Darkology
#1
Darkology - Altered Reflections (2009)
[Obrazek: 255431.jpg]


Tracklista:
1. Microcozm 00:26
2. Violent Vertigo 05:55
3. I Bleed 06:05
4. Dark Energy 07:02
5. I Bleed 05:06
6. Eyes Of Argus 05:49
7. Aura Of Xhad 06:03
8. Alone 05:05
9. Revitalize 03:58
10. Trance Of The Gorgons 09:14

Rok wydania:2009
Gatunek: Progressive Power Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
Kelly Carpenter - śpiew
Michael Harris - gitara, instrumenty klawiszowe
Mike Neal - bas
Brian Harris - perkusja

Tym razem w Dallas w Teksasie pojawił się kolejny progressive power metalowy zespół złożony poza basistą z weteranów sceny metalowej, nie tylko z USA, bowiem Kelly Carpenter raczej kojarzony jest z progresywną sceną europejską (duński BEYOND TWILIGHT czy od 2011 francuski ADAGIO). Gitarzystą jest powszechnie znany Michael Harris (między inymi w ZANISTER z Chastainem oraz ARCH RIVAL) a perkusistą jego brat Brian Harris ( między innymi FIREWIND).
Walory głosowe i styl śpiewania Carpentera nie zmienił się, to nadal głos pełen ekspresji, pasji, lekko nieprzewidywalny, zresztą jak muzyka z tego albumu.
Harris jako gitarzysta chyba jeszcze nigdy nie grał tak mrocznie i nie tworzył takich pulsujących niepokojem kombinacji riffów i to płyta złożona, wielowarstwowa. Nie wszystko tu można odkryć od razu, choć pewne rzeczy są podane bardzo zdecydowanie i wyraźnie, nawet ślady jazzu i elementy rocka progresywnego.
Jest to jednak przede wszystkim power metal w psychodelicznej otoczce ciętych soczystych riffów gitarowych wspieranych potężnym głębokim basem. Dużo się tu dzieje, bardzo dużo, w atmosferze dusznej, niemal sennego koszmaru, jak w wyjątkowo interesującym "Dark Energy".
Nie brak także w tym wszystkim atrakcyjnych melodyjnych refrenów, wrzuconych jakby na zasadzie kontrastu, jak w "Violent Vertigo" a wolniejszy "I Bleed" to rasowa melodyjna power ballada. Kontrastów i nagłych przejść do innych klimatów mnóstwo ("I Bleed", "Aura Of Xhad ") ale drapieżnego power metalu również nie brak. Taki jest prostszy i dynamiczny "Revitalize" typowo amerykański power metal z jasno określoną melodią, mocny i po prostu przebojowy. Solo Harrisa takie w stylu jego wcześniejszych nagrań w innych zespołach. Oczywiście nieco cudowania jest także iw tym numerze.
Jednak zakończenie w postaci najdłuższego "Trance Of The Gorgons" to już progresywne złożone podsumowanie całości i kompozycja dosyć trudna w odbiorze, choć trzymająca w napięciu do samego końca. Gitarowy riff główny jest wyjątkowo udany i oryginalny a w finałowym solo wspartym wokalizami Carpentera Harris pokazuje swoja całą klasę.

Brzmienie wyśmienite, klasyczne brzmienie amerykańskiego power o wielkiej klarowności , która tu jest niezbędna dla wyłapania wszelkich drobiazgów jakimi te kompozycje są ubarwione na dalszych planach. Bardzo dobre wykonanie, zresztą skład jest złożony przecież z ludzi, którzy grają metal wysokiej klasy od lat. Na tym tle nowy w tym towarzystwie basista prezentuje się także doskonale i warto specjalnie posłuchać tylko jego popisów.
Album z grupy zyskujących przy bliższym poznaniu, na pewno nie na raz i niemożliwy do rozpatrywania w kategorii mainstreamowego power made in USA.
Progresywny, nieco teatralny,melodyjny, z początku trochę nieprzystępny ale warto dać mu szansę po raz kolejny.



Ocena :8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości