Timo Tolkki's Avalon
#4
Timo Tolkki's Avalon - The Enigma Birth (2021)

[Obrazek: R-19173850-1623937766-3170.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. The Enigma Birth 04:33     
2. I Just Collapse 06:13     
3. Memories 05:43     
4. Master of Hell 03:51     
5. Beautiful Lie 03:51     
6. Truth 03:48     
7. Another Day 05:04     
8. Beauty and War 05:17     
9. Dreaming 06:30     
10. The Fire and the Sinner 03:05     
11. Time 05:58     
12. Without Fear 04:50     

Rok wydania: 2021
Gatunek: Symphonic Power Metal/Heavy Metal
Kraj: Finlandia

Skład:
Timo Tolkki - gitara
Andrea Arcangeli - bas
Marco Lazzarini - perkusja
Antonio Agate - instrumenty klawiszowe

Gościnnie:
Federico Maraucci - gitara
Aldo Lonobile - gitara
PelleK - śpiew (1)
Caterina Nix - śpiew (2, 3)
Brittney Hayes - śpiew (3, 10)
Raphael Mendes - śpiew (4, 8)
James LaBrie - śpiew (5)
Jake E - śpiew (6, 10)
Marina La Torraca - śpiew (7, 11)
Fabio Lione - śpiew (9, 12)


Po klapie INFINITE VISIONS, na którego album Timo Tolkki funduszy ostatecznie nie zebrał, aby nagrać materiał we własnym studio było tylko kwestią czasu, kiedy pojawi się znowu. I powrócił w AVALON, tym razem w pełnym składzie, równie uznanym jak poprzedni. Sekcję rytmiczną zasilają Andrea Arcangeli z NOVERIA oraz Marco Lazzarini z SECRET SPHERE, a klawiszowcem stałym został Agate z płyty poprzedniej i były członek SECRET SPHERE.
Ponownie wydawcą jest Frontiers, które wyznaczyło premierą na 18 czerwca 2021 roku.

Oczywiście tak jak poprzednio, wsparł go swoim wiosłem Lonobile (SECRET SPHERE) oraz Maraucci, który na swoim koncie nie ma zbyt wielu osiągnięć.
Tym razem Tolkki zaprezentował materiał różnorodny stylistycznie, bardziej dopasowany do wokalistów niż jakiegoś konkretnego stylu jak płyta poprzednia i jest rozstrzał pomiędzy symfonicznym power, classic metalem, progressive i rockiem. W żadnym ze stylów nie tutaj nie błyszczą, ale jest to kompetentnie odegrane i zaśpiewane, choć największą bolączką są tutaj kompozycje stricte pod panie, które niestety są bardzo nieświeżymi próbami odgrzewania NIGHTWISH i Another Day nie robi żadnego wrażenia, tak jak nijakie z CHAOS MAGIC I Just Collapse i Memories, w których występuje Caterina Nix zresztą. Może poza The Fire and the Sinner, który jest dobrą, choć okrutnie sztampową balladą na dwa głosy.
Raphael Mendes to świeże odkrycie z tegorocznego ICON OF SIN i tutaj uderzają bardziej w heavy power i Master of Hell to typowy przedstawiciel sceny skandynawskiej, Beauty and War to już Finlandia, ale niestety dość blada, choć słoneczny refren STRATOVARIUS zaśpiewany bezbłędnie. Jake E dobrze się czuje w bardziej power metalowym repertuarze i zagrano tutaj melodic power głównego nurtu solidnie. Jest i Fabio Lione, ale Dreaming bardziej nadaje się do VISION DIVINE. A może to miało być SECRET SPHERE z czasów Luppi? W każdym razie wybija się to na tle poweru HOLLOW HAZE, jaki jest w Without Fear.
Beautiful Lie to ciekawa wariacja w okolicach EVERGREY i praca sekcji rytmicznej jak i LaBrie radzą sobie dobrze. Zaskakuje też refren, który jest bardzo wtórny, a jednak melodia jest na tyle chwytliwa, że nie irytuje.
I pomyśleć, że całą tę karuzelę rozpoczyna mistrzowski występ Per Fredrik Åsly w typowym, power metalowym The Enigma Birth.

Produkcja solidna i za konsoletą ponownie zasiadł Federico Pennazzato, używając sprawdzonego soundu SECRET SPHERE, tym razem jednak perkusja jest delikatnie cofnięta i nie ma wrażenia takiej selektywności jak na Return to Eden, wokaliści jednak wydają się być bardziej wyeksponowani.
Nierówna płyta z kilkoma solidnymi kompozycjami, ale bezpieczna i wtórna. Do ostatniej płyty Mariusa Danielsena nie ma nawet porównania i to była też płyta jednak chyba bardziej spójna tematycznie niż tutejszy kalejdoskop gatunkowy.
Po porażce INFINITE VISIONS wydawać by się mogło, że te kompozycje zostaną odegrane ponownie pod innym szyldem, jednak do tego nie doszło i bardzo dobrze.
Mimo, że oryginalnością materiał zaprezentowany tutaj nie powala i nie jest to wielka kopalnia hitów, to jest to solidnie odegrana muzyka, dobra dla zabicia czasu i nie uwłaczająca niczyjej godności.
A patrząc na portfolio Timo, to już jest spore osiągnięcie.


Ocena: 7.2/10

SteelHammer
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Timo Tolkki's Avalon - przez SteelHammer - 13.08.2020, 21:24:25
RE: Timo Tolkki's Avalon - przez SteelHammer - 18.06.2021, 13:59:58
RE: Timo Tolkki's Avalon - przez SteelHammer - 18.06.2021, 15:13:27
RE: Timo Tolkki's Avalon - przez SteelHammer - 18.06.2021, 19:55:42

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości