Opinie i wrażenia z rozgrywki
Mnie tam znużenie w Przeznaczeniu nie dopadło, chociaż grałem w nie zaraz po ukończeniu Returninga.
Dopada mnie w zwykłym G2 NK jak w grze robi się za łatwo, albo nie ma już ciekawych zadań na dany etap rozgrywki, a dodatkowo nie ma już po co zbierać doświadczenia,bo exp za zadania jest bardzo znikomy w stosunku do potrzebnego do zalevelowania.
Ogólnie ciekawy temat to "gothicowe znużenie" i może kiedyś opisze je obszerniej.
Odpowiedz
Takie znużenie może dotyczyć każdej gry, nie tylko Gothica. Jeśli chodzi o tego to czasem nawet nie chce się grać w zupełnie nowe modyfikacje bo gracz może być po prostu zmęczony mechaniką gry i jej powtarzalnością.

Ja teraz właśnie gram w Przeznaczenie kontynuując przygodę jako Mag Ognia. Mimo, że to już trzecie podejście to bawię się świetnie a największą frajdę sprawia czyszczenie dziennika i obserwowanie, jak kurczy się lista aktywnych zadań. :>
Odpowiedz
Polecam bardzo  Przeznaczenie z wolnym celowaniem; mam nieco ponad 14h na "liczniku" i dopiero dotarłem na farmę Onara takiego wolnego tempa jeszcze nie miałem, jednakże jest to spowodowane tym, że staram się wybijać co słabsze potwory np. Polne Bestie, Ścierwojady czy też Wilki a z tym celowaniem to sama przyjemność. Mając 10 czy 20% nie można oczekiwać zbyt wiele, celność jest bardzo kiepska ale jak strzała/bełt polecą właściwym torem w pożądany obiekt to trafiają nawet z większej odległości.
Bolt Thrower
Odpowiedz
Powoli i niespiesznie zacząłem sobie wczoraj rozgrywkę. Tym razem chcę przejść moda grając pod zręczność w gildii myśliwych. Dodatkowo chciałbym poprowadzić grę niestandardowym dla siebie torem i popróbować kilku rzeczy.
Częściej, bądź rzadziej będę tutaj wrzucał swoje wrażenia i będą to wrażenia gracza, który ukończył już tego moda, ale sporo zapomniał i bardziej przed oczami ma zwykłego G2NK.
Oczywiście pewnie gdzieś natrafię podczas rozgrywki na jakąś ścianę i będę potrzebował pomocy, ale mając na uwadze fakt, że wersja 1.4 będzie jeszcze ulepszana, to też część moich pytań będzie dotyczyła też wątpliwości, a nie wyczerpania możliwości rozwiązania danego problemu.
Odpowiedz
Erwin skoro grasz pod zręczność to planujesz może wgrać wolne celowanie?
Jakimi gildiami ukończyłeś dotąd Przeznaczenie , ja łowcą smoków i paladynem
Bolt Thrower
Odpowiedz
Wcześniej grałem Mrocznym Wojownikiem.
Wolne celowanie widziałem wcześniej w VBE i nie za bardzo mi się podobało, bo wymagało włączonego sterowania z G1, a że grałem pod miecz i nie bardzo umiem nim walczyć mając sterowanie z jedynki, to często ginąłem i w końcu z tego fiuczera zrezygnowałem.
Teraz wypada iść w łuki, więc mogę spróbować ponownie, tylko wrzuciłbyś mi gdzieś link do tego, bo nawet nie wiem jak to się nazywa plus jakąś instrukcję używania. Jak mi nie spasuje, to najwyżej wyłączę, albo odinstaluje.

Na spokojnie, bo zanim z miasta wyjdę, to jeszcze minie.
Odpowiedz
W VBE nawet gdy masz 10% to trafiasz niemal za każdym razem, tutaj wszystko zależy od celności ja mam teraz za sobą przeszło 20h gry, z łuku 51% i na trafiam średnio 7/10 strzałów.
Wrzucasz do folderu Data  https://www.dropbox.com/s/et93k6924dovce...1.zip?dl=0
Namierzam i naciągam LPM a wypuszczam strzałę W, więc granie z myszką nabiera teraz nowego znaczenia :>
Jest możliwość włączenia/wyłączenia wolnego celowania w grze --> wchodzisz w Ustawienia Gry
Bolt Thrower
Odpowiedz
Dzięki za propozycje, ale jakbym tego nie uruchamiał i kombinował to zawsze mam "Access violation" przy wczytywaniu save'a.
Zostawię to sobie i popróbuje rozwikłać czemu tak się dzieje, ale raczej już nie w Przeznaczeniu, bo to u mnie delikatna materia.
Odpowiedz
(25.07.2018, 09:11:33)Zagloba25 napisał(a): W VBE nawet gdy masz 10% to trafiasz niemal za każdym razem

Czy to nie rujnuje balansu?
Odpowiedz
Do tego dołożyć odzyskiwanie wystrzelonych strzał i chyba same łuki są tam mocniejsze, albo potwory mają obniżoną odporność na strzały i łucznik wymiata od początku.

Wracając do tematu, to chciałem wreszcie coś naskrobać o mojej drugiej rozgrywce.
Pewnie część stałych bywalców forum odbierze moją wypowiedź jako dziwną, ale chcę żeby była ona skierowana bardziej do osób, które Przeznaczenia nie znają.

Świat
Tak porównując, to miasto w zwykłym G2NK wygląda ubogo i pusto. Tutaj każdy bezimienny obywatel ma imię i ma nam coś do powiedzenia ( czasem więcej, a czasem mniej ) plus dodano mnóstwo nowych postaci, w tym tych znanych każdemu z G1. Z każdym wypada porozmawiać i tu moja rada - jak kogoś dopada znużenie w prowadzeniu rozmów, bo tych NPC'tów jest sporo, to polecam sobie podzielić miasto na sektory, dokończyć dany sektor z dialogami i zrobić sobie przerwę i powybijać potworki ekspiąc samemu, albo z Gorem. Tak, w modyfikacji mamy pomocnika - Gora, który bezinteresownie może pomóc nam w walce. Nie ukrywam, że to moja ulubiona postać - świetnie napisana, o specyficznym neutralnym podejściu do świata i wydarzeń, które w nim zachodzą, która dziwnym sposobem wie też do jakich grup i gildii dołączyliśmy, a co w tym wszystkim chodzi dowiadujemy się przy końcu rozgrywki.
Fajne jest też to w modzie, że każda rzecz, która leży na ziemi jest podpisana, więc nie widzimy np. napisu „zwój” tylko konkretnie co to jest np. „Ognista strzała”. Druga ciekawa rzecz jest taka, że jak opróżnimy kufer, to będzie on już podpisany „Pusty kufer” i wtedy wiemy, że już nie ma po co do niego zaglądać.
Jeśli chodzi o potworki, to z nowości natknąłem się na razie tylko na ciekawie zrobionego goblina-berserkera. Dodatkowo, niektóre standardowe stworzenia są nosicielami wścieklizny, którą mogą nas zarazić. Stworki takie są silniejsze od zdrowych, ale mają mniej życia.

Questy
Zadań do zrobienia jest naprawdę masa. Żałuję, że nie da się uszeregować wpisów w dzienniku alfabetycznie, bo mam często problem ze znalezieniem tam konkretnego zadania i wpisu z nim związanego. Są oczywiście zadania z podstawki, tylko czasem jest coś w nich pozmieniane choćby rozdział, w którym je dostajemy, albo sposób wykonania. Questy, które w G2NK nie trafiały do dziennika, jak choćby posążek dla Eddy mają teraz wpisy. Uzupełniono fabułę o niedopowiedziane wątki, choćby o zaginionym kumplu Bartoka. Dodano mnóstwo innych nowych zadań i w zdecydowanej mierze jak dla mnie są to questy świetnie zrobione. Nawet proste zadanie typu ”znajdź i przynieś” jak „Drewno dla Izbora” jest tak napisane, że chwyta za serce. Jak na razie trafiłem na zagadki, śledztwo, zabójstwo i wiele, wiele innych. Większość zadań możemy dostać od razu, ale są tez takie, które dostajemy dopiero po wykonaniu innych questów, także radzę się cały czas dobrze rozglądać. Nie polecam tez zbytniego napinania się przy zadaniach, w których trzeba coś znaleźć jak Gniewna stal dla Gora, czy „Mydło-powidło”, bo na spokojnie eksplorując świat i wykonując inne zadania wszystko idzie wypatrzyć.

edit
Na razie tyle. Kolejny wpis zrobię prawdopodobnie dodatkowo dialogach i bajerach – fiuczerach

******************************************
Już po ukończeniu Korzeni Zła pisałem, że lubię Dolinę Przodków mimo, że czasem jest dziwna i dzisiaj DP mnie kolejny raz zaskoczyła.
Pewnie każdy o tym wie, ale ja odkryłem to dopiero teraz. Odbiłem róg z rąk bandziorów i jak w Klasztorze sobie dziabałem motyką, to tu sobie pograłem na tym rogu i jakimś cudem puściły drzwi do lewego pomieszczenia tego magazynku w obozie myśliwych. Wydaje mi się, że od rogu, bo nic innego nie robiłem. Jeśli tak to fajny bajer :) Nic ciekawego tam nie było niestety.

******************************************
Myślę, że dziś albo jutro uda mi się dokończyć pierwszy rozdział, to napiszę jakieś swoje bardziej osobiste wrażenia.
W zasadzie to już mógłbym przejść do drugiego aktu, ale chcę jeszcze parę kwestii podomykać.
Tak na teraz to mogę powiedzieć,że przy tak genialnie rozwiniętej fabule i zadaniach w gildii złodziei plus możliwości sprzedaży fantów Halvorowi i modlitwie złodzieja, po której nie łamiemy wytrychów, to granie w gildii Czarnych Jastrzębi wygląda marnie.

Z rzeczy niesympatyczych, a „pozabugowych” to niestety wyparował mi Cipher z farmy Onara. Mroczni baronowie zniknęli po odmówieniu przystąpienia do ich zakonu – mam nadzieję, że tak miało być, bo został mi tylko Imperanon na placy boju. Nie wiem co to za zależność, że lubią mi znikać najemnicy ( wcześniej  zniknął mi Sylvio ). Ogólnie te zastosowane inne modele roślinek są ładne, niestety o wiele bardziej zasobożerne i muszę często gęsto bawić się w ustawieniach zanikaniem i widocznością.
Odpowiedz
(30.07.2018, 19:50:01)Erwin napisał(a): Mroczni baronowie zniknęli po odmówieniu przystąpienia do ich zakonu – mam nadzieję, że tak miało być, bo został mi tylko Imperanon na placy boju.
oczywiście, coś za co coś
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
Takie moje podsumowanie „międzyczas”

Opiszę wszystko bardziej hasłowo, bo nie mam weny, aby pisać coś na modłę mniej lub bardziej składnego eseju. Zauważone błędy wrzucę w wolnej chwili do swojego wcześniejszego posta z tym związanego.

Fajne bajery:
Łuk Wygnania, czyli łuk do eksterminacji nieumarłych. Obrażenia jak zauważyłem są skalowane ze zręcznością, bo teraz szkielet-cieniostwór pada mi na jednego hita, a wcześniej wojownik cienia padał po dwóch trafieniach, także grając pod zręczność już żaden mocniejszy zdechalk nie jest dla mnie przeszkodą i nie muszę używać zwojów „zniszczenia ożywieńca”.
System unikatowych broni czeladniczych  - dla niewtajemniczonych, to coś takiego jak legendarne bronie w Returningu, które mają zwiększone obrażenia w stosunku do wymaganego parametru plus mają bonus do posługiwania się daną bronią. Tyle, że tu sami takie bronie wytwarzamy, ucząc się na nie przepisów u swoich mistrzów. Ładnie wyglądają i sieją niezły zamęt w szeregach wroga. Naprawdę warto się ich uczyć i uzywać. Dodatkowo można je sprzedawać za pełną cenę u „kolekcjonerów”.
O tych bajerach to dużo można by pisać, bo jest ich sporo. Może kiedyś opiszę jeszcze inne.

Dialogi:
Bardzo dobre – czasem szczypta ironii, czasem humoru, mnóstwo easter eggów, nawiązań do innych modyfikacji; gratka dla wielbicieli uniwersum Gothica i ludzkich historii; dopracowane o każdy przecinek, czy dwukropek. Ciekawe opowieści znajomych postaci z G1, o tym co działo się w GD tuż po upadku bariery i wiele wiele innych historii do poczytania.
Jak miałbym się czepić, to dla mnie sporo NPC jest zbyt wylewnych i zbyt chętnie opowiada szczegółowo o sobie facetowi, którego widzi pierwszy raz w życiu. Wiem, że w G2NK to jest normalka, ale przy takiej ilości nowych osób w grze po jakimś czasie zaczęło mi to trochę przeszkadzać.

Światy w porównaniu do zwykłego G2NK:
Khorinis – dostajemy nowych mnóstwo zadań; sam zen bez zmian, a przynajmniej jeśli są, to kosmetyczne.
Jarkendar – mało nowych zadań; zen przerobiony – kilka nowych budynków, a do starych żeby wejść trzeba pokombinować, bo są pozamykane wymyślnymi mechanizmami. Nie podobało mi się przeniesienie niektórych skarbów w inne miejsca – mapa z krzyżykami sobie, a faktyczne miejsca ukrycia sobie.

Moja końcówka I rozdziału wyglądała tak: 41 licznikowych godzin gry, zadań wykonanych 149, do zrobienia zostało 41, z czego lwia część była już nie do ruszenia w tym rozdziale. Zadań popsutych było kilka w dzienniku, ale to były questy dołączeniowe do innych gildii lub te, które musiałem zawalić chcąc dołączyć do złodziei. Takich zadań, które faktycznie popsułem nie było. Po godzinach gry i liczbie zadań widać jak wielkim addonem jest Przeznaczenie. VBE całego w miarę dokładnie zrobiłem w około 50h. Mimo fake’u u Zwiadowców postanowiłem jednak skorzystać z furtki i dołączyć do nich. Daję pod rozwagę przed wydaniem kolejnej wersji, czy rzeczywiście tak to poprawiać, że będziemy sobie mogli tą gildię poboczną zablokować., bo ich wątek jest ciekawy i szkoda żeby gracze mieli możliwość jego ominięcia.
Obie lokacje, czyli Khorinis i DP w dużej mierze zostały wyczyszczone, ale zostało jeszcze sporo do zrobienia. Nie chciało mi się po prostu na tym etapie rozwoju postaci walczyć np. ze stadem wargów, albo zabijać stworzeń, z których nie umiem pozyskiwać trofeów.
Zadania dołączeniowe do myśliwych znałem, a przynajmniej sobie przypomniałem w trakcie gry, ale etap od dołączenia do nich, do momentu uzyskania możliwości wstępu do ratusza mnie naprawdę zaskoczył. Jedyne co mnie boli, to fakt, że myśliwi nie uczą większej ilości trofeów. Jak wstąpiłem do nich to wszystko czego mogli mnie nauczyć to już umiałem, a po inne umiejętności muszę biegać do Grimbalda albo Groma.
Odpowiedz
(02.08.2018, 21:05:35)Erwin napisał(a): Daję pod rozwagę przed wydaniem kolejnej wersji, czy rzeczywiście tak to poprawiać, że będziemy sobie mogli tą gildię poboczną zablokować., bo ich wątek jest ciekawy i szkoda żeby gracze mieli możliwość jego ominięcia.
już został opracowany nowy skrypt, ktory wyklucza zablokowanie dostępu do Zwiadowców.
W wersji 1.5 /RU na pewno opcja, gdy zdecydujemy się kupic miksturę doprowadzi też do możliwości dołączenia, ale z marnym exp i bez nagrody.
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
Cytat:Czy jak byłem nierozgarnięty i zgodziłem się przynieść miksturę u Leopolda to zablokowałem sobie gildię?


Mi z drugiej strony ten dialog bardzo się podobał. Znaczy to, że trzeba myśleć rozmawiając z NPC, a nie godzić się na wszystko co chcą nam sprzedać :) Tak samo, jak facet z gildii kupców na farmie Onara, który pyta nas dlaczego chcemy mu pomóc. Jak się wybierze odpowiednią opcję to można zarobić. No, ale tutaj w sumie nie wiemy czy ów kupiec ma osobowość jak jego kolega z farmy Sekoba/Bengara, czy jest lubującym się w złocie postacią.
W każdym razie Leopold daje nam 50 sztuk złota i prosi o kupienie Pełni życia hehe. Na kilometr śmierdzi wyzyskiem. Tym bardziej, że druga opcja dialogowa to sugeruje.
Przypomniała mi się teraz podobna sytuacja z Kiranorem na początku gry. Kiedy stoi przed farmą Lobarta i prosi nas o kupno rzep. No kurde, gościu stoi parę metrów przed farmerem i nie może sam tego zrobić? Opcje dialogowe jakie dał nam rolnik przy zakupie, dały mi do myślenia, że tutaj również coś śmierdzi i wybrałem oszczędniejszą opcję. Z ciekawości odpisałem save, aby zobaczyć co się stanie przy wyborze drugiej opcji i byłem mile zaskoczony, że wyczułem tu przekręt. Potem Kiranor również chce zaoszczędzić na uwolnieniu Iglerio. Wystarczy pogadać z jednym z jego ochroniarzy, aby utwierdzić się w przekonaniu, że to sknera. No i dalej wiadomo co trzeba uczynić przy rozmowie z nim :)
Za to właśnie uwielbiam przeznaczenie. Genialna modyfikacja, przy której trzeba myśleć i to jest piękne.
Erwin, a czy znikające postacie są spowodowane zapisywaniem na pierwszym slocie? Ja tak robiłem za pierwszym podejściem i zaczęło się od zniknięcia Sary, podczas drugiego podejścia do gry pogrzebałem w notatniku i odpuściłem pierwszy slot zapisywania. Działa pięknie :) Sarę zamknąłem niestety na wszelki wypadek. Myślałem, czy by nie zawitać do Canthara w stroju wieśniaka, ale dodatkowy exp zawsze opłacalny :) pozdrawiam wszystkich
Odpowiedz
Trochę nie w temacie, ale odpowiem. Nie wiem. Jak widzę przy drugim podejściu, to czy zapisuje na pierwszym slocie, czy nie to i tak mi postacie znikają. Tak samo z grzebaniem w notatniku. Co bym nie robił jest problem. Wina słabego komputera i tyle. Zauważyłem, że poza znikaniem mam nieraz problem z ekwipunkiem, pewnie przez posiadanie dużej liczby przedmiotów. Wcześniej zniknęły mi bryki złota wykopane w opuszczonej kopalni, teraz np. mam 3 mikstury zręczności, a wypijam 4, bo podczas picia jedna wróciła do ekwipunku. Muszę po prostu cześć rzeczy przerzucić do jakiejś skrzyni, bo boje się, że coś questowego mi zniknie.

Chwała na wieki temu kto wymyślił "modlitwę złodzieja". Ile się po tych wszystkich Gothicach owk....wiałem przy tych zamkach - zapisuj, wczytuj żeby nie stracić wytrychów, a tu taki bajer i problemu nie ma. Jak ktoś gra w gildii złodziei, to niech nawet się nie zastanawia nad wydaniem tych 10 pn'ów w tą opcję.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 21 gości