Pagan Altar
#1
Pagan Altar - Volume 1 (1998)

[Obrazek: R-4659800-1371377357-2085.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Pagan Altar 07:20
2. In the Wake of Armadeus 04:11
3. Judgement of the Dead 07:46
4. The Black Mass 05:18
5. Night Rider 04:07
6. Acoustics 01:33
7. Reincarnation 08:44

Rok wydania: 1998
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Wielka Brytania

Skład zespołu:
Terry Jones - śpiew
Alan Jones - gitara
Trevor Portch - bas
John Mizrahi - perkusja

PAGAN ALTAR. Wiedźmy, czary, okultyzm, czarna magia i inna. O podtekstach i tekstach oraz treściach powiedziano już w tym przypadku wszystko. Tyle, że zazwyczaj się zapomina o pewnych sprawach istotnych z punktu widzenia muzycznej historii oraz klasyfikacji tej muzyki.
Zespół ten powstał w roku 1978, gdy dopalał się BLACK SABBATH i choć jego działalność w okresie wczesnych lat 80-tych była intensywna, to grupa ta nie stanowiła części ruchu NWOBHM.
W ujęciu historycznego okresu tak, ale muzycznie ten zespół pozostawał w epoce lat 70-tych, w sabbathowskiej otoczce zarówno muzycznej, jak i niesionym przesłaniu, choć bardziej mrocznym i sięgającym korzeniami głębiej w muzykę jeszcze wcześniejszych lat rocka Ciemnej Strony.
Ten album został nagrany w roku 1982, ale doczekał się wydania przez Oracle Records dopiero 16 lat później, w lutym 1998, gdy zespół już od dawna nie istniał.

Ta muzyka nie może być uznana za mistyczną formę wyrażenia idei NWOBHM, bo jest to tęsknota za tym BLACK SABBATH, który wtedy już nie istniał. Ta gitara Alana Jonesa to druga gitara Iommiego i tylko może prostsze są te riffy czasem, sola zaś zawsze tymi z czasów wczesnego BLACK SABBATH. Wokalnie jednak Terry Jones zachowuje własną tożsamość i to go odróżnia od masy naśladowców Ozzy Osbourne'a, którzy jednak zaczęli pojawiać się dopiero niemal 10 lat później. Jedynie samo brzmienie może przywodzić swą surową prostotą produkcje NWOBHM i tu ta bardzo głośna perkusja i sucha, ostra gitara jest klasyczna dla niskobudżetowych produkcji tego okresu w UK. Tymczasem, podobno na żywo zespół brzmiał zupełnie inaczej...
Czy sama muzyka PAGAN ALTAR jest magiczna i mistyczna? Tak, o ile za taką można uznać muzykę BLACK SABBATH. Z całą pewnością ten zespół nie gra doom metalu i to ich określanie pokutuje wciąż w świadomości, głównie tych, którzy o doom metalu jako takim mają małe pojęcie. Doom metal opiera się nie tylko na wolnych tempach, ale i na minimalizmie w formie muzycznego przekazu, a sam klimat nie ma tu nic do rzeczy.
Gra sekcji rytmicznej PAGAN ALTAR nie ma żadnych cech sekcji doom metalowej, to słychać w dynamizmie, jaki panuje tu pod tym względem w każdej kompozycji i najlepszym przykładem jest "In the Wake of Armadeus". "Pagan Altar" jest zdecydowanie hołdem dla BLACK SABBATH, a "Judgement of the Dead" to znacznie więcej ciemnego epic heavy, który stał się potem podstawą brytyjskiej szkoły heavy/doom, owianej średniowiecznym mrokiem. Pewne riffy są wprost zapożyczone w nieco zmienionej formie od BLACK SABBATH, jak to ma miejsce w "The Black Mass", faktem jest natomiast, że brzmi to bardziej heavy metalowo w rozumieniu wczesnych lat 80-tych. Ta heavymetalowość najbardziej uwypukla się w "Night Rider".
"Reincarnation"... Chyba trudno sobie tu wymarzyć lepsze zakończenie. Co najmniej cztery motywy główne, a na pewno trzy podstawowe i ta ogromna uporczywość gitary. Niesamowita w stopniowym rozpędzaniu się.

Z różnymi rzeczami się tu przy okazji tej płyty i zespołu nie zgadzam, ale z jednym zawsze i wszędzie. Jest to album wspaniały i niezwykły, o wymiarze mistycznym, nawet nie uciekając się do warstwy lirycznej i ogólnego przesłania.
Ta płyta musiała się ukazać i odkryć PAGAN ALTAR dla świata.


Ocena: 9.8/10

6.06.2009
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
Pagan Altar - Lords of Hypocrisy (2004)

[Obrazek: R-1337152-1517679113-7297.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. The Lords of Hypocrisy 05:37
2. Satan's Henchmen 03:09
3. Sentinels of Hate 07:13
4. Armageddon 10:40
5. The Interlude 04:13
6. The Aftermath 05:55
7. The Masquerade 06:52
8. The Devil Came Down to Brockley 01:11
9. March of the Dead 05:29

Rok wydania: 2004
Gatunek: Heavy/Doom Metal
Kraj: Wielka Brytania

Skład zespołu:
Terry Jones - śpiew
Harry Banks - gitara
Trevor Portch - gitara basowa
Mark Elliot - perkusja


PAGAN ALTAR w latach 80tych nagrywał dużo, ale z takich czy innych powodów te nagrania światłą dziennego nie ujrzały.
W roku 2004 dziewięć z nich, nagranych w latach 1982-1984, zostało nagranych na nowo i wydanych po raz pierwszy oficjalnie na albumie "Lords of Hypocrisy", stanowiącym pewne studium człowieczeństwa jako takiego.

Organowy wstęp do utworu tytułowego zagrał Jack Carter. Potem jest już tylko PAGAN ALTAR, z odniesieniami w gitarowych solach do stylu Iommiego z lat 70tych, jest śpiew Jonesa, który być może nie każdemu pasuje, ale jest także muzyczna idea, która nie przekształca się ani w naśladowanie BLACK SABBATH, ani w stoner metal, ani w typowy doom i juest to po prostu swoisty, niepowtarzalny styl PAGAN ALTAR, ukazany słuchaczowi na nowo z wykorzystaniem współczesnych możliwości techniki nagraniowej, choć te środki są tu wykorzystane bardzo oszczędnie.
Jest to po prostu PAGAN ALTAR w The Lords of Hypocrisy, PAGAN ALTAR w onirycznym i utkanym z pastelowych tonów i śpiewu Valerie Watson wstępie do Satan's Henchmen, który potem jest pięknie zdynamizowany i okraszony fantastycznymi ozdobnikami gitarowymi. Ta niezwykła umiejętność przechodzenia pomiędzy nastrojami i tempami pozwala ekipie PAGAN ALTAR zaskakiwać i trzymać w napięciu, jak w nastrojowym Sentinels of Hate, z żeńskimi wokalizami w tle, i pełnym dramatyzmu solo w drugiej, heavy metalowej części. Z pewnością ta umiejętność najbardziej została wykorzystana w trwającym ponad 10 minut centralnym i lirycznie najważniejszym tu Armageddon, gdzie prostota przyjaznej melodii głównej jest obudowana ornamentacjami w stylu Iommiego. A potem rozpoczyna się ta utkana z muzycznych niedopowiedzeń podróż przez inne wymiary i jest to przeżycie niezwykle... Tu ta nowoczesna technika nagraniowa jak najbardziej okazała się przydatna, bo po prostu sobie nie wyobrażam tego, jak można by to było sensownie zrobić środkami z roku 1982... Potem atmosferyczny, absorbujący klawiszowymi planami dalszymi The Interlude (tu Louise Walter), które tu są równocześnie  pierwszymi, bo gitara akustyczna gdzieś tam pozostaje tylko w tle. Sabbathowski The Aftermath jest równocześnie bardzo bliski temu, co grały brytyjskie ekipy doomowych mnichów i co grał w USA wczesny SOLITUDE AETURNUS, ale trzeba pamiętać, że PAGAN ALTAR zagrał to ponad 10 lat wcześniej... Fantastycznie to zostało zrobione! Potem ten wysublimowany łagodny rock w The Masquerade, taki poetycki, klubowy i taki artystycznie wielowymiarowy... Apokalipsa w solo gitarowym i to jest zrobione przepięknie i sięga tradycja lat 60tych.
The Devil Came Down to Brockley jako instrumentalna miniatura budzi pewne zdumienie, ale March of the Dead na zakończenie jest absolutnie dewastujący i to, jak tu gitara to wszystko prowadzi, jest godne najwyższego uznania.

Realizacja jest ostra i wyrazista w partiach metalowych i bardzo staranna w planach dalszych, w tych, gdzie gitara cichnie lub ustępuje miejsca innym instrumentom. Genialne zostały zrobione instrumenty perkusyjne, także takie skromniejsze, na których zagrał Brian Cobbold, perkusista powiązany z Louise Walter wspólnymi występami w grupie MALAC'S CROSS, a wcześniej występujący w PAGAN ALTAR  w latach 1984-1985.

No cóż, tak po prostu nikt nie gra. Tylko PAGAN ALTAR. Niebawem grupa przedstawiła jeszcze dwie kolejne płyty z nagraną na nowo swoją muzyką z lat 80tych.

ocena: 9,5/10

new 25.08.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości