Marble
#1
Marble - T.I.M.E. (2024)

[Obrazek: marble-time.jpg]

Tracklista:
1. Through The Veil
2. The Jester Duplicity
3. The Sleepless King
4. Face of Deceit
5. Aftermath
6. Voice Of Awareness
7. The Garden Of Despair
8. Heliosyncrasy
9. Smile In Decay
10. Theater Is My Essence

Rok wydania: 2024
Gatunek: Progressive Power Metal
Kraj: Włochy

Skład zespołu:
Eleonora Travaglino – śpiew
Paul Beretta – gitara
Omar Gornati – gitara
Daniel Fleba – bas
Norman Ceriotti – perkusja
Jacopo Marchesi – instrumenty klawiszowe


MARBLE na scenie włoskiej istnieje od 2003 roku, zaczynając jako zwykły, progressive metalowy band z wokalistą Giancomo "Jack" Cherubini, z którym debiutowali w 2008 roku bez większych sukcesów. Oferowali muzykę pomiędzy LABYRINTH i VISION DIVINE, jednak niewystarczająco melodyjną i wykonaną na poziomie, aby zadowolić kogokolwiek.
Po tym o zespole ucichło, zmienili podejście, pojawiła się wokalistka Eleonora Travaglino i jej debiut można było usłyszeć w 2021 roku na albumie zatytułowanym S.A.V.E. Było ciekawiej, było więcej melodii, ale nadal to był mało wyrazisty progressive metal sceny włoskiej.
Trzeci album wyda Rockshots Records 8 listopada 2024 roku.

Tym razem melodie są znacznie ciekawsze i lepiej nakreślone, słychać to w delikatnie nostalgicznym, bardzo dobrym The Sleepless King, który ozdobiony jest bardzo dobrymi solami gitarzystów i klawiszowca Jacopo Marchesi. Grają bardziej zdecydowanie, sięgając po inspiracje do Francji, co słychać w surowym, ale też udanym Through the Veil, którego duszny klimat jest dobrze wyważony przez znakomitą pracę sekcji rytmicznej oraz śpiew Eleonora Travaglino, która śpiewa z większym przekonaniem niż na LP poprzednim. Progressive metal jest tutaj przystępny i bardziej słyszalny w aranżacjach klawiszowych i The Jester Duplicity z gościnnym występem Ivan Adami jest bardzo udany. Kto wie, czy ten zespół więcej by nie zdziałał w duetach wokalnych, bo tutaj wyszło to zaskakująco dobrze i bez zachłyśnięcia się stylistyką, jak to bywało w niektórych kompozycjach STRANGER VISION.
Face of Deceit niepotrzebnie próbuje być nowoczesny i niewiele tutaj robią z tą koncepcją, lepiej wypada Aftermath ze znakomitym refrenem i szkoda, że zwrotki typowo power metalowe nie są równie atrakcyjne. Druga połowa albumu jest zdecydowanie słabsza i Voice of Awerness, jak i The Garden of Despair to bezbarwny progressive metal podbarwiony nutą modern. Coś z DIMLIGHT w Heliosyncrasy, poza solami gitarowymi jednak nie ma tutaj zbyt wiele ciekawego i druga część LP nawiązuje bardziej do LP poprzedniego. Szkoda, bo to granie bardzo bezpieczne, ale i bez własnej tożsamości, poprawne, ale nie tak porywające jak początek albumu. Smile in Decay ma w sobie coś z XANDRIA jest dobre, tak jak delikatnie rysowany Theater is my Essence, w którym słychać echa XANDRIA i EPICA w orkiestracjach i progressive metalowych rozwiązaniach.

Marco Zanibelli zadbał o brzmienie i jest dobre, nieprzytłaczające w gitarze i gęste w perkusji, która jednak mogłaby być mocniejsza. Ciekawszy sound jednak miały jego albumy MYRIAD LIGHTS.
Album nierówny, zdecydowanie mocniejszy w pierwszej połowie niż drugiej, ale nie schodzący poniżej dobrego poziomu. Może to chwilami generyczny progressive metal, ale jest to duży skok jakościowy w porównaniu z S.A.V.E. i jest to LP zdecydowanie bardziej atrakcyjny i lepiej zrealizowany.
Najlepszy album MARBLE.


Ocena: 7.5/10

SteelHammer

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Rockshots Records.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości