Attick Demons
#1
Attick Demons - Atlantis (2011)
[Obrazek: 313847.jpeg?4709]

Tracklista:
1. Back In Time 04:27
2. Atlantis 04:40
3. City Of Golden Gates 05:19
4. The Flame Of Eternal Knowledge 03:31
5. Riding The Storm 05:50
6. Sacrifice 05:40
7. Meeting The Queen 06:13
8. In Memoriam 04:30
9. Listen To The Fool 05:26

Rok wydania: 2011
Gatunek: Power Metal/Heavy Metal
Kraj : Portugalia

Skład zespołu:
Artur Almeida - śpiew
Luís Figueira - gitara
Hugo Monteiro - gitara
Nuno Martins - instrumenty klawiszowe, gitara
Joăo Clemente - bas
Gonçalo Pais - perkusja

W przeciwieństwie do sąsiedniej Hiszpanii portugalski power i heavy metal w obecnej chwili prezentuje się bardzo skromnie.
Scena tego kraju zdominowana jest przez zespoły metalu klimatu i nazwy MOONSPELL czy HEAVENWOOD mówią słuchaczom na świecie znacznie więcej niż TARANTULA czy IRONSWORD.
Zespoły owszem istnieją, głównie jednak na głęboko ukrytej scenie podziemnej i całymi latami czekają na możliwość zaprezentowania swojej twórczości na płytach.ATTICK DEMONS czekał na to piętnaście lat Ile czasu z tego okresu zespół poświęcił na dopracowanie swoich kompozycji trudno powiedzieć, jednak to co zaproponowali od oryginalności jest dosyć odległe.

Ta grupa gra masywny power metal ze znacznymi wpływami tradycyjnego rycersko-epickiego heavy i przeważnie to co grają przypomina kawałki IRON MAIDEN w bardziej powerowej formie.
Słychać również skromne odniesienia do sceny amerykańskiej i niemieckiej a co najbardziej uderza to podobieństwo głosu wokalisty Artura Almeidy do głosu Bruce'a Dickinsona. Bardzo zbliżona barwa, podobna maniera wokalna, podobne chwyty, no może z dodatkiem pewnej ilości pokrzykiwań w wyższych rejestrach. Głos ten został nałożony niekiedy na typowe riffy i europejskie galopady power metalowe z koniecznością śpiewania wyżej refrenów, jak w nie do końca typowym dla tego albumu "Back In Time". Po części upodabniają się stylu IRON MAIDEN z lat 1983-1984 i takie wrażenie sprawia szybki "Atlantis" gdzie można usłyszeć zaproszonych znanych gości -Rossa The Bossa i Paula Di'Anno. Prosty układ kompozycji jest łamany interesującymi solami i w częściach instrumentalnych tych solówek jest bardzo dużo. "City Of Golden Gates" wyróżnia się bardzo dobrą epicko-rycerską melodią i to najbardziej zapadająca w pamięć kompozycja z tego LP obok niedługiego powerowo-maidenowskiego "The Flame Of Eternal". ATTICK DEMONS zgrabnie wykorzystuje atuty wokalisty i maidenowskie solówki w dynamicznie się rozwijającym "Riding The Storm" wykorzystuje również często wykorzystywane w gatunku chóry i pianino w początkowej części "Sacrifice" także potem typowo ironowym i dopiero w wolniejszym dostojnym songu " Meeting The Queen" z gitarą akustyczną w znacznym stopniu odrywają się od obranego stylu, wykorzystują głos żeński i budują ciepły portugalski klimat w lżejszej ale zdecydowanie metalowej kompozycji.
"In Memoriam" to kolejny rycerski kawałek w stylu wczesnego IRON MAIDEN z bardzo ciekawym solem gitarowym. Maidenowskie tempa, maidenowskie melodie ... także i na koniec w "Listen To The Fool" gdzie jednak nieco zabrakło autentycznie atrakcyjnej melodii w kompozycji z czasów IRON MAIDEN A.D. 2000.
Solidne odtwórcze granie z wyróżniającym się wokalistą, który tu winduje w górę i ciągnie głosem nawet te mniej atrakcyjne kompozycje. Dickinsona w IRON MAIDEN potrafił by skutecznie zastąpić w każdej chwili.
Maestrii poza tym nie ma, choć kilkakrotnie gitarowe zagrania są zaskakująco dobre i świeże, naturalnie w ramach maidenowskiej konwencji.Dynamiczna sekcja rytmiczna ,z tym ,że rola basu mniejsza niż w IRON MAIDEN. Dużo syczących blach w tradycyjnym stylu lat 80tych z USA i te są dobrze wyeksponowane, choć ogólnie poziom produkcji jest średni i z lekka przybrudzone brzmienie zdecydowanie stylizowane jest na lata 80te.

Ekip grających w stylu starego IRON MAIDEN zbyt wiele nie ma więc ta płyta powinna być przyjęta przychylnie przez miłośników stylu wypracowanego przez Brytyjczyków. Brak tu może jakichś super killerów stawiających ATTICK DEMONS na równi ze swoimi mistrzami ale to spora dawka classic heavy i power na godnym uwagi poziomie.


Ocena 7,8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości