Sinbreed
#2
Sinbreed - IV (2018)

[Obrazek: R-12854759-1543607110-8326.jpeg.jpg]

tracklista:
1.First Under the Sun 04:07
2.Falling Down 04:51
3.Wasted Trust 05:25
4.Into the Arena 04:44
5.Pale-Hearted 05:07
6.Final Call 03:29
7.The Purge 04:34
8.Pride Strikes 04:19
9.At Least I Am 06:15
10.Through the Fire 05:34

rok wydania: 2018
gatunek: power metal
kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Nick Holleman - śpiew
Florian Laurin - gitara, instrumenty klawiszowe
Manuel Seoane - gitara
Alex Schulz - bass
Frederik Ehmke - perkusja


W listopadzie 2018 Massacre Records wydała kolejny, czwarty album jednej z najbardziej popularnych europejskich formacji power metalowych - SINBREED, zatytułowany po prostu "IV".
Grupa poniosła w ostatnim czasie poważną stratę, odszedł bowiem wokalista Herbie Langhans w 2018. Jego miejsce zajął Holender Nick Holleman (POWERIZED), którego można także usłyszeć na albumie VICIOUS RUMORS "Concussion Protocol" z 2016 roku. Jest także nowy gitarzysta Manuel Seoane z Hiszpanii.

O ile Sepane po prostu nic nie wnosi, to w przypadku Hollemana wybór grupy byl co najmniej nieprzemyślany. Jest to śpiewak bez głosu, płaski w partiach średnich, bezbarwny i nieautentyczny w przekazie i drażniący w piskliwych, po części fałszywych górkach. Rzemieślnik-amator i z pewnością SINBREED mógł pokusić się o kogoś lepszego. Christian power metal po prostu tego wymaga. Cały praktycznie album jest muzycznym rozczarowaniem. To zbiór banalnych power metalowych numerów stylu niemieckim i to raczej  z dalekiego zaplecza. Kompozycje są trywialne, oparte na bardzo ogranych riffach i trudno cieszyć się z jednego udanego refrenu w marnym ogólnie Pale-Hearted, czy kilku dobrych pomysłów w  The Purge. Final Call oparty o epicko folkowe motywy to blade echa lajtowo zagranych tematów EXCELSIS chociażby. Szybki, rytmiczny, bezbarwny i drażniący ucho jednostajny atak gitar strzelających drobnymi wartościami. Nuda i jeszcze raz nuda, nie mówiąc o beznadziejnych solach gitarowych. Wszystko jest słabe, a Through the Fire wręcz kompromitujący i to głębokie rezerwy flower power z Włoch. Naprawdę głębokie rezerwy, a "popis" klawiszowy jest po prostu żałosny.
Kiepska jest także sucha produkcja, z pukającą perkusją, płaskim jednym planem i zbyt głębokim wtopieniem wokalisty w ścianę gitar.

Nie sądzę, by Herbie Langhans uratował ten album swoim śpiewem, bo te kompozycje są po prostu słabe i nie do uratowania. Z SINBREED uszło powietrze w sferze wykonawczej i twórczej. SINBREED to zespół zasłużony dla sceny power metalowej, znany szeroko poza Niemcami, jednak chyba tym razem Massacre Records zbyt pochopnie podeszła do wydania tej płyty.
Magia nazwy tu nie jej nie obroni, bo tak naprawdę to tylko ta nazwa została.



ocena: 3,4/10

new 24.11.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Sinbreed - przez Memorius - 25.06.2018, 20:03:27
RE: Sinbreed - przez Memorius - 01.01.2019, 19:32:14
RE: Sinbreed - przez Memorius - 04.05.2019, 14:14:26
RE: Sinbreed - przez Memorius - 28.09.2019, 18:04:28

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości