowa wersja ROYAL HUNT w Ichor, w którym śpiewa DC Cooper, który natychmiast wyznacza kierunek muzyczny, w jakim ten LP zmierza i szkoda, że to jest rockowa, bezpieczna sztampa, a nie doniosła i emocjonalna gra ROYAL HUNT. Refren jest dobrze znany i ograny prawdopodobnie przez każdy zespół AOR. Metal przejawia się w inspirowanym SHADOW GALLERY I Am God i nie jest to muzyka zła, tylko zachowawcza i nie przecierająca nowych szlaków. Golden Crown jest badzo dobre w klimatach SHADOW GALLERY i AYREON.</div>
<div style="text-align: justify;">W najdłuższym Two Witnesses na pochwałę zasługuje Ray Parra z SACRED WARRIOR, który zaśpiewał bardzo dobrze i to prawdopodobnie najlepsza kompozycja na tym LP zaraz obok duetu Lesa CArlsena z BLOODGOOD i DC Coopera w Change of Heart Part I oraz Small Price to Pay z Christianem Liljegrenem.</div>
<div style="text-align: justify;">Część druga Change of Heart już się jednak dłuży i nie musiało to trwać 9 minut, ale konwencja AYREON niejako wymusza takie kompozycje i to nieco przykre, że jak na tak długi czas trwania dzieje się tak mało. Mało interesujący christian metal nawet w kręgach CHASTAIN.</div>
<div style="text-align: justify;">Kończący ten LP The Book of Life jest dobry, a szczególnie bardzo dobry w drugiej połowie, gdzie wszyscy panowie śpiewają razem, przywodząc na myśl SAVATAGE czy może raczej TRANS-SIBERIAN ORCHESTRA.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Za brzmienie odpowiada Carl Johan Grimmark i stworzył sound czysto rockowy, bliski solowemu albumowi Christiana Liljegrena z 2021 roku. Dobrze dobrane do materiału.</div>
<div style="text-align: justify;">Album długi, bo trwający 70 minut, z którego fani rock oper pokroju TRANS-SIBERIAN ORCHESTRA, a szczególnie AYREON, powinni być zadowoleni.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ocena: 7.2/10</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;"><span style="color: #6699ff;"><span style="font-style: italic;">Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Rockshots Records.</span></span></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Holy Sagga]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4375</link>
			<pubDate>Wed, 24 Apr 2024 19:30:01 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4375</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Holy Sagga - Planetude (2002)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/2/8/9/9/28991.jpg?1624" border="0" alt="[Obrazek: 28991.jpg?1624]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Breaking Frontiers 04:30</div>
<div style="text-align: justify;">2.Searching for the Sun 04:22</div>
<div style="text-align: justify;">3.Fight for Survival 05:15</div>
<div style="text-align: justify;">4.The Sign 04:50</div>
<div style="text-align: justify;">5.Fly Away 06:20</div>
<div style="text-align: justify;">6.Planetude 04:56</div>
<div style="text-align: justify;">7.N.O.V.A. 06:00</div>
<div style="text-align: justify;">8.Incident 01:27</div>
<div style="text-align: justify;">9.Rise Again 04:45</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2002</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Brazylia</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Maurício Queiroz - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Anderson Carlo - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Gustavo Duarte - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Gabriel Lobitsky - perkusja</div>
<div style="text-align: justify;">oraz </div>
<div style="text-align: justify;">José Cardillo - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">HOLY SAGGA jako SAGGA (do 2002) działał od roku 1994 jednak na swój debiut płytowy musiał poczekać do roku 2002, gdy w sierpniu ich album został wydany przez brazylijską wytwórnię  Louder Music, a w grudniu także w Japonii przez Soundholic Co. Ltd.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ta grająca melodyjny power z pewnymi akcentami progresywnymi typowymi dla Brazylii pokazała się jako jeden z najlepiej zgranych zespołów, gdzie instrumentaliści grają na najwyższym światowym poziomie, a wokalista o czystym wysokim głosie śpiewa technicznie bez skazy. Czasem to oczywiście nie wystarcza, by stworzyć bardzo dobrą muzykę, ale HOLY SAGGA oferuje ponadto bardzo dobre melodie. Naprawdę ekscytujące ich granie w szybkich tempach z wybuchowymi, chwytliwymi refrenami w Breaking Frontiers i Searching for the Sun. Do tego jest to wspaniały występ klawiszowca José Cardillo, tu jeszcze początkującego na scenie metalowej, jednak ten album otworzył mu potem drogę do kariery w uznanym, a nawet kultowym power metalowym ETERNA. Cudeńka tu wygrywa idąc w zawody z gitarzystą, tocząc pojedynki i tworząc własne plany na dalszym planie, nie tylko w wysmakowanym instrumentalnym Planetude. <br />
Misternie rozgrywany jest bogato zaaranżowany Fight for Survival w wolniejszym tempie i z heroicznym zacięciem, gdzie gościnnie zaśpiewał Andre Matos, jednak łagodny The Sign już wypada przeciętnie, jako pewna kalka podobnych melodii i pomysłów ANGRA. W Fly Away także przewaga tego poprawnego, gładkiego brazylijskiego power metalu, ale już rozbudowany N.O.V.A. budzi zachwyt tą wysublimowaną łagodną i lekkością w budowaniu melancholijnej atmosfery. Wyborna część instrumentalna pokazuje po raz kolejny doskonałe zgranie zespołu. W zamykającym ten album Rise Again ponownie szybko i dynamicznie, z wysokimi wokalami i lekkimi progresywnymi łamaniami tempa. I pewna dawka niemieckiego stylu tego lżejszego power metalu, co słychać szczególnie w bardzo ładnym refrenie hansenowskim.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Walory muzyczne uwypukla doskonały mix zrobiony w Niemczech przez Saschę Paetha oraz mastering podzielony na Niemcy i Brazylię, przy czym tu Amerykanin, Mistrz Philip Colodetti zrobił to także fantastycznie, choć inaczej niż chociażby dla KAMELOT. Jest to ten przejrzysty, nie za ciężki i bardzo wyrazisty sound z wyeksponowaniem wokalisty na pierwszym planie oraz klawiszy, gdy to jest nieodzowne.</div>
<div style="text-align: justify;">Jakiś pech ten zespół prześladował, mimo bardzo przychylnego przyjęcia tej płyty. Nic potem już nie nagrali i grupa została rozwiązana w roku 2006. Jeszcze raz spróbowali w  2008 i pojawili się na kilku koncertach w nieco innym składzie, lecz w tym samym roku HOLY SAGGA ostatecznie przeszedł do historii. Szkoda, bo był to jeden z najbardziej zaawansowanych techniczne power metalowych zespołów brazylijskich.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8,2/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 24.04.2024</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Holy Sagga - Planetude (2002)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/2/8/9/9/28991.jpg?1624" border="0" alt="[Obrazek: 28991.jpg?1624]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Breaking Frontiers 04:30</div>
<div style="text-align: justify;">2.Searching for the Sun 04:22</div>
<div style="text-align: justify;">3.Fight for Survival 05:15</div>
<div style="text-align: justify;">4.The Sign 04:50</div>
<div style="text-align: justify;">5.Fly Away 06:20</div>
<div style="text-align: justify;">6.Planetude 04:56</div>
<div style="text-align: justify;">7.N.O.V.A. 06:00</div>
<div style="text-align: justify;">8.Incident 01:27</div>
<div style="text-align: justify;">9.Rise Again 04:45</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2002</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Brazylia</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Maurício Queiroz - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Anderson Carlo - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Gustavo Duarte - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Gabriel Lobitsky - perkusja</div>
<div style="text-align: justify;">oraz </div>
<div style="text-align: justify;">José Cardillo - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">HOLY SAGGA jako SAGGA (do 2002) działał od roku 1994 jednak na swój debiut płytowy musiał poczekać do roku 2002, gdy w sierpniu ich album został wydany przez brazylijską wytwórnię  Louder Music, a w grudniu także w Japonii przez Soundholic Co. Ltd.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ta grająca melodyjny power z pewnymi akcentami progresywnymi typowymi dla Brazylii pokazała się jako jeden z najlepiej zgranych zespołów, gdzie instrumentaliści grają na najwyższym światowym poziomie, a wokalista o czystym wysokim głosie śpiewa technicznie bez skazy. Czasem to oczywiście nie wystarcza, by stworzyć bardzo dobrą muzykę, ale HOLY SAGGA oferuje ponadto bardzo dobre melodie. Naprawdę ekscytujące ich granie w szybkich tempach z wybuchowymi, chwytliwymi refrenami w Breaking Frontiers i Searching for the Sun. Do tego jest to wspaniały występ klawiszowca José Cardillo, tu jeszcze początkującego na scenie metalowej, jednak ten album otworzył mu potem drogę do kariery w uznanym, a nawet kultowym power metalowym ETERNA. Cudeńka tu wygrywa idąc w zawody z gitarzystą, tocząc pojedynki i tworząc własne plany na dalszym planie, nie tylko w wysmakowanym instrumentalnym Planetude. <br />
Misternie rozgrywany jest bogato zaaranżowany Fight for Survival w wolniejszym tempie i z heroicznym zacięciem, gdzie gościnnie zaśpiewał Andre Matos, jednak łagodny The Sign już wypada przeciętnie, jako pewna kalka podobnych melodii i pomysłów ANGRA. W Fly Away także przewaga tego poprawnego, gładkiego brazylijskiego power metalu, ale już rozbudowany N.O.V.A. budzi zachwyt tą wysublimowaną łagodną i lekkością w budowaniu melancholijnej atmosfery. Wyborna część instrumentalna pokazuje po raz kolejny doskonałe zgranie zespołu. W zamykającym ten album Rise Again ponownie szybko i dynamicznie, z wysokimi wokalami i lekkimi progresywnymi łamaniami tempa. I pewna dawka niemieckiego stylu tego lżejszego power metalu, co słychać szczególnie w bardzo ładnym refrenie hansenowskim.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Walory muzyczne uwypukla doskonały mix zrobiony w Niemczech przez Saschę Paetha oraz mastering podzielony na Niemcy i Brazylię, przy czym tu Amerykanin, Mistrz Philip Colodetti zrobił to także fantastycznie, choć inaczej niż chociażby dla KAMELOT. Jest to ten przejrzysty, nie za ciężki i bardzo wyrazisty sound z wyeksponowaniem wokalisty na pierwszym planie oraz klawiszy, gdy to jest nieodzowne.</div>
<div style="text-align: justify;">Jakiś pech ten zespół prześladował, mimo bardzo przychylnego przyjęcia tej płyty. Nic potem już nie nagrali i grupa została rozwiązana w roku 2006. Jeszcze raz spróbowali w  2008 i pojawili się na kilku koncertach w nieco innym składzie, lecz w tym samym roku HOLY SAGGA ostatecznie przeszedł do historii. Szkoda, bo był to jeden z najbardziej zaawansowanych techniczne power metalowych zespołów brazylijskich.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8,2/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 24.04.2024</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hextar]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4349</link>
			<pubDate>Sun, 14 Apr 2024 17:08:05 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4349</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hextar - Doomsayer (2024)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/1/2/2/1/1221013.jpg?2046" border="0" alt="[Obrazek: 1221013.jpg?2046]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Skies of Strife 01:40</div>
<div style="text-align: justify;">2.Nothing is Eternal 04:29</div>
<div style="text-align: justify;">3.The Otherwordly Sin 08:09</div>
<div style="text-align: justify;">4.Hour of Glory 06:28</div>
<div style="text-align: justify;">5.Crestfallen Hunter's Tale 04:54</div>
<div style="text-align: justify;">6.The Fight Beyond the Sleep 06:32</div>
<div style="text-align: justify;">7.A Requiem for Fools 01:40</div>
<div style="text-align: justify;">8.Doomsayer 05:09</div>
<div style="text-align: justify;">9.The Story so Far 04:27</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2024</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy/speed metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Włochy</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Emiliano Zinà - śpiew, gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Marco Scattolin - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Niccolò Giacometti - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Amedeo Paolini - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ten zespół z Wenecji zaprezentował wcześniej mini album "Hextar" w roku 2020, ale bez większego powodzenia i trzeba było czasu oraz zmian w składzie, w tym na pozycji wokalisty, by grupa zwróciła na siebie uwagę wytwórni niemieckiej Dying Victims Productions. Wyda ona pełnometrażowy debiut Włochów 24 maja 2024.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Stylistycznie, choć sam zespół zalicza się do nurtu NWOTHM, jest to taki zrównoważony mix heavy i power metalu z pewnymi elementami klasycznego speed. Zespół śmiało stawia na dłuższe formy muzyczne i The Otherwordly Sin to ponad osiem minut takiego grania szybkiego, z dobrymi partiami gitarzystów, jednak tu i w innych utworach same melodie trudno zaliczyć do specjalnie rozpoznawalnych. Zespół chciałby być i nieco heroiczny, i rockowo przebojowy, i ambitniejszy w instrumentalnych fragmentach i aranżacjach, ale w sumie to wypośrodkowanie nie prowadzi do jakichś ekscytujących rezultatów. Dobry głos Emiliano Zinà jest po prostu tylko dobry i może nawet miejscami za łagodny dla tych dosyć ostrych riffów, niekiedy ocierających się o estetykę speed/heavy, jak w Nothing is Eternal, czy mocno rozpędzonego The Fight Beyond the Sleep, który bardziej przypomina w warstwie instrumentalnej granie z USA, ale w wokalnej już na pewno nie... Nieźle to wszystko współgra w Doomsayer, gdzie jest sporo wysokich zaśpiewów i tego kolorowego włoskiego fantasy heroizmu. To jest nadal tylko dobry, melodyjny heavy metal o cechach rycerskich w Hour of Glory i szybszym Crestfallen Hunter's Tale i te dwie kompozycje faktycznie są umiejscowione w estetyce NWOTHM. Jest problem z jasnym wyrażeniem melodii przewodniej, nie tylko zresztą w najszybszym chyba The Story so Far i tu się ponadto wkrada trochę speedowego chaosu i parcia do przodu za wszelką cenę.</div>
<br />
Brzmienie gitar raczej suche, perkusja w takim graniu mogłaby być głębsza. Bardzo tradycyjne podejście do tematu i ta asceza jest jakby przesadnie zarysowana.<br />
<div style="text-align: justify;">Jest to sprawny technicznie zespół, musi jednak popracować nad czymś więcej, niż tylko biegłością w szybkości rozgrywania swoich kompozycji.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 6,6/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 14.04.2024</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #3399ff;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Dying Victims Productions</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hextar - Doomsayer (2024)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/1/2/2/1/1221013.jpg?2046" border="0" alt="[Obrazek: 1221013.jpg?2046]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Skies of Strife 01:40</div>
<div style="text-align: justify;">2.Nothing is Eternal 04:29</div>
<div style="text-align: justify;">3.The Otherwordly Sin 08:09</div>
<div style="text-align: justify;">4.Hour of Glory 06:28</div>
<div style="text-align: justify;">5.Crestfallen Hunter's Tale 04:54</div>
<div style="text-align: justify;">6.The Fight Beyond the Sleep 06:32</div>
<div style="text-align: justify;">7.A Requiem for Fools 01:40</div>
<div style="text-align: justify;">8.Doomsayer 05:09</div>
<div style="text-align: justify;">9.The Story so Far 04:27</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2024</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy/speed metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Włochy</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Emiliano Zinà - śpiew, gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Marco Scattolin - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Niccolò Giacometti - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Amedeo Paolini - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ten zespół z Wenecji zaprezentował wcześniej mini album "Hextar" w roku 2020, ale bez większego powodzenia i trzeba było czasu oraz zmian w składzie, w tym na pozycji wokalisty, by grupa zwróciła na siebie uwagę wytwórni niemieckiej Dying Victims Productions. Wyda ona pełnometrażowy debiut Włochów 24 maja 2024.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Stylistycznie, choć sam zespół zalicza się do nurtu NWOTHM, jest to taki zrównoważony mix heavy i power metalu z pewnymi elementami klasycznego speed. Zespół śmiało stawia na dłuższe formy muzyczne i The Otherwordly Sin to ponad osiem minut takiego grania szybkiego, z dobrymi partiami gitarzystów, jednak tu i w innych utworach same melodie trudno zaliczyć do specjalnie rozpoznawalnych. Zespół chciałby być i nieco heroiczny, i rockowo przebojowy, i ambitniejszy w instrumentalnych fragmentach i aranżacjach, ale w sumie to wypośrodkowanie nie prowadzi do jakichś ekscytujących rezultatów. Dobry głos Emiliano Zinà jest po prostu tylko dobry i może nawet miejscami za łagodny dla tych dosyć ostrych riffów, niekiedy ocierających się o estetykę speed/heavy, jak w Nothing is Eternal, czy mocno rozpędzonego The Fight Beyond the Sleep, który bardziej przypomina w warstwie instrumentalnej granie z USA, ale w wokalnej już na pewno nie... Nieźle to wszystko współgra w Doomsayer, gdzie jest sporo wysokich zaśpiewów i tego kolorowego włoskiego fantasy heroizmu. To jest nadal tylko dobry, melodyjny heavy metal o cechach rycerskich w Hour of Glory i szybszym Crestfallen Hunter's Tale i te dwie kompozycje faktycznie są umiejscowione w estetyce NWOTHM. Jest problem z jasnym wyrażeniem melodii przewodniej, nie tylko zresztą w najszybszym chyba The Story so Far i tu się ponadto wkrada trochę speedowego chaosu i parcia do przodu za wszelką cenę.</div>
<br />
Brzmienie gitar raczej suche, perkusja w takim graniu mogłaby być głębsza. Bardzo tradycyjne podejście do tematu i ta asceza jest jakby przesadnie zarysowana.<br />
<div style="text-align: justify;">Jest to sprawny technicznie zespół, musi jednak popracować nad czymś więcej, niż tylko biegłością w szybkości rozgrywania swoich kompozycji.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 6,6/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 14.04.2024</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #3399ff;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Dying Victims Productions</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hypersonic]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4345</link>
			<pubDate>Thu, 11 Apr 2024 21:05:38 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4345</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Hypersonic - Fallen Melodies (2011)</span><br />
<br />
<img src="https://i.discogs.com/2scKbRv4kxvnOHVRDfOGspwkr7i4rVhhIIa1_2vz8eI/rs:fit/g:sm/q:90/h:449/w:449/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTg5NzE0/NTEtMTQ3MjUwNjMz/OS04Njc2LmpwZWc.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: OS04Njc2LmpwZWc.jpeg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. The Last Apocalypse 02:14     <br />
2. My Spirit Free 05:07      <br />
3. Rebirth 05:50     <br />
4. Winter Melodies 04:56      <br />
5. Wheels of Fire 05:15      <br />
6. A Lovely Creature 04:57       <br />
7. A Beautiful Dream 03:36      <br />
8. Heaven 04:27     <br />
9. Atlantis Treasure 05:22      <br />
10. Diamond Hope 05:19<br />
<br />
Rok wydania: 2011<br />
Gatunek: Melodic Metal<br />
Kraj: Włochy<br />
<br />
Skład zespołu:<br />
Alessia Rapisarda - śpiew<br />
Salvo Grasso - śpiew, perkusja<br />
Emanuele Gangemi - gitara<br />
Francesco Caruso - bas<br />
Dario Caruso - instrumenty klawiszowe<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">HYPERSONIC założone zostało w 2006 roku z inicjatywy perkusisty Salvo Grasso oraz gitarzysty Emanuele Gangemi w Sycylii.<br />
Prace nad debiutem trwały długo, głównie ze względu na problem z utrzymaniem składu, szczególnie znalezieniem odpowiedniej wokalistki. Kiedy do grupy dołączyła Alessia Rapisarda, rozpoczęły się prace nad demem, jednak żadna wytwórnia nie była zainteresowana materiałem.</div>
<div style="text-align: justify;">Nagrania, jakie zespół zaprezentował zostały dobrze przyjęte przez lokalną scenę, ale dopiero EP oraz singiel "Rebirth" zagwarantowały kontrakt z dobrze znaną, włoską wytwórnią Underground Symphony. W znanym dobrze sobie tempie, debiut został wydany dopiero 31 stycznia 2011 roku.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Kompozycyjnie nie ma tutaj żadnych niespodzianek, o ile The Last Apocalypse pozwala sądzić, że będzie do symfoniczna muzyka z NIGHTWISH w tle, to bardziej tradycyjny My Spirit Free w duchu MORIFADE rozwiewa te wątpliwości. Alessia Rapisarda śpiewa dobrze, żywiołowo, a wtórujący jej Salvo Grasso okazuje się nie tylko dobrym perkusistą, ale i solidnym wokalistą, obdarzonym głosem łagodnym i ciepłym. Największym hitem tego LP jest bez dwóch zdań Rebirth, utrzymany w klimacie skandynawskim, okraszonym włoskim romantyzmem i bardzo bogatą, gitarową grą Emanuele Gangemi oraz typowo włoską, drugoplanową grą Dario Caruso.</div>
<div style="text-align: justify;">Winter Melodies daje większe pole do popisu dla Salvo Grasso i to również kompozycja udana, tym razem jednak bliższa Włochom, kojarząca się z LABYRNITH w klawiszowych pasażach. Dalej jest Wheels of Fire, heavy metal/rock przypominający mniej udane albumy LABYRINTH czy nawet STRATOVARIUS w swojej bezbarwności i bezradności i to jest najsłabszy utwór na tym LP obok Diamond Hope, w którym próbują kopiować SECRET SPHERE z bardzo przeciętnym skutkiem.</div>
<div style="text-align: justify;">Lovely Creature, A Beautiful Dream to SECRET SPHERE poprawny, ale energią zaskakuje tutaj Heaven, w którym jest coś z pozytywnej energii SHINING FURY, chociaż nie jest to tak chwytliwe. Atlantis Treasure pokazuje, jak bardzo zabrakło bogatszych aranżacji, bardziej wysmakowanych refrenów i mocy w sekcji rytmicznej. Kompozycja udana, ale można było z tego wyciągnąć znacznie więcej.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie jest poprawne, jak na standardy wytwórni niektórzy mogliby nawet uznać, że jest nawet dobre. Zabrakło jednak typowego dla Włoch uwypuklenia niuansów, zabrakło przede wszystkim dopracowania i dopieszczenia pluszowej perkusji.</div>
<div style="text-align: justify;">Skromna promocja sprawiła, że jest to zespół uznany we Włoszech, ale raczej z głębokiego zaplecza sceny, który debiutem pokazał, że jakiś potencjał istnieje, chociaż jest to muzyka raczej mało wyszukana czy oryginalna.</div>
<div style="text-align: justify;">Dobre wejście na scenę, ale niewiele ponad to.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Ocena: 7.2/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Hypersonic - Fallen Melodies (2011)</span><br />
<br />
<img src="https://i.discogs.com/2scKbRv4kxvnOHVRDfOGspwkr7i4rVhhIIa1_2vz8eI/rs:fit/g:sm/q:90/h:449/w:449/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTg5NzE0/NTEtMTQ3MjUwNjMz/OS04Njc2LmpwZWc.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: OS04Njc2LmpwZWc.jpeg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. The Last Apocalypse 02:14     <br />
2. My Spirit Free 05:07      <br />
3. Rebirth 05:50     <br />
4. Winter Melodies 04:56      <br />
5. Wheels of Fire 05:15      <br />
6. A Lovely Creature 04:57       <br />
7. A Beautiful Dream 03:36      <br />
8. Heaven 04:27     <br />
9. Atlantis Treasure 05:22      <br />
10. Diamond Hope 05:19<br />
<br />
Rok wydania: 2011<br />
Gatunek: Melodic Metal<br />
Kraj: Włochy<br />
<br />
Skład zespołu:<br />
Alessia Rapisarda - śpiew<br />
Salvo Grasso - śpiew, perkusja<br />
Emanuele Gangemi - gitara<br />
Francesco Caruso - bas<br />
Dario Caruso - instrumenty klawiszowe<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">HYPERSONIC założone zostało w 2006 roku z inicjatywy perkusisty Salvo Grasso oraz gitarzysty Emanuele Gangemi w Sycylii.<br />
Prace nad debiutem trwały długo, głównie ze względu na problem z utrzymaniem składu, szczególnie znalezieniem odpowiedniej wokalistki. Kiedy do grupy dołączyła Alessia Rapisarda, rozpoczęły się prace nad demem, jednak żadna wytwórnia nie była zainteresowana materiałem.</div>
<div style="text-align: justify;">Nagrania, jakie zespół zaprezentował zostały dobrze przyjęte przez lokalną scenę, ale dopiero EP oraz singiel "Rebirth" zagwarantowały kontrakt z dobrze znaną, włoską wytwórnią Underground Symphony. W znanym dobrze sobie tempie, debiut został wydany dopiero 31 stycznia 2011 roku.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Kompozycyjnie nie ma tutaj żadnych niespodzianek, o ile The Last Apocalypse pozwala sądzić, że będzie do symfoniczna muzyka z NIGHTWISH w tle, to bardziej tradycyjny My Spirit Free w duchu MORIFADE rozwiewa te wątpliwości. Alessia Rapisarda śpiewa dobrze, żywiołowo, a wtórujący jej Salvo Grasso okazuje się nie tylko dobrym perkusistą, ale i solidnym wokalistą, obdarzonym głosem łagodnym i ciepłym. Największym hitem tego LP jest bez dwóch zdań Rebirth, utrzymany w klimacie skandynawskim, okraszonym włoskim romantyzmem i bardzo bogatą, gitarową grą Emanuele Gangemi oraz typowo włoską, drugoplanową grą Dario Caruso.</div>
<div style="text-align: justify;">Winter Melodies daje większe pole do popisu dla Salvo Grasso i to również kompozycja udana, tym razem jednak bliższa Włochom, kojarząca się z LABYRNITH w klawiszowych pasażach. Dalej jest Wheels of Fire, heavy metal/rock przypominający mniej udane albumy LABYRINTH czy nawet STRATOVARIUS w swojej bezbarwności i bezradności i to jest najsłabszy utwór na tym LP obok Diamond Hope, w którym próbują kopiować SECRET SPHERE z bardzo przeciętnym skutkiem.</div>
<div style="text-align: justify;">Lovely Creature, A Beautiful Dream to SECRET SPHERE poprawny, ale energią zaskakuje tutaj Heaven, w którym jest coś z pozytywnej energii SHINING FURY, chociaż nie jest to tak chwytliwe. Atlantis Treasure pokazuje, jak bardzo zabrakło bogatszych aranżacji, bardziej wysmakowanych refrenów i mocy w sekcji rytmicznej. Kompozycja udana, ale można było z tego wyciągnąć znacznie więcej.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie jest poprawne, jak na standardy wytwórni niektórzy mogliby nawet uznać, że jest nawet dobre. Zabrakło jednak typowego dla Włoch uwypuklenia niuansów, zabrakło przede wszystkim dopracowania i dopieszczenia pluszowej perkusji.</div>
<div style="text-align: justify;">Skromna promocja sprawiła, że jest to zespół uznany we Włoszech, ale raczej z głębokiego zaplecza sceny, który debiutem pokazał, że jakiś potencjał istnieje, chociaż jest to muzyka raczej mało wyszukana czy oryginalna.</div>
<div style="text-align: justify;">Dobre wejście na scenę, ale niewiele ponad to.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Ocena: 7.2/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hardraw]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4324</link>
			<pubDate>Thu, 04 Apr 2024 17:00:16 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4324</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hardraw - Abyss of Mankind (2024)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/1/2/2/0/1220990.jpeg?3546" border="0" alt="[Obrazek: 1220990.jpeg?3546]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.The Cry of Persaina 05:36</div>
<div style="text-align: justify;">2.Hunter x Hunted 05:44</div>
<div style="text-align: justify;">3.Crime Reborn 05:09</div>
<div style="text-align: justify;">4.Abyss of Mankind 05:45</div>
<div style="text-align: justify;">5.The Path 05:06</div>
<div style="text-align: justify;">6.Crimson Lake 05:34</div>
<div style="text-align: justify;">7.Second Coming 05:07</div>
<div style="text-align: justify;">8.The Riddle Disciples 06:34</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2024</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Cypr</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Jimmy Mavromatis - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Nikolas Moutafis -gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Andreas Kyriakou - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Adamos Adamou - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Vangelis Moutafis  - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Jest to nowe wcielenie grupy, która istnieje już prawie od dwudziestu lat, ale nowe, bo aktualnym wokalistą jest znany z międzynarodowego bandu MIRROR weteran cypryjskiej sceny metalowej Jimmy Mavromatis. 5 kwietnia grupa nakładem znanej wytwórni krajowej Pitch Black Records przedstawi album "Abyss of Mankind".</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Zespół tworzą doświadczeni, kompetentni muzycy, znani z takich grup krajowych jak DRAGONBREATH, R.U.S.T, SOLITARY SABRED, czy GRAYWITCH i oferują solidny heavy metal tradycyjny, gdzie wpływy helleńskie przenikają się z surową epickością MANILLA ROAD, którego liderowi Markowi Sheltonowi poświęcony jest zresztą ostatni na płycie utwór The Riddle Disciples. Jest epicko, głównie dzięki Mavromatisowi, który tu jest zgrabnie wysunięty do przodu i heroicznie prowadzi zagrany w średnim tempie The Cry of Persaina, ale już przyspieszenia są tu takie sobie i to przypomina lekki nieład, jakim się charakteryzuje muzyka SOLITARY SABRED. Prostszy i szybszy miejscami w majestatycznym galopie Hunter x Hunted jest nieco lepszy i ponownie dzięki artystycznemu wykonaniu przez frontmana. Bryluje on także w dramatycznym Crime Reborn ze świetnym, pompatycznym refrenem. Tytułowy Abyss of Mankind rozkręca się dosyć długo i przypomina kompozycje MANILLA ROAD z późnego okresu działalności w swej wyważonej surowości, zresztą podobnie jak pełen nerwowych heavy/speed/ thrashowych riffów The Path. W klimatycznym wstępie do Crimson Lake jest dużo teatru i starannej dla sceny helleńskiej oprawy gitar akustycznych, a samo wzmocnione rozwinięcie na pewno w swej posępności najlepsze na płycie. Tu Jimmy Mavromatis prezentuje te same atuty, co w MIRROR i jest to styl interpretacji tego właśnie zespołu. Wreszcie w potężnym i ultra epickim Second Coming mamy epicki heavy metal w najlepszej tradycji greckiej i może tylko szkoda, że te ozdobniki gitarowe są tu takie lekkie. Nacisk taki jak początku przez cały czas, dałby hita na miarę kompozycji CROSSWIND, bo robota gitarzystów jest zrealizowana w podobny sposób. Na koniec niemal jazz rockowy wstęp do The Riddle Disciples i różne odcienie MANILLA ROAD z raczej melodyjnej i przystępnej oprawie. Do tego, jako dodatkowi wokaliści, gościnnie Gianni Nepi z DARK QUARTERER i Harry Conklin z JAG PANZER.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie jest dobre, w tej coraz rzadszej surowej, greckiej odmianie, występ Jimmy'rgo Mavromatisa należy nagrodzić brawami. Poza tym, po prostu dobry, heroiczny metal, z dużymi wpływami wymienionych już wcześniej zespołów cypryjskich i wyraźną dominacją Nikolasa Moutafisa jako gitarzysty.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 7,5/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 4.</span></span></span><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">04.2024</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #3399ff;">Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Pitch Black Records</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hardraw - Abyss of Mankind (2024)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/1/2/2/0/1220990.jpeg?3546" border="0" alt="[Obrazek: 1220990.jpeg?3546]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.The Cry of Persaina 05:36</div>
<div style="text-align: justify;">2.Hunter x Hunted 05:44</div>
<div style="text-align: justify;">3.Crime Reborn 05:09</div>
<div style="text-align: justify;">4.Abyss of Mankind 05:45</div>
<div style="text-align: justify;">5.The Path 05:06</div>
<div style="text-align: justify;">6.Crimson Lake 05:34</div>
<div style="text-align: justify;">7.Second Coming 05:07</div>
<div style="text-align: justify;">8.The Riddle Disciples 06:34</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2024</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Cypr</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Jimmy Mavromatis - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Nikolas Moutafis -gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Andreas Kyriakou - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Adamos Adamou - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Vangelis Moutafis  - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Jest to nowe wcielenie grupy, która istnieje już prawie od dwudziestu lat, ale nowe, bo aktualnym wokalistą jest znany z międzynarodowego bandu MIRROR weteran cypryjskiej sceny metalowej Jimmy Mavromatis. 5 kwietnia grupa nakładem znanej wytwórni krajowej Pitch Black Records przedstawi album "Abyss of Mankind".</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Zespół tworzą doświadczeni, kompetentni muzycy, znani z takich grup krajowych jak DRAGONBREATH, R.U.S.T, SOLITARY SABRED, czy GRAYWITCH i oferują solidny heavy metal tradycyjny, gdzie wpływy helleńskie przenikają się z surową epickością MANILLA ROAD, którego liderowi Markowi Sheltonowi poświęcony jest zresztą ostatni na płycie utwór The Riddle Disciples. Jest epicko, głównie dzięki Mavromatisowi, który tu jest zgrabnie wysunięty do przodu i heroicznie prowadzi zagrany w średnim tempie The Cry of Persaina, ale już przyspieszenia są tu takie sobie i to przypomina lekki nieład, jakim się charakteryzuje muzyka SOLITARY SABRED. Prostszy i szybszy miejscami w majestatycznym galopie Hunter x Hunted jest nieco lepszy i ponownie dzięki artystycznemu wykonaniu przez frontmana. Bryluje on także w dramatycznym Crime Reborn ze świetnym, pompatycznym refrenem. Tytułowy Abyss of Mankind rozkręca się dosyć długo i przypomina kompozycje MANILLA ROAD z późnego okresu działalności w swej wyważonej surowości, zresztą podobnie jak pełen nerwowych heavy/speed/ thrashowych riffów The Path. W klimatycznym wstępie do Crimson Lake jest dużo teatru i starannej dla sceny helleńskiej oprawy gitar akustycznych, a samo wzmocnione rozwinięcie na pewno w swej posępności najlepsze na płycie. Tu Jimmy Mavromatis prezentuje te same atuty, co w MIRROR i jest to styl interpretacji tego właśnie zespołu. Wreszcie w potężnym i ultra epickim Second Coming mamy epicki heavy metal w najlepszej tradycji greckiej i może tylko szkoda, że te ozdobniki gitarowe są tu takie lekkie. Nacisk taki jak początku przez cały czas, dałby hita na miarę kompozycji CROSSWIND, bo robota gitarzystów jest zrealizowana w podobny sposób. Na koniec niemal jazz rockowy wstęp do The Riddle Disciples i różne odcienie MANILLA ROAD z raczej melodyjnej i przystępnej oprawie. Do tego, jako dodatkowi wokaliści, gościnnie Gianni Nepi z DARK QUARTERER i Harry Conklin z JAG PANZER.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie jest dobre, w tej coraz rzadszej surowej, greckiej odmianie, występ Jimmy'rgo Mavromatisa należy nagrodzić brawami. Poza tym, po prostu dobry, heroiczny metal, z dużymi wpływami wymienionych już wcześniej zespołów cypryjskich i wyraźną dominacją Nikolasa Moutafisa jako gitarzysty.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 7,5/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 4.</span></span></span><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">04.2024</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #3399ff;">Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Pitch Black Records</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hands of Goro]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4291</link>
			<pubDate>Fri, 08 Mar 2024 22:32:43 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4291</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hands of Goro - Hands of Goro (2024)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/_ZAEJbVerjiGfe_7qvBIOBZHqfqKjw_WjX95aBxojvA/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTI5NDAz/MzMxLTE3MDQ0ODM5/MDQtNTAxOC5qcGVn.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: MDQtNTAxOC5qcGVn.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Prince of Shokan 03:13</div>
<div style="text-align: justify;">2.Demonizer 03:51</div>
<div style="text-align: justify;">3.Uncanny 05:37</div>
<div style="text-align: justify;">4.21st Century Plague 05:09</div>
<div style="text-align: justify;">5.You Have No Face 03:00</div>
<div style="text-align: justify;">6.Waste of Blood 04:04</div>
<div style="text-align: justify;">7.End to End 04:30</div>
<div style="text-align: justify;">8.Archduke of Fear 06:30</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2024</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Adrian Maestas - śpiew, gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Tom Draper- gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Avinash Mittur - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Niezwykle ciekawy skład zebrał się w San Francisco, gdzie w 2016 sformowany został HANDS OF GORO. Wokalistą jest Adrian Maestas, tak ten sam, który od roku 2001 jest basistą w THE LORD WEIRD SLOUGH FED, a gitarzystą Tom Draper, Brytyjczyk z PRIMITAI, który potem wybrał karierę w USA i od 2017 jest filarem POUNDER.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Tak nieco na uboczu głównych metalowych projektów tych muzyków znajdował się ten zespół, ale w końcu przyszła pora coś zaprezentować i na początku marca 2024 nakładem Berrysausage Productions, powiązanej bezpośrednio z THE LORD WEIRD SLOUGH FED, ekipa HANDS OF GORO zaprezentowała album z tym, co do tej pory stworzyła.</div>
<div style="text-align: justify;">A stworzyła dosyć zaskakującą mieszankę specyficznego heavy metalu macierzystej grupy Maestasa i stylu wypracowanego w ramach classic heavy przez legendarny BROCAS HELM, także zresztą z San Francisco. Adrian Maestas jest, jak się okazuje, wyrazistym i pozytywnie rozkrzyczanym wokalistą, co do tej pory ujawniał nad wyraz rzadko, a Draper, jak to Draper, zaciętym i technicznie zaawansowanym gitarzystą. W ramach jednego utworu oba wymienione w inspiracjach zespoły jest pogodzić trudno, więc raz idą tu jedną ścieżką, a potem dla odmiany drugą.</div>
<div style="text-align: justify;">W Prince of Shokan w bardzo atrakcyjnej formie wykorzystują proto metalowe ciągoty TLWSF i obudowują to melodią w pełni do przyjęcia dla fanów klasycznego heavy, w Demonizer o ostrych riffach mocno zaś przechylają szalę na stronę tego lekko zakręconego, bojowego heavy metalu BROCAS HELM. Draper w solo kapitalny i słucha się tych jego solowych gejzerów z autentycznym zachwytem. I te dumne galopy w średnim tempie Uncanny też przypominają BROCAS HELM, ale może i szerzej cały tradycyjny heavy metal z USA lat 80tych, a na pewno ten kalifornijski. Wracają do TLWSF w 21st Century Plague tak w tej specyficznej motoryce z mocnymi akcentami basowymi, jak i ogólnym klimacie. Może tylko jest  odrobinę nowocześniej...<br />
You Have No Face jest taką umiarkowanie przewidywalną hybrydą obu inspiracji, ale w klimacie tego lekko eksperymentalnego podejścia do heavy metalu i jego brutalizacji z lat 90tych. Gwałtowna jest tu także perkusja Avinasha Mittura, który tu ogólnie na tym LP sprawia bardzo dobre wrażenie. Waste of Blood jest zdecydowanie w stylu TLWSF i nawet można powiedzieć, że lepszy niż nadmiernie udziwnione kompozycje głównej formacji Adriana Maestasa. Ponownie piłka na stronie BROCAS HELM w End to End, gdzie jednak umiarkowane tempa i intensywna rytmika przypomina także heavy/thrashową estetykę aranżacji bardzo wczesnego thrashu z Bay Area. Wspaniała gra Drapera w partiach solowych! I jednocześnie classic heavy metalowo w stylu BROCAS HELM  w ostatnim i najdłuższym Archduke of Fear, a przy tym energicznym i zagranym z wielką swobodą (Draper !). Może nie jest to specjalnie heroiczne, ale to nie o to tu chodzi - zmian tematów i klimatów jest tu wystarczająco dużo.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ostra, surowa i twarda realizacja nie jest w żadnym aspekcie prymitywna, godna pochwały jest selektywność poszczególnych instrumentów.</div>
<div style="text-align: justify;">Jedyna uwaga to taka, że HANDS OF GORO proponuje muzykę z kluczem i podtekstem, który nie dla wszystkich może okazać się zrozumiały. Jednak dla fanów sceny z San Francisco na pewno.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 7,8/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 8.03.2024</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hands of Goro - Hands of Goro (2024)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/_ZAEJbVerjiGfe_7qvBIOBZHqfqKjw_WjX95aBxojvA/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTI5NDAz/MzMxLTE3MDQ0ODM5/MDQtNTAxOC5qcGVn.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: MDQtNTAxOC5qcGVn.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Prince of Shokan 03:13</div>
<div style="text-align: justify;">2.Demonizer 03:51</div>
<div style="text-align: justify;">3.Uncanny 05:37</div>
<div style="text-align: justify;">4.21st Century Plague 05:09</div>
<div style="text-align: justify;">5.You Have No Face 03:00</div>
<div style="text-align: justify;">6.Waste of Blood 04:04</div>
<div style="text-align: justify;">7.End to End 04:30</div>
<div style="text-align: justify;">8.Archduke of Fear 06:30</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2024</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Adrian Maestas - śpiew, gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Tom Draper- gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Avinash Mittur - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Niezwykle ciekawy skład zebrał się w San Francisco, gdzie w 2016 sformowany został HANDS OF GORO. Wokalistą jest Adrian Maestas, tak ten sam, który od roku 2001 jest basistą w THE LORD WEIRD SLOUGH FED, a gitarzystą Tom Draper, Brytyjczyk z PRIMITAI, który potem wybrał karierę w USA i od 2017 jest filarem POUNDER.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Tak nieco na uboczu głównych metalowych projektów tych muzyków znajdował się ten zespół, ale w końcu przyszła pora coś zaprezentować i na początku marca 2024 nakładem Berrysausage Productions, powiązanej bezpośrednio z THE LORD WEIRD SLOUGH FED, ekipa HANDS OF GORO zaprezentowała album z tym, co do tej pory stworzyła.</div>
<div style="text-align: justify;">A stworzyła dosyć zaskakującą mieszankę specyficznego heavy metalu macierzystej grupy Maestasa i stylu wypracowanego w ramach classic heavy przez legendarny BROCAS HELM, także zresztą z San Francisco. Adrian Maestas jest, jak się okazuje, wyrazistym i pozytywnie rozkrzyczanym wokalistą, co do tej pory ujawniał nad wyraz rzadko, a Draper, jak to Draper, zaciętym i technicznie zaawansowanym gitarzystą. W ramach jednego utworu oba wymienione w inspiracjach zespoły jest pogodzić trudno, więc raz idą tu jedną ścieżką, a potem dla odmiany drugą.</div>
<div style="text-align: justify;">W Prince of Shokan w bardzo atrakcyjnej formie wykorzystują proto metalowe ciągoty TLWSF i obudowują to melodią w pełni do przyjęcia dla fanów klasycznego heavy, w Demonizer o ostrych riffach mocno zaś przechylają szalę na stronę tego lekko zakręconego, bojowego heavy metalu BROCAS HELM. Draper w solo kapitalny i słucha się tych jego solowych gejzerów z autentycznym zachwytem. I te dumne galopy w średnim tempie Uncanny też przypominają BROCAS HELM, ale może i szerzej cały tradycyjny heavy metal z USA lat 80tych, a na pewno ten kalifornijski. Wracają do TLWSF w 21st Century Plague tak w tej specyficznej motoryce z mocnymi akcentami basowymi, jak i ogólnym klimacie. Może tylko jest  odrobinę nowocześniej...<br />
You Have No Face jest taką umiarkowanie przewidywalną hybrydą obu inspiracji, ale w klimacie tego lekko eksperymentalnego podejścia do heavy metalu i jego brutalizacji z lat 90tych. Gwałtowna jest tu także perkusja Avinasha Mittura, który tu ogólnie na tym LP sprawia bardzo dobre wrażenie. Waste of Blood jest zdecydowanie w stylu TLWSF i nawet można powiedzieć, że lepszy niż nadmiernie udziwnione kompozycje głównej formacji Adriana Maestasa. Ponownie piłka na stronie BROCAS HELM w End to End, gdzie jednak umiarkowane tempa i intensywna rytmika przypomina także heavy/thrashową estetykę aranżacji bardzo wczesnego thrashu z Bay Area. Wspaniała gra Drapera w partiach solowych! I jednocześnie classic heavy metalowo w stylu BROCAS HELM  w ostatnim i najdłuższym Archduke of Fear, a przy tym energicznym i zagranym z wielką swobodą (Draper !). Może nie jest to specjalnie heroiczne, ale to nie o to tu chodzi - zmian tematów i klimatów jest tu wystarczająco dużo.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ostra, surowa i twarda realizacja nie jest w żadnym aspekcie prymitywna, godna pochwały jest selektywność poszczególnych instrumentów.</div>
<div style="text-align: justify;">Jedyna uwaga to taka, że HANDS OF GORO proponuje muzykę z kluczem i podtekstem, który nie dla wszystkich może okazać się zrozumiały. Jednak dla fanów sceny z San Francisco na pewno.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 7,8/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 8.03.2024</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hangar]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4216</link>
			<pubDate>Mon, 15 Jan 2024 15:30:11 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4216</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hangar - The Reason of Your Conviction (2007)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/VG51PmUgUArsKcdvP_0XJ63Q9pwln_ehu9iGNZGS5rQ/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTExMjk1/OTMxLTE2OTUxMjYx/NTMtNjczMy5qcGVn.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: NTMtNjczMy5qcGVn.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Just the Beginning 01:46</div>
<div style="text-align: justify;">2.The Reason of Your Conviction 05:10</div>
<div style="text-align: justify;">3.Hastiness 04:12</div>
<div style="text-align: justify;">4.Call Me in the Name of Death 04:48</div>
<div style="text-align: justify;">5.Forgive the Pain 04:51</div>
<div style="text-align: justify;">6.Captivity (A House with a Thousand Rooms) 03:46</div>
<div style="text-align: justify;">7.Forgotten Pictures 05:19</div>
<div style="text-align: justify;">8.Everlasting Is the Salvation 04:19</div>
<div style="text-align: justify;">9.One More Chance 05:01</div>
<div style="text-align: justify;">10.When the Darkness Takes You 04:21</div>
<div style="text-align: justify;">11.Your Skin and Bones 04:16</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2007</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Brazylia</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Nando Fernandes - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Eduardo Martinez - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Nando Mello - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Aquiles Priester - perkusja<br />
Fábio Laguna - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">HANGAR z Porto Alegre, założony w 1997 przez perkusistę Aquilesa Priestera, był przez kilka pierwszych lat raczej lokalną ciekawostką, znaną bardziej fanom brazylijskiego power speed z pokręconymi progresywnymi inkrustacjami. Taką muzykę zawierały jego dwie pierwsze płyty, nagrane z udziałem różnych wokalistów. Sam Priester, urodzony w brazylijskiej rodzinie w Namibii, został uznany za bodaj najbardziej utalentowanego perkusistę swojego pokolenia w Brazylii i już w roku 2000 znalazł się w składzie kultowego ANGRA. HANGAR w związku z tym pozostał przez kilka lat w pewnym zawieszeniu, do czasu, gdy u boku Edu Falaschi Priester nagrał w roku 2006 swój ostatni album z ANGRA - "Aurora Consurgens". Wtedy to pozyskał do współpracy wybitnego brazylijskiego wokalistę Nando Fernandesa i wraz z kolegami stworzył materiał na nowy LP HANGAR. Okryty sławą w ANGRA nie miał tym razem problemu ze znalezieniem wydawcy i album ukazał się w Brazylii nakładem znanej wytwórni Dynamo Records, a także w Japonii, w lipcu 2007, gdzie wydawcą była potężna Spiritual Beast.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Cóż, trudno ukrywać fakt, że szczególnie w Japonii liczono na coś w rodzaju ANGRA Bis, rzeczywistość była jednak nieco inna. </div>
<div style="text-align: justify;">HANGAR gra tu power metal mocniejszy gitarowo niż ANGRA, owszem, z elementami klasycznymi dla brazylijskiego stylu progresywnego, ale melodie są bardziej wyraziste, nie rozpływają się w koronkowych aranżacjach, no i jest fantastyczny Nando jako frontman. Jest to power metal dynamiczny, jednak grupa odżegnuje się od prędkości pierwszych swoich albumów i pojawiają się tu utwory wolniejsze, na rock metalowej melodyjnej podbudowie, dające Nando dodatkową szansę na malowanie swoim głosem melancholijnych i nasyconych metalową poetyką obrazów, jak w Call Me in the Name of Death, czy też One More Chance. Typowy power metal jest tu soczysty i ognisty, piękne masywne ataki gitarowe Eduardo Martineza wsparte wysokiej klasy solami dodają tu zdecydowanie kolorytu i trudno się nie zachwycić autentyczną chwytliwością takich kompozycji jak The Reason of Your Conviction, pełnego rozległych wokali heroicznego Hastiness, gdzie sam Nando rozdziera na strzępy, podobnie jak w szybkim i zdecydowanie zagranym heroicznym Forgotten Pictures neoklasyczny solem Martineza. </div>
<div style="text-align: justify;">Do tego dużo inteligentnych pasaży klawiszowych Fábio Laguna, który do tej pory w tym zespole raczej miał muzycznie niewiele do powiedzenia. Doskonały plan w bardziej mrocznym stylu stworzył  w zasadniczo heroicznym i bojowym Forgive the Pain. A progresywność to przerywniki pomiędzy epickością i rycerskością. Gdzieś zbliżają się do ADAGIO i ogólnie stylu francuskiego w drapieżnym miejscami, a miejscami bardziej progresywnie symfonicznym Captivity. Ciężki i posępny jest Everlasting Is the Salvation, tu Nando nieco przypomina R.J. Dio i są reminiscencje "Dehumanizer". Szkoda jednak, że nie utrzymali tej konwencji do końca, przechodząc po prostu w solidny, szybki power metal. Pewne podobieństwa do ANGRA wykazuje utwór When the Darkness Takes You w romantyczno progresywnej konwencji. Na koniec znowu dużo heroizmu w pełnym dramatyzmu i rozmachu oraz wspaniałej perkusji Prieslera Your Skin and Bones. Ten utwór podkreśla doskonałe zgranie zespołu i jego faktyczną, dosyć niezwykłą metamorfozę w stosunku do tego, co prezentował wcześniej. A przecież to ci sami instrumentaliści.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Sound jest znakomity. Odbiega od typowego pastelowego lub wygładzonego stylu realizacji power metalu w Brazylii i gitara tu pięknie ryczy, a sekcja rytmiczna grzmi. Nie mogło być inaczej, bo mastering wykonał w Niemczech Mistrz Toomy Newton, który pracował przy "Keeperach" HELLOWEEN, przy "Hypertrace" SCANNER, ukształtował sound HUMAN FORTRESS z Paracharidisem i zrobił dużo, dużo więcej.</div>
<div style="text-align: justify;">Album zebrał znakomite recenzje i upatrywano w HANGAR nowej gwiazdy brazylijskiego power metalu. Gdy przygotowywany był materiał na kolejny album, nieoczekiwanie odszedł w 2009 Nando Fernandes. Ostatecznie jego następcą został Humberto Sobrinho z progressive power metalowego GLORY OPERA. Z nim nagrany został wydany w roku 2009 album "Infallible", będący dosyć niespójną mieszanką rocka progresywnego i power metalu. W 2013 sformowany został nowy skład, gdzie ponownie znalazł się współzałożyciel grupy gitarzysta Cristiano Wortmann oraz jako wokalista debiutant Pedro Campos. Powstała jeszcze w roku 2016 płyta "Stronger Than Ever", którą także cechowała nieokreśloność gatunkowa z mocnymi progresywnymi inklinacjami. Zespół jakoś nie mógł wykrystalizować własnego muzycznego oblicza... Aquiles Priester zajęty był w tym czasie licznymi innymi, także europejskimi projektami muzycznymi, a Pedro Campos w 2017 przyjął ofertę AGE OF ARTEMIS i zajął miejsce Alírio Netto w tym zespole. Rozbieżność muzycznych interesów doprowadziła w końcu do rozwiązania HANGAR w roku 2018. Grupa pozostawiła po sobie spory dorobek płytowy, ale jakoś poza znakomitym LP z 2007 nie była w stanie stworzyć jednolitego spójnego i atrakcyjnego na żadną ze swoich pozostałych płyt.<br />
</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 16.01.202</span></span></span><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"><span style="color: #ffcc33;">4</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hangar - The Reason of Your Conviction (2007)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/VG51PmUgUArsKcdvP_0XJ63Q9pwln_ehu9iGNZGS5rQ/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTExMjk1/OTMxLTE2OTUxMjYx/NTMtNjczMy5qcGVn.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: NTMtNjczMy5qcGVn.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Just the Beginning 01:46</div>
<div style="text-align: justify;">2.The Reason of Your Conviction 05:10</div>
<div style="text-align: justify;">3.Hastiness 04:12</div>
<div style="text-align: justify;">4.Call Me in the Name of Death 04:48</div>
<div style="text-align: justify;">5.Forgive the Pain 04:51</div>
<div style="text-align: justify;">6.Captivity (A House with a Thousand Rooms) 03:46</div>
<div style="text-align: justify;">7.Forgotten Pictures 05:19</div>
<div style="text-align: justify;">8.Everlasting Is the Salvation 04:19</div>
<div style="text-align: justify;">9.One More Chance 05:01</div>
<div style="text-align: justify;">10.When the Darkness Takes You 04:21</div>
<div style="text-align: justify;">11.Your Skin and Bones 04:16</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2007</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Brazylia</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Nando Fernandes - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Eduardo Martinez - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Nando Mello - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Aquiles Priester - perkusja<br />
Fábio Laguna - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">HANGAR z Porto Alegre, założony w 1997 przez perkusistę Aquilesa Priestera, był przez kilka pierwszych lat raczej lokalną ciekawostką, znaną bardziej fanom brazylijskiego power speed z pokręconymi progresywnymi inkrustacjami. Taką muzykę zawierały jego dwie pierwsze płyty, nagrane z udziałem różnych wokalistów. Sam Priester, urodzony w brazylijskiej rodzinie w Namibii, został uznany za bodaj najbardziej utalentowanego perkusistę swojego pokolenia w Brazylii i już w roku 2000 znalazł się w składzie kultowego ANGRA. HANGAR w związku z tym pozostał przez kilka lat w pewnym zawieszeniu, do czasu, gdy u boku Edu Falaschi Priester nagrał w roku 2006 swój ostatni album z ANGRA - "Aurora Consurgens". Wtedy to pozyskał do współpracy wybitnego brazylijskiego wokalistę Nando Fernandesa i wraz z kolegami stworzył materiał na nowy LP HANGAR. Okryty sławą w ANGRA nie miał tym razem problemu ze znalezieniem wydawcy i album ukazał się w Brazylii nakładem znanej wytwórni Dynamo Records, a także w Japonii, w lipcu 2007, gdzie wydawcą była potężna Spiritual Beast.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Cóż, trudno ukrywać fakt, że szczególnie w Japonii liczono na coś w rodzaju ANGRA Bis, rzeczywistość była jednak nieco inna. </div>
<div style="text-align: justify;">HANGAR gra tu power metal mocniejszy gitarowo niż ANGRA, owszem, z elementami klasycznymi dla brazylijskiego stylu progresywnego, ale melodie są bardziej wyraziste, nie rozpływają się w koronkowych aranżacjach, no i jest fantastyczny Nando jako frontman. Jest to power metal dynamiczny, jednak grupa odżegnuje się od prędkości pierwszych swoich albumów i pojawiają się tu utwory wolniejsze, na rock metalowej melodyjnej podbudowie, dające Nando dodatkową szansę na malowanie swoim głosem melancholijnych i nasyconych metalową poetyką obrazów, jak w Call Me in the Name of Death, czy też One More Chance. Typowy power metal jest tu soczysty i ognisty, piękne masywne ataki gitarowe Eduardo Martineza wsparte wysokiej klasy solami dodają tu zdecydowanie kolorytu i trudno się nie zachwycić autentyczną chwytliwością takich kompozycji jak The Reason of Your Conviction, pełnego rozległych wokali heroicznego Hastiness, gdzie sam Nando rozdziera na strzępy, podobnie jak w szybkim i zdecydowanie zagranym heroicznym Forgotten Pictures neoklasyczny solem Martineza. </div>
<div style="text-align: justify;">Do tego dużo inteligentnych pasaży klawiszowych Fábio Laguna, który do tej pory w tym zespole raczej miał muzycznie niewiele do powiedzenia. Doskonały plan w bardziej mrocznym stylu stworzył  w zasadniczo heroicznym i bojowym Forgive the Pain. A progresywność to przerywniki pomiędzy epickością i rycerskością. Gdzieś zbliżają się do ADAGIO i ogólnie stylu francuskiego w drapieżnym miejscami, a miejscami bardziej progresywnie symfonicznym Captivity. Ciężki i posępny jest Everlasting Is the Salvation, tu Nando nieco przypomina R.J. Dio i są reminiscencje "Dehumanizer". Szkoda jednak, że nie utrzymali tej konwencji do końca, przechodząc po prostu w solidny, szybki power metal. Pewne podobieństwa do ANGRA wykazuje utwór When the Darkness Takes You w romantyczno progresywnej konwencji. Na koniec znowu dużo heroizmu w pełnym dramatyzmu i rozmachu oraz wspaniałej perkusji Prieslera Your Skin and Bones. Ten utwór podkreśla doskonałe zgranie zespołu i jego faktyczną, dosyć niezwykłą metamorfozę w stosunku do tego, co prezentował wcześniej. A przecież to ci sami instrumentaliści.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Sound jest znakomity. Odbiega od typowego pastelowego lub wygładzonego stylu realizacji power metalu w Brazylii i gitara tu pięknie ryczy, a sekcja rytmiczna grzmi. Nie mogło być inaczej, bo mastering wykonał w Niemczech Mistrz Toomy Newton, który pracował przy "Keeperach" HELLOWEEN, przy "Hypertrace" SCANNER, ukształtował sound HUMAN FORTRESS z Paracharidisem i zrobił dużo, dużo więcej.</div>
<div style="text-align: justify;">Album zebrał znakomite recenzje i upatrywano w HANGAR nowej gwiazdy brazylijskiego power metalu. Gdy przygotowywany był materiał na kolejny album, nieoczekiwanie odszedł w 2009 Nando Fernandes. Ostatecznie jego następcą został Humberto Sobrinho z progressive power metalowego GLORY OPERA. Z nim nagrany został wydany w roku 2009 album "Infallible", będący dosyć niespójną mieszanką rocka progresywnego i power metalu. W 2013 sformowany został nowy skład, gdzie ponownie znalazł się współzałożyciel grupy gitarzysta Cristiano Wortmann oraz jako wokalista debiutant Pedro Campos. Powstała jeszcze w roku 2016 płyta "Stronger Than Ever", którą także cechowała nieokreśloność gatunkowa z mocnymi progresywnymi inklinacjami. Zespół jakoś nie mógł wykrystalizować własnego muzycznego oblicza... Aquiles Priester zajęty był w tym czasie licznymi innymi, także europejskimi projektami muzycznymi, a Pedro Campos w 2017 przyjął ofertę AGE OF ARTEMIS i zajął miejsce Alírio Netto w tym zespole. Rozbieżność muzycznych interesów doprowadziła w końcu do rozwiązania HANGAR w roku 2018. Grupa pozostawiła po sobie spory dorobek płytowy, ale jakoś poza znakomitym LP z 2007 nie była w stanie stworzyć jednolitego spójnego i atrakcyjnego na żadną ze swoich pozostałych płyt.<br />
</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 16.01.202</span></span></span><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"><span style="color: #ffcc33;">4</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Helstar]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4117</link>
			<pubDate>Tue, 14 Nov 2023 12:06:04 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4117</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Helstar - Burning Star (1984)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/6/0/0/600.jpg?4600" border="0" alt="[Obrazek: 600.jpg?4600]" /></div>
<div style="text-align: justify;">okładka wersji Combat Records</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/4/2/9/0/429032.jpg?5048" border="0" alt="[Obrazek: 429032.jpg?5048]" /></div>
<div style="text-align: justify;">okładka wersji Music for Nations i Roadrunner Records</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Burning Star 03:50</div>
<div style="text-align: justify;">2.Toward the Unknown 04:44</div>
<div style="text-align: justify;">3.Witch's Eye 03:03</div>
<div style="text-align: justify;">4.Run with the Pack 06:38</div>
<div style="text-align: justify;">5.Leather and Lust 03:26</div>
<div style="text-align: justify;">6.Possession 03:28</div>
<div style="text-align: justify;">7.The Shadows of Iga 04:59</div>
<div style="text-align: justify;">8.Dracula's Castle 04:51</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 1984</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy/power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Bill Lionel (James Rivera) - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Larry Barragán - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Tom Rogers - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Paul Medina - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Hector Pavon - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Założony w roku 1981 w Houston w Teksasie HELSTAR, to bez wątpienia jeden z najbardziej wpływowych amerykańskich bandów metalowych lat 80tych. Wpływowych, ale niekoniecznie grających metal z najwyższej półki. Zapewne największą rolę w tworzeniu tego wpływu na kształtowanie się sceny heavy/power w USA miał wokalista, występujący tu pod pseudonimem Bill Lionel, czyli tak naprawdę James Rivera. Po raz pierwszy można go usłyszeć na płycie "Burning Star" wydanej przez prężnie działającą na metalowej niwie wytwórnię Combat Records z Nowego Jorku, która utorowała drogę do sławy ogromnej liczbie amerykańskich zespołów, głównie thrashowych, ale nie tylko.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Debiut HELSTAR z thrashem nic wspólnego nie ma, bo ta grupa gra tu po prostu klasyczny heavy metal nieco szybciej i nieco z większą energią, ocierając się o USPM, w tym czasie jeszcze raczkujący, w powijakach i szukający dopiero swoich własnych środków wyrazu artystycznego. Tu dochodzimy do sedna znaczenia tej płyty dla budowania muzycznego wizerunku USPM. James Rivera bodajże jako pierwszy i na tak dużą skalę zastosował styl śpiewania oparty o wysokie, ekstatyczne zaśpiewy, drapieżność w górnych rejestrach i odsuwanie się od głównych linii melodycznych na rzecz własnego wokalnego planu, nieraz dramatycznego, a czasem gwałtownego. Rivera stoi w opozycji wobec takich wokalistów jak Hetfield czy Belladonna i z pewnością trudno pogodzić gusta tych, którzy słyszą pełen teatralnego zawodzenia tytułowy numer Burning Star z tym, jak Joey zaśpiewał w tym samym roku Armed and Dangerous. Okazało się jednak, że w Ameryce taka estetyka, jaką ówczesny Bill Lionel zaproponował, została przez pewne kręgi fanów przyjęta z entuzjazmem i stałą się drogowskazem dla ekip tworzących tak nurt korzennego USPM jak i thrashu, ale takiego odchodzącego od estetyki Bay Area wykreowanej przez Megaforce i wizjonera Jona Zazula.</div>
<div style="text-align: justify;">Realnie, mimo niewątpliwego gitarowego talentu Larry Barragána HELSTAR na tej płycie nie ma za wiele do zaoferowania, poza raczej surowym heavy/power z elementami speedu, głównie zresztą markowanego apokaliptycznymi zagrywkami solowymi gitarzystów. Dużo tu jeszcze proto metalu jak w Toward the Unknown i Possession (z wpływami brytyjskiego VENOM) i  ograniczona inwencja kompozycyjna jest przede wszystkim ubarwiana tym bardzo "plastycznym" wokalem Rivera. Tu za wiele ciekawego się nie dzieje w Witch's Eye...</div>
<div style="text-align: justify;">Pewnie dlatego tak ważną rolę pełni w historii amerykańskiego USPM Run with the Pack, dla wielu absolutnie kultowy, co poniekąd jest słusznie, jeśli się przyjmie, że to amerykański heroizm USPM, jednak odmienny od tego, który na swoich albumach do tej pory przedstawił MANOWAR. Tak wiele zespołów poszło drogą stylistyki Run with the Pack, że aż trudno to zliczyć. Dobrze też wypada Leather and Lust, a gdy Rivera praktycznie unika tych wysokich zaśpiewów, to HELSTAR gra bardzo dobry, mega klasyczny heavy metal w The Shadows of Iga.</div>
<div style="text-align: justify;">HELSTAR jest także jednym z pierwszych zespołów, który w kompozycjach heavy/power wprowadza dosyć długie klimatyczne i melodyjne intro w Dracula's Castle, by dopiero potem rozwinąć to w utwór szybki i chwytliwie agresywny. Numery w tym stylu zaczęły się masowo pojawiać na albumach kolejnych debiutujących grup, w tym także tych zdecydowanie thrashowych.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Album został wydany na winylu, a jakość brzmienia jest umiarkowanie tylko dobra, bo brakuje i głębi instrumentów i mocy. Ten aspekt przez duże wytwórnie został niebawem nieco poprawiony. Ciekawostką jest fakt, że ta płyta na CD ukazała się po raz pierwszy dopiero w roku 1999, a więc na długo po tym, jak HELSTAR uzyskał swój tak wysoki status w hierarchii amerykańskiego metalu. Była to też jedna z pierwszych płyt z heavy/power z USA, wydanych w Europie w tym samym roku przez brytyjską Music For Nations oraz chyba pierwsza z dwoma wersjami okładek, przy czym ta na rynek europejski została także zastosowana w wersji od Roadrunner Records.</div>
<div style="text-align: justify;">Może niekoniecznie w Europie, ale w USA album ten cieszył się sporym zainteresowaniem i grupie wieszczono owocną karierę. Nieoczekiwanie jednak doszło do rozłamu w samym zespole i pozostał w nim tylko Rivera i Barragán. Spowodowało to ponad roczne opóźnienie wydania drugiego planowanego LP grupy. </div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 7,5/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 14.11.2023</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Helstar - Burning Star (1984)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/6/0/0/600.jpg?4600" border="0" alt="[Obrazek: 600.jpg?4600]" /></div>
<div style="text-align: justify;">okładka wersji Combat Records</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/4/2/9/0/429032.jpg?5048" border="0" alt="[Obrazek: 429032.jpg?5048]" /></div>
<div style="text-align: justify;">okładka wersji Music for Nations i Roadrunner Records</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Burning Star 03:50</div>
<div style="text-align: justify;">2.Toward the Unknown 04:44</div>
<div style="text-align: justify;">3.Witch's Eye 03:03</div>
<div style="text-align: justify;">4.Run with the Pack 06:38</div>
<div style="text-align: justify;">5.Leather and Lust 03:26</div>
<div style="text-align: justify;">6.Possession 03:28</div>
<div style="text-align: justify;">7.The Shadows of Iga 04:59</div>
<div style="text-align: justify;">8.Dracula's Castle 04:51</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 1984</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy/power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Bill Lionel (James Rivera) - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Larry Barragán - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Tom Rogers - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Paul Medina - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Hector Pavon - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Założony w roku 1981 w Houston w Teksasie HELSTAR, to bez wątpienia jeden z najbardziej wpływowych amerykańskich bandów metalowych lat 80tych. Wpływowych, ale niekoniecznie grających metal z najwyższej półki. Zapewne największą rolę w tworzeniu tego wpływu na kształtowanie się sceny heavy/power w USA miał wokalista, występujący tu pod pseudonimem Bill Lionel, czyli tak naprawdę James Rivera. Po raz pierwszy można go usłyszeć na płycie "Burning Star" wydanej przez prężnie działającą na metalowej niwie wytwórnię Combat Records z Nowego Jorku, która utorowała drogę do sławy ogromnej liczbie amerykańskich zespołów, głównie thrashowych, ale nie tylko.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Debiut HELSTAR z thrashem nic wspólnego nie ma, bo ta grupa gra tu po prostu klasyczny heavy metal nieco szybciej i nieco z większą energią, ocierając się o USPM, w tym czasie jeszcze raczkujący, w powijakach i szukający dopiero swoich własnych środków wyrazu artystycznego. Tu dochodzimy do sedna znaczenia tej płyty dla budowania muzycznego wizerunku USPM. James Rivera bodajże jako pierwszy i na tak dużą skalę zastosował styl śpiewania oparty o wysokie, ekstatyczne zaśpiewy, drapieżność w górnych rejestrach i odsuwanie się od głównych linii melodycznych na rzecz własnego wokalnego planu, nieraz dramatycznego, a czasem gwałtownego. Rivera stoi w opozycji wobec takich wokalistów jak Hetfield czy Belladonna i z pewnością trudno pogodzić gusta tych, którzy słyszą pełen teatralnego zawodzenia tytułowy numer Burning Star z tym, jak Joey zaśpiewał w tym samym roku Armed and Dangerous. Okazało się jednak, że w Ameryce taka estetyka, jaką ówczesny Bill Lionel zaproponował, została przez pewne kręgi fanów przyjęta z entuzjazmem i stałą się drogowskazem dla ekip tworzących tak nurt korzennego USPM jak i thrashu, ale takiego odchodzącego od estetyki Bay Area wykreowanej przez Megaforce i wizjonera Jona Zazula.</div>
<div style="text-align: justify;">Realnie, mimo niewątpliwego gitarowego talentu Larry Barragána HELSTAR na tej płycie nie ma za wiele do zaoferowania, poza raczej surowym heavy/power z elementami speedu, głównie zresztą markowanego apokaliptycznymi zagrywkami solowymi gitarzystów. Dużo tu jeszcze proto metalu jak w Toward the Unknown i Possession (z wpływami brytyjskiego VENOM) i  ograniczona inwencja kompozycyjna jest przede wszystkim ubarwiana tym bardzo "plastycznym" wokalem Rivera. Tu za wiele ciekawego się nie dzieje w Witch's Eye...</div>
<div style="text-align: justify;">Pewnie dlatego tak ważną rolę pełni w historii amerykańskiego USPM Run with the Pack, dla wielu absolutnie kultowy, co poniekąd jest słusznie, jeśli się przyjmie, że to amerykański heroizm USPM, jednak odmienny od tego, który na swoich albumach do tej pory przedstawił MANOWAR. Tak wiele zespołów poszło drogą stylistyki Run with the Pack, że aż trudno to zliczyć. Dobrze też wypada Leather and Lust, a gdy Rivera praktycznie unika tych wysokich zaśpiewów, to HELSTAR gra bardzo dobry, mega klasyczny heavy metal w The Shadows of Iga.</div>
<div style="text-align: justify;">HELSTAR jest także jednym z pierwszych zespołów, który w kompozycjach heavy/power wprowadza dosyć długie klimatyczne i melodyjne intro w Dracula's Castle, by dopiero potem rozwinąć to w utwór szybki i chwytliwie agresywny. Numery w tym stylu zaczęły się masowo pojawiać na albumach kolejnych debiutujących grup, w tym także tych zdecydowanie thrashowych.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Album został wydany na winylu, a jakość brzmienia jest umiarkowanie tylko dobra, bo brakuje i głębi instrumentów i mocy. Ten aspekt przez duże wytwórnie został niebawem nieco poprawiony. Ciekawostką jest fakt, że ta płyta na CD ukazała się po raz pierwszy dopiero w roku 1999, a więc na długo po tym, jak HELSTAR uzyskał swój tak wysoki status w hierarchii amerykańskiego metalu. Była to też jedna z pierwszych płyt z heavy/power z USA, wydanych w Europie w tym samym roku przez brytyjską Music For Nations oraz chyba pierwsza z dwoma wersjami okładek, przy czym ta na rynek europejski została także zastosowana w wersji od Roadrunner Records.</div>
<div style="text-align: justify;">Może niekoniecznie w Europie, ale w USA album ten cieszył się sporym zainteresowaniem i grupie wieszczono owocną karierę. Nieoczekiwanie jednak doszło do rozłamu w samym zespole i pozostał w nim tylko Rivera i Barragán. Spowodowało to ponad roczne opóźnienie wydania drugiego planowanego LP grupy. </div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 7,5/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 14.11.2023</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Helms Deep]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4087</link>
			<pubDate>Fri, 06 Oct 2023 21:26:22 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4087</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Helms Deep - Treacherous Ways (2023)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/Vk_TpRubJBTsJ7ko-vASoBA_PYLNPzhPQ-zuTuogSio/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTI4OTQw/NjI2LTE3MDA5NTQx/NjktNzAzOC5qcGVn.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: NjktNzAzOC5qcGVn.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Fire Rain 04:26</div>
<div style="text-align: justify;">2.Treacherous Ways 03:47</div>
<div style="text-align: justify;">3.Fight or Flight 04:13</div>
<div style="text-align: justify;">4.Medusa's Requiem 05:00</div>
<div style="text-align: justify;">5.Annihilation 04:08</div>
<div style="text-align: justify;">6.Breaking the Seal 03:49</div>
<div style="text-align: justify;">7.The Keep 04:53</div>
<div style="text-align: justify;">8.Sorcery 05:13</div>
<div style="text-align: justify;">9.Mountains of the Scorpion 04:36</div>
<div style="text-align: justify;">10.Headless Horseman 05:12</div>
<div style="text-align: justify;">11.Serpent's Eye 04:59</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2023</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Alex Sciortino - śpiew, gitara</div>
<div style="text-align: justify;">John Gallagher - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Mike Heller - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">O czymś innym pomyślał John Gallagher formując ekipę HELMS DEEP niż o tym, co od ponad czterdziestu lat robi w RAVEN, przy czym od dawna bez większego powodzenia. Ten zespół gra USPM w klasycznym wydaniu i jego album zostanie w wersji CD wydany przez amerykańską wytwórnię Nameless Grave Records z Seattle 3 listopada, przy czym premiera digital miała miejsce we wrześniu. W składzie grupy jest także aktualny perkusista RAVEN Mike Heller oraz postać do tej pory nieznana, gitarzysta i wokalista Alex Sciortino.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">USPM to zawsze wyzwanie, oczywiście dobry, wartościowy USPM, taki jaki ukształtował gatunek w połowie lat 80tych XX wieku. Gallagher był świadkiem narodzin tego stylu, grając w tym samym czasie heavy/speed w manierze NWOBHM i może nawet pewne elementy tego podgatunku do muzyki RAVEN z czasem przeniósł, na pewno jednak nie w tak istotnym wymiarze. Może i ten początek w postaci Fire Rain to nic specjalnego, ot standardowy amerykański heavy/power z poprawną melodią, ale już tytułowy Treacherous Ways pokazuje, że ten zespół potrafi odtworzyć atmosferę klasycznego USPM. Sekcja rytmiczna jest grzmiąca i potężna, a wysokie ekstatyczne zaśpiewy Alexa Sciortino wyborne i można mu wybaczyć, że ogólnie jest po prostu tylko co najwyżej dobrym wokalistą i swoim głosem raczej nie zabija... Jest za to wyśmienitym, technicznie doskonałym i pełnym pasji gitarzystą i swój prawdziwy popis daje w kapitalnym, zagranym na wysokich obrotach Fight or Flight z morderczą solówką i niesamowitym, apokaliptycznym zakończeniem, po prostu esencjonalnie reprezentującym to, co zachwycało w USPM w dawnych latach. Dewastacja! I te ostre szybkie speedowe zagrywki w surowym amerykańskim stylu są godne uznania w Annihilation, a w Breaking the Seal proponują rycerski heavy/power w bardziej klasycznym stylu i to jest na pewno dużo lepsza kompozycja w tym stylu od openera Fire Rain. No i czy może być bardziej encyklopedyczny USPM niż The Keep albo Mountains of the Scorpion? Oczywiście, że nie. Tu przypominają równocześnie i LIEGE LORD i HEXX z debiutu.</div>
<div style="text-align: justify;">Wolniejsze, z epickim nastawieniem i łagodniejszymi fragmentami są Medusa's Requiem, Sorcery i Headless Horseman i tu grają dobrze, ale nie do końca budują taką heroiczną atmosferę, jaka by spełniała wszystkie oczekiwania. Jeśli by wybrać najlepszą z tej grupy, to byłby to Sorcery, ale w Headless Horseman wydobywają najwięcej metalowego mroku.</div>
<div style="text-align: justify;">A na koniec potężny speed/power USPM z wyborną epicką melodią Serpent's Eye i to jest instrumentalny popis całego zespołu. Niszczący początek perkusyjny, nieubłagany bas oraz pełna energii i luzu gra gitarzysty. Wielki killer na koniec i takich numerów USPM to teraz pojawia się bardzo, bardzo mało. Maestria! I ta partia instrumentalna - doskonała!</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Mix i mastering wykonał niemiecki Mistrz Lasse Lammert. Żadnych nowinek. Czysty, tradycyjny sound USPM z lat 80tych, oczywiście znacznej lepszej jakości ogólnej. </div>
<div style="text-align: justify;">Tęsknota za takim klasycznym, niczym nie skażonym USPM jest, wciąż jest. Naprzeciw takim oczekiwaniom wychodzi w Stanach Zjednoczonych pewna liczba zespołów dosyć regularnie, ale jakoś zawsze czegoś brakowało... Pewnie często autentyzmu i talentu. Tu w przypadku HELMS DEEP jest jedno i drugie.</div>
<div style="text-align: justify;">Jest to wysokiej klasy płyta w ramach podgatunku USPM i dla zdeklarowanych jego fanów pozycja po prostu obowiązkowa.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8,8/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 6.10.2023</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #3399ff;">Podziękowania za udostępnienie tego albumu dla wytwórni Nameless Grave Records</span><br />
<br />
</span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Helms Deep - Treacherous Ways (2023)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/Vk_TpRubJBTsJ7ko-vASoBA_PYLNPzhPQ-zuTuogSio/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTI4OTQw/NjI2LTE3MDA5NTQx/NjktNzAzOC5qcGVn.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: NjktNzAzOC5qcGVn.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Fire Rain 04:26</div>
<div style="text-align: justify;">2.Treacherous Ways 03:47</div>
<div style="text-align: justify;">3.Fight or Flight 04:13</div>
<div style="text-align: justify;">4.Medusa's Requiem 05:00</div>
<div style="text-align: justify;">5.Annihilation 04:08</div>
<div style="text-align: justify;">6.Breaking the Seal 03:49</div>
<div style="text-align: justify;">7.The Keep 04:53</div>
<div style="text-align: justify;">8.Sorcery 05:13</div>
<div style="text-align: justify;">9.Mountains of the Scorpion 04:36</div>
<div style="text-align: justify;">10.Headless Horseman 05:12</div>
<div style="text-align: justify;">11.Serpent's Eye 04:59</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2023</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Alex Sciortino - śpiew, gitara</div>
<div style="text-align: justify;">John Gallagher - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Mike Heller - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">O czymś innym pomyślał John Gallagher formując ekipę HELMS DEEP niż o tym, co od ponad czterdziestu lat robi w RAVEN, przy czym od dawna bez większego powodzenia. Ten zespół gra USPM w klasycznym wydaniu i jego album zostanie w wersji CD wydany przez amerykańską wytwórnię Nameless Grave Records z Seattle 3 listopada, przy czym premiera digital miała miejsce we wrześniu. W składzie grupy jest także aktualny perkusista RAVEN Mike Heller oraz postać do tej pory nieznana, gitarzysta i wokalista Alex Sciortino.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">USPM to zawsze wyzwanie, oczywiście dobry, wartościowy USPM, taki jaki ukształtował gatunek w połowie lat 80tych XX wieku. Gallagher był świadkiem narodzin tego stylu, grając w tym samym czasie heavy/speed w manierze NWOBHM i może nawet pewne elementy tego podgatunku do muzyki RAVEN z czasem przeniósł, na pewno jednak nie w tak istotnym wymiarze. Może i ten początek w postaci Fire Rain to nic specjalnego, ot standardowy amerykański heavy/power z poprawną melodią, ale już tytułowy Treacherous Ways pokazuje, że ten zespół potrafi odtworzyć atmosferę klasycznego USPM. Sekcja rytmiczna jest grzmiąca i potężna, a wysokie ekstatyczne zaśpiewy Alexa Sciortino wyborne i można mu wybaczyć, że ogólnie jest po prostu tylko co najwyżej dobrym wokalistą i swoim głosem raczej nie zabija... Jest za to wyśmienitym, technicznie doskonałym i pełnym pasji gitarzystą i swój prawdziwy popis daje w kapitalnym, zagranym na wysokich obrotach Fight or Flight z morderczą solówką i niesamowitym, apokaliptycznym zakończeniem, po prostu esencjonalnie reprezentującym to, co zachwycało w USPM w dawnych latach. Dewastacja! I te ostre szybkie speedowe zagrywki w surowym amerykańskim stylu są godne uznania w Annihilation, a w Breaking the Seal proponują rycerski heavy/power w bardziej klasycznym stylu i to jest na pewno dużo lepsza kompozycja w tym stylu od openera Fire Rain. No i czy może być bardziej encyklopedyczny USPM niż The Keep albo Mountains of the Scorpion? Oczywiście, że nie. Tu przypominają równocześnie i LIEGE LORD i HEXX z debiutu.</div>
<div style="text-align: justify;">Wolniejsze, z epickim nastawieniem i łagodniejszymi fragmentami są Medusa's Requiem, Sorcery i Headless Horseman i tu grają dobrze, ale nie do końca budują taką heroiczną atmosferę, jaka by spełniała wszystkie oczekiwania. Jeśli by wybrać najlepszą z tej grupy, to byłby to Sorcery, ale w Headless Horseman wydobywają najwięcej metalowego mroku.</div>
<div style="text-align: justify;">A na koniec potężny speed/power USPM z wyborną epicką melodią Serpent's Eye i to jest instrumentalny popis całego zespołu. Niszczący początek perkusyjny, nieubłagany bas oraz pełna energii i luzu gra gitarzysty. Wielki killer na koniec i takich numerów USPM to teraz pojawia się bardzo, bardzo mało. Maestria! I ta partia instrumentalna - doskonała!</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Mix i mastering wykonał niemiecki Mistrz Lasse Lammert. Żadnych nowinek. Czysty, tradycyjny sound USPM z lat 80tych, oczywiście znacznej lepszej jakości ogólnej. </div>
<div style="text-align: justify;">Tęsknota za takim klasycznym, niczym nie skażonym USPM jest, wciąż jest. Naprzeciw takim oczekiwaniom wychodzi w Stanach Zjednoczonych pewna liczba zespołów dosyć regularnie, ale jakoś zawsze czegoś brakowało... Pewnie często autentyzmu i talentu. Tu w przypadku HELMS DEEP jest jedno i drugie.</div>
<div style="text-align: justify;">Jest to wysokiej klasy płyta w ramach podgatunku USPM i dla zdeklarowanych jego fanów pozycja po prostu obowiązkowa.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8,8/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 6.10.2023</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #3399ff;">Podziękowania za udostępnienie tego albumu dla wytwórni Nameless Grave Records</span><br />
<br />
</span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Heel]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4072</link>
			<pubDate>Sun, 03 Sep 2023 20:31:06 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4072</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Heel - Evil Days (2007</span><span style="font-weight: bold;">)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/NktvOFe3RPSMwScXBpTH4S4eDn5Xj42F59EUuNEeZYE/rs:fit/g:sm/q:90/h:592/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTQzMDkz/OTQtMTY1NTkyNzk5/MS03MjI2LmpwZWc.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: MS03MjI2LmpwZWc.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Heel 05:53</div>
<div style="text-align: justify;">2.Blood Sacrifice 03:03</div>
<div style="text-align: justify;">3.Evil Days 04:07</div>
<div style="text-align: justify;">4.Paradise 05:10</div>
<div style="text-align: justify;">5.Turn Your Back on Me? 03:54</div>
<div style="text-align: justify;">6.No Longer in Darkness 05:44</div>
<div style="text-align: justify;">7.Stay 04:10</div>
<div style="text-align: justify;">8.Take Your Away 04:05</div>
<div style="text-align: justify;">9.Northern Light 03:21</div>
<div style="text-align: justify;">10.Can't Love Everyone 04:30</div>
<div style="text-align: justify;">11.Always 05:40</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2007</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal/ heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Szwecja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">David Henriksson - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Marcus Elisson - śpiew ("Take Your Away"), gitara, instrumenty klawiszowe</div>
<div style="text-align: justify;">Magnus Öberg - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Per Mikaelsson - perkusja (1-4, 9, 10)</div>
<div style="text-align: justify;">Richarda Öberg - instrumenty klawiszowe</div>
<div style="text-align: justify;">oraz</div>
<div style="text-align: justify;">Gerhard Stenlund - perkusja (6-8, 11) </div>
<div style="text-align: justify;">Anders Jansson - perkusja (5)</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Gdy w roku 2002 David Henriksson opuścił INSANIA (Stockholm) już w roku następnym wraz z gitarzystą Marcusem Elissonem założył w mieście Bjurholm nowy zespół, nazwany HEEL.</div>
<div style="text-align: justify;">Zespół zadebiutował w barwach wytwórni Rivel Records w roku 2007.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">W tej grupie Henriksson całkowicie odżegnał się od melodic fantasy power jaki grał INSANIA i tu mamy do czynienia z power metalem mocniejszym, o pewnych cechach progresywnych, na co między innymi wskazują klawiszowe pasaże  Richarda Öberga oraz podobieństwo do muzyki z kręgu progresywnego melodyjnego metalu z USA, w tym solowych dokonań Johna Westa z wcześniejszego okresu działalności. Tak się kojarzy średnio udany, zagrany w umiarkowanym tempie Take Your Away. Jest także coś z tego, co w szybszych i mocniejszych utworach proponował Rob Rock (zdecydowanie na pierwszym miejscu w tym stylu jest Stay) i to na pewno słychać w udanym otwarciu w postaci sztandarowego Heel. W dalszej kolejności takie kompozycje to Evil Days czy No Longer in Darkness i to już jest dużo gorsze i nie wzbudza większego zainteresowania, tym bardziej, że forma wokalna Henrikssona jest na tym albumie różna i może dobrze się stało, że go tu wspiera w wokalach pobocznych kilku solidnych wokalistów, w tym dawny frontman GOTHAM CITY i NOCTURNAL RITES Anders Zackrisson. Pewnie takim mixem chłodniejszego grania melodic heavy w stylu szwedzkim i amerykańskim jest Turn Your Back on Me?, gdzie po raz pierwszy na tym, LP Marcus Elisson ujawnia się jako utalentowany shreder. Ciekawy refren gdzieś tam zahacza także o hard rocka szwedzkiego lat 80tych i rock metal stadionowy ze Stanów Zjednoczonych. Jako wokalista główny spisał się nie najgorzej w Take Your Away. Nieciekawy jest semi balladowy Can't Love Everyone w stylu melodic progressive z USA i jeśli to jest wzorowane na stylu Westa, to w chybiony sposób.</div>
<div style="text-align: justify;">Z drugiej strony jednak i nie stronią od bardziej rycerskiego grania w lżejszej postaci i pewnymi neoklasycznymi i folk akcentami w Blood Sacrifice i jest to przeciętne. Na pewno do najwartościowszych kompozycji należy tu dumny epicki i pełen dostojnej zadumy Paradise. Grają tu w głównym nurcie szwedzkiego heroicznego power metalu i grając taką muzykę, mogliby być w jego czołówce. Natomiast zespół się kompletnie skompromitował w fatalnym fantasy speed power metalowym Northern Light. Poziom infantylizmu i ograna melodia główna sięga tu dna, a wokalny występ Henrikssona w wysokich tonacjach jest pełen wpadek i fałszów. Jak nierówny jest frontman pokazuje finałowy song Always, z takim łagodnym rock/ metalowym refrenem, gdzie to raz Henrikssen zachwyca, a za chwilę się niestety strasznie męczy.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Partie basowe są dobre i zdarza się, że Magnus Öberg rozgrywa takie swoje mini gry z  bratem klawiszowcem i daje to ciekawy efekt. Natomiast z perkusją jest tu różnie. Gra aż trzech perkusistów i robią to raz lepiej raz gorzej, przy czym czasem jest tu za dużo bębnienia dla samego bębnienia, zwłaszcza w tych bardziej rycerskich utworach. Ciekawostką jest fakt, że jednym z nich jest Anders Jansson, któremu jako perkusiście w metalowym bandzie już nikt więcej nie dał szansy, a znalazł się tutaj z polecenia Zackrissona, z którym wykonał kilka partii pobocznych wokali na albumie "Shadowland" NOCTURNAL RITES z roku 2002.</div>
<div style="text-align: justify;">Anders Zackrisson wykonał tu także mastering i jest robota warsztatowo poprawna, choć wydaje się, że pracował w ramach kilku sesji nagraniowych i ten sound poszczególnych utworów się sporo od siebie różni, ze wskazaniem Heel jako najlepiej zrealizowaną kompozycję.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Album wywołał sprzeczne opinie i wielu było takich, którzy radzili by Henrikssen jednak powrócił do INSANIA, a przynajmniej do stylu, jaki ten zespół prezentował. Wytwórnia Rivel w tym czasie bardziej promowała inne zespoły mocniej związane z nurtem christian metalowym, jednak HEEL kontrakt utrzymał i w mocno zmienionym składzie nagrał niebawem jeszcze jedną płytę.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 6,9/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 3.09.2023</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Heel - Evil Days (2007</span><span style="font-weight: bold;">)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/NktvOFe3RPSMwScXBpTH4S4eDn5Xj42F59EUuNEeZYE/rs:fit/g:sm/q:90/h:592/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTQzMDkz/OTQtMTY1NTkyNzk5/MS03MjI2LmpwZWc.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: MS03MjI2LmpwZWc.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Heel 05:53</div>
<div style="text-align: justify;">2.Blood Sacrifice 03:03</div>
<div style="text-align: justify;">3.Evil Days 04:07</div>
<div style="text-align: justify;">4.Paradise 05:10</div>
<div style="text-align: justify;">5.Turn Your Back on Me? 03:54</div>
<div style="text-align: justify;">6.No Longer in Darkness 05:44</div>
<div style="text-align: justify;">7.Stay 04:10</div>
<div style="text-align: justify;">8.Take Your Away 04:05</div>
<div style="text-align: justify;">9.Northern Light 03:21</div>
<div style="text-align: justify;">10.Can't Love Everyone 04:30</div>
<div style="text-align: justify;">11.Always 05:40</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2007</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal/ heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Szwecja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">David Henriksson - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Marcus Elisson - śpiew ("Take Your Away"), gitara, instrumenty klawiszowe</div>
<div style="text-align: justify;">Magnus Öberg - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Per Mikaelsson - perkusja (1-4, 9, 10)</div>
<div style="text-align: justify;">Richarda Öberg - instrumenty klawiszowe</div>
<div style="text-align: justify;">oraz</div>
<div style="text-align: justify;">Gerhard Stenlund - perkusja (6-8, 11) </div>
<div style="text-align: justify;">Anders Jansson - perkusja (5)</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Gdy w roku 2002 David Henriksson opuścił INSANIA (Stockholm) już w roku następnym wraz z gitarzystą Marcusem Elissonem założył w mieście Bjurholm nowy zespół, nazwany HEEL.</div>
<div style="text-align: justify;">Zespół zadebiutował w barwach wytwórni Rivel Records w roku 2007.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">W tej grupie Henriksson całkowicie odżegnał się od melodic fantasy power jaki grał INSANIA i tu mamy do czynienia z power metalem mocniejszym, o pewnych cechach progresywnych, na co między innymi wskazują klawiszowe pasaże  Richarda Öberga oraz podobieństwo do muzyki z kręgu progresywnego melodyjnego metalu z USA, w tym solowych dokonań Johna Westa z wcześniejszego okresu działalności. Tak się kojarzy średnio udany, zagrany w umiarkowanym tempie Take Your Away. Jest także coś z tego, co w szybszych i mocniejszych utworach proponował Rob Rock (zdecydowanie na pierwszym miejscu w tym stylu jest Stay) i to na pewno słychać w udanym otwarciu w postaci sztandarowego Heel. W dalszej kolejności takie kompozycje to Evil Days czy No Longer in Darkness i to już jest dużo gorsze i nie wzbudza większego zainteresowania, tym bardziej, że forma wokalna Henrikssona jest na tym albumie różna i może dobrze się stało, że go tu wspiera w wokalach pobocznych kilku solidnych wokalistów, w tym dawny frontman GOTHAM CITY i NOCTURNAL RITES Anders Zackrisson. Pewnie takim mixem chłodniejszego grania melodic heavy w stylu szwedzkim i amerykańskim jest Turn Your Back on Me?, gdzie po raz pierwszy na tym, LP Marcus Elisson ujawnia się jako utalentowany shreder. Ciekawy refren gdzieś tam zahacza także o hard rocka szwedzkiego lat 80tych i rock metal stadionowy ze Stanów Zjednoczonych. Jako wokalista główny spisał się nie najgorzej w Take Your Away. Nieciekawy jest semi balladowy Can't Love Everyone w stylu melodic progressive z USA i jeśli to jest wzorowane na stylu Westa, to w chybiony sposób.</div>
<div style="text-align: justify;">Z drugiej strony jednak i nie stronią od bardziej rycerskiego grania w lżejszej postaci i pewnymi neoklasycznymi i folk akcentami w Blood Sacrifice i jest to przeciętne. Na pewno do najwartościowszych kompozycji należy tu dumny epicki i pełen dostojnej zadumy Paradise. Grają tu w głównym nurcie szwedzkiego heroicznego power metalu i grając taką muzykę, mogliby być w jego czołówce. Natomiast zespół się kompletnie skompromitował w fatalnym fantasy speed power metalowym Northern Light. Poziom infantylizmu i ograna melodia główna sięga tu dna, a wokalny występ Henrikssona w wysokich tonacjach jest pełen wpadek i fałszów. Jak nierówny jest frontman pokazuje finałowy song Always, z takim łagodnym rock/ metalowym refrenem, gdzie to raz Henrikssen zachwyca, a za chwilę się niestety strasznie męczy.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Partie basowe są dobre i zdarza się, że Magnus Öberg rozgrywa takie swoje mini gry z  bratem klawiszowcem i daje to ciekawy efekt. Natomiast z perkusją jest tu różnie. Gra aż trzech perkusistów i robią to raz lepiej raz gorzej, przy czym czasem jest tu za dużo bębnienia dla samego bębnienia, zwłaszcza w tych bardziej rycerskich utworach. Ciekawostką jest fakt, że jednym z nich jest Anders Jansson, któremu jako perkusiście w metalowym bandzie już nikt więcej nie dał szansy, a znalazł się tutaj z polecenia Zackrissona, z którym wykonał kilka partii pobocznych wokali na albumie "Shadowland" NOCTURNAL RITES z roku 2002.</div>
<div style="text-align: justify;">Anders Zackrisson wykonał tu także mastering i jest robota warsztatowo poprawna, choć wydaje się, że pracował w ramach kilku sesji nagraniowych i ten sound poszczególnych utworów się sporo od siebie różni, ze wskazaniem Heel jako najlepiej zrealizowaną kompozycję.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Album wywołał sprzeczne opinie i wielu było takich, którzy radzili by Henrikssen jednak powrócił do INSANIA, a przynajmniej do stylu, jaki ten zespół prezentował. Wytwórnia Rivel w tym czasie bardziej promowała inne zespoły mocniej związane z nurtem christian metalowym, jednak HEEL kontrakt utrzymał i w mocno zmienionym składzie nagrał niebawem jeszcze jedną płytę.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 6,9/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 3.09.2023</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Heathen Kings]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4009</link>
			<pubDate>Sun, 28 May 2023 21:05:59 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4009</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Heathen Kings - Fealty to None (2023)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/1/1/3/1/1131104.jpg?1354" border="0" alt="[Obrazek: 1131104.jpg?1354]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.In the Hall of the Kings 03:40</div>
<div style="text-align: justify;">2.Fealty to None 04:10</div>
<div style="text-align: justify;">3.I Am the Hammer 04:05</div>
<div style="text-align: justify;">4.England Expects 05:10</div>
<div style="text-align: justify;">5.The Pass of Cirith Ungol 00:33</div>
<div style="text-align: justify;">6.She's Alive 04:25</div>
<div style="text-align: justify;">7.Heart of the Mountain Horde 04:38</div>
<div style="text-align: justify;">8.Flight of the Intruder 04:29</div>
<div style="text-align: justify;">9.Warrior's Choice 05:30</div>
<div style="text-align: justify;">10.A Song for Denethor 03:21</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2023</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Wielka Brytania</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Andy Clarke - śpiew, gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Oscar Charlton - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Alex Body - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Joel Kurta - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Jest to nowy zespół z Suffolk w Anglii, prowadzony przez znanego z folk metalowego ATORC Hellbarda, czyli Andy'ego Clarka. W końcu maja grupa wydała swój pierwszy album, nakładem własnym.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ekipa gra tradycyjny heavy metal z epickim zacięciem, przy czym klasyczna maniera brytyjska występuje w niedużej ilości i jeśli już, to się odnosi do pewnych rzeczy, które grał JUDAS PRIEST w latach siedemdziesiątych XX wieku. Można za to bez trudu odnaleźć motywy i kulturę gry prezentowaną przez MANILLA ROAD, choć jest to wszystko lżejsze, mniej masywne, no i dosyć wysoki wokal Clarke'a, to coś innego niż styl Sheltona. Może nawet i coś z grania CIRITH UNGOL tu można wychwycić, a The Pass of Cirith Ungol jako interludium, to może taki easter egg? I najwięcej zapewne w Heart of the Mountain Horde tyle epickim, co łagodnie barbarzyńskim. Klasycznie, dostojnie i rycersko jest w hymnowym songu In the Hall of the Kings i pewnie fani MANOWAR akurat z tej kompozycji powinni być bardzo zadowoleni. Szybciej i bojowo w atrakcyjnym, potoczystym refrenem toczą się zadziorne Fealty to None.</div>
<div style="text-align: justify;">Do maniery słynnej grupy amerykańskiej Sheltona zbliżyli się w przystępnej, melodyjnie formie w Flight of the Intruder i I Am the Hammer (zwrotki) oraz w She's Alive z dużą dozą power metalu. W zagranym w miarowym tempie, nad wyraz majestatycznym, England Expects jest dumny angielski heavy epic metal, do tego o cechach zdecydowanie arturiańskich i tu jest nawiązanie do chociażby ELIMINATOR czy SEVEN SISTERS. Jest także nieco mniej interesujący, zagrany niezbyt szybko także bardziej w amerykańskiej niż europejskiej manierze Warrior's Choice, gdzie proponowany przekaz dramatyczny nie do końca przekonuje, no chyba że się jest się zatwardziałym fanem MANILLA ROAD.</div>
<div style="text-align: justify;">Jak dla mnie, to jedyną pewną drobną wadą tej płyty są zbyt częste wysokie, egzaltowane partie wokalne i pod koniec albumu zaczyna to trochę męczyć, choć zagrany w zmiennych tempach, również arturiańsko pobrzmiewający A Song for Denethor, wieńczy dzieło w bardzo udany sposób.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Mix i mastering wykonał do tej pory nieznany bliżej Ed Sokolowski o swojsko brzmiącym dla Polaków nazwisku. Wykonał kawał znakomitej roboty i uzyskał brzmienie selektywne, gdzie każdy instrument słychać doskonale z osobna, a jest przy tym taka typowa dla mocniejszego power metalu ostrość gitar i wspaniale ustawiony metaliczny bas oraz grzmiąca jak należy perkusja.</div>
<div style="text-align: justify;">Słychać, że zespół gra na poważnie, dla poważnych fanów rycerskiego heavy metalu, a nie dla "metalowej" dzieciarni, jaką karmi swoją muzyką ostatnio coraz więcej zespołów z UK.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8,6/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 28.05.2023</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Heathen Kings - Fealty to None (2023)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/1/1/3/1/1131104.jpg?1354" border="0" alt="[Obrazek: 1131104.jpg?1354]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.In the Hall of the Kings 03:40</div>
<div style="text-align: justify;">2.Fealty to None 04:10</div>
<div style="text-align: justify;">3.I Am the Hammer 04:05</div>
<div style="text-align: justify;">4.England Expects 05:10</div>
<div style="text-align: justify;">5.The Pass of Cirith Ungol 00:33</div>
<div style="text-align: justify;">6.She's Alive 04:25</div>
<div style="text-align: justify;">7.Heart of the Mountain Horde 04:38</div>
<div style="text-align: justify;">8.Flight of the Intruder 04:29</div>
<div style="text-align: justify;">9.Warrior's Choice 05:30</div>
<div style="text-align: justify;">10.A Song for Denethor 03:21</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2023</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Wielka Brytania</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Andy Clarke - śpiew, gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Oscar Charlton - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Alex Body - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Joel Kurta - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Jest to nowy zespół z Suffolk w Anglii, prowadzony przez znanego z folk metalowego ATORC Hellbarda, czyli Andy'ego Clarka. W końcu maja grupa wydała swój pierwszy album, nakładem własnym.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Ekipa gra tradycyjny heavy metal z epickim zacięciem, przy czym klasyczna maniera brytyjska występuje w niedużej ilości i jeśli już, to się odnosi do pewnych rzeczy, które grał JUDAS PRIEST w latach siedemdziesiątych XX wieku. Można za to bez trudu odnaleźć motywy i kulturę gry prezentowaną przez MANILLA ROAD, choć jest to wszystko lżejsze, mniej masywne, no i dosyć wysoki wokal Clarke'a, to coś innego niż styl Sheltona. Może nawet i coś z grania CIRITH UNGOL tu można wychwycić, a The Pass of Cirith Ungol jako interludium, to może taki easter egg? I najwięcej zapewne w Heart of the Mountain Horde tyle epickim, co łagodnie barbarzyńskim. Klasycznie, dostojnie i rycersko jest w hymnowym songu In the Hall of the Kings i pewnie fani MANOWAR akurat z tej kompozycji powinni być bardzo zadowoleni. Szybciej i bojowo w atrakcyjnym, potoczystym refrenem toczą się zadziorne Fealty to None.</div>
<div style="text-align: justify;">Do maniery słynnej grupy amerykańskiej Sheltona zbliżyli się w przystępnej, melodyjnie formie w Flight of the Intruder i I Am the Hammer (zwrotki) oraz w She's Alive z dużą dozą power metalu. W zagranym w miarowym tempie, nad wyraz majestatycznym, England Expects jest dumny angielski heavy epic metal, do tego o cechach zdecydowanie arturiańskich i tu jest nawiązanie do chociażby ELIMINATOR czy SEVEN SISTERS. Jest także nieco mniej interesujący, zagrany niezbyt szybko także bardziej w amerykańskiej niż europejskiej manierze Warrior's Choice, gdzie proponowany przekaz dramatyczny nie do końca przekonuje, no chyba że się jest się zatwardziałym fanem MANILLA ROAD.</div>
<div style="text-align: justify;">Jak dla mnie, to jedyną pewną drobną wadą tej płyty są zbyt częste wysokie, egzaltowane partie wokalne i pod koniec albumu zaczyna to trochę męczyć, choć zagrany w zmiennych tempach, również arturiańsko pobrzmiewający A Song for Denethor, wieńczy dzieło w bardzo udany sposób.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Mix i mastering wykonał do tej pory nieznany bliżej Ed Sokolowski o swojsko brzmiącym dla Polaków nazwisku. Wykonał kawał znakomitej roboty i uzyskał brzmienie selektywne, gdzie każdy instrument słychać doskonale z osobna, a jest przy tym taka typowa dla mocniejszego power metalu ostrość gitar i wspaniale ustawiony metaliczny bas oraz grzmiąca jak należy perkusja.</div>
<div style="text-align: justify;">Słychać, że zespół gra na poważnie, dla poważnych fanów rycerskiego heavy metalu, a nie dla "metalowej" dzieciarni, jaką karmi swoją muzyką ostatnio coraz więcej zespołów z UK.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8,6/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 28.05.2023</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Harmony (SWE)]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3975</link>
			<pubDate>Sun, 26 Mar 2023 22:39:58 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3975</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Harmony - Dreaming Awake (2003)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/3/5/0/0/35007.jpg?3239" border="0" alt="[Obrazek: 35007.jpg?3239]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Into the Afterlife 02:06</div>
<div style="text-align: justify;">2.Eternity 05:14</div>
<div style="text-align: justify;">3.Dreaming Awake 06:44</div>
<div style="text-align: justify;">4.Fragile 01:26</div>
<div style="text-align: justify;">5.Without You 07:03</div>
<div style="text-align: justify;">6.The Fall 02:20</div>
<div style="text-align: justify;">7.Fall of Man 04:38</div>
<div style="text-align: justify;">8.When Shadows Fall 06:20</div>
<div style="text-align: justify;">9.Maze of the Past 06:48</div>
<div style="text-align: justify;">10.She 05:03</div>
<div style="text-align: justify;">11.Remember 05:50</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2003</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: melodic neoclassical power metal/melodic progressive heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Szwecja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Henrik Båth - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Markus Sigfridsson - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Andreas Olsson - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Tobias Enbert - perkusja</div>
<div style="text-align: justify;">Magnus Holmberg - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Na początku XXI wieku Szwecja była w power graniu prawdziwą potęgą, zresztą zbudowaną na fali powodzenia muzyki Yngwie Malmsteena w latach 80tych i 90tych oraz takich grup jak HAMMERFALL, czy NOCTURNAL RITES. Jednym z zespołów był założony w roku 2000 Borås HARMONY. Ekipą po pewnym czasie zainteresowała się słynna wytwórnia Massacre Records i debiut pojawił się jej nakładem w kwietniu 2003 roku.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">W zasadzie trudno sobie wyobrazić bardziej poukładany formalnie neoklasyczny power metal niż to, co HARMONY zaprezentował w Eternity. To prawdziwa "harmonia" zagrana szybko i z niebywałą elegancją, a przy tym w miarę delikatnie, co podkreśla bezbłędny raczej łagodny śpiew Henrika Båtha oraz klasyczne instrumentalne orkiestracje, bardzo wysmakowane w formie, autorstwa Magnus Holmberg. Perfekcyjnie jest zrobione, a przy tym melodia także doskonała w ramach kanonu gatunku. Drugą taką kompozycją jest poprzedzony instrumentalną miniaturą The Fall - Fall of Man chłodny i wyrachowany w dobrym tego słowa znaczeniu, czerpiący inspiracje z twórczości Malmsteena. I Sigfridsson w karkołomnym pojedynku neoklasycznym z klawiszami jest fantastyczny.</div>
<div style="text-align: justify;">Poza tym grupa daje melodyjny heavy metal z masywnymi miejscami klawiszami w nastrojowym semi balladowym i przebojowym Dreaming Awake i tu głęboko sięgają do historii szwedzkiej sceny rock/metalowej lat 80tych. Potrafią to rozbudować, dodać wiele smaczków w partiach instrumentalnych. Pięknie i bogato! Takie niezwykłe kompozycje nagrywał potem ROYAL HUNT, gdy dołączył Andreas Olsson. Kapitalne! Grupa daje sobie wiele czasu na budowanie klimatu i uwypuklanie niuansów aranżacyjnych i to bogactwo szczegółów dodaje jakże wiele koloru takim songom jak romantyczny, spokojnie prowadzony Without You z partią, gdzie Henrik Båth śpiewa także w pewnych momentach tylko przy akompaniamencie pianina. Taki szwedzki wysmakowany SKID ROW w sferze romantyzmu. Klasa. Misterne gitary akustyczne rozpoczynają powolny dostojny, elegijny i epicki When Shadows Fall o tajemniczej atmosferze, choć potem ten utwór ma nacisk na dosyć przebojowy melodic heavy refren i jest pewien kontrast progresywny pomiędzy nim a resztą pomysłów tu wykorzystanych. Grupa świetnie sobie radzi w średnich tempach Maze of the Past i znowu zachwyca przepychem zagrywek instrumentalnych i idealnie skonstruowanych wielogłosowych harmonii wokalnych, tyle że może sam refren nie jest tu aż tak atrakcyjny. Za to zdecydowanie kładą nacisk na atrakcyjność melodii w rytmicznym radiowo nastawionym She i to taka nostalgiczna wycieczka w melodic metal/ hard rock  szwedzki lat 80tych. Jaka elegancja wykonania, coś niesamowitego w tym aspekcie. I jeszcze bardziej ujmują w semi balladowym, dosyć nowocześnie zaaranżowanym w grze gitarzysty Remember. To chwyta za serce, to jest autentycznie poruszające, choć przecież wcale nie smutne. Tyle pięknych melodii, tyle zdumiewających momentów na tej płycie...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Doskonały wokal Henrika Båtha, kunsztowna, a miejscami wirtuozerska gra gitarzysty Markusa Sigfridssona. Pełna wyczucia gra sekcji rytmicznej i inteligentne partie klawiszowe Magnusa Holmberga. Zdumiewający mastering Mistrza Petera In de Betou. Coś niesamowitego i po prostu trzeba posłuchać samemu.</div>
<div style="text-align: justify;">Wielka płyta, wielka muzyka wielkiego zespołu. </div>
<div style="text-align: justify;">Dosyć niespodziewanie w roku 2003 większość członków tej grupy założyła równolegle działający band DARKWATER i następna płyta HARMONY ukazała się dopiero w roku 2008. Andreas Olsson odszedł i kontynuował występy w NARNIA (dołączył w 2001), a niebawem w DIVINEFIRE i ROB ROCK.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,7/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 26.03.2023</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Harmony - Dreaming Awake (2003)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/3/5/0/0/35007.jpg?3239" border="0" alt="[Obrazek: 35007.jpg?3239]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Into the Afterlife 02:06</div>
<div style="text-align: justify;">2.Eternity 05:14</div>
<div style="text-align: justify;">3.Dreaming Awake 06:44</div>
<div style="text-align: justify;">4.Fragile 01:26</div>
<div style="text-align: justify;">5.Without You 07:03</div>
<div style="text-align: justify;">6.The Fall 02:20</div>
<div style="text-align: justify;">7.Fall of Man 04:38</div>
<div style="text-align: justify;">8.When Shadows Fall 06:20</div>
<div style="text-align: justify;">9.Maze of the Past 06:48</div>
<div style="text-align: justify;">10.She 05:03</div>
<div style="text-align: justify;">11.Remember 05:50</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2003</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: melodic neoclassical power metal/melodic progressive heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Szwecja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Henrik Båth - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Markus Sigfridsson - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Andreas Olsson - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Tobias Enbert - perkusja</div>
<div style="text-align: justify;">Magnus Holmberg - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Na początku XXI wieku Szwecja była w power graniu prawdziwą potęgą, zresztą zbudowaną na fali powodzenia muzyki Yngwie Malmsteena w latach 80tych i 90tych oraz takich grup jak HAMMERFALL, czy NOCTURNAL RITES. Jednym z zespołów był założony w roku 2000 Borås HARMONY. Ekipą po pewnym czasie zainteresowała się słynna wytwórnia Massacre Records i debiut pojawił się jej nakładem w kwietniu 2003 roku.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">W zasadzie trudno sobie wyobrazić bardziej poukładany formalnie neoklasyczny power metal niż to, co HARMONY zaprezentował w Eternity. To prawdziwa "harmonia" zagrana szybko i z niebywałą elegancją, a przy tym w miarę delikatnie, co podkreśla bezbłędny raczej łagodny śpiew Henrika Båtha oraz klasyczne instrumentalne orkiestracje, bardzo wysmakowane w formie, autorstwa Magnus Holmberg. Perfekcyjnie jest zrobione, a przy tym melodia także doskonała w ramach kanonu gatunku. Drugą taką kompozycją jest poprzedzony instrumentalną miniaturą The Fall - Fall of Man chłodny i wyrachowany w dobrym tego słowa znaczeniu, czerpiący inspiracje z twórczości Malmsteena. I Sigfridsson w karkołomnym pojedynku neoklasycznym z klawiszami jest fantastyczny.</div>
<div style="text-align: justify;">Poza tym grupa daje melodyjny heavy metal z masywnymi miejscami klawiszami w nastrojowym semi balladowym i przebojowym Dreaming Awake i tu głęboko sięgają do historii szwedzkiej sceny rock/metalowej lat 80tych. Potrafią to rozbudować, dodać wiele smaczków w partiach instrumentalnych. Pięknie i bogato! Takie niezwykłe kompozycje nagrywał potem ROYAL HUNT, gdy dołączył Andreas Olsson. Kapitalne! Grupa daje sobie wiele czasu na budowanie klimatu i uwypuklanie niuansów aranżacyjnych i to bogactwo szczegółów dodaje jakże wiele koloru takim songom jak romantyczny, spokojnie prowadzony Without You z partią, gdzie Henrik Båth śpiewa także w pewnych momentach tylko przy akompaniamencie pianina. Taki szwedzki wysmakowany SKID ROW w sferze romantyzmu. Klasa. Misterne gitary akustyczne rozpoczynają powolny dostojny, elegijny i epicki When Shadows Fall o tajemniczej atmosferze, choć potem ten utwór ma nacisk na dosyć przebojowy melodic heavy refren i jest pewien kontrast progresywny pomiędzy nim a resztą pomysłów tu wykorzystanych. Grupa świetnie sobie radzi w średnich tempach Maze of the Past i znowu zachwyca przepychem zagrywek instrumentalnych i idealnie skonstruowanych wielogłosowych harmonii wokalnych, tyle że może sam refren nie jest tu aż tak atrakcyjny. Za to zdecydowanie kładą nacisk na atrakcyjność melodii w rytmicznym radiowo nastawionym She i to taka nostalgiczna wycieczka w melodic metal/ hard rock  szwedzki lat 80tych. Jaka elegancja wykonania, coś niesamowitego w tym aspekcie. I jeszcze bardziej ujmują w semi balladowym, dosyć nowocześnie zaaranżowanym w grze gitarzysty Remember. To chwyta za serce, to jest autentycznie poruszające, choć przecież wcale nie smutne. Tyle pięknych melodii, tyle zdumiewających momentów na tej płycie...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Doskonały wokal Henrika Båtha, kunsztowna, a miejscami wirtuozerska gra gitarzysty Markusa Sigfridssona. Pełna wyczucia gra sekcji rytmicznej i inteligentne partie klawiszowe Magnusa Holmberga. Zdumiewający mastering Mistrza Petera In de Betou. Coś niesamowitego i po prostu trzeba posłuchać samemu.</div>
<div style="text-align: justify;">Wielka płyta, wielka muzyka wielkiego zespołu. </div>
<div style="text-align: justify;">Dosyć niespodziewanie w roku 2003 większość członków tej grupy założyła równolegle działający band DARKWATER i następna płyta HARMONY ukazała się dopiero w roku 2008. Andreas Olsson odszedł i kontynuował występy w NARNIA (dołączył w 2001), a niebawem w DIVINEFIRE i ROB ROCK.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,7/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 26.03.2023</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hiroshima]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3962</link>
			<pubDate>Sun, 12 Mar 2023 21:31:04 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3962</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hiroshima - Taste of Death (1984)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/5/3/6/3/53638.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 53638.jpg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Taste of Death 03:34</div>
<div style="text-align: justify;">2.Rock 'n Roll Priest 03:49</div>
<div style="text-align: justify;">3.Lonely Room 04:38</div>
<div style="text-align: justify;">4.Dreamworld 04:37</div>
<div style="text-align: justify;">5.Down on my Knees 03:18</div>
<div style="text-align: justify;">6.Midnight Fighter 04:25<br />
7.Touch Me 04:06</div>
<div style="text-align: justify;">8.Escape 04:04</div>
<div style="text-align: justify;">9.Looser 03:14</div>
<div style="text-align: justify;">10.Soldier of the World 05:00</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 1984</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Finlandia/Szwecja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Tony Hanover (Tony Hedin) - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Luke Powerhand (Kari Varonen) - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Hero O'Hara (Ismo Varonen) - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Jake Killer (Jouko Kinnunen) - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">The Quick (Raimo Pikanen0 - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Grupa ta została sformowana z inicjatywy gitarzystów braci Varonen, którzy podobnie jak Raimo Pikanen i Jouko Kinnunen pochodzili z Finlandii. Zespół powstał jednak w Szwecji, w Sztokholmie i dlatego zaliczany jest do sceny szwedzkiej heavy metalu rozwijającego się pod wpływem sukcesów NWOBHM w Wielkiej Brytanii. Głównie z tego powodu zespół uległ modnym trendom i muzycy występowali pod fantazyjnymi angielskimi pseudonimami. Raimo Pikanen był rozpoznawalnym w Finlandii muzykiem hard rockowym w latach 70tych, dlatego też grupie bez większego problemu udało się podpisać kontrakt płytowy z fińską wytwórnią Kräk!, znanej z wydania albumów takich znanych do dziś zespołów jak OZ i IRONCROSS. Była też jedynym zespołem z kontraktem z tą wytwórnią spoza Finlandii. Po pilotującym singlu z roku 1983, który został dobrze przyjęty przez publiczność, Kräk! w roku następnym wydał winylowy album "Taste of Death".</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Szwedzki wokalista Tony Hanover prezentował tu poziom dosyć przeciętny i raczej atutem są gitarzyści, którzy też stworzyli dosyć typowy dla tego okresu w szwedzkim (i fińskim) heavy metalu mix ostrzejszego grania, wzorowanego na NWOBHM i łagodniejszego hard rocka. Na pewno do udanych należy tu mocniejszy, pełen ciętych riffów i bardzo dobrą melodią tytułowy opener Taste of Death, przypominający nagrania Brytyjczyków ze strefy Newcastle. Wybornie grają tu sola Finowie i wart odnotowania jest zdecydowany, prowadzący wszystko bas. Kolejnym takim zdecydowanym i niemal chuligańskim numerem jest Down on my Knees, pełen ostrych w rockowej manierze zagranych riffów z domieszką, choć nieśmiałą neoklasycznych ozdobników. Gdy w Lonely Room grają epickiego hard rocka z wyraźnymi metalowymi długimi wybrzmiewaniami gitar jest także interesująco i można powiedzieć nawet elegancko w formie. Kapitalne długie solo gitarowe to prawdziwy popis kunsztu i ogólnie jest w tym wszystkim wiele wspólnego z najwcześniejszymi nagraniami brytyjskiego SARACEN. Tak czy inaczej - klasyk!</div>
<div style="text-align: justify;">I coś podobnego do SARACEN to także może trochę zbyt zachowawczo zaśpiewany Touch Me, gdzie co ciekawe miłosna liryka stoi z lekka w sprzeczności z epickim charakterem muzyki.</div>
<div style="text-align: justify;">Raczej nieudaną próbą dotarcia do szerszej rockowej publiczności jest niczym nie wyróżniający, glamowy Rock 'n Roll Priest oraz Looser w stylu KROKUS, jednak ballada Dreamworld jest wspaniała. Tu na 12 strunowej gitarze akustycznej zagrał inny fiński rockowy muzyk Pekka Johannes Järvinen, przedwcześnie zmarły w Londynie w roku 1991. Jest to piękny przykład łączenia stylu hard rocka lat 70tych i metalu 80tych i z pewnością to jeszcze  klasyk z czołówki tego typu kompozycji z pierwszej połowy lat 80tych ze Szwecji. Dobrze zaśpiewał tym razem Tony Hanover, lecz prym ponownie wiodą wybornie usposobieni gitarzyści. Piękna, piękna kompozycja...<br />
W drugiej części albumu ryczą rokendrolowo gitary w dynamicznym i autentycznie bujającym Midnight Fighter. Solo na basie, solo na basie i świetnie gitarowo oddana scena samochodowego pościgu ulicami miasta. Zniszczenie! A w Escape surowo lecz melodyjnie ponownie przypominają mix ekip z Newcastle i SAXON i po raz kolejny wyszło to znakomicie. Tym razem na dalszym planie więcej masywnych klawiszy w wykonaniu Johna Saga. I heroicznie, bojowo i dumnie w szybkim Soldier of the World na zakończenie. Wyborny dramatyzm z ostrymi ciętymi gitarowymi akordami i potoczystym refrenem. Wielki killer w finale!</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie tej płyty jest badzo dobre i odpowiada solidnym standardom wytwórni, która ten LP wydała. Mastering wykonał wówczas jeszcze początkujący Mistrz Peter Dahl w Cutting Room w Stockholmie. Na CD nigdy się ona nie ukazała, jedyna reedycja to także wersja winylowa, wydana przez znaną wytwórnię Svart Records w roku 2017. </div>
<div style="text-align: justify;">Finowie nie do końca mogli się odnaleźć w Szwecji, Szwed wolał swoje sztokholmskie klimaty. The Quick odszedł już w roku 1984, zastąpił go Örjan Englin czyli Dr.Rock, ale zespół nic nowego już nie nagrał. Oficjalnie został rozwiązany w roku 1987. Niestety, Tony Hedin zmarł w roku 2014, zmarł także Kari Varonen. </div>
<div style="text-align: justify;">Wyborna grupa, choć raczej obecnie poza Finlandią i Szwecją zapomniana, która się na fali powrotu do łask metalu z lat 80tych się nie reaktywowała. A szkoda.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,3/10</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 12.03.2023</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hiroshima - Taste of Death (1984)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/5/3/6/3/53638.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 53638.jpg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Taste of Death 03:34</div>
<div style="text-align: justify;">2.Rock 'n Roll Priest 03:49</div>
<div style="text-align: justify;">3.Lonely Room 04:38</div>
<div style="text-align: justify;">4.Dreamworld 04:37</div>
<div style="text-align: justify;">5.Down on my Knees 03:18</div>
<div style="text-align: justify;">6.Midnight Fighter 04:25<br />
7.Touch Me 04:06</div>
<div style="text-align: justify;">8.Escape 04:04</div>
<div style="text-align: justify;">9.Looser 03:14</div>
<div style="text-align: justify;">10.Soldier of the World 05:00</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 1984</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Finlandia/Szwecja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Tony Hanover (Tony Hedin) - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Luke Powerhand (Kari Varonen) - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Hero O'Hara (Ismo Varonen) - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Jake Killer (Jouko Kinnunen) - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">The Quick (Raimo Pikanen0 - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Grupa ta została sformowana z inicjatywy gitarzystów braci Varonen, którzy podobnie jak Raimo Pikanen i Jouko Kinnunen pochodzili z Finlandii. Zespół powstał jednak w Szwecji, w Sztokholmie i dlatego zaliczany jest do sceny szwedzkiej heavy metalu rozwijającego się pod wpływem sukcesów NWOBHM w Wielkiej Brytanii. Głównie z tego powodu zespół uległ modnym trendom i muzycy występowali pod fantazyjnymi angielskimi pseudonimami. Raimo Pikanen był rozpoznawalnym w Finlandii muzykiem hard rockowym w latach 70tych, dlatego też grupie bez większego problemu udało się podpisać kontrakt płytowy z fińską wytwórnią Kräk!, znanej z wydania albumów takich znanych do dziś zespołów jak OZ i IRONCROSS. Była też jedynym zespołem z kontraktem z tą wytwórnią spoza Finlandii. Po pilotującym singlu z roku 1983, który został dobrze przyjęty przez publiczność, Kräk! w roku następnym wydał winylowy album "Taste of Death".</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Szwedzki wokalista Tony Hanover prezentował tu poziom dosyć przeciętny i raczej atutem są gitarzyści, którzy też stworzyli dosyć typowy dla tego okresu w szwedzkim (i fińskim) heavy metalu mix ostrzejszego grania, wzorowanego na NWOBHM i łagodniejszego hard rocka. Na pewno do udanych należy tu mocniejszy, pełen ciętych riffów i bardzo dobrą melodią tytułowy opener Taste of Death, przypominający nagrania Brytyjczyków ze strefy Newcastle. Wybornie grają tu sola Finowie i wart odnotowania jest zdecydowany, prowadzący wszystko bas. Kolejnym takim zdecydowanym i niemal chuligańskim numerem jest Down on my Knees, pełen ostrych w rockowej manierze zagranych riffów z domieszką, choć nieśmiałą neoklasycznych ozdobników. Gdy w Lonely Room grają epickiego hard rocka z wyraźnymi metalowymi długimi wybrzmiewaniami gitar jest także interesująco i można powiedzieć nawet elegancko w formie. Kapitalne długie solo gitarowe to prawdziwy popis kunsztu i ogólnie jest w tym wszystkim wiele wspólnego z najwcześniejszymi nagraniami brytyjskiego SARACEN. Tak czy inaczej - klasyk!</div>
<div style="text-align: justify;">I coś podobnego do SARACEN to także może trochę zbyt zachowawczo zaśpiewany Touch Me, gdzie co ciekawe miłosna liryka stoi z lekka w sprzeczności z epickim charakterem muzyki.</div>
<div style="text-align: justify;">Raczej nieudaną próbą dotarcia do szerszej rockowej publiczności jest niczym nie wyróżniający, glamowy Rock 'n Roll Priest oraz Looser w stylu KROKUS, jednak ballada Dreamworld jest wspaniała. Tu na 12 strunowej gitarze akustycznej zagrał inny fiński rockowy muzyk Pekka Johannes Järvinen, przedwcześnie zmarły w Londynie w roku 1991. Jest to piękny przykład łączenia stylu hard rocka lat 70tych i metalu 80tych i z pewnością to jeszcze  klasyk z czołówki tego typu kompozycji z pierwszej połowy lat 80tych ze Szwecji. Dobrze zaśpiewał tym razem Tony Hanover, lecz prym ponownie wiodą wybornie usposobieni gitarzyści. Piękna, piękna kompozycja...<br />
W drugiej części albumu ryczą rokendrolowo gitary w dynamicznym i autentycznie bujającym Midnight Fighter. Solo na basie, solo na basie i świetnie gitarowo oddana scena samochodowego pościgu ulicami miasta. Zniszczenie! A w Escape surowo lecz melodyjnie ponownie przypominają mix ekip z Newcastle i SAXON i po raz kolejny wyszło to znakomicie. Tym razem na dalszym planie więcej masywnych klawiszy w wykonaniu Johna Saga. I heroicznie, bojowo i dumnie w szybkim Soldier of the World na zakończenie. Wyborny dramatyzm z ostrymi ciętymi gitarowymi akordami i potoczystym refrenem. Wielki killer w finale!</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie tej płyty jest badzo dobre i odpowiada solidnym standardom wytwórni, która ten LP wydała. Mastering wykonał wówczas jeszcze początkujący Mistrz Peter Dahl w Cutting Room w Stockholmie. Na CD nigdy się ona nie ukazała, jedyna reedycja to także wersja winylowa, wydana przez znaną wytwórnię Svart Records w roku 2017. </div>
<div style="text-align: justify;">Finowie nie do końca mogli się odnaleźć w Szwecji, Szwed wolał swoje sztokholmskie klimaty. The Quick odszedł już w roku 1984, zastąpił go Örjan Englin czyli Dr.Rock, ale zespół nic nowego już nie nagrał. Oficjalnie został rozwiązany w roku 1987. Niestety, Tony Hedin zmarł w roku 2014, zmarł także Kari Varonen. </div>
<div style="text-align: justify;">Wyborna grupa, choć raczej obecnie poza Finlandią i Szwecją zapomniana, która się na fali powrotu do łask metalu z lat 80tych się nie reaktywowała. A szkoda.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,3/10</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-style: italic;"><span style="color: #ffcc33;">new 12.03.2023</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Harmony (Chile)]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3922</link>
			<pubDate>Fri, 02 Dec 2022 18:42:57 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3922</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Harmony - From The Beginning (2003)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/4/7/6/8/47682.gif" border="0" alt="[Obrazek: 47682.gif]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Save Your Time 06:32</div>
<div style="text-align: justify;">2.Far Away 05:40</div>
<div style="text-align: justify;">3.Crystal Twins 04:27</div>
<div style="text-align: justify;">4.Tears 02:49</div>
<div style="text-align: justify;">5.The Price of Trust 08:31</div>
<div style="text-align: justify;">6.Braveheart 05:44</div>
<div style="text-align: justify;">7.It's Overkill 03:56</div>
<div style="text-align: justify;">8.Love Me Again 06:31</div>
<div style="text-align: justify;">9.Laury Lane 05:20</div>
<div style="text-align: justify;">10.Until the End 04:36</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2003</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: neoclassical power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Chile</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Alfredo Castro - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Cristián Sepúlveda - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Roberto Uribe - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Rodrigo Inostroza - perkusja</div>
<div style="text-align: justify;">Felipe Hunrichse - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">HARMONY z miasta Concepción w prowincji Bio Bio powstał w roku 2000 z inicjatywy chilijskiego Guitar Hero, neoklasycznego shreddera Cristiána Sepúlveda, który skupił wokół siebie wysokiej klasy muzyków i wokalistę o dużej rozpiętości głosu Alfredo Castro. Grupa wzorowała się na stylu szwedzkim neoklasycznego power metalu, po części na dokonaniach RISING FORCE Yngwie Malmsteena, po części MEDUZA i MAJESTIC oraz STORMWIND.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Najlepiej się tu prezentują szybkie, brawurowo wykonane neoklasyczne utwory o znakomitych melodiach, takie jak otwierająca ten album Save Your Time, czy bardziej rockowo rozpoczęty Far Away, pełne wysokiej klasy solówek i wysmakowanych wstawek klawiszowych wybornego w neoklasycznej konwencji Felipe Hunrichse. Zresztą, w Far Away prezentuje on także zagrywki charakterystyczne dla stylu brytyjskiego wykorzystania instrumentów klawiszowych przełomu lat 70tych i 80tych (np RAINBOW). Jest nawet miejscami trochę progresywnie, także w dostojnym instrumentalnym Crystal Twins i niemetalowo w zagranej przy pianinie łagodnej kompozycji Tears. Jest spokój i elegancja w elegijnym The Price of Trust, rozbudowanym i umiejętnie rozłożonymi akcentami w kilku wątkach. No i przepięknie gra Cristián Sepúlveda dzielnie wspierany przez klawiszowca w rozległych partiach instrumentalnych. Dramatyczne sola gra w pełnym ekspresji i bardzo szybkim heroicznym neoklasycznym Braveheart z karkołomnymi popisami całego zespołu, oczywiście także w neoklasycznym stylu. Wielka klasa! I ponownie brawurowo w znakomitym zagranym w dwóch tempach power metalowym malmsteenowskim It's Overkill. Romantycznie jest w skandynawskim, rockowym i podniosłym stylu w Love Me Again i tu się właśnie zbliżają do STORMWIND, choć słychać także echa ARTENSION. Jeszcze jeden popis zespołu to power metalowy Laury Lane z atrakcyjną melodią, zagrany z pasją i pasją zaśpiewany wysoko przez Alfredo Castro. Kończą bardzo łagodnie i nastrojowo utworem Until the End z artystycznym śpiewem i zachwycającą gitarą akustyczną. Wspaniale to wzmacniają w drugiej części i epicki dramatyzm jest tu nieodparty w manierze neoklasycznej.</div>
<div style="text-align: justify;">No cóż, ogólnie wyśmienita odpowiedź z Chile na muzykę dominatorów szwedzkich w gatunku neoclassical. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Produkcja własna jest dobra, choć brak tu jednak lepszego masteringu i całościowo to nieco sucho brzmi, a najbardziej perkusja. Bardzo dobrze grający basista został także nieco skrzywdzony nieuzasadnionym cofnięciem go zbyt głęboko za klawisze. Jednak maestria wykonania wynagradza tu po części te niedostatki.</div>
<div style="text-align: justify;">Klasa tych muzyków i ich umiejętności techniczne zachwycają, podobnie jak aranżacyjne zaawansowanie samych kompozycji. Niestety, żadna wytwórnia nie zdecydowała się na wydanie tej płyty dla jest szerszej prezentacji, co jednak nie zniechęciło zespołu do przygotowania drugiego albumu.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,6/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 2.12.2022</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Harmony - From The Beginning (2003)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/4/7/6/8/47682.gif" border="0" alt="[Obrazek: 47682.gif]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Save Your Time 06:32</div>
<div style="text-align: justify;">2.Far Away 05:40</div>
<div style="text-align: justify;">3.Crystal Twins 04:27</div>
<div style="text-align: justify;">4.Tears 02:49</div>
<div style="text-align: justify;">5.The Price of Trust 08:31</div>
<div style="text-align: justify;">6.Braveheart 05:44</div>
<div style="text-align: justify;">7.It's Overkill 03:56</div>
<div style="text-align: justify;">8.Love Me Again 06:31</div>
<div style="text-align: justify;">9.Laury Lane 05:20</div>
<div style="text-align: justify;">10.Until the End 04:36</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2003</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: neoclassical power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Chile</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Alfredo Castro - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Cristián Sepúlveda - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Roberto Uribe - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Rodrigo Inostroza - perkusja</div>
<div style="text-align: justify;">Felipe Hunrichse - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">HARMONY z miasta Concepción w prowincji Bio Bio powstał w roku 2000 z inicjatywy chilijskiego Guitar Hero, neoklasycznego shreddera Cristiána Sepúlveda, który skupił wokół siebie wysokiej klasy muzyków i wokalistę o dużej rozpiętości głosu Alfredo Castro. Grupa wzorowała się na stylu szwedzkim neoklasycznego power metalu, po części na dokonaniach RISING FORCE Yngwie Malmsteena, po części MEDUZA i MAJESTIC oraz STORMWIND.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Najlepiej się tu prezentują szybkie, brawurowo wykonane neoklasyczne utwory o znakomitych melodiach, takie jak otwierająca ten album Save Your Time, czy bardziej rockowo rozpoczęty Far Away, pełne wysokiej klasy solówek i wysmakowanych wstawek klawiszowych wybornego w neoklasycznej konwencji Felipe Hunrichse. Zresztą, w Far Away prezentuje on także zagrywki charakterystyczne dla stylu brytyjskiego wykorzystania instrumentów klawiszowych przełomu lat 70tych i 80tych (np RAINBOW). Jest nawet miejscami trochę progresywnie, także w dostojnym instrumentalnym Crystal Twins i niemetalowo w zagranej przy pianinie łagodnej kompozycji Tears. Jest spokój i elegancja w elegijnym The Price of Trust, rozbudowanym i umiejętnie rozłożonymi akcentami w kilku wątkach. No i przepięknie gra Cristián Sepúlveda dzielnie wspierany przez klawiszowca w rozległych partiach instrumentalnych. Dramatyczne sola gra w pełnym ekspresji i bardzo szybkim heroicznym neoklasycznym Braveheart z karkołomnymi popisami całego zespołu, oczywiście także w neoklasycznym stylu. Wielka klasa! I ponownie brawurowo w znakomitym zagranym w dwóch tempach power metalowym malmsteenowskim It's Overkill. Romantycznie jest w skandynawskim, rockowym i podniosłym stylu w Love Me Again i tu się właśnie zbliżają do STORMWIND, choć słychać także echa ARTENSION. Jeszcze jeden popis zespołu to power metalowy Laury Lane z atrakcyjną melodią, zagrany z pasją i pasją zaśpiewany wysoko przez Alfredo Castro. Kończą bardzo łagodnie i nastrojowo utworem Until the End z artystycznym śpiewem i zachwycającą gitarą akustyczną. Wspaniale to wzmacniają w drugiej części i epicki dramatyzm jest tu nieodparty w manierze neoklasycznej.</div>
<div style="text-align: justify;">No cóż, ogólnie wyśmienita odpowiedź z Chile na muzykę dominatorów szwedzkich w gatunku neoclassical. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Produkcja własna jest dobra, choć brak tu jednak lepszego masteringu i całościowo to nieco sucho brzmi, a najbardziej perkusja. Bardzo dobrze grający basista został także nieco skrzywdzony nieuzasadnionym cofnięciem go zbyt głęboko za klawisze. Jednak maestria wykonania wynagradza tu po części te niedostatki.</div>
<div style="text-align: justify;">Klasa tych muzyków i ich umiejętności techniczne zachwycają, podobnie jak aranżacyjne zaawansowanie samych kompozycji. Niestety, żadna wytwórnia nie zdecydowała się na wydanie tej płyty dla jest szerszej prezentacji, co jednak nie zniechęciło zespołu do przygotowania drugiego albumu.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,6/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 2.12.2022</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hëiligen]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3897</link>
			<pubDate>Sun, 09 Oct 2022 16:32:24 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3897</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hëiligen - Shadows In The Church (2020)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/8/5/9/1/859132.jpg?2443" border="0" alt="[Obrazek: 859132.jpg?2443]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.The Curse of the Priest 01:41</div>
<div style="text-align: justify;">2.Shadows in the Church 04:07</div>
<div style="text-align: justify;">3.Inquisitor 07:31</div>
<div style="text-align: justify;">4.Prisoner of Faith 06:21</div>
<div style="text-align: justify;">5.Gladiator 06:41</div>
<div style="text-align: justify;">6.Rage of the Gods 04:56</div>
<div style="text-align: justify;">7.Into the Valley of Champions 01:48</div>
<div style="text-align: justify;">8.Victory 03:38</div>
<div style="text-align: justify;">9.Tyrant (Dionisio I de Siracusa) 03:40</div>
<div style="text-align: justify;">10.Hëiligen 09:17</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2020</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy/speed metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Chile</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Mörder (Renzo Palomino) - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Hugh Der Hëiligen (Hugo Sánchez) - gitara, śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Javier Alarcón - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Jonathan Krautmann (Jonathan Marín) - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Speedowy heavy metal cieszy się w Ameryce Południowej od dziesięcioleci niezmiennym powodzeniem. Z poziomem bywa różnie, ale od czasu do czasu trafiają się zespoły, które naprawdę wiedzą o co w takiej muzyce chodzi. Jednym z nich jest chilijski HEILIGEN z Santiago, który w listopadzie 2020 wydał nakładem krajowej wytwórni Tradición Metálica Discos swój pierwszy album "Shadows In The Church". Warto tu dodać, że poza basistą tworzą go pierwotni członkowie znanej chilijskiej power metalowej formacji ETERNAL THIRST, którzy swój nowy zespół sformowali w roku 2015.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Klasyczny, niczym nie skażony speed heavy metal w heroicznej odmianie tu grają przypominając tradycyjne ekipy amerykańskie czy holenderskie z lat 80 tych i unikając thrash i black naleciałości robią to bardzo dobrze. Proste, czytelne melodie oparte na intensywnych riffach są istotą ich muzyki i w takim stylu proponują wyborny, dynamiczny tytułowy Shadows in the Church, czy też zwarty i wyjątkowo chwytliwy w refrenie Victory, oczywiście o cechach rycerskich oraz kolejny niedługi Tyrant z ciętymi i ostrymi atakami tak gitary, jak i basu. Bardzo ładne sola gitarowe się pojawiają  w tej kompozycji, podobnie zresztą także jak w bojowym i poprowadzonym przez piękny gitarowy motyw główny killerze Rage of the Gods.</div>
<div style="text-align: justify;">Wzorem SKELATOR ekipa z Santiago dużo umieściła na tym albumie kompozycji bardzo długich, jakich się w speed metalu nie spotyka zbyt często. Sztandarowy jest najdłuższy Hëiligen z monumentalnym, podniosłym wstępem, rozgrywany w spokojny sposób i z wielką dawką epickości w amerykańskiej tradycji. Tak dostojnie tu galopują, z wielką dumą i ten heroiczny duch polatuje tu od pierwszej do ostatniej sekundy, a napięcie jest bardzo umiejętnie dawkowane. Inquisitor jest znacznie szybszy i to potężny speed w czystej postaci z brawurowymi natarciami gitarowymi i heroizmem o wielkiej mocy oddziaływania. I takie to amerykańskie w najlepszym tego słowa znaczeniu! Do tego dochodzi nieco wolniejsza i bardziej dramatyczna część instrumentalna i mamy jeden z najlepszych tu utworów, obalających tezę, że w speed metalu wszystko powinno się zamykać w trzech minutach. Ponad sześć mają także Prisoner of Faith i Gladiator. Prisoner of Faith jest nad wyraz heroiczny i jeszcze raz Hugo Sánchez pokazuje, jak ważne są wycyzelowane i zapadające w pamięć ornamentacje gitary solowej. Wybornie, jeszcze bardziej przyspieszają w części drugiej, a solo jest takie maidenowskie i takie pełne dostojeństwa jednocześnie. Świetna rzecz po prostu! Gladiator jest tu utworem najbardziej typowym obok <br />
Hëiligen dla classic heavy metalu i mamy jeszcze jedną znakomitą dumną tradycyjną melodię. <br />
 </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Album można by uznać nawet za doskonały w ramach gatunku, jednak wokalnie Renzo Palomino wydaje się tu być w średniej dyspozycji i czasem brakuje mu mocy i zasięgu, by dorównać wysokoenergetycznym zagrywkom wszystkich instrumentalistów. Na "Metalheads to the Grave" ETERNAL THIRST zaprezentował się jednak lepiej.</div>
<div style="text-align: justify;">Niemniej, w ramach ogólnie przyjętych norm speed heavy, gdzie gitary i perkusja nadają ton, a wokal to wszystko w zasadzie wspomaga, jest wybornie. Do tego dochodzi udany aspekt produkcyjny, klasyczny w soundzie, z ostrą, ale nie nadmiernie ostrą gitarą, warkoczącym fajnie basem i wystarczająco głośną perkusją. Album został wyprodukowany w Chile, a mastering wykonał Pablo Clares, jeden z najbardziej znanych chilijskich inżynierów dźwięku, specjalizujący się bardziej w ekstremalnych odmianach metalu i co ciekawe, od 2021 także perkusista ETERNAL THIRST.</div>
<div style="text-align: justify;">Speed metal jednak żyje! Także dzięki takim świetnym grupom jak HEILIGEN.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,5/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 9.10.2022</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hëiligen - Shadows In The Church (2020)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/8/5/9/1/859132.jpg?2443" border="0" alt="[Obrazek: 859132.jpg?2443]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.The Curse of the Priest 01:41</div>
<div style="text-align: justify;">2.Shadows in the Church 04:07</div>
<div style="text-align: justify;">3.Inquisitor 07:31</div>
<div style="text-align: justify;">4.Prisoner of Faith 06:21</div>
<div style="text-align: justify;">5.Gladiator 06:41</div>
<div style="text-align: justify;">6.Rage of the Gods 04:56</div>
<div style="text-align: justify;">7.Into the Valley of Champions 01:48</div>
<div style="text-align: justify;">8.Victory 03:38</div>
<div style="text-align: justify;">9.Tyrant (Dionisio I de Siracusa) 03:40</div>
<div style="text-align: justify;">10.Hëiligen 09:17</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2020</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy/speed metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Chile</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Mörder (Renzo Palomino) - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Hugh Der Hëiligen (Hugo Sánchez) - gitara, śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Javier Alarcón - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Jonathan Krautmann (Jonathan Marín) - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Speedowy heavy metal cieszy się w Ameryce Południowej od dziesięcioleci niezmiennym powodzeniem. Z poziomem bywa różnie, ale od czasu do czasu trafiają się zespoły, które naprawdę wiedzą o co w takiej muzyce chodzi. Jednym z nich jest chilijski HEILIGEN z Santiago, który w listopadzie 2020 wydał nakładem krajowej wytwórni Tradición Metálica Discos swój pierwszy album "Shadows In The Church". Warto tu dodać, że poza basistą tworzą go pierwotni członkowie znanej chilijskiej power metalowej formacji ETERNAL THIRST, którzy swój nowy zespół sformowali w roku 2015.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Klasyczny, niczym nie skażony speed heavy metal w heroicznej odmianie tu grają przypominając tradycyjne ekipy amerykańskie czy holenderskie z lat 80 tych i unikając thrash i black naleciałości robią to bardzo dobrze. Proste, czytelne melodie oparte na intensywnych riffach są istotą ich muzyki i w takim stylu proponują wyborny, dynamiczny tytułowy Shadows in the Church, czy też zwarty i wyjątkowo chwytliwy w refrenie Victory, oczywiście o cechach rycerskich oraz kolejny niedługi Tyrant z ciętymi i ostrymi atakami tak gitary, jak i basu. Bardzo ładne sola gitarowe się pojawiają  w tej kompozycji, podobnie zresztą także jak w bojowym i poprowadzonym przez piękny gitarowy motyw główny killerze Rage of the Gods.</div>
<div style="text-align: justify;">Wzorem SKELATOR ekipa z Santiago dużo umieściła na tym albumie kompozycji bardzo długich, jakich się w speed metalu nie spotyka zbyt często. Sztandarowy jest najdłuższy Hëiligen z monumentalnym, podniosłym wstępem, rozgrywany w spokojny sposób i z wielką dawką epickości w amerykańskiej tradycji. Tak dostojnie tu galopują, z wielką dumą i ten heroiczny duch polatuje tu od pierwszej do ostatniej sekundy, a napięcie jest bardzo umiejętnie dawkowane. Inquisitor jest znacznie szybszy i to potężny speed w czystej postaci z brawurowymi natarciami gitarowymi i heroizmem o wielkiej mocy oddziaływania. I takie to amerykańskie w najlepszym tego słowa znaczeniu! Do tego dochodzi nieco wolniejsza i bardziej dramatyczna część instrumentalna i mamy jeden z najlepszych tu utworów, obalających tezę, że w speed metalu wszystko powinno się zamykać w trzech minutach. Ponad sześć mają także Prisoner of Faith i Gladiator. Prisoner of Faith jest nad wyraz heroiczny i jeszcze raz Hugo Sánchez pokazuje, jak ważne są wycyzelowane i zapadające w pamięć ornamentacje gitary solowej. Wybornie, jeszcze bardziej przyspieszają w części drugiej, a solo jest takie maidenowskie i takie pełne dostojeństwa jednocześnie. Świetna rzecz po prostu! Gladiator jest tu utworem najbardziej typowym obok <br />
Hëiligen dla classic heavy metalu i mamy jeszcze jedną znakomitą dumną tradycyjną melodię. <br />
 </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Album można by uznać nawet za doskonały w ramach gatunku, jednak wokalnie Renzo Palomino wydaje się tu być w średniej dyspozycji i czasem brakuje mu mocy i zasięgu, by dorównać wysokoenergetycznym zagrywkom wszystkich instrumentalistów. Na "Metalheads to the Grave" ETERNAL THIRST zaprezentował się jednak lepiej.</div>
<div style="text-align: justify;">Niemniej, w ramach ogólnie przyjętych norm speed heavy, gdzie gitary i perkusja nadają ton, a wokal to wszystko w zasadzie wspomaga, jest wybornie. Do tego dochodzi udany aspekt produkcyjny, klasyczny w soundzie, z ostrą, ale nie nadmiernie ostrą gitarą, warkoczącym fajnie basem i wystarczająco głośną perkusją. Album został wyprodukowany w Chile, a mastering wykonał Pablo Clares, jeden z najbardziej znanych chilijskich inżynierów dźwięku, specjalizujący się bardziej w ekstremalnych odmianach metalu i co ciekawe, od 2021 także perkusista ETERNAL THIRST.</div>
<div style="text-align: justify;">Speed metal jednak żyje! Także dzięki takim świetnym grupom jak HEILIGEN.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,5/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 9.10.2022</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Halloween]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3862</link>
			<pubDate>Mon, 22 Aug 2022 16:06:13 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3862</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Halloween - Don't Metal with Evil (1985)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/4/1/4/8/4148.jpg?4506" border="0" alt="[Obrazek: 4148.jpg?4506]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Busted 03:11</div>
<div style="text-align: justify;">2.Scared to Death 02:37</div>
<div style="text-align: justify;">3.Justice for All 03:08</div>
<div style="text-align: justify;">4.Trick or Treat 03:11</div>
<div style="text-align: justify;">5.The Wicked Witch 02:52</div>
<div style="text-align: justify;">6.Don't Metal with Evil 03:02</div>
<div style="text-align: justify;">7.What a Nice Place 02:59</div>
<div style="text-align: justify;">8.Haunted 03:51</div>
<div style="text-align: justify;">9.She's a Teazer 03:52</div>
<div style="text-align: justify;">10.Tales from the Crypt 03:19</div>
<div style="text-align: justify;">11.To Fight the Beast 03:30</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 1985</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Brian Thomas - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Rick Craig - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">George Neal - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">William Whyte - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">HALLOWEEN wyewoluował w roku 1983 z rock/metalowej grupy BITCH i w roku 1984 nagrał swój pierwszy album, po pewnych perypetiach wydany przez lokalną wytwórnię Motor City Metal Records, o której się czasem mówi, że faktycznie była własnym mini biznesem tego zespołu.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">HALLOWEEN był być może pierwszym poważnym zespołem z lirycznego kręgu horror metalu w USA i trudno powiedzieć, na ile miała na nich wpływ twórczość MERCYFUL FATE, ale Alice Coopera na pewno. Muzycznie prezentowali klasyczny heavy metal z pewnymi elementami speed i pewnie te szybsze kompozycje, takie jak dynamicznie gitarowo Busted, czy też Trick or Treat. Te utwory pokazują najbardziej wysoką klasę Ricka Craiga, który gra pewnie i prezentuje zaciekłe, technicznie zaawansowane solówki. Niekiedy słychać tu echa surowszego NWOBHM w rytmicznym riffowaniu udanego Scared to Death. Kompozycje są niedługie, ale tak jak The Wicked Witch nasycone gitarowymi atakami, warkoczącym basem. I te wszystkie melodie są po prostu bardzo dobre! No, może poza mniej atrakcyjnym pod tym względem Don't Metal with Evil z nieco prymitywnym rock arena refrenem. Zaskakują w znakomitym po prostu, melodyjnym nad wyraz What a Nice Place, do tego ciekawie zaśpiewanym i z dosyć nietypowym, lekko pokręconym solo gitarowym.</div>
<div style="text-align: justify;">Wokalnie to amerykański standard z wysokimi zaśpiewami Briana Thomasa, które są dobre i których nie nadużywa na szczęście. Spore umiejętności wykazuje w bardziej rockowym śpiewie, jak w łagodnym songu w typie balladowym Justice for All, czy też nawet aktorskie w niepokojącym, zagranym w średnim tempie Haunted. W zasadzie od Haunted album nabiera więcej cech horror metalu i ten lekki heavy metalowy akcent psychodelii jest słyszalny tak w She's a Teazer, jak i w bardziej melodyjnym, spokojniejszym, ale przesyconym specyficzną oniryczną atmosferą Tales from the Crypt. Na koniec grają jeszcze ostrzej i mocniej w dynamicznym To Fight the Beast, który można podciągnąć nawet pod melodyjny USPM.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Techniczna jakość nagrań z tego winyla jest przeciętna, lepsza została uzyskana na wersji CD, która ukazała się dopiero w roku 1998. Niemniej, poszczególne instrumenty są słyszalne dobrze, także bas, co nie było w tym czasie regułą.<br />
Drugi album, którego nagrania rozpoczęły się jeszcze w roku 1986 nie doczekał się pełnego ukończenia aż do roku 1997, gdy został wydany przez Molten Metal Productions z Londynu pod tytułem "Victims of the Night". Zespół swoim debiutem zdobył sporą popularność, choć tak naprawdę jego muzyka stała się szerzej znana dopiero w XXI wieku na fali odrodzenia zainteresowania metalem lat 80tych w USA. </div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 22.08.2022</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Halloween - Don't Metal with Evil (1985)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/4/1/4/8/4148.jpg?4506" border="0" alt="[Obrazek: 4148.jpg?4506]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Busted 03:11</div>
<div style="text-align: justify;">2.Scared to Death 02:37</div>
<div style="text-align: justify;">3.Justice for All 03:08</div>
<div style="text-align: justify;">4.Trick or Treat 03:11</div>
<div style="text-align: justify;">5.The Wicked Witch 02:52</div>
<div style="text-align: justify;">6.Don't Metal with Evil 03:02</div>
<div style="text-align: justify;">7.What a Nice Place 02:59</div>
<div style="text-align: justify;">8.Haunted 03:51</div>
<div style="text-align: justify;">9.She's a Teazer 03:52</div>
<div style="text-align: justify;">10.Tales from the Crypt 03:19</div>
<div style="text-align: justify;">11.To Fight the Beast 03:30</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 1985</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Brian Thomas - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Rick Craig - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">George Neal - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">William Whyte - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">HALLOWEEN wyewoluował w roku 1983 z rock/metalowej grupy BITCH i w roku 1984 nagrał swój pierwszy album, po pewnych perypetiach wydany przez lokalną wytwórnię Motor City Metal Records, o której się czasem mówi, że faktycznie była własnym mini biznesem tego zespołu.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">HALLOWEEN był być może pierwszym poważnym zespołem z lirycznego kręgu horror metalu w USA i trudno powiedzieć, na ile miała na nich wpływ twórczość MERCYFUL FATE, ale Alice Coopera na pewno. Muzycznie prezentowali klasyczny heavy metal z pewnymi elementami speed i pewnie te szybsze kompozycje, takie jak dynamicznie gitarowo Busted, czy też Trick or Treat. Te utwory pokazują najbardziej wysoką klasę Ricka Craiga, który gra pewnie i prezentuje zaciekłe, technicznie zaawansowane solówki. Niekiedy słychać tu echa surowszego NWOBHM w rytmicznym riffowaniu udanego Scared to Death. Kompozycje są niedługie, ale tak jak The Wicked Witch nasycone gitarowymi atakami, warkoczącym basem. I te wszystkie melodie są po prostu bardzo dobre! No, może poza mniej atrakcyjnym pod tym względem Don't Metal with Evil z nieco prymitywnym rock arena refrenem. Zaskakują w znakomitym po prostu, melodyjnym nad wyraz What a Nice Place, do tego ciekawie zaśpiewanym i z dosyć nietypowym, lekko pokręconym solo gitarowym.</div>
<div style="text-align: justify;">Wokalnie to amerykański standard z wysokimi zaśpiewami Briana Thomasa, które są dobre i których nie nadużywa na szczęście. Spore umiejętności wykazuje w bardziej rockowym śpiewie, jak w łagodnym songu w typie balladowym Justice for All, czy też nawet aktorskie w niepokojącym, zagranym w średnim tempie Haunted. W zasadzie od Haunted album nabiera więcej cech horror metalu i ten lekki heavy metalowy akcent psychodelii jest słyszalny tak w She's a Teazer, jak i w bardziej melodyjnym, spokojniejszym, ale przesyconym specyficzną oniryczną atmosferą Tales from the Crypt. Na koniec grają jeszcze ostrzej i mocniej w dynamicznym To Fight the Beast, który można podciągnąć nawet pod melodyjny USPM.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Techniczna jakość nagrań z tego winyla jest przeciętna, lepsza została uzyskana na wersji CD, która ukazała się dopiero w roku 1998. Niemniej, poszczególne instrumenty są słyszalne dobrze, także bas, co nie było w tym czasie regułą.<br />
Drugi album, którego nagrania rozpoczęły się jeszcze w roku 1986 nie doczekał się pełnego ukończenia aż do roku 1997, gdy został wydany przez Molten Metal Productions z Londynu pod tytułem "Victims of the Night". Zespół swoim debiutem zdobył sporą popularność, choć tak naprawdę jego muzyka stała się szerzej znana dopiero w XXI wieku na fali odrodzenia zainteresowania metalem lat 80tych w USA. </div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 22.08.2022</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Helios]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3845</link>
			<pubDate>Sat, 30 Jul 2022 20:18:51 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3845</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Helios - Touch the Sun (2022)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/1/0/3/7/1037883.jpg?2950" border="0" alt="[Obrazek: 1037883.jpg?2950]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Fire from the Sky 04:48</div>
<div style="text-align: justify;">2.Touch the Sun 05:11</div>
<div style="text-align: justify;">3.Like a Gun 05:10</div>
<div style="text-align: justify;">4.Kill Your Mother 04:26</div>
<div style="text-align: justify;">5.Mystery 04:24</div>
<div style="text-align: justify;">6.That's What You Get 03:53</div>
<div style="text-align: justify;">7.Keep It True 05:17</div>
<div style="text-align: justify;">8.You Knew It All Along 04:55<br />
9.Hellbender 04:23</div>
<div style="text-align: justify;">10.Ancient One 05:16</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2022</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy/power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Tim Aymar - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Jonathan Stanley - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Jeff Loy - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Jack Buckholt - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Eric Rymers - perkusja</div>
<div style="text-align: justify;">oraz</div>
<div style="text-align: justify;">Matt McGee - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">HELIOS z Pittsburgha znany był w latach 2016-2020 jako STORM DRAGON. W roku 2020 grupa rozstała się ze swoim poprzednim wokalistą Joey'em Torresem, przyjęła nowego frontmana i zmieniła nazwę na HELIOS. Nowy wokalista to nie byle kto, to sam Tim Aymar, znany zapewne najlepiej z PHARAOH, ale to przecież tylko jeden z zespołów, w których występował.</div>
<div style="text-align: justify;">Grupa w maju przedstawiła w wersji digital album "Touch the Sun", na którym pojawiły się nagrania znane już z ich demo STORM DRAGON, ale także w większości nowe, do tej pory niepublikowane. Album spotkał się z uznaniem krytyki i publiczności metalowej nie tylko w USA i obecnie w niedługim czasie ma się pojawić wersja fizyczna tej płyty.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Muzyka HELIOS musiała wzbudzić zainteresowanie nie tylko z powodu samego Aymara, ale także i może nawet przede wszystkim ze względu na wysoki poziom samych kompozycji. Zespołów grających melodyjne heavy/power i USPM w USA jest obecnie bardzo mało, a HELIOS jest jednym z nich i to zdecydowanie z czołówki. Aymar zawsze jest wartością dodaną i tu jest chropawy, drapieżny, dramatyczny, podniosły i znacznie ciekawszy, niż na ostatniej płycie PHARAOH. On tu ubarwia, dodaje mocy tym wszystkim zagranym z pasją utworom i Fire from the Sky to wizytówka stylu znakomicie oddająca ogólny charakter tej muzyki. Amerykański, heroiczny heavy/power tu z elementami neoklasycznymi, które się w Ameryce w takim graniu pojawiają rzadko. Tu jest dwóch gitarzystów czujących takie klimaty i zagrywki solowe w tej manierze są niszczące. Płyta nie jest jednak realnie neoklasyczna, przeważają kompozycje heroiczne, bardzo melodyjne, z emocjonalnymi wokalami i zdecydowanymi natarciami gitarowymi. Świetnie się w tej kategorii prezentują Touch the Sun i Keep It True i czuć tu ducha metalu lat 80tych, budowanego z takim pietyzmem przez dziesiątki wybitnych zespołów. I w tym stylu grają fenomenalny, a przecież oparty na znanych riffach, dumny i heroiczny Kill Your Mother, a zaraz potem absolutnie doskonały heavy power w Mystery, przypominającym najpotężniejsze numery DIO, a do tego zaproszony tu klawiszowiec Matt McGee gra takie solo, które przyprawia o wzrost ciśnienia każdego fana klawiszy w vintage stylu. Moc, po prostu moc! Och, jaka moc po raz kolejny w dumnym i majestatycznym That's What You Get. Melodyjnie rozdzierają na kawałki, nie biorą jeńców. Ekstraklasa! Hellbender wydaje się utworem, którego nigdy nie dało się nagrać ARMORED SAINT... jaki ładunek emocji, jakie polatujące ku niebu misterne sola! Może tylko Ancient One z tych mocniejszych utworów prezentuje się nieco słabiej. Bywają i romantyczni i poetycko nastrojeni, jak w pełnym uroku, wybornie zaśpiewanym przez Aymara męskim songu Like a Gun. Jak pięknie tu grają gitarzyści sola, jak pięknie brzmią plany dalsze... Potężne, dumne partie perkusji to ozdoba tej kompozycji i zresztą, nie tylko tej. A komu mało romantycznego Aymara i mocnych dostojnych akordów, to ma tutaj wyśmienity You Knew It All Along. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">
Klasyczny sound z ryczącymi gitarami i głośną sekcją rytmiczną, a nad tym wszystkim, bez najmniejszego wysiłku, dominuje Dominator Tim Aymar, który zresztą wykonał także mix i mastering. Sieje dewastację Aymar, sieją Johathan i Jeff (wyśmienity duet gitarowy!), sieje grzmiąca sekcja rytmiczna Eric i Jack! W tym przypadku można tylko powiedzieć - "Niech żyje amerykański heavy/power!" i posłuchać tej płyty, mam nadzieję, że w niedługim czasie także w wersji CD.</div>
<div style="text-align: justify;">Zdecydowanie polecam! Mistrzostwo!</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,8/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 30.07.2022</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #3399ff;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Podziękowania dla Helios PR Management za udostępnienie tego albumu</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Helios - Touch the Sun (2022)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/1/0/3/7/1037883.jpg?2950" border="0" alt="[Obrazek: 1037883.jpg?2950]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Fire from the Sky 04:48</div>
<div style="text-align: justify;">2.Touch the Sun 05:11</div>
<div style="text-align: justify;">3.Like a Gun 05:10</div>
<div style="text-align: justify;">4.Kill Your Mother 04:26</div>
<div style="text-align: justify;">5.Mystery 04:24</div>
<div style="text-align: justify;">6.That's What You Get 03:53</div>
<div style="text-align: justify;">7.Keep It True 05:17</div>
<div style="text-align: justify;">8.You Knew It All Along 04:55<br />
9.Hellbender 04:23</div>
<div style="text-align: justify;">10.Ancient One 05:16</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2022</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy/power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Tim Aymar - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Jonathan Stanley - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Jeff Loy - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Jack Buckholt - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Eric Rymers - perkusja</div>
<div style="text-align: justify;">oraz</div>
<div style="text-align: justify;">Matt McGee - instrumenty klawiszowe</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">HELIOS z Pittsburgha znany był w latach 2016-2020 jako STORM DRAGON. W roku 2020 grupa rozstała się ze swoim poprzednim wokalistą Joey'em Torresem, przyjęła nowego frontmana i zmieniła nazwę na HELIOS. Nowy wokalista to nie byle kto, to sam Tim Aymar, znany zapewne najlepiej z PHARAOH, ale to przecież tylko jeden z zespołów, w których występował.</div>
<div style="text-align: justify;">Grupa w maju przedstawiła w wersji digital album "Touch the Sun", na którym pojawiły się nagrania znane już z ich demo STORM DRAGON, ale także w większości nowe, do tej pory niepublikowane. Album spotkał się z uznaniem krytyki i publiczności metalowej nie tylko w USA i obecnie w niedługim czasie ma się pojawić wersja fizyczna tej płyty.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Muzyka HELIOS musiała wzbudzić zainteresowanie nie tylko z powodu samego Aymara, ale także i może nawet przede wszystkim ze względu na wysoki poziom samych kompozycji. Zespołów grających melodyjne heavy/power i USPM w USA jest obecnie bardzo mało, a HELIOS jest jednym z nich i to zdecydowanie z czołówki. Aymar zawsze jest wartością dodaną i tu jest chropawy, drapieżny, dramatyczny, podniosły i znacznie ciekawszy, niż na ostatniej płycie PHARAOH. On tu ubarwia, dodaje mocy tym wszystkim zagranym z pasją utworom i Fire from the Sky to wizytówka stylu znakomicie oddająca ogólny charakter tej muzyki. Amerykański, heroiczny heavy/power tu z elementami neoklasycznymi, które się w Ameryce w takim graniu pojawiają rzadko. Tu jest dwóch gitarzystów czujących takie klimaty i zagrywki solowe w tej manierze są niszczące. Płyta nie jest jednak realnie neoklasyczna, przeważają kompozycje heroiczne, bardzo melodyjne, z emocjonalnymi wokalami i zdecydowanymi natarciami gitarowymi. Świetnie się w tej kategorii prezentują Touch the Sun i Keep It True i czuć tu ducha metalu lat 80tych, budowanego z takim pietyzmem przez dziesiątki wybitnych zespołów. I w tym stylu grają fenomenalny, a przecież oparty na znanych riffach, dumny i heroiczny Kill Your Mother, a zaraz potem absolutnie doskonały heavy power w Mystery, przypominającym najpotężniejsze numery DIO, a do tego zaproszony tu klawiszowiec Matt McGee gra takie solo, które przyprawia o wzrost ciśnienia każdego fana klawiszy w vintage stylu. Moc, po prostu moc! Och, jaka moc po raz kolejny w dumnym i majestatycznym That's What You Get. Melodyjnie rozdzierają na kawałki, nie biorą jeńców. Ekstraklasa! Hellbender wydaje się utworem, którego nigdy nie dało się nagrać ARMORED SAINT... jaki ładunek emocji, jakie polatujące ku niebu misterne sola! Może tylko Ancient One z tych mocniejszych utworów prezentuje się nieco słabiej. Bywają i romantyczni i poetycko nastrojeni, jak w pełnym uroku, wybornie zaśpiewanym przez Aymara męskim songu Like a Gun. Jak pięknie tu grają gitarzyści sola, jak pięknie brzmią plany dalsze... Potężne, dumne partie perkusji to ozdoba tej kompozycji i zresztą, nie tylko tej. A komu mało romantycznego Aymara i mocnych dostojnych akordów, to ma tutaj wyśmienity You Knew It All Along. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">
Klasyczny sound z ryczącymi gitarami i głośną sekcją rytmiczną, a nad tym wszystkim, bez najmniejszego wysiłku, dominuje Dominator Tim Aymar, który zresztą wykonał także mix i mastering. Sieje dewastację Aymar, sieją Johathan i Jeff (wyśmienity duet gitarowy!), sieje grzmiąca sekcja rytmiczna Eric i Jack! W tym przypadku można tylko powiedzieć - "Niech żyje amerykański heavy/power!" i posłuchać tej płyty, mam nadzieję, że w niedługim czasie także w wersji CD.</div>
<div style="text-align: justify;">Zdecydowanie polecam! Mistrzostwo!</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,8/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 30.07.2022</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #3399ff;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Podziękowania dla Helios PR Management za udostępnienie tego albumu</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hell Fire]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3777</link>
			<pubDate>Thu, 02 Jun 2022 15:24:04 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3777</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hell Fire - Free Again (2017)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/6/5/8/4/658400.jpg?1457" border="0" alt="[Obrazek: 658400.jpg?1457]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista;</div>
<div style="text-align: justify;">1.Free Again 05:30</div>
<div style="text-align: justify;">2.City Ablaze 05:15</div>
<div style="text-align: justify;">3.Live Forever 04:47</div>
<div style="text-align: justify;">4.Wheels of Fate 05:42<br />
5.Beyond Nightmares 05:05</div>
<div style="text-align: justify;">6.The Dealer 4:26<br />
7.Destroyer 04:34</div>
<div style="text-align: justify;">8.End of Days 07:07<br />
<br />
rok wydania: 2017</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Jake Nunn - śpiew, gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Tony Campos - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Herman Bandala - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Mike Smith - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Założony w roku 2010 w San Francisco HELL FIRE zanim cokolwiek nagrał, przeszedł liczne zmiany składu i dopiero, gdy wokalistą został Jake Nunn, gitarzysta z ostatniego zestawienia SENTINEL BEAST, grupa nagrała w 2016 swój pierwszy album "Metal Masses". Nie było to nic szczególnego, ot kolejny poprawny amerykański album ze speed/heavy w tradycji lat 80tych...</div>
<div style="text-align: justify;">Jednak już w roku następnym w nowym składzie i z nową koncepcją pojawił się, wydanym początkowo nakładem własnym w marcu, LP "Free Again".</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Tu już grają z ogromną energią NWOTHM, a żywiołowe zadziorne wokale Jake przypominają te, które prezentował Chris Tretton z MIDNIGHT IDOLS, przy czym Nunn jest jeszcze bardziej ekspresyjny i dysponuje niewątpliwie lepszym głosem. Ciekawe, jak by zaśpiewał Torch the Sky albo... Hellfire.</div>
<div style="text-align: justify;">Tu wybornie się prezentuje w tytułowym Free Again, a brytyjskość tej znakomitej kompozycji podkreślają fantastyczne cytaty riffowe z wczesnego IRON MAIDEN grane z ogromną gracją.</div>
<div style="text-align: justify;">Ogólnie to Tony Campos gra na tym albumie z fantazją i pełną wdzięku zaciętością. Ze speedowych temp rezygnują na początku w rycerskim w stylu lat 80tych City Ablaze, choć jest tu także ukłon w stronę BLACK SABBATH w gitarowych stylizacjach. Potem przyśpieszają i trochę wracają do stylu z debiutu, tyle że z większym ładunkiem ekspresji. Mocniejszy, bardziej ponury Live Forever jest w tej szybkiej aranżacji lepszy i może nawet jest w tym coś z SENTINEL BEAST... Dumna dramatyczna melodia jest osią Wheels of Fate i tu dużo basu i solowych popisów Camposa. Zresztą należy stwierdzić, że sekcja rytmiczna jest w HELL FIRE jest czymś więcej niż tylko duetem nabijającym rytm dla gitary. Bardzo dobrze grają.</div>
<div style="text-align: justify;">Więcej mroku? Owszem, w Beyond Nightmares rozpoczynającym się niepokojąco i tajemniczo i zgranym trochę wolniej. Surowo, amerykańsko, zdecydowanie i nieubłaganie do przodu. Tak jak bardzo udanym surowym i bojowym Destroyer z drapieżnymi refrenami i świetnie poprowadzoną partią instrumentalną. The Dealer jest słabszym punktem albumu, bo chyba grupa nie jest gotowa na granie numerów z takim classic rockowym feelingiem. A na koniec, jak to często bywało w latach 80tych, długa nastrojowa kompozycja End of Days z poetycką gitarą akustyczną, łagodnym śpiewem Nunna i stopniowaniem dramatyzmu epickiego. Są i niemal epic heavy fragmenty z potężnymi heroicznymi wokalami jest i odrobina IRON MAIDEN w stylizacjach. Klimat kompozycji MANILLA ROAD, EXXPLORER, GRIFFIN... Piękny majestat true metalowy w tych wolnych partiach. Moc! </div>
<div style="text-align: justify;">Dobra, a jeśli chodzi o bas  i perkusję, bardzo dobra realizacja od strony masteringu. Oldscholoowy, ale nie garażowy sound całości.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Pozytywne przyjęcie albumu otworzyło grupie drogę do kontraktu z kalifornijską wytwórnią RidingEasy Records, która wydała ten album ponownie w roku 2018, a potem także następne.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8,3/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 2.06.2022</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Hell Fire - Free Again (2017)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.metal-archives.com/images/6/5/8/4/658400.jpg?1457" border="0" alt="[Obrazek: 658400.jpg?1457]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista;</div>
<div style="text-align: justify;">1.Free Again 05:30</div>
<div style="text-align: justify;">2.City Ablaze 05:15</div>
<div style="text-align: justify;">3.Live Forever 04:47</div>
<div style="text-align: justify;">4.Wheels of Fate 05:42<br />
5.Beyond Nightmares 05:05</div>
<div style="text-align: justify;">6.The Dealer 4:26<br />
7.Destroyer 04:34</div>
<div style="text-align: justify;">8.End of Days 07:07<br />
<br />
rok wydania: 2017</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: USA</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Jake Nunn - śpiew, gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Tony Campos - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Herman Bandala - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Mike Smith - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Założony w roku 2010 w San Francisco HELL FIRE zanim cokolwiek nagrał, przeszedł liczne zmiany składu i dopiero, gdy wokalistą został Jake Nunn, gitarzysta z ostatniego zestawienia SENTINEL BEAST, grupa nagrała w 2016 swój pierwszy album "Metal Masses". Nie było to nic szczególnego, ot kolejny poprawny amerykański album ze speed/heavy w tradycji lat 80tych...</div>
<div style="text-align: justify;">Jednak już w roku następnym w nowym składzie i z nową koncepcją pojawił się, wydanym początkowo nakładem własnym w marcu, LP "Free Again".</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Tu już grają z ogromną energią NWOTHM, a żywiołowe zadziorne wokale Jake przypominają te, które prezentował Chris Tretton z MIDNIGHT IDOLS, przy czym Nunn jest jeszcze bardziej ekspresyjny i dysponuje niewątpliwie lepszym głosem. Ciekawe, jak by zaśpiewał Torch the Sky albo... Hellfire.</div>
<div style="text-align: justify;">Tu wybornie się prezentuje w tytułowym Free Again, a brytyjskość tej znakomitej kompozycji podkreślają fantastyczne cytaty riffowe z wczesnego IRON MAIDEN grane z ogromną gracją.</div>
<div style="text-align: justify;">Ogólnie to Tony Campos gra na tym albumie z fantazją i pełną wdzięku zaciętością. Ze speedowych temp rezygnują na początku w rycerskim w stylu lat 80tych City Ablaze, choć jest tu także ukłon w stronę BLACK SABBATH w gitarowych stylizacjach. Potem przyśpieszają i trochę wracają do stylu z debiutu, tyle że z większym ładunkiem ekspresji. Mocniejszy, bardziej ponury Live Forever jest w tej szybkiej aranżacji lepszy i może nawet jest w tym coś z SENTINEL BEAST... Dumna dramatyczna melodia jest osią Wheels of Fate i tu dużo basu i solowych popisów Camposa. Zresztą należy stwierdzić, że sekcja rytmiczna jest w HELL FIRE jest czymś więcej niż tylko duetem nabijającym rytm dla gitary. Bardzo dobrze grają.</div>
<div style="text-align: justify;">Więcej mroku? Owszem, w Beyond Nightmares rozpoczynającym się niepokojąco i tajemniczo i zgranym trochę wolniej. Surowo, amerykańsko, zdecydowanie i nieubłaganie do przodu. Tak jak bardzo udanym surowym i bojowym Destroyer z drapieżnymi refrenami i świetnie poprowadzoną partią instrumentalną. The Dealer jest słabszym punktem albumu, bo chyba grupa nie jest gotowa na granie numerów z takim classic rockowym feelingiem. A na koniec, jak to często bywało w latach 80tych, długa nastrojowa kompozycja End of Days z poetycką gitarą akustyczną, łagodnym śpiewem Nunna i stopniowaniem dramatyzmu epickiego. Są i niemal epic heavy fragmenty z potężnymi heroicznymi wokalami jest i odrobina IRON MAIDEN w stylizacjach. Klimat kompozycji MANILLA ROAD, EXXPLORER, GRIFFIN... Piękny majestat true metalowy w tych wolnych partiach. Moc! </div>
<div style="text-align: justify;">Dobra, a jeśli chodzi o bas  i perkusję, bardzo dobra realizacja od strony masteringu. Oldscholoowy, ale nie garażowy sound całości.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Pozytywne przyjęcie albumu otworzyło grupie drogę do kontraktu z kalifornijską wytwórnią RidingEasy Records, która wydała ten album ponownie w roku 2018, a potem także następne.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 8,3/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 2.06.2022</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Haterush]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3663</link>
			<pubDate>Tue, 23 Nov 2021 20:04:04 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3663</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Haterush - Mark of The Warrior (2004)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://img.discogs.com/buEJYHR9noPd1WDJjmW0rPGakcw=/fit-in/300x300/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(40)/discogs-images/R-9807082-1486628371-1132.jpeg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: R-9807082-1486628371-1132.jpeg.jpg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.The Chase 01:27</div>
<div style="text-align: justify;">2.Silver Bullet 04:18</div>
<div style="text-align: justify;">3.Hold On 04:41</div>
<div style="text-align: justify;">4.Dying to Surrender 03:44</div>
<div style="text-align: justify;">5.Solitude Solution 03:42</div>
<div style="text-align: justify;">6.Titans Will Fall 03:59</div>
<div style="text-align: justify;">7.Guiding Star 03:59</div>
<div style="text-align: justify;">8.Sea of Love 03:38</div>
<div style="text-align: justify;">9.Warrior 03:48</div>
<div style="text-align: justify;">10.I Will Survive 04:41</div>
<div style="text-align: justify;">11.Face the Evil 04:25</div>
<div style="text-align: justify;">12.Rise 04:08</div>
<div style="text-align: justify;">13.Fly or Die 04:05</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2004</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Szwecja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Stefan Embretsson - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Jan Sandberg - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Magnus Wall - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Richard Holmgren - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">HATERUSH został założony w Västerås w roku 2003, nagrał swój pierwszy album w rodzinnym mieście i wydał go w ramach kontraktu z uznaną grecką wytwórnią Black Lotus Records już w maju 2004.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Grupa zaprezentowała power metal stanowiący wypadkową stylów wczesnego NOSTRADAMEUS i STEEL ATTACK z domieszką ZONATA. Trzeba przyznać, że stosunkowo już wyeksploatowane riffy potrafiła obudować bardzo dobrymi melodiami, niekoniecznie heroicznymi  w prosty sposób, ale zapadającymi w pamięć, jak w niemal speedowym Silver Bullet, Titans Will Fall czy rewelacyjnym, brawurowo rozegranym Dying to Surrender z porywającym refrenem. Może nie w każdym rodzaju metalowego wokalu Stefan Embretsson jest mistrzem, ale te wysokie zaśpiewy mają swój wyraz!  Zapewne najlepsze jego wokale, te ostre i te wysokie można usłyszeć w mocarnym, realnie rycerskim Warrior, zresztą zrobionym w trochę amerykańskim stylu. Tak, gdy grają szybko, to są wyjątkowo sprawni, a przy tym nad wyraz czytelni, a jak rozwijają te swoje rozległe refreny w Solitude Solution, to dewastują. Odrobina melodyjnego mroku pojawia się w surowszym Guiding Star i jak w wielu innych utworach jest subtelnie podany element neoklasyczny, zarys, ornamentacja... A czasem ostrzej podany, jak w znakomitej kolejnej kompozycji Sea of Love z fantastycznymi masywnymi natarciami gitarzysty i świetnym, odmiennym stylowo od innych refrenem. W Hold On, zagranym w spokojnym, dostojnym stylu świetnie nawiązują do wczesnych kompozycji RISING FORCE Malmsteena, budując epicki klimat przy wsparciu ornamentacji neoklasycznych, a Jan Sandberg okazuje się w tym stylu bardzo kompetentnym gitarzystą, operującym na granicy neoklasycznego shredu. W I Will Survive słychać także echa szwedzkiego grania melodic metalu z lat 80 i 90tych i jest to kompozycja bardziej radiowa, jednak średniej klasy. Bojowy, melodyjny power metal jest jednak w ich wykonaniu lepszy i świetnie się prezentuje bardzo zgrabny Face the Evil z zapadającą w pamięć gitarową ornamentacją przewijającą się przez cały utwór. I refren, zadziorny, przy czym w jakiś sposób przypominający pewne refreny niemieckiego RAGE. Ponadto pełne finezji solo potwierdza gitarowy talent Sandberga. Co ciekawe w Rise zbliżają się do wczesnych power metalowych kompozycji MORGANA LEFAY i robią to świetnie w utworze formalnie bardzo bogatym w aranżacji, a na koniec brawurowo i z pasją podsumowują wszystko w neoklasycznym rytmicznym power metalowym Fly or Die z koronkowo rozplanowanym refrenem. Klasa!</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Producentem tego albumu był Stefan Embretsson, a za sound odpowiadał Pelle Saether z ZEELION, który wykonał znakomitą robotę także dla AXENSTAR, STEEL ATTACK, IRONWARE, FRETERNIA czy ZONATA, by wymienić tylko grupy power metalowe. Klarowny, ostry sound, z bardzo dobrze zrealizowaną sekcją rytmiczną.</div>
<div style="text-align: justify;">HATERUSH nagrał album z power metalem bardzo wysokiej klasy, ale zespół nie stał się grupą szczególnie rozpoznawalną poza Szwecją, między innymi z powodu niezbyt dobrej promocji ze strony wytwórni. Lepiej poszło w Japonii, gdzie Soundholic wydał ten album w styczniu 2005. Tak czy inaczej grupa następny LP wydała już dla wytwórni krajowej.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,2/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 23.11.2021</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Haterush - Mark of The Warrior (2004)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://img.discogs.com/buEJYHR9noPd1WDJjmW0rPGakcw=/fit-in/300x300/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(40)/discogs-images/R-9807082-1486628371-1132.jpeg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: R-9807082-1486628371-1132.jpeg.jpg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.The Chase 01:27</div>
<div style="text-align: justify;">2.Silver Bullet 04:18</div>
<div style="text-align: justify;">3.Hold On 04:41</div>
<div style="text-align: justify;">4.Dying to Surrender 03:44</div>
<div style="text-align: justify;">5.Solitude Solution 03:42</div>
<div style="text-align: justify;">6.Titans Will Fall 03:59</div>
<div style="text-align: justify;">7.Guiding Star 03:59</div>
<div style="text-align: justify;">8.Sea of Love 03:38</div>
<div style="text-align: justify;">9.Warrior 03:48</div>
<div style="text-align: justify;">10.I Will Survive 04:41</div>
<div style="text-align: justify;">11.Face the Evil 04:25</div>
<div style="text-align: justify;">12.Rise 04:08</div>
<div style="text-align: justify;">13.Fly or Die 04:05</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2004</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: power metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Szwecja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Stefan Embretsson - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Jan Sandberg - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Magnus Wall - gitara basowa</div>
<div style="text-align: justify;">Richard Holmgren - perkusja</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">HATERUSH został założony w Västerås w roku 2003, nagrał swój pierwszy album w rodzinnym mieście i wydał go w ramach kontraktu z uznaną grecką wytwórnią Black Lotus Records już w maju 2004.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Grupa zaprezentowała power metal stanowiący wypadkową stylów wczesnego NOSTRADAMEUS i STEEL ATTACK z domieszką ZONATA. Trzeba przyznać, że stosunkowo już wyeksploatowane riffy potrafiła obudować bardzo dobrymi melodiami, niekoniecznie heroicznymi  w prosty sposób, ale zapadającymi w pamięć, jak w niemal speedowym Silver Bullet, Titans Will Fall czy rewelacyjnym, brawurowo rozegranym Dying to Surrender z porywającym refrenem. Może nie w każdym rodzaju metalowego wokalu Stefan Embretsson jest mistrzem, ale te wysokie zaśpiewy mają swój wyraz!  Zapewne najlepsze jego wokale, te ostre i te wysokie można usłyszeć w mocarnym, realnie rycerskim Warrior, zresztą zrobionym w trochę amerykańskim stylu. Tak, gdy grają szybko, to są wyjątkowo sprawni, a przy tym nad wyraz czytelni, a jak rozwijają te swoje rozległe refreny w Solitude Solution, to dewastują. Odrobina melodyjnego mroku pojawia się w surowszym Guiding Star i jak w wielu innych utworach jest subtelnie podany element neoklasyczny, zarys, ornamentacja... A czasem ostrzej podany, jak w znakomitej kolejnej kompozycji Sea of Love z fantastycznymi masywnymi natarciami gitarzysty i świetnym, odmiennym stylowo od innych refrenem. W Hold On, zagranym w spokojnym, dostojnym stylu świetnie nawiązują do wczesnych kompozycji RISING FORCE Malmsteena, budując epicki klimat przy wsparciu ornamentacji neoklasycznych, a Jan Sandberg okazuje się w tym stylu bardzo kompetentnym gitarzystą, operującym na granicy neoklasycznego shredu. W I Will Survive słychać także echa szwedzkiego grania melodic metalu z lat 80 i 90tych i jest to kompozycja bardziej radiowa, jednak średniej klasy. Bojowy, melodyjny power metal jest jednak w ich wykonaniu lepszy i świetnie się prezentuje bardzo zgrabny Face the Evil z zapadającą w pamięć gitarową ornamentacją przewijającą się przez cały utwór. I refren, zadziorny, przy czym w jakiś sposób przypominający pewne refreny niemieckiego RAGE. Ponadto pełne finezji solo potwierdza gitarowy talent Sandberga. Co ciekawe w Rise zbliżają się do wczesnych power metalowych kompozycji MORGANA LEFAY i robią to świetnie w utworze formalnie bardzo bogatym w aranżacji, a na koniec brawurowo i z pasją podsumowują wszystko w neoklasycznym rytmicznym power metalowym Fly or Die z koronkowo rozplanowanym refrenem. Klasa!</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Producentem tego albumu był Stefan Embretsson, a za sound odpowiadał Pelle Saether z ZEELION, który wykonał znakomitą robotę także dla AXENSTAR, STEEL ATTACK, IRONWARE, FRETERNIA czy ZONATA, by wymienić tylko grupy power metalowe. Klarowny, ostry sound, z bardzo dobrze zrealizowaną sekcją rytmiczną.</div>
<div style="text-align: justify;">HATERUSH nagrał album z power metalem bardzo wysokiej klasy, ale zespół nie stał się grupą szczególnie rozpoznawalną poza Szwecją, między innymi z powodu niezbyt dobrej promocji ze strony wytwórni. Lepiej poszło w Japonii, gdzie Soundholic wydał ten album w styczniu 2005. Tak czy inaczej grupa następny LP wydała już dla wytwórni krajowej.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 9,2/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 23.11.2021</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>