Insomnium
#1
Insomnium - One for Sorrow (2011)
[Obrazek: 314380.jpg?3029]

Tracklista:
1. Inertia 03:43
2. Through the Shadows 04:31
3. Song of the Blackest Bird 07:29
4. Only One Who Waits 05:17
5. Unsung 05:04
6. Every Hour Wounds 05:25
7. Decoherence 03:18
8. Lay the Ghost to Rest 07:46
9. Regain the Fire 04:27
10. One for Sorrow 06:07

Rok wydania: 2011
Gatunek: extreme melodic metal
Kraj: Finlandia

Skład zespołu:
Niilo Sevänen - śpiew, growl, bas
Ville Vänni -gitara
Ville Friman - gitara ,śpiew
Markus Hirvonen - perkusja

INSOMNIUM od lat zajmuje bardzo ważną pozycję na fińskiej scenie mocnego ale melodyjnego grania a każdy z ich albumów cieszył się dużym powodzeniem i był zawsze o wiele więcej niż dobry.Ogólnie zaliczany do nurtu melodic death metal w rzeczywistości gra muzykę bardziej gatunkowo złożoną. Słychać wyraźnie wpływy melodic dom/death w fińskiej odmianie i gothic metalu a najbardziej wyróżniającą cechą jest nastawienie na atmosferę melancholii, zadumy i smutku podanego w ciepłych barwach.

Taki jest również pod względem zawartości muzycznej i ten album, gitarowy, z rozpoznawalnym głębokim brzmieniem wysuniętych na plan pierwszy gitar, skromnym tłem klawiszowo-elektronicznym i growlem przetykanym czystym wokalem w manierze wiodących grup heavy/gothic z Finlandii. Średnie tempa dominują , takie specyficzne dla INSOMNIUM od wielu lat i patrii szybszych jest mało, za to klimatyczne zwolnienia charakterystyczne dla mniej ekstremalnych grup grających melodic doom/death występują niemal w każdej kompozycji.
Ten LP został przygotowany według sprawdzonego wzorca ale jednak tym razem coś nie wyszło tak jak należy. Kompozycje INSOMNIUM, nawet te dłuższe nigdy nie były zanadto rozbudowane, dominował zawsze pewien schematyzm i brak elementu zaskoczenia. Były to jednak utwory o bardzo dobrych melodiach, pełnych emocji, rozpoznawalnych i nawet na swój sposób przebojowych mimo znacznego ciężaru. Tym razem jakieś to wszystko monolitycznie monotonne, owszem słucha się tego dobrze w trakcie, ale rozróżnić i zapamiętać te numery jest raczej trudno. Co więcej znaczna część motywów jest powtórzeniem niestety w gorszej wersji tego co zespół zaproponował na dwóch poprzednich albumach przy czym i wokale wtedy były lepsze. Growl Sevänena miewał się już lepiej, a partie czystego śpiewu są tym razem po prostu co najwyżej przeciętne. Solidne granie "w stylu INSOMNIUM" oparte na wyeksploatowanych patentach to istota tego albumu i może tylko w ostatniej ładnie melancholijnie podanej kompozycji tytułowej "One for Sorrow" dorównali poziomem utworom zamieszczonym na "Across the Dark"z roku 2009.
Tyle że i produkcyjnie ten album jest mniej interesujący niż tamta płyta i wydaje się pod tym względem powszedni i niczym się nie wyróżniający. Dobra gra sekcji rytmicznej, mniej interesująca gitarzystów, którym tym razem zabrakło pomysłów na ciekawe i wpadające w ucho powtarzalne ozdobniki gitarowe, tak ładnie prezentujące się chociażby na dwóch poprzednich albumach. W tym całym zestawieniu największe zainteresowanie budzi nieco odmienny "Unsung" przypominający numery SENTENCED z płyty "Amok" i pewne próby przemycenia tu i ówdzie grania IN FLAMES w starym stylu. To jednak tylko drobne fragmenty, oddzielne momenty i na obraz całości mają wpływ niewielki.

Jest to dobra płyta doświadczonego zespołu z muzyką jakiej od tej grupy należało oczekiwać, ale tym razem zawierająca mało nośne i pomysłowe kompozycje.


Ocena 7,2/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości