<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Drużyna Spolszczenia - Y]]></title>
		<link>https://druzynaspolszczenia.pl/</link>
		<description><![CDATA[Drużyna Spolszczenia - https://druzynaspolszczenia.pl]]></description>
		<pubDate>Sat, 25 Apr 2026 15:26:06 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Yuri Fulone]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4227</link>
			<pubDate>Sun, 21 Jan 2024 20:13:30 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=4227</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Yuri Fulone - Your Kingdom Will Fall (2017)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/a4RuwOD2Gwk1s_Vb5imcgfnCXQni3T54hgZBmXLdJ30/rs:fit/g:sm/q:90/h:593/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTExNDYz/NTMxLTE2OTk4MDAw/MzQtOTg4NS5qcGVn.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: MzQtOTg4NS5qcGVn.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Beyond the Gates of Time 01:19</div>
<div style="text-align: justify;">2.Thunderstorm 03:35</div>
<div style="text-align: justify;">3.Your Kingdom Will Fall 04:26</div>
<div style="text-align: justify;">4.I Am a Wolf 03:52</div>
<div style="text-align: justify;">5.After a Rainy Day 04:09</div>
<div style="text-align: justify;">6.Gates of Jerusalem 04:47</div>
<div style="text-align: justify;">7.Folkloric Song from the People of the Forgotten Lands 02:41</div>
<div style="text-align: justify;">8.War Horse 03:09</div>
<div style="text-align: justify;">9.She Walks Through the Flower Fields 03:32</div>
<div style="text-align: justify;">10.The Chosen 05:05</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2017</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Brazylia</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Yuri Fulone - gitara, gitara basowa, instrumenty klawiszowe</div>
<div style="text-align: justify;">Nuno Monteiro - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Pedro Esteves - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Anderson Alarça - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Yuri Fulone to multiinstrumentalista z São Paulo, który zanim w roku 2014 zaczął nagrywać muzykę heavy metal pod własnym nazwiskiem, był członkiem lokalnej, ale rozpoznawalnej grupy WARPRIDE. Do roku 2017 zasadniczo działał jako artysta solowy z pomocą muzyków sesyjnych, nagrał kilka EP,  by w końcu w tymże 2017 zebrać bardziej konkretny skład (złożony z muzyków LIAR SYMPHONY) do nagrania pierwszego albumu pełnometrażowego, choć trwającego tylko nieco ponad pół godziny. Album został wydany przez amerykańską wytwórnię Stormspell Records we wrześniu 2017.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Bardzo istotny jest fakt, że wokalistą jest tu Nuno Monteiro, potężny classic heavy metalowy głos, który ujawnił się do tego momentu na dwóch albumach LIAS SYMPHONY.  To bardzo mocny punkt składu i tu od jego formy dużo zależy.  Po raz pierwszy zresztą Monteiro śpiewa tak bardzo klasyczny heavy metal, w zasadzie epicki, choć wspierany także klawiszami. Fulone jest jako klawiszowiec ciekawszy niż jako gitarzysta, tu jednak postawił na prostotę muzycznej wypowiedzi, budowanej przez dwie gitary współdziałające w tradycyjnym stylu. Melodie do specjalnie odkrywczych nie należą i jest to taki heavy metalowy heroizm lat 80tych z USA, z pewnymi elementami US Metalu, którym bez wątpienia Fulone w swojej muzycznej działalności się fascynował. Drugim gitarzystą jest filar LIAR SYMPHONY Pedro Esteves, choć tu nie czaruje swoją techiczną ekwilibrystyką i gra dosyć oszczędnie, podobnie jak perkusista Anderson Alarça.</div>
<div style="text-align: justify;">Monteiro nadaje ton i ubarwia te utwory realnie epickim śpiewem i jego istotna w tym rola jest słyszalna już w prostym Thunderstorm ze skandowanymi chórkami i jeszcze bardziej w Your Kingdom Will Fall, z bogatszą oprawą klawiszową i o znacznie większej dynamice. To jest bardzo udana podniosła classic metalowa kompozycja, podobnie jak spokojnie zagrany i dumny rycerski Gates of Jerusalem oraz podobnie skonstruowany, ale surowszy w zwrotkach War Horse z chwytliwym refrenem w manierze włosko-niemieckiej.  Mniej interesujące są wolniejszy i prostszy I Am a Wolf (dobry, melodyjny refren) oraz akustyczny She Walks Through the Flower Fields, gdzie zaśpiewała jako minstrel ciepłym głosem Nayara Camarozano, która pojawiała się jako gość na wydawnictwach Fulone także w następnych latach.</div>
<div style="text-align: justify;">Balladowy After a Rainy Day sam z siebie jest przeciętny z refrenem w hymnowo - festiwalowym stylu i tu najwięcej uwagi przykuwa świetny, lekko szorstki wokal Nuno Monteiro w zwrotkach.</div>
<div style="text-align: justify;">Folkloric Song from the People of the Forgotten Lands tytuł ma długi, ale to utwór krótki, trochę szkoda, że taki krótki, bo są tu pomysły na rozwinięcie tak wątków zaproponowanego rycerskiego folka, jak i epickiego metalu symfonicznego w partiach klawiszowych Fulone. W The Chosen, najdłuższym i zamykającym ten album, Fulone w dosyć udany sposób ponownie łączy classic epic heavy z symfoniką w utworze podniosłym i w pewnych partiach bardzo dumnie galopującym.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">
Album pozostawia pewien niedosyt. Wiele z tych motywów i pomysłów można było rozbudować, wydłużyć te utwory, może także nadać im bardziej symfoniczny charakter. Symfoniczny epicki heavy metal to brzmi oryginalnie. Współpraca z członkami LIAR SYMPHONY na tym się nie zakończyła i nagrali jeszcze wspólnie dwa albumy, ale już z tekstami w języku portugalskim, ostatni w roku 2023.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 7,4/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 21.01.2024</span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">Yuri Fulone - Your Kingdom Will Fall (2017)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://i.discogs.com/a4RuwOD2Gwk1s_Vb5imcgfnCXQni3T54hgZBmXLdJ30/rs:fit/g:sm/q:90/h:593/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTExNDYz/NTMxLTE2OTk4MDAw/MzQtOTg4NS5qcGVn.jpeg" border="0" alt="[Obrazek: MzQtOTg4NS5qcGVn.jpeg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">tracklista:</div>
<div style="text-align: justify;">1.Beyond the Gates of Time 01:19</div>
<div style="text-align: justify;">2.Thunderstorm 03:35</div>
<div style="text-align: justify;">3.Your Kingdom Will Fall 04:26</div>
<div style="text-align: justify;">4.I Am a Wolf 03:52</div>
<div style="text-align: justify;">5.After a Rainy Day 04:09</div>
<div style="text-align: justify;">6.Gates of Jerusalem 04:47</div>
<div style="text-align: justify;">7.Folkloric Song from the People of the Forgotten Lands 02:41</div>
<div style="text-align: justify;">8.War Horse 03:09</div>
<div style="text-align: justify;">9.She Walks Through the Flower Fields 03:32</div>
<div style="text-align: justify;">10.The Chosen 05:05</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">rok wydania: 2017</div>
<div style="text-align: justify;">gatunek: heavy metal</div>
<div style="text-align: justify;">kraj: Brazylia</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">skład zespołu:</div>
<div style="text-align: justify;">Yuri Fulone - gitara, gitara basowa, instrumenty klawiszowe</div>
<div style="text-align: justify;">Nuno Monteiro - śpiew</div>
<div style="text-align: justify;">Pedro Esteves - gitara</div>
<div style="text-align: justify;">Anderson Alarça - perkusja</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Yuri Fulone to multiinstrumentalista z São Paulo, który zanim w roku 2014 zaczął nagrywać muzykę heavy metal pod własnym nazwiskiem, był członkiem lokalnej, ale rozpoznawalnej grupy WARPRIDE. Do roku 2017 zasadniczo działał jako artysta solowy z pomocą muzyków sesyjnych, nagrał kilka EP,  by w końcu w tymże 2017 zebrać bardziej konkretny skład (złożony z muzyków LIAR SYMPHONY) do nagrania pierwszego albumu pełnometrażowego, choć trwającego tylko nieco ponad pół godziny. Album został wydany przez amerykańską wytwórnię Stormspell Records we wrześniu 2017.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Bardzo istotny jest fakt, że wokalistą jest tu Nuno Monteiro, potężny classic heavy metalowy głos, który ujawnił się do tego momentu na dwóch albumach LIAS SYMPHONY.  To bardzo mocny punkt składu i tu od jego formy dużo zależy.  Po raz pierwszy zresztą Monteiro śpiewa tak bardzo klasyczny heavy metal, w zasadzie epicki, choć wspierany także klawiszami. Fulone jest jako klawiszowiec ciekawszy niż jako gitarzysta, tu jednak postawił na prostotę muzycznej wypowiedzi, budowanej przez dwie gitary współdziałające w tradycyjnym stylu. Melodie do specjalnie odkrywczych nie należą i jest to taki heavy metalowy heroizm lat 80tych z USA, z pewnymi elementami US Metalu, którym bez wątpienia Fulone w swojej muzycznej działalności się fascynował. Drugim gitarzystą jest filar LIAR SYMPHONY Pedro Esteves, choć tu nie czaruje swoją techiczną ekwilibrystyką i gra dosyć oszczędnie, podobnie jak perkusista Anderson Alarça.</div>
<div style="text-align: justify;">Monteiro nadaje ton i ubarwia te utwory realnie epickim śpiewem i jego istotna w tym rola jest słyszalna już w prostym Thunderstorm ze skandowanymi chórkami i jeszcze bardziej w Your Kingdom Will Fall, z bogatszą oprawą klawiszową i o znacznie większej dynamice. To jest bardzo udana podniosła classic metalowa kompozycja, podobnie jak spokojnie zagrany i dumny rycerski Gates of Jerusalem oraz podobnie skonstruowany, ale surowszy w zwrotkach War Horse z chwytliwym refrenem w manierze włosko-niemieckiej.  Mniej interesujące są wolniejszy i prostszy I Am a Wolf (dobry, melodyjny refren) oraz akustyczny She Walks Through the Flower Fields, gdzie zaśpiewała jako minstrel ciepłym głosem Nayara Camarozano, która pojawiała się jako gość na wydawnictwach Fulone także w następnych latach.</div>
<div style="text-align: justify;">Balladowy After a Rainy Day sam z siebie jest przeciętny z refrenem w hymnowo - festiwalowym stylu i tu najwięcej uwagi przykuwa świetny, lekko szorstki wokal Nuno Monteiro w zwrotkach.</div>
<div style="text-align: justify;">Folkloric Song from the People of the Forgotten Lands tytuł ma długi, ale to utwór krótki, trochę szkoda, że taki krótki, bo są tu pomysły na rozwinięcie tak wątków zaproponowanego rycerskiego folka, jak i epickiego metalu symfonicznego w partiach klawiszowych Fulone. W The Chosen, najdłuższym i zamykającym ten album, Fulone w dosyć udany sposób ponownie łączy classic epic heavy z symfoniką w utworze podniosłym i w pewnych partiach bardzo dumnie galopującym.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">
Album pozostawia pewien niedosyt. Wiele z tych motywów i pomysłów można było rozbudować, wydłużyć te utwory, może także nadać im bardziej symfoniczny charakter. Symfoniczny epicki heavy metal to brzmi oryginalnie. Współpraca z członkami LIAR SYMPHONY na tym się nie zakończyła i nagrali jeszcze wspólnie dwa albumy, ale już z tekstami w języku portugalskim, ostatni w roku 2023.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">ocena: 7,4/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="color: #ffcc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">new 21.01.2024</span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Yutaro Abe's Astral Wind]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3547</link>
			<pubDate>Sat, 10 Jul 2021 16:36:01 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3547</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Yutaro Abe's Astral Wind - Cycle of Life (2018)</span><br />
<br />
<img src="https://img.discogs.com/VGdmL4v_brNVj_tER9pogfU-KRA=/fit-in/600x589/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-14048073-1566806622-6291.jpeg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: R-14048073-1566806622-6291.jpeg.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Overture 01:54      <br />
2. Wings of Heart 04:36      <br />
3. Sad Survivor 05:05      <br />
4. Twists and Turn 05:14      <br />
5. This Night 05:03      <br />
6. Infernal Will 05:02      <br />
7. My Resurrection 05:27      <br />
8. Perfect World 05:27      <br />
9. BWV1067: Badinerie 01:28 <br />
<br />
Rok wydania: 2018<br />
Gatunek: Neoclassical Power Metal<br />
Kraj: Japonia<br />
<br />
Skład:<br />
Yutaro Abe - gitara, bas, instrumenty klawiszowe<br />
<br />
Gościnnie:<br />
Yasuo Sasai - śpiew (2)<br />
Fubito Endo - śpiew (3, 4, 5)<br />
Atsushi Kuze - śpiew (6)<br />
YAMA-B - śpiew (8)<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Yutaro Abe to kolejny gitarzysta znany raczej tylko na lokalnej scenie niż światowej. Bez wątpienia utalentowany, skoro już w wieku 22 lat został wykładowcą i instruktorem ESP Musical Academy w Tokyo.</div>
<div style="text-align: justify;">Swój talent postanowił uwiecznić i jak wielu muzyków postanowił założyć projekt solowy, w którym pokaże, co potrafi i 11 marca 2018 wydał debiut nakładem własnym.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Błędu wielu jednak nie popełnił i do większości kompozycji sprowadził wokalistów, znanych i uznanych na japońskiej scenie, jak chociażby Yama-B i Atsushi Kuze.</div>
<div style="text-align: justify;">Wielką stratą było odejście zniknięcia ARK STORM, a z nim wokalisty Yasuo Sasai, który obecnie ogranicza się jedynie do gościnnych występów w ALHAMBRA. Wings of Heart to klasyczne, japońskie wykonanie najwyższej klasy w najlepszej tradycji ARK STORM i CONCERTO MOON. Sasai mistrz i mimo tylu lat nadal jest w formie, choć może nie takiej, jak na najlepszym ARK STORM. Na albumie zaśpiewał również producent i autor tekstów SABER TIGER Fubito Endo, który w wolniejszym, lekko podszytym rockiem repertuarze Malmsteenowskim Sad Survivor odnajduje się równie dobrze jak w żwawszym i klasycznym Twists and Turn. Nawet mimo sztampowości This Night i przesłodzenia dość typowego dla Nipponu.</div>
<div style="text-align: justify;">Wybudza z tej delikatności szybki w stylu CONCERTO MOON Infernal Will, w którym zaśpiewał bezbłędnie Atsushi Kuze. Refren niestety wypada blado, czego nie można powiedzieć o instrumentalnym kunszcie, bo ozdobniki i sola gitarowe jak i klawiszowe są wyborne i to klasa, przy której dłonie same układają się do oklasków. My Resurrection to instrumentalny pokaz neoklasycznych umiejętności Yutaro Abe. Cudo w każdym aspekcie, od sol gitarowych, po tło klawiszowe i pojedynki.</div>
<div style="text-align: justify;">Na koniec został Yama-B, który wokalnie jak zwykle swoim głosem niszczy wszystko w zasięgu i Perfect World to GALNERYUS z czasów One For All - All For One, choć wiadomo, że w znacznie skromniejszym wydaniu, bo Syu i Yuhki są niezastąpieni.</div>
<div style="text-align: justify;">Kompozycja godna gwiazdy. Absolutne zniszczenie.</div>
<div style="text-align: justify;">Overture to może i standardowy, niezbyt emocjonujący symfoniczny wstęp, ale BWV1067: Badinerie to piękna gitarowa interpretacja Bacha, wspaniale wieńcząca dzieło.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie to produkcja własna Yutaro Abe i jedynym minusem może jest ukrycie basu, chociaż kiedy jest obecny, to raczej jest to przedłużenie sekcji. Dobrze też została zrealizowana perkusja, która najprawdopodobniej jest automatem, ale nie jest to tak odczuwalne.</div>
<div style="text-align: justify;">Gwiazdy zaśpiewały na poziomie i nie ma tutaj nic do zarzucenia, tak jak kompozytorowi, który stworzył bardzo dobry, choć nieodkrywczy materiał, zagrany na bardzo wysokim poziomie, na tyle wysokim, że pozwala wybaczyć drobne wpadki.</div>
<div style="text-align: justify;">Tylko czy neoklasyka musi być odkrywcza? Chyba tylko dla GALNERYUS.</div>
<div style="text-align: justify;">Kiedy album jest tak zrealizowany, nie musi być. Mam nadzieję, że to nie będzie projekt jednorazowy i jeszcze o Yutaro Abe kiedyś usłyszymy.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Ocena: 9/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Yutaro Abe's Astral Wind - Cycle of Life (2018)</span><br />
<br />
<img src="https://img.discogs.com/VGdmL4v_brNVj_tER9pogfU-KRA=/fit-in/600x589/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-14048073-1566806622-6291.jpeg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: R-14048073-1566806622-6291.jpeg.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Overture 01:54      <br />
2. Wings of Heart 04:36      <br />
3. Sad Survivor 05:05      <br />
4. Twists and Turn 05:14      <br />
5. This Night 05:03      <br />
6. Infernal Will 05:02      <br />
7. My Resurrection 05:27      <br />
8. Perfect World 05:27      <br />
9. BWV1067: Badinerie 01:28 <br />
<br />
Rok wydania: 2018<br />
Gatunek: Neoclassical Power Metal<br />
Kraj: Japonia<br />
<br />
Skład:<br />
Yutaro Abe - gitara, bas, instrumenty klawiszowe<br />
<br />
Gościnnie:<br />
Yasuo Sasai - śpiew (2)<br />
Fubito Endo - śpiew (3, 4, 5)<br />
Atsushi Kuze - śpiew (6)<br />
YAMA-B - śpiew (8)<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Yutaro Abe to kolejny gitarzysta znany raczej tylko na lokalnej scenie niż światowej. Bez wątpienia utalentowany, skoro już w wieku 22 lat został wykładowcą i instruktorem ESP Musical Academy w Tokyo.</div>
<div style="text-align: justify;">Swój talent postanowił uwiecznić i jak wielu muzyków postanowił założyć projekt solowy, w którym pokaże, co potrafi i 11 marca 2018 wydał debiut nakładem własnym.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Błędu wielu jednak nie popełnił i do większości kompozycji sprowadził wokalistów, znanych i uznanych na japońskiej scenie, jak chociażby Yama-B i Atsushi Kuze.</div>
<div style="text-align: justify;">Wielką stratą było odejście zniknięcia ARK STORM, a z nim wokalisty Yasuo Sasai, który obecnie ogranicza się jedynie do gościnnych występów w ALHAMBRA. Wings of Heart to klasyczne, japońskie wykonanie najwyższej klasy w najlepszej tradycji ARK STORM i CONCERTO MOON. Sasai mistrz i mimo tylu lat nadal jest w formie, choć może nie takiej, jak na najlepszym ARK STORM. Na albumie zaśpiewał również producent i autor tekstów SABER TIGER Fubito Endo, który w wolniejszym, lekko podszytym rockiem repertuarze Malmsteenowskim Sad Survivor odnajduje się równie dobrze jak w żwawszym i klasycznym Twists and Turn. Nawet mimo sztampowości This Night i przesłodzenia dość typowego dla Nipponu.</div>
<div style="text-align: justify;">Wybudza z tej delikatności szybki w stylu CONCERTO MOON Infernal Will, w którym zaśpiewał bezbłędnie Atsushi Kuze. Refren niestety wypada blado, czego nie można powiedzieć o instrumentalnym kunszcie, bo ozdobniki i sola gitarowe jak i klawiszowe są wyborne i to klasa, przy której dłonie same układają się do oklasków. My Resurrection to instrumentalny pokaz neoklasycznych umiejętności Yutaro Abe. Cudo w każdym aspekcie, od sol gitarowych, po tło klawiszowe i pojedynki.</div>
<div style="text-align: justify;">Na koniec został Yama-B, który wokalnie jak zwykle swoim głosem niszczy wszystko w zasięgu i Perfect World to GALNERYUS z czasów One For All - All For One, choć wiadomo, że w znacznie skromniejszym wydaniu, bo Syu i Yuhki są niezastąpieni.</div>
<div style="text-align: justify;">Kompozycja godna gwiazdy. Absolutne zniszczenie.</div>
<div style="text-align: justify;">Overture to może i standardowy, niezbyt emocjonujący symfoniczny wstęp, ale BWV1067: Badinerie to piękna gitarowa interpretacja Bacha, wspaniale wieńcząca dzieło.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie to produkcja własna Yutaro Abe i jedynym minusem może jest ukrycie basu, chociaż kiedy jest obecny, to raczej jest to przedłużenie sekcji. Dobrze też została zrealizowana perkusja, która najprawdopodobniej jest automatem, ale nie jest to tak odczuwalne.</div>
<div style="text-align: justify;">Gwiazdy zaśpiewały na poziomie i nie ma tutaj nic do zarzucenia, tak jak kompozytorowi, który stworzył bardzo dobry, choć nieodkrywczy materiał, zagrany na bardzo wysokim poziomie, na tyle wysokim, że pozwala wybaczyć drobne wpadki.</div>
<div style="text-align: justify;">Tylko czy neoklasyka musi być odkrywcza? Chyba tylko dla GALNERYUS.</div>
<div style="text-align: justify;">Kiedy album jest tak zrealizowany, nie musi być. Mam nadzieję, że to nie będzie projekt jednorazowy i jeszcze o Yutaro Abe kiedyś usłyszymy.</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Ocena: 9/10</div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Yukihisa Kanatani]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3006</link>
			<pubDate>Tue, 21 Jan 2020 14:10:34 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=3006</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Yukihisa Kanatani - Cry for the Moon (2015)</span><br />
<br />
<img src="https://img.discogs.com/1P0YdzhjJ0mK6hE0dbuoznAKsxk=/fit-in/300x300/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(40)/discogs-images/R-13491451-1555208972-4728.jpeg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: R-13491451-1555208972-4728.jpeg.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Dirty but So Beautiful 05:35      <br />
2. Love and Hate 01:42       <br />
3. Happy Wedding 05:03      <br />
4. Morning Glow 05:52      <br />
5. On the Loose 04:27      <br />
6. Run to Be Free 03:31      <br />
7. Lunatic 04:02       <br />
8. Magical Kiss  (Excuriver cover)05:00      <br />
9. Weather Report 01:56       <br />
10. Jail Break (Excuriver cover) 07:08      <br />
11. Horizon 02:23<br />
<br />
Rok: 2015<br />
Gatunek: Neoclassical/Melodic Power Metal<br />
Kraj: Japonia<br />
<br />
Skład:<br />
Yukihisa Kanatani - gitara, bas<br />
<br />
Gościnnie:<br />
Akira Fujimoto - śpiew<br />
Akio Muranaka - perkusja<br />
Masashi Okagaki - instrumenty klawiszowe<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Yukihisa Kanatani to gitarzysta ze spektrum mniej znanych, ale utalentowanych, którzy na scenie metalowej są od lat 80-tych, ale bez większego sukcesu.</div>
<div style="text-align: justify;">Najpiew był Excuriver, grający heavy metal w stylu Anthem ze świetną grą gitarzysty, ale bez większych sukcesów się rozpadł i w jego miejsce powstało Ebony Eyes Excellent, które nagrało dwie płyty i od tamtej pory rozpada się i wraca.</div>
<div style="text-align: justify;">No i jest solowy projekt Yukihisa, w którym prezentuje niemal nowy materiał po prawie 20 latach przerwy.</div>
<div style="text-align: justify;">W przeciwieństwie do Mistrza, Kanatani tu wolał nie śpiewać, i po starej znajomości zaprosił Akira Fujimoto, z którym już współpracował w Ebony Eyes Excellent, i równie po starej znajomości klawiszowca Terra Rosa, Masashi Okagaki, który grał już gościnnie na solowym debiucie gitarzysty. W tym gronie najmniej znany jest perkusista, który nie ma jakichś większych dokonań na swoim koncie.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Dwa covery Excuriver, z oba w nieco odświeżonych aranżacjach i Magical Kiss to nowa wersja Shock Hearts, a Jail Break to bardziej rozbudowana wersja oryginału z lekkim akcentem neoklasycznym i bardzo dobrym, rozbudowanym solem.</div>
<div style="text-align: justify;">Pozostałe kompozycje może świeżością nie grzeszą i nie wykraczają poza ramy tradycyjnego melodic power z nutką neoklasyki, ale te akcenty są po prostu wyborne i Dirty but So Beautiful czaruje z miejsca gitarową robotą i wtrąceniami klawiszowymi. </div>
<div style="text-align: justify;">Może oryginalnością ta muzyka nie powala i jest to wypadkowa Concerto Moon i dokonań Katsu Ohta, ale świetnie się tego słucha. Wyborne tło klawiszowe w Happy Wedding, świetny bas i kapitalnie wpleciona neoklasyka, pojedynek Kanatani/Okagaki zwala z nóg. Kto by pomyślał, że jednak potrafi tak grać!</div>
<div style="text-align: justify;">Utwory instrumentalne na poziomie Galneryus i Concerto Moon, z czego silny duch tego pierwszego słychać w Morning Glow. Są i kompozycje dość typowe dla Japonii, które nie są złe, ale brzmią dość powszednio, jak On the Loose, ale ma niezłe solo, a praca perkusji jak na tak prostą kompozycję jest dość bogata.</div>
<div style="text-align: justify;">Przy Run to be Free nie da się dłużej ignorować wokalisty - kiedy trzyma niższego głosu brzmi nie najgorzej, raczej przeciętnie i bez wyrazu, jednak nie drażni. Za to jego wysokie zaśpiewy są męczące i okropne i to najprawdopodobniej najsłabszy element tego albumu. Szkoda, że nie był nikt lepszy dostępny od ręki, ale bywali już gorsi wokaliści.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie wyborne. Każdy instrument świetnie słychać, perkusja brzmi wybornie, tak jak gitara i słychać, że sound to nie dzieło przypadku, a typowa, japońska robota wysokiej klasy. Selektywne, dzięki czemu słychać bas, na którym Kanatani też gra dobrze, ale najważniejsza oczywiście jest gitara. A ta, mimo dość powszedniego repertuaru i kilku potknięć, jest świetna.</div>
<div style="text-align: justify;">Może to nie jakość albumów Kelly Simonza wielkość Concerto Moon czy wizjonerstwo Galneryus, ale komu nie przeszkadza wtórność, ten kontaktu z tym album nie powinien żałować, a nawet powinien wyciągnąć z tego coś więcej.</div>
<br />
Ocena: 7.9/10<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Yukihisa Kanatani - Cry for the Moon (2015)</span><br />
<br />
<img src="https://img.discogs.com/1P0YdzhjJ0mK6hE0dbuoznAKsxk=/fit-in/300x300/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(40)/discogs-images/R-13491451-1555208972-4728.jpeg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: R-13491451-1555208972-4728.jpeg.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Dirty but So Beautiful 05:35      <br />
2. Love and Hate 01:42       <br />
3. Happy Wedding 05:03      <br />
4. Morning Glow 05:52      <br />
5. On the Loose 04:27      <br />
6. Run to Be Free 03:31      <br />
7. Lunatic 04:02       <br />
8. Magical Kiss  (Excuriver cover)05:00      <br />
9. Weather Report 01:56       <br />
10. Jail Break (Excuriver cover) 07:08      <br />
11. Horizon 02:23<br />
<br />
Rok: 2015<br />
Gatunek: Neoclassical/Melodic Power Metal<br />
Kraj: Japonia<br />
<br />
Skład:<br />
Yukihisa Kanatani - gitara, bas<br />
<br />
Gościnnie:<br />
Akira Fujimoto - śpiew<br />
Akio Muranaka - perkusja<br />
Masashi Okagaki - instrumenty klawiszowe<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Yukihisa Kanatani to gitarzysta ze spektrum mniej znanych, ale utalentowanych, którzy na scenie metalowej są od lat 80-tych, ale bez większego sukcesu.</div>
<div style="text-align: justify;">Najpiew był Excuriver, grający heavy metal w stylu Anthem ze świetną grą gitarzysty, ale bez większych sukcesów się rozpadł i w jego miejsce powstało Ebony Eyes Excellent, które nagrało dwie płyty i od tamtej pory rozpada się i wraca.</div>
<div style="text-align: justify;">No i jest solowy projekt Yukihisa, w którym prezentuje niemal nowy materiał po prawie 20 latach przerwy.</div>
<div style="text-align: justify;">W przeciwieństwie do Mistrza, Kanatani tu wolał nie śpiewać, i po starej znajomości zaprosił Akira Fujimoto, z którym już współpracował w Ebony Eyes Excellent, i równie po starej znajomości klawiszowca Terra Rosa, Masashi Okagaki, który grał już gościnnie na solowym debiucie gitarzysty. W tym gronie najmniej znany jest perkusista, który nie ma jakichś większych dokonań na swoim koncie.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Dwa covery Excuriver, z oba w nieco odświeżonych aranżacjach i Magical Kiss to nowa wersja Shock Hearts, a Jail Break to bardziej rozbudowana wersja oryginału z lekkim akcentem neoklasycznym i bardzo dobrym, rozbudowanym solem.</div>
<div style="text-align: justify;">Pozostałe kompozycje może świeżością nie grzeszą i nie wykraczają poza ramy tradycyjnego melodic power z nutką neoklasyki, ale te akcenty są po prostu wyborne i Dirty but So Beautiful czaruje z miejsca gitarową robotą i wtrąceniami klawiszowymi. </div>
<div style="text-align: justify;">Może oryginalnością ta muzyka nie powala i jest to wypadkowa Concerto Moon i dokonań Katsu Ohta, ale świetnie się tego słucha. Wyborne tło klawiszowe w Happy Wedding, świetny bas i kapitalnie wpleciona neoklasyka, pojedynek Kanatani/Okagaki zwala z nóg. Kto by pomyślał, że jednak potrafi tak grać!</div>
<div style="text-align: justify;">Utwory instrumentalne na poziomie Galneryus i Concerto Moon, z czego silny duch tego pierwszego słychać w Morning Glow. Są i kompozycje dość typowe dla Japonii, które nie są złe, ale brzmią dość powszednio, jak On the Loose, ale ma niezłe solo, a praca perkusji jak na tak prostą kompozycję jest dość bogata.</div>
<div style="text-align: justify;">Przy Run to be Free nie da się dłużej ignorować wokalisty - kiedy trzyma niższego głosu brzmi nie najgorzej, raczej przeciętnie i bez wyrazu, jednak nie drażni. Za to jego wysokie zaśpiewy są męczące i okropne i to najprawdopodobniej najsłabszy element tego albumu. Szkoda, że nie był nikt lepszy dostępny od ręki, ale bywali już gorsi wokaliści.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Brzmienie wyborne. Każdy instrument świetnie słychać, perkusja brzmi wybornie, tak jak gitara i słychać, że sound to nie dzieło przypadku, a typowa, japońska robota wysokiej klasy. Selektywne, dzięki czemu słychać bas, na którym Kanatani też gra dobrze, ale najważniejsza oczywiście jest gitara. A ta, mimo dość powszedniego repertuaru i kilku potknięć, jest świetna.</div>
<div style="text-align: justify;">Może to nie jakość albumów Kelly Simonza wielkość Concerto Moon czy wizjonerstwo Galneryus, ale komu nie przeszkadza wtórność, ten kontaktu z tym album nie powinien żałować, a nawet powinien wyciągnąć z tego coś więcej.</div>
<br />
Ocena: 7.9/10<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">SteelHammer</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Yngwie Malmsteen (Rising Force)]]></title>
			<link>https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=2224</link>
			<pubDate>Thu, 28 Jun 2018 18:17:24 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=2224</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Yngwie Malmsteen - Marching Out (1985)</span><br />
<br />
<img src="https://img.discogs.com/4sq5y34s1hkME_iOzHMETkEYcyo=/fit-in/300x300/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(40)/discogs-images/R-5996942-1584993259-9186.jpeg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: R-5996942-1584993259-9186.jpeg.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Prelude 01:00 <br />
2. I'll See the Light, Tonight 04:24<br />
3. Don't Let It End 04:07<br />
4. Disciples of Hell 05:53 <br />
5. I Am a Viking 05:58 <br />
6. Overture 1383 (instrumental) 02:59 <br />
7. Anguish and Fear 03:47 <br />
8. On the Run Again 03:22<br />
9. Soldier without Faith 06:08 <br />
10. Caught in the Middle 04:17 <br />
11. Marching Out (instrumental) 03:08 <br />
<br />
Rok wydania: 1985<br />
Gatunek: Neoclassical Power Metal/Heavy Metal/Shred<br />
Kraj: Szwecja<br />
<br />
Skład zespołu:<br />
Jeff Scott Soto - śpiew<br />
Yngwie J. Malmsteen - gitary, śpiew, moog<br />
Marcel Jacob - bas<br />
Anders Johansson - perkusja<br />
Jens Johansson - instrumenty klawiszowe<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Jest to drugi album Malmsteena, nadal firmowany skromniejszym niż później szyldem YNGWIE J.MALMSTEEN'S RISING FORCE, a wydany przez Polydor w końcu września 1985 roku. Tym razem pojawiła się nowa sekcja rytmiczna, pojawiły się również nowe, dojrzałe pomysły muzyczne.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Jeśli debiut był pewną próbą i zbiorem kompozycji różnych gatunkowo, to "Marching Out" jest albumem o jasno wyrażonej koncepcji. Epickość, rycerskość, wojna, historia. To sens tej płyty i tej muzyki, wyrażony najdobitniej w trzech niezwykłych kompozycjach. "I Am a Viking" to centralny, kluczowy utwór z tej płyty. Wzniosły, epicki i perła w twórczości Malmsteena, a gdy Soto śpiewa "I am a warrior" to jest kwintesencja true metalowego grania. Jest tu także niezapomniane solo Malmsteena jeszcze bardziej podkreślające uroczysty nastrój tego utworu. Instrumentalny "Overture 1383" jest niejako wstępem do "Anguish and Fear", szybszego, pełnego ekspresji i siły, z kapitalną melodią i dialogiem Malmsteena z klawiszami. "Soldier Without Faith" z klimatycznym, ambientowym intro to z kolei piękna, pełna ostrych riffów i niesamowitych zagrywek gitarowych, opowieść o żołnierzach bez wiary z dumnym, mimo wszystko, refrenem.<br />
 <br />
 "I'll See the Light, Tonight" rozpoczyna ekstatyczny okrzyk Soto i ta kompozycja, utrzymana w średnio szybkim tempie, zawiera więcej rockowych akcentów, ale i pełne treści neoklasyczne solo. Mrok w dynamicznej, heavy metalowej oprawie z akustycznym wstępem, który wcale nie zwiastuje potężnego natarcia Soto i Malmsteena z pełną bojowej epiki gitarą, wspieraną niepokojącymi klawiszami i głosami z piekła. W "Caught in the Middle" więcej jest klasycznego heavy metalu, znów niezbyt szybkiego i zagranego z idealnie wyważonymi proporcjami pomiędzy mocniejszymi zwrotkami i lżejszym refrenem. Tu jest tez godne uwagi solo klawiszowe. "On the Run Again" bardzo dobry, niemniej jako utwór prostszy nie robi takiego wrażenia, jak najlepsze, natchnione numery na tym LP. Nie od razu może chwyta "Don't Let It End". To spokojniejsza kompozycja z delikatnym, wysokim śpiewem Soto z wykorzystaniem gitary akustycznej i na neoklasycznej osnowie, a ten epicki pierwiastek pojawia się również, chociaż tu akurat nie stanowi najważniejszego elementu.<br />
 <br />
 Soto na tym LP jest wyśmienity i można odnieść wrażenie, że zdominował nawet Malmsteena. Jest, gdy potrzeba wojownikiem, a gdy potrzeba, wokalistą pełnym uczuć, we wszystkich kompozycjach bardzo ekspresyjnym w ramach zakreślonej konwencji. Bardzo udane są także chórki i wokale wspierające. Solidnie wspiera Malmsteena sekcja rytmiczna z mocnym basem i dosyć głośną perkusją oraz klawisze Johanssona, gustowne i zazwyczaj pozostające w cieniu.<br />
 Płyta jest wyprodukowana na co najmniej dobrym poziomie, może sama gitara Malmsteena mogła by być głośniejsza. Na pewno nie zagłuszyłaby wybornie usposobionego głosowo Soto.<br />
 Zdecydowanie eksplozja talentu młodego Yngwie Malmsteena i album godny polecenia nie tylko fanom neoklasyki, która tu ma znaczenie drugorzędne, ale prze wszystkim epickiego grania heavy metalu.</div>
<br />
<br />
Ocena: 9.5/10<br />
<br />
<span style="color: #33cc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">20.08.2007</span></span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Yngwie Malmsteen - Marching Out (1985)</span><br />
<br />
<img src="https://img.discogs.com/4sq5y34s1hkME_iOzHMETkEYcyo=/fit-in/300x300/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(40)/discogs-images/R-5996942-1584993259-9186.jpeg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: R-5996942-1584993259-9186.jpeg.jpg]" /><br />
<br />
Tracklista:<br />
1. Prelude 01:00 <br />
2. I'll See the Light, Tonight 04:24<br />
3. Don't Let It End 04:07<br />
4. Disciples of Hell 05:53 <br />
5. I Am a Viking 05:58 <br />
6. Overture 1383 (instrumental) 02:59 <br />
7. Anguish and Fear 03:47 <br />
8. On the Run Again 03:22<br />
9. Soldier without Faith 06:08 <br />
10. Caught in the Middle 04:17 <br />
11. Marching Out (instrumental) 03:08 <br />
<br />
Rok wydania: 1985<br />
Gatunek: Neoclassical Power Metal/Heavy Metal/Shred<br />
Kraj: Szwecja<br />
<br />
Skład zespołu:<br />
Jeff Scott Soto - śpiew<br />
Yngwie J. Malmsteen - gitary, śpiew, moog<br />
Marcel Jacob - bas<br />
Anders Johansson - perkusja<br />
Jens Johansson - instrumenty klawiszowe<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Jest to drugi album Malmsteena, nadal firmowany skromniejszym niż później szyldem YNGWIE J.MALMSTEEN'S RISING FORCE, a wydany przez Polydor w końcu września 1985 roku. Tym razem pojawiła się nowa sekcja rytmiczna, pojawiły się również nowe, dojrzałe pomysły muzyczne.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Jeśli debiut był pewną próbą i zbiorem kompozycji różnych gatunkowo, to "Marching Out" jest albumem o jasno wyrażonej koncepcji. Epickość, rycerskość, wojna, historia. To sens tej płyty i tej muzyki, wyrażony najdobitniej w trzech niezwykłych kompozycjach. "I Am a Viking" to centralny, kluczowy utwór z tej płyty. Wzniosły, epicki i perła w twórczości Malmsteena, a gdy Soto śpiewa "I am a warrior" to jest kwintesencja true metalowego grania. Jest tu także niezapomniane solo Malmsteena jeszcze bardziej podkreślające uroczysty nastrój tego utworu. Instrumentalny "Overture 1383" jest niejako wstępem do "Anguish and Fear", szybszego, pełnego ekspresji i siły, z kapitalną melodią i dialogiem Malmsteena z klawiszami. "Soldier Without Faith" z klimatycznym, ambientowym intro to z kolei piękna, pełna ostrych riffów i niesamowitych zagrywek gitarowych, opowieść o żołnierzach bez wiary z dumnym, mimo wszystko, refrenem.<br />
 <br />
 "I'll See the Light, Tonight" rozpoczyna ekstatyczny okrzyk Soto i ta kompozycja, utrzymana w średnio szybkim tempie, zawiera więcej rockowych akcentów, ale i pełne treści neoklasyczne solo. Mrok w dynamicznej, heavy metalowej oprawie z akustycznym wstępem, który wcale nie zwiastuje potężnego natarcia Soto i Malmsteena z pełną bojowej epiki gitarą, wspieraną niepokojącymi klawiszami i głosami z piekła. W "Caught in the Middle" więcej jest klasycznego heavy metalu, znów niezbyt szybkiego i zagranego z idealnie wyważonymi proporcjami pomiędzy mocniejszymi zwrotkami i lżejszym refrenem. Tu jest tez godne uwagi solo klawiszowe. "On the Run Again" bardzo dobry, niemniej jako utwór prostszy nie robi takiego wrażenia, jak najlepsze, natchnione numery na tym LP. Nie od razu może chwyta "Don't Let It End". To spokojniejsza kompozycja z delikatnym, wysokim śpiewem Soto z wykorzystaniem gitary akustycznej i na neoklasycznej osnowie, a ten epicki pierwiastek pojawia się również, chociaż tu akurat nie stanowi najważniejszego elementu.<br />
 <br />
 Soto na tym LP jest wyśmienity i można odnieść wrażenie, że zdominował nawet Malmsteena. Jest, gdy potrzeba wojownikiem, a gdy potrzeba, wokalistą pełnym uczuć, we wszystkich kompozycjach bardzo ekspresyjnym w ramach zakreślonej konwencji. Bardzo udane są także chórki i wokale wspierające. Solidnie wspiera Malmsteena sekcja rytmiczna z mocnym basem i dosyć głośną perkusją oraz klawisze Johanssona, gustowne i zazwyczaj pozostające w cieniu.<br />
 Płyta jest wyprodukowana na co najmniej dobrym poziomie, może sama gitara Malmsteena mogła by być głośniejsza. Na pewno nie zagłuszyłaby wybornie usposobionego głosowo Soto.<br />
 Zdecydowanie eksplozja talentu młodego Yngwie Malmsteena i album godny polecenia nie tylko fanom neoklasyki, która tu ma znaczenie drugorzędne, ale prze wszystkim epickiego grania heavy metalu.</div>
<br />
<br />
Ocena: 9.5/10<br />
<br />
<span style="color: #33cc33;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">20.08.2007</span></span></span>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>