VENGEANCE z Arjenem Lucassenem
#1
Nazwisko tego holenderskiego gitarzysty padało tu już niejednokrotnie przy okazji różnych
zespołów, projektów i albumów. Warto jednak parę słów napisać o tym, od czego zaczynał swoją bogatą muzyczną karierę.
W roku 1983 zastąpił on gitarzystę Leo Van Breemena w początkującym bandzie VENGEANCE z Waalvijk w Holandii, nagrał z ta grupą pierwszy LP, zatytułowany po prostu "Vengeance".
Skład grupy tworzyli wówczas Goewie (s),Lucassen (g), Holleman (g), Bijlsma (b) i Olischlager (p).
Album ukazał się w roku 1984 i zawierał muzykę, jaką w owym czasie grało wiele zespołów holenderskich - tradycyjny melodyjny hard rock i heavy metal, wskazujący na wyraźną fascynację dokonaniami zespołów brytyjskich, także tych z nurtu NWOBHM.
Najlepsze kompozycje z tego LP to chyba "Metal Days", "Destroyer" i "Vengeance". Co ciekawe, na płycie nie znalazł się znakomity "Deathtride To Glory" znany z singla - nie znalazł się również na żadnym z późniejszych LP zespołu.
Płyta odniosła spory sukces w Holandii, co nie było wcale łatwe wobec konkurencji innych zespołów na lokalnej scenie, no i oczywiście dominacji muzyki brytyjskiej w tym okresie .
[Obrazek: 5716.JPG]

Drugi album grupy ukazał się w roku 1986 i nosił tytuł "We Have Ways To Make Your Rock".
W składzie zespołu zaszła jedna zmiana - nowym perkusistą został John Snels.
Płyta nagrana przy wydatnej pomocy muzyków znanej, rockowej, holenderskiej formacji Golden Earring, zawierała materiał typowy dla tradycyjnego metalu tego okresu - dosyć ostre gitary i melodie w stylu hard'n'heavy, balladę "Only The Wind" i nieco grania w klimatach WHITESNAKE, a nawet AC/DC.
W sumie jest jednak raczej mało porywający album, gdzie na największą uwagę zasługuje gra samego Lucassena.
[Obrazek: 5720.jpg]

Przed nagraniem następnego albumu nastąpiła zmiana na stanowisku drugiego gitarzysty, którym został Peer Verschuren.
Album ukazał się w 1987 roku i nosił tytuł "Take It Or Leave It".
Dominowały znów proste, rytmiczne kompozycje, oparte na kilku powtarzających się riffach i nie najgorszych, stadionowych melodiach, a Lucassen ubarwiał wszystko finezyjnymi jak na ten materiał solówkami. Czasem, jak w "Take It Or Leave It" pobrzmiewały echa tu NWOBHM, a instrumentalny "Engines" pokazywał nieco inne zainteresowania muzyczne członków zespołu.
http://www.metal-archives.com/images/5/7/2/2/5722.jpg

W roku 1988 odszedł z zespołu gitarzysta Verschuren, a zastąpił go J.Somers.
W następnym roku ukazał się album "Arabia".
Muzycznie nie odbiegał on od poprzednika, a chyba najlepszym numerem z tego albumu był "Bad Boy For Love".. trochę w stylu WHITESNAKE z czasów duetu Moody - Marsden.
[Obrazek: 166382.jpg]

Wkrótce po wydaniu tego LP, zespół rozpadł się, a muzycy poszli swoimi drogami.
Po paru latach powrócił na muzyczną scenę, jednak już w zupełnie innym składzie i bez Lucassena. Grupa w stale zmieniającym się składzie istnieje nadal i ostatni album, Soul Collector, zaprezentowała w 2009 roku.
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości