Heavenly
#3
Heavenly - Virus (2006)

[Obrazek: R-1263544-1419952744-6615.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. The Dark Memories 06:07
2. Spill Blood on Fire 05:17
3. Virus 06:16
4. The Power & Fury 06:03
5. Wasted Time 05:56
6. Bravery in the Field 05:52
7. Liberty 05:30
8. When the Rain Begins to Fall (Jermaine Jackson & Pia Zadora cover) 04:17
9. The Prince of the World 05:17

Rok wydania: 2006
Gatunek: Melodic Power Metal
Kraj: Francja

Skład zespołu:
Benjamin Sotto - śpiew, instrumenty klawiszowe
Charley Corbiaux - gitara
Olivier Lapauze - gitara
Matthieu Plana - gitara basowa
Thomas Das Neves - perkusja

Ten album, wydany przez AFM Records w listopadzie, ale z premierą w Japonii (Avalon we wrześniu) nagrany w zupełnie nowym składzie i po trzyletniej przerwie, jakoś jest jednak niedoceniany, a ma walory, które należy wyeksponować i nagłośnić.

Przede wszystkim znakomite brzmienie. No rzadko się zdarza tak krystalicznie i selektywnie wyprodukowany album... chyba że francuski. Ostre jak brzytwa gitary, bardzo nowoczesne, a jednocześnie niesprawiające wrażenia dyskotekowych techno klawisze w wykonaniu Sotto. Bas dudni i nabija rytm wraz z perkusją, której ustawienie jest po prostu wzorcowe, a wejście w "The Prince of the World" niszczące. Każdy tu gra na bardzo wysokim poziomie i ta francuska kultura wykonania wręcz emanuje z tej muzyki. Zgranie zespołu godne podziwu i podobne wrażenia mam w zasadzie tylko przy słuchaniu GALNERYUS z podobnej nieco stylistyki. Sotto jako wokalista sprawdza się też bardzo dobrze - to zaśpiewa wyżej, to niżej, urozmaica wszystko, podkreśla momenty wymagające większego, emocjonalnego zaangażowania. Do tego dochodzą najwyższej klasy chórki.
Płyta jest nasycona pomysłami, wręcz przeładowana chwilami, niezwykle bogata w ozdobniki, smaczki, są nawet progresywne zagrywki i nieco symfoniki, typowej dla francuskich zespołów. Słucha się dzięki temu wszystkich numerów z dużym zainteresowaniem, ale czasem jest nawet wrażenie barokowego przepychu. Ile tu promieni gamma? No trochę jest i to słychać w refrenach. Jest też nieraz niesamowity pęd, jak w "Bravery in the Field" z gościnnym udziałem Codferta z ADAGIO. Duch ADAGIO jest tu również obecny... Mamy też i Kakko z SONATA ARCTICA w "Wasted Time", co prawda w utworze cięższym niż w macierzystej formacji. Jak dla mnie akurat utwór tytułowy jest tu słabszy - mamy granie mocniejsze niż w innych i ten polot i lekkość gdzieś się tu zawieruszyła. Najlepsze "The Dark Memories" i "Spill Blood on Fire" jak dla mnie, głównie ze względu na niebanalnie rozwiązane refreny.
W wersji japońskiej znakomity bonus w postaci chwytliwego "The Joker", bardzo fajnie też brzmi metalowa wersja covera z gatunku muzyki pop.

Cały LP to popis gitarzystów Corbiaux i Lapauze, prześcigających się w wysmakowanych solach gitarowych.
Płyta bardzo dobra - więcej dać nie można, bo w całym tym brzmieniowym i kompozycyjnym przepychu trochę zatraca się prosta i łatwa do zapamiętania melodyjność głównych motywów.

Ocena: 8.5/10

28.07.2009
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Heavenly - przez Memorius - 21.06.2018, 09:49:31
RE: Heavenly - przez Memorius - 21.06.2018, 09:50:32
RE: Heavenly - przez Memorius - 21.06.2018, 09:52:13
RE: Heavenly - przez Memorius - 21.06.2018, 09:53:01
RE: Heavenly - przez Memorius - 11.08.2019, 13:51:34

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości