20.12.2018, 17:34:04
Sabaton - The Art of War (2008)
tracklista:
1.Sun Tzu Says 00:23
2.Ghost Division 03:51
3.The Art of War 05:08
3.The Art of War 05:08
4.40:1 04:10
5,Unbreakable 05:58
6.The Nature of Warfare 01:18
6.The Nature of Warfare 01:18
7.Cliffs of Gallipoli 05:51
8.Talvisota 03:32
9.Panzerkampf 05:15
10.Union (Slopes of St. Benedict) 04:05
11.The Price of a Mile 05:55
12.Firestorm 03:25
13.A Secret 00:37
10.Union (Slopes of St. Benedict) 04:05
11.The Price of a Mile 05:55
12.Firestorm 03:25
13.A Secret 00:37
rok wydania: 2008
gatunek: heavy metal
kraj: Szwecja
Skład zespołu:
Joakim Broden - śpiew
Rikard Sunden - gitara
Oskar Montelius - gitara
Par Sundstrom - gitara basowa
Daniel Mullback - perkusja
Joakim Broden - śpiew
Rikard Sunden - gitara
Oskar Montelius - gitara
Par Sundstrom - gitara basowa
Daniel Mullback - perkusja
Daniel Mÿhr - instrumenty klawiszowe
Generał Sun Zi napisał swoją "Sztukę wojenną" w VI wieku p.n.e. W wieku XIX poznał ją świat zachodni, w tym Napoleon Bonaparte, w XX pozostawała aktualna jako kanon strategii i taktyki wojennej.
SABATON nadając taki tytuł swojej płycie nie stara się zgłębiać tajników myśli genialnego chińskiego wojownika. Dla SABATON sztuka walki to losy zwykłych żołnierzy rzuconych w wir współczesnych bitew. SABATON nie pokazuje ich w epicki pompatyczny sposób, pochyla raczej głowę nad ich bezimiennymi bohaterami. Może to i tania dydaktyka historyczna, ale nawet jeśli tak, to jakże potrzebna, by dla obecnych pokoleń, zapatrzonych w przyszłość ukazać cząstkę historii, która tę przyszłość przed nimi otworzyła. Przed "The Art of War" nazwy Wizna, Talvisota, Gallipoli były tylko pustym dźwiękiem lub co najwyżej punktem na mapie, gdzieś w często nieznanym zakątku świata.
SABATON gra taki heavy metal jako gra. Broden śpiewa tak, jak śpiewa i ta grupa będzie zawsze dzielić fanów metalowej muzyki. Z drugiej strony doszło jednak do pewnych nadużyć, być może nie w Finlandii w związku z Talvisota, ale w Polsce z powodu 40:1 na pewno. Heavy metal nie jest muzyką masową, nie jest także masowym produktem komercyjnym, ani platformą dla tworzenia politycznej otoczki dla muzyki. Te rzeczy należy pozostawić RAC i NSBM.
SABATON zasługuje w związku z tym albumem na uznanie nie tylko dlatego, o czym są te kompozycje, ale także w jaki sposób zostały wykonane. A wykonane zostały na poziomie najwyższym, na jaki stać było SABATON, jako światowego lidera tego typu heavy metalu. Wszystkie. Jest tu dziesięć genialnych utworów, pełnych mocy, ekspresji i zbudowanych na fantastycznych melodiach. Kapitalne refreny, znakomite orkiestracje, chóry i perfekcyjne połączenie wszystkiego w jedną całość. Tak ten album jest podróżą przez czas i przestrzeń do miejsc krwawej chwały, o której SABATON opowiada w prosty sposób. Ta wojna jest blisko, bardzo blisko, choć nie ma tu serii wystrzałów, ryku silników machin wojennych i okrzyków ginących żołnierzy. Jest tu jednak niezapomniany klimat i podobny SABATON stworzył dopiero na "Carolus Rex".
W kategorii, którą zresztą SABATON sam stworzył -"wojennego power metalu" jest to absolutnie album mistrzowski.
Absolutnie.
Always remember a fallen soldier
Always remember fathers and sons at war
Buried in history
ocena: 10/10
Generał Sun Zi napisał swoją "Sztukę wojenną" w VI wieku p.n.e. W wieku XIX poznał ją świat zachodni, w tym Napoleon Bonaparte, w XX pozostawała aktualna jako kanon strategii i taktyki wojennej.
SABATON nadając taki tytuł swojej płycie nie stara się zgłębiać tajników myśli genialnego chińskiego wojownika. Dla SABATON sztuka walki to losy zwykłych żołnierzy rzuconych w wir współczesnych bitew. SABATON nie pokazuje ich w epicki pompatyczny sposób, pochyla raczej głowę nad ich bezimiennymi bohaterami. Może to i tania dydaktyka historyczna, ale nawet jeśli tak, to jakże potrzebna, by dla obecnych pokoleń, zapatrzonych w przyszłość ukazać cząstkę historii, która tę przyszłość przed nimi otworzyła. Przed "The Art of War" nazwy Wizna, Talvisota, Gallipoli były tylko pustym dźwiękiem lub co najwyżej punktem na mapie, gdzieś w często nieznanym zakątku świata.
SABATON gra taki heavy metal jako gra. Broden śpiewa tak, jak śpiewa i ta grupa będzie zawsze dzielić fanów metalowej muzyki. Z drugiej strony doszło jednak do pewnych nadużyć, być może nie w Finlandii w związku z Talvisota, ale w Polsce z powodu 40:1 na pewno. Heavy metal nie jest muzyką masową, nie jest także masowym produktem komercyjnym, ani platformą dla tworzenia politycznej otoczki dla muzyki. Te rzeczy należy pozostawić RAC i NSBM.
SABATON zasługuje w związku z tym albumem na uznanie nie tylko dlatego, o czym są te kompozycje, ale także w jaki sposób zostały wykonane. A wykonane zostały na poziomie najwyższym, na jaki stać było SABATON, jako światowego lidera tego typu heavy metalu. Wszystkie. Jest tu dziesięć genialnych utworów, pełnych mocy, ekspresji i zbudowanych na fantastycznych melodiach. Kapitalne refreny, znakomite orkiestracje, chóry i perfekcyjne połączenie wszystkiego w jedną całość. Tak ten album jest podróżą przez czas i przestrzeń do miejsc krwawej chwały, o której SABATON opowiada w prosty sposób. Ta wojna jest blisko, bardzo blisko, choć nie ma tu serii wystrzałów, ryku silników machin wojennych i okrzyków ginących żołnierzy. Jest tu jednak niezapomniany klimat i podobny SABATON stworzył dopiero na "Carolus Rex".
W kategorii, którą zresztą SABATON sam stworzył -"wojennego power metalu" jest to absolutnie album mistrzowski.
Absolutnie.
Always remember a fallen soldier
Always remember fathers and sons at war
Buried in history
ocena: 10/10
new 20.12.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"