Dunces
#1
Dunces - Waiting For (2001)
[Obrazek: 49438.jpg]

Tracklista:

1. Messenger of Pain 04:15
2. Holy War 04:27
3. Wastedland 05:13
4. Flames on the Sky 04:50
5. You Can't Beat the Fear 03:20
6. Faraway 04:57
7. Night Driver 05:06
8. Waiting For 06:23
9. Ex 05:47

Rok wydania: 2001
Gatunek: melodic metal/power metal
Kraj : Finlandia

Skład:

Marko Kämäräinen - śpiew , gitara
Juha Lehtinen - gitara
Jussi Karjalainen - gitara basowa
Aki Karhu - perkusja
Pirkka Maksimainen - instrumenty klawiszowe

Ten zespół jest bardzo mało znany, przez lata pozostawał w podziemiu i na obrzeżach fińskiej sceny metalowej i dopiero wraz ze zmianą nazwy na SILENTRAIN i wydaniem pod tym szyldem albumu "Wrong Way to Salvation ", zdobył nieco większa popularność.

Wracając do korzeni zespołu. Zdecydowanie inne, niż to co grają teraz, ale pewne echa pozostają. Klasycznych powerowych patatajek na "Waiting For" za wiele nie ma. Sam utwór tytułowy to melodic metal w nieco ostrzejszej formie, ale sama kompozycja spokojna i melancholijna, podobnie jak bardzo wyważony, kończący ten LP "Ex". Ładny, prosty motyw gitarowy spina ten utwór melodyjną klamrą i jedynie refren mógłby tu być lepszy.

Płyta jest jednak bardziej zróżnicowana i słychać, że poszukiwali swojego stylu. Otwieracz w postaci "Messenger of Pain" to killerski melodic power metal z refrenem w stylu NWOBHM , "Holy War" po delikatnym intro przekształca się w rycerski power metal, pełen energii i melodii. Zdecydowana zmiana klimatu w "Wastedland". Ten numer ma bardzo dużo wspólnego z fińskim gitarowym gothic metalem i nawet wokalnie Kämäräinen dostosowuje się do tej konwencji. Takie granie też bardzo lubię.

Lubię również proste riffowe nawiązania do IRON MAIDEN, jakie występują w bardzo udanym "You Can't Beat the Fear". Szybkie tempa zmieniają się z wolnymi i taki jest balladowy, refleksyjny, ale i nie pozbawiony energii "Faraway". Dwa eksperymenty na płycie to "Flames on the Sky" i "Night Driver". Orientalne motywy wplecione w całość, nieco nieoczekiwanych zmian tempa i nastroju, odrobina nieprzewidywalności. Dobre, ale chyba tylko tyle. W takim nastawionym na próby progresywnego ubarwienia kompozycji graniu wypadli średnio.

Kompetentny wokalista, sprawni gitarzyści i bardzo dobry, wiele dający z siebie perkusista Aki Karhu, którego tu znakomicie słychać. Nieco klawiszy w tle dla podkreślenia klimatu ...

Do tego bardzo dobre brzmienie , selektywne, dość ostre bez charakterystycznego dla fińskich produkcji nadmiernego wygładzenia i tu bardziej przypominają Szwedów.
Według mnie dużo więcej niż ciekawostka. Jeden z zespołów niedocenionych i nieznanych, a grających na wysokim poziomie ciekawą, melodyjną muzykę.


Ocena : 9/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
Dunces - Kingdom of Darkness (2003)
 [Obrazek: 49439.jpg]

Tracklista:

1. Angel of Death 04:33
2. Kingdom of Darkness 04:31
3. Drunk Dream 04:43
4. Alone 05:39
5. Last Breath 03:40
6. Truth 04:14
7. Girl 05:26
8. The Trooper (Iron Maiden cover) 03:57

Rok wydania: 2003
Gatunek: Melodic/Heavy Metal
Kraj: Finlandia

Skład zespołu:
Marko Kämäräinen - śpiew, gitara
Juha Lehtinen - gitara
Jussi Karjalainen - bas
Aki Karhu - perkusja
Pirkka Maksimainen - instrumenty klawiszowe

Drugi album DUNCES to w dużo większym stopniu postawienie na klimat. Tego klimatu na tej krótkiej płycie (35 minut) jest wiele i grupa pokazała, że ma tu sporo do powiedzenia. Spokojne, rozważne granie, gdzie elementów power jest mało, ujawniają się za to całkiem nieoczekiwane inspiracje. "Angel of Death" to jeszcze utwór zbliżony do nagrań z albumu poprzedniego, melodyjny heavy metal z niedużą dawką power, a "Kingdom of Darkness", obudowany klawiszami, łagodny i lekki. Ten akurat utwór jest na tej płycie najmniej interesujący i dobrze, że tą drogą tu dalej nie poszli.
"Drunk Dream" z nietypowym wokalem jest bardzo interesującą wariacją na temat fińskiego gitarowego gothic, zagranego szybciej i z powerową energią, jednak przy zachowaniu melancholijnego klimatu kompozycji.
Na szczególną uwagę zasługuje "Alone", gdzie wykorzystane są patenty typowe dla doom/death/gothic w formie melodic power. Zagrany wolno, w riffach i sposobie śpiewania przypominający CANDLEMASS z Marcolinem robi wielkie wrażenie. Utwór wręcz stworzony dla Messiaha i bardzo bym chciał go tu usłyszeć. "Last Breath" to zadziwiająca, doskonała mieszanka melodic power, CANDLEMASS i odrobiny neoklasyki, a "Truth" przypomina nagrania CHARON, ma w sobie jednak więcej energii. Chwytliwa melodia podkreślona jest bardzo udanym, wielokrotnie powtarzanym gitarowym ozdobnikiem.
Zasadniczą część płyty zamyka zrobiona z ogromnym wyczuciem ballada "Girl", piękna jak dziewczyna, której ten utwór jest poświęcony.
Dla tych, którzy liczyli na tym LP na więcej power i heavy metalu na pocieszenie na koniec cover "The Trooper" IRON MAIDEN.
Bardzo dobre brzmienie całości, starannie dobranie do charakteru muzyki, ciepłe i nie za ciężkie . Nieco klawiszy daleko w tle, lekki bas i perkusja schowana za gitarami. Bardzo udany występ wokalisty Kämäräinena oraz kilka ciekawych solówek gitarowych.
Nieznana perełka fińskiej sceny niezależnej.

Ocena: 9.5/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości