Ghost Machinery
#1
Ghost Machinery - Out For Blood (2010)
[Obrazek: 280159.jpg]

Tracklista:

1. Face Of Evil 03:41
2. Out For Blood 04:01
3. Guilty 03:41
4. Blood From Stone 04:09
5. Name Remains In History 03:59
6. Fortune Teller 05:06
7. Lost In Time 04:15
8. Sentenced To Life (In Paradise) 03:49
9. Mask Of Madness 04:55
10. Eternal Damnation 04:30
11. Send Me An Angel (Blackfoot Cover) 04:42

Rok wydania: 2010
Gatunek: Melodic heavy/power metal
Kraj: Finlandia

Skład zespołu:
Tapio Laiho - śpiew
Pete Ahonen - gitara
Mikko Myllylä - gitara
Sami Nyman - bas
Jussi Ontero - perkusja, instrumenty klawiszowe

GHOST MACHINERY to poboczny projekt Ahonena z BURNING POINT istniejący od roku 2002. W 2004 grupa, w składzie nieco innym od obecnego i z Ahonenem jako wokalistą, zaprezentowała album "Haunting Remains" z melodyjnym heavy i power metalem, który jednak nie wychodził poza ramy fińskiej poprawności. Gdy Ahonen ponownie skoncentrował się na BURNING POINT o GHOST MACHINERY zupełnie ucichło i wydawało się, że ta nazwa przeszła do historii. Jednak w roku 2009 lider zespół reaktywował, dołączył byłego wokalistę ALTARIA Tapio Laiho i po pewnych problemach ze znalezieniem wytwórni w końcu w sierpniu 2010 ukazała się druga płyta GHOST MACHINERY.
Ahonen z BURNING POINT potrafił przygotować porywający heavy i power metalowy materiał. Kiedyś. Ostatni album wypadł blado i w zasadzie trudno było oczekiwać, że drugi zespół tego gitarzysty nagle pokaże coś niezwykłego, tym bardziej, że formę kompozytorską Ahonena można było delikatnie określić jako średnią.
Tymczasem GHOST MACHINERY zaskoczył i to bardzo pozytywnie.
Otwarcie albumu - Face Of Evil jest oczywiście painkillerowe i nawet ten okrzyk na początku ładnie stylizowany. Dynamiczny, melodyjny numer z takim refrenem i riffami jakie ostatnio sprawiają poważny problem Brytyjczykom z różnych halfordowych bandów.
Jest tu jednocześnie i nieco ducha BURNING POINT z dawniejszych czasów, głównie za sprawą dalekich klawiszy Ontero. Znakomity początek... a co dalej?
Out For Blood ze śladami RUNNING WILD i ogólnie niemieckiego grania speed melodic heavy power miecie całościowo. Takie zamaszyste heavy refreny trafiają się coraz rzadziej. Słychać też, że Ahonen jest w formie i nie są to ograniczone zagrania gitarowe z ostatniego BURNING POINT. Ponadto kto uważa Laiho za mało heavy wokalistę, powinien go natychmiast przeprosić. Dużą klasę pokazał już na samym początku tej płyty i doprawdy nadał tym kompozycjom jeszcze bardziej true tradycyjnego charakteru.
Guilty mocno epicki i zbudowany z riffowych cytatów klasyki oraz neoklasycznego fundamentów. Wyborne solo Lenka gościnnie.
Oczywiście nie ma tu mowy o tym, aby to zapożyczenie nie było niczym innym jak tylko świadomym cytatem. Neoklasyczny Lenk z Niemiec, szwedzki motyw Malmsteena, no i te jakże klasyczne wokale w strzelistym symfonicznym w stylu refrenie.
Wspaniały przykład jak się cytuje, do tego wbity w oprawę sabbathowskich riffów Martin Era.
Blood From Stone to lżejszy kaliber wpadający w typowy melodic metal fiński i nacechowany graniem ALTARIA i podobnych grup, choć wszystkie utwory przygotował Ahonen. Rażą trochę te klawisze dyskotekowe, ale ponadto to udany, nawet bardzo kawałek z prostą melodią i aranżacją bardziej złożoną niż mógłby wskazywać przebojowy refren. Name Remains In History zabrzmiał by lepiej gdy może wolniej i mniej tego łamania tempa było. Akustyczny surowy balladowy początek Fortune Teller nie zwiastuje epickiego wzmocnienia, a i refren, bardzo melodyjny jest tu zaskoczeniem. Odrobina folkowego bardowego klimatu i kolejna wysokiej klasy kompozycja na tym LP.
Nastrojowy Lost In Time to potoczysta heavy metalowa ballada, ciepła i z wyczuciem odśpiewana przez Laiho. Tu się z kolei ujawnia jego talent do wykonywania takich akurat utworów. Piękne solo Ahonena, jak i większość jakie zazwyczaj gra, tyle że mogłoby być bardziej wyeksponowane.
Sentenced To Life (In Paradise) to melodyjny heavy power gdzie element neoklasyczny przejawia się w gitarowych zagrywkach, do tego wspaniały refren. Elegancka pełna rozmachu i pędu kompozycja, gdzie warto zwrócić uwagę na fajne chórki gdzie udziela się też Ahonen.
Mask Of Madness to mocna sekcja rytmiczna, rycząca gitara Ahonena, dostojne kroczące riffowanie i przemyślane od początku do końcu połączenie kilku pomysłów na melodie. Na zakończenie zasadniczej części płyty power metalowa galopada Eternal Damnation z niemieckim refrenem hansenowskim i nawet ten ograny motyw brzmi tu bardzo dobrze.
Wreszcie na dodatek solidny cover Send Me An Angel, odegrany nowocześnie i z powerową werwą. Bardzo dobre wykonanie, jeden z lepszych coverów zrobionych przez Finów z klasyki jakie ostatnio słyszałem.
Wzorcowe brzmienie ma ten album. Kryształ. Wieloplanowość, mocny bas, starannie rozplanowana perkusja.
Heavy power, melodic power, melodic metal, klasyczny heavy z odrobiną epickości.
Wymieszane, starannie wykonane przez doświadczoną ekipę ludzi, która w większości gra razem od lat i zna się bardzo dobrze. Forma Ahonena jako kompozytora tego wszystkiego wyborna. Żadnego prochu nie wymyślił, tworząc utwory melodyjne, tradycyjne w ramach zakreślonych przez fińskie pojmowanie takiej muzyki, ale i w pewnych miejscach poza te ramy wykraczające.


Ocena: 9.5/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
Ghost Machinery - Evil Undertow (2015)

[Obrazek: 536932.jpg?2411]


Tracklista:

1. Arms of the Strangers 03:12
2. Fatal 03:49
3. Kingdom of Decay 03:28
4. Go to Hell (It's Where You Belong) 03:24
5. Evil Undertow 03:02
6. Brave Face 03:46
7. Tools of the Trade 04:07
8. No Easy Way Out (Robert Tepper cover) 04:12
9. Dead Inside 04:58
10. Lost to Love 04:01
11. The Last Line of Defence 04:01

Rok wydania: 2015
Gatunek: Melodic heavy/power metal
Kraj: Finlandia

Skład zespołu:
Pete Ahonen - śpiew, gitara
Mikko Myllylä - gitara
Sami Nyman - bas
Jussi Ontero - perkusja, instrumenty klawiszowe

GHOST MACHINERY jest traktowany przez Pete Ahonena jako swojego rodzaju projekt poboczny i dlatego albumy tego zespołu pojawiają się rzadko. W 2015 ukazała się trzecia i tym razem Ahonen zaśpiewał tu sam.

Zaśpiewał dobrze, zagrał na gitarze doskonale i należy chylić czoła nad jego gitarowym kunsztem. Pytanie tylko co się gra.
Tym razem jakaś niemoc twórcza go ogarnęła, albo sa to kompozycje jakie nie nadawały się gdzie indziej, bo to jest po prostu zasadniczo i większości słabe.
Część kompozycji to numery osadzone w rock/metalowej filozofii lat 80 tych XX wieku i te rozpoczynające ten LP (Arms of the Strangers i Fatal) są po prostu blade, bezbarwne i niczym nie przykuwają uwagi. Tak, ja wiem, "rocky IV" i te sprawy, ale ja nie lubię ani boksu, ani takiego wypośrodkowanego w kierunku zera grania. No co to za refren w tym Fatal? Hard rockowy ? AOR? Jak na AOR to bardzo marny. No, po prostu zawstydzający jest w tym wszystkim Evil Undertow i nie chę przez grzeczność wymieniać czwartoligowych zespołów fińskich, które namiętnie nagrywają podobne koszmarki melodic metalowe. Kompletnym muzycznym nieporozumieniem jest mieszanie AOR i epic heavy w Brave Face. Aż szkoda komentować tych kontrastów, jakie tu powodują ból zębów... Tools of the Trade jako melodic heavy metal jest infantylny i festiwalowy, Dead Inside przesłodzony i ma kolejny bardzo kiepski refren, a Lost to Love to mieszanka parodii MASTERPLAN i fatalnego refrenu w stylu AOR, ale tylko w stylu, bo w prawdziwym AOR taki koszmarek by nie przeszedł. Jest i bardziej pompatyczne, rycerskie granie w ramach power metalu  w Kingdom of Decay i Go to Hell, ale tu tylko na uwagę zasługują wirtuozerskie sola Ahonena. Reszta jest miałka i niskich lotów w tym gatunku. Więcej to wywołuje zniecierpliwienia niż chęci chwycenia za miecz...
The Last Line of Defence. Ostatnia linia obrony pęka bardzo szybko w takim sobie power metalowym graniu, gdzie nie nadchodzi solidny refren, a tylko jakieś granie w stylu włoskiego flower power.

W roku 2010 GHOST MACHINERY zaprezentował kapitalny, porywający album,  w 2015 zupełnie się skompromitował miałkim  i pozbawionym charyzmy graniem, To już nie chodzi o to, że sporo tu jest lżejszego melodic power/AOR, bo taka muzyka jest bardzo dobra, gdy jest na nią pomysł.
Po prostu tym razem Pete Ahonen żadnych dobrych pomysłów nie miał.

ocena 3/10

new 15.05.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości