Gloryhammer
#3
Gloryhammer  - Legend From Beyond The Galactic Terrorvortex (2019)

[Obrazek: R-13691442-1559123804-8959.jpeg.jpg]

tracklista:
1.Into the Terrorvortex of Kor-Virliath 01:18
2.The Siege of Dunkeld (In Hoots We Trust) 04:46
3.Masters of the Galaxy 04:25
4.The Land of Unicorns 04:25
5.Power of the Laser Dragon Fire 05:06
6.Legendary Enchanted Jetpack 04:18
7.Gloryhammer 05:00
8.Hootsforce 03:50
9.Battle for Eternity 03:52
10.The Fires of Ancient Cosmic Destiny 12:33

rok wydania: 2019
gatunek: melodic epic symphonic power metal
kraj: Wielka Brytania

skład zespołu:
Thomas Winkler - śpiew
Paul Templing - gitara
James Cartwright - gitara basowa
Ben Turk - perkusja, aranżacje symfoniczne
Christopher Bowes - instrumenty klawiszowe


Najnowsze informacje ze świata:
"Inwazja jednorożców na miasto Dundeee w Szkocji!"
A nie, to już było. Teraz za to można odwiedzić Krainę Jednorożców w The Land of Unicorns.
31 maja 2019 ponownie nakładem Napalm Records ukazała się trzecia płyta GLORYHAMMER, stworzona przez Zargothrax, Dark Emperor of Dundee, na podstawie jak mniemam zapisków utrwalonych w kosmicznym eterze wydarzeń z czasów gdy na Ziemi neandertalczyk Ayuth zastanawiał się, czy już iść na polowanie na mamuty, czy też jeszcze poleżeć sobie w jaskini ze swoją koleżanką Muutga. A może to zdarzyło się jeszcze dawniej?
Oczywiście Mistrzem Narracji jest nadal Angus McFife XIII, Crown Prince of Fife i Thomas Winkler unieśmiertelnia się ostatecznie po wsze czasy, aż zgasną gwiazdy, a galaktyki przemienią w ogromne lodowe torty.

Bowers w ramach GLORYHAMMER pozostaje wierny wypracowanemu stylowi muzycznej opowieści z dwóch poprzednich płyt, no bo skoro taka wielka grupa ludzi doskonale się przy tym bawi, a druga równie wielka aż zapluwa z wściekłości, to czemu nie kontynuować tej zabawy? Bowers to muzyczny prowokator, a zarazem wizjoner i niezwykle zdolny artysta.
Ponadto on przysłuchuje się temu, co się pisze i mówi o jego muzyce, wyciąga wnioski.
Ten album jest bardzo podobny do poprzednich, a jednak trochę inny. Tak jakby muzycznie nieco bardziej na poważnie.
Parodystyczne po części i w sumie mało śmieszne klawiszowe pasaże ustąpiły zdecydowanie bardziej dopracowanym, w pewnym sensie nawet progresywnym partiom, klimat jest ogólnie bardziej podniosły, mroczniejszy, nasycony nadal baśniową, ale bardziej epicką atmosferą i to teraz jest taka lżejsza i nieco prostsza wersja aktualnej muzyki RHAPSODY OF FIRE, co słychać w umieszczonym jak zwykle na końcu symphonic melodic power metalowym kolosie The Fires of Ancient Cosmic Destiny, kompozycji bardzo dobrej, przemyślanej w szczegółach i wciągającej. Orkiestracje i symfonizacje są na tym LP znakomite i to wszystkie bez wyjątku. Chóry, klawisze, ogólna konstrukcja, wyważenie klimatu tego elementu doprawdy imponujące. Podobnie imponujące są wokale Winklera, który tu zdecydowanie się wczuł w rolę, bardzo przekonujące są również posępne narracje. GLORYHAMMER serwuje solidną porcję zapadających w pamięć refrenów jak ten z Masters of the Galaxy, Power of the Laser Dragon Fire czy też z masywnego symphonic epic metalowego Gloryhammer. Wydaje się, że tylko Hootsforce jest jakoś mocniej powiązany w swojej muzycznej filozofii z płytą poprzednią. Gdyby szukać jakiś słabszych momentów, to jednak byłby to Battle for Eternity, no chyba, że ktoś bardzo lubi stary POWER QUEST.
GLORYHAMMER gra bez bezsensownej speedmanii, w bardzo rozsądnych tempach średnio-szybkich i taki The Land of Unicorns jest w tej kategorii zrobiony po prostu perfekcyjnie. Dewastujący jest pełen elegancji styl Legendary Enchanted Jetpack, absolutnie brytyjski, absolutnie w stylu DRAGONFORCE. Wyważenie pomiędzy gitarą a klawiszami jest niezwykle dopracowane i nie jest to ani płyta gitarowa, ani klawiszowa. Te dwa instrumenty się tu uzupełniają w wysmakowany sposób, a sola gitarowe Paula Templinga, są jednym ze składników i GLORYHAMMER nie dąży do ich jakiejś nadzwyczajnej ekspozycji.

Wielkie wytwórnie kierują swoje płyty do wielkiej grupy odbiorców.  Czy wobec tego nowa płyta GLORYHAMMER jest "produktem"? W pewnym sensie po raz pierwszy chyba tak przynajmniej połowicznie. Ta zabawa, mimo zachowanej otoczki z dwóch poprzednich albumów jest mniej szalona, jest bardziej dystyngowana i skomercjalizowana, i w jakiś sposób Bowers wchodzi tu na tę samą drogę, na którą wszedł w swoim czasie z ALESTORM.
Napalm Records ma GLORYHAMMER, Nuclear Blast ma TWILIGHT FORCE. Coś w tym jest...
Tymczasem neandertalczyk Ayuth zdecydował się jednak opuścić przytulną jaskinię i udać na polowanie.
Wy Obywatele Ziemi Współczesnej posłuchajcie sobie w tym czasie bardzo solidnego trzeciego albumu GLORYHAMMER.


ocena: 8,5/10

new 1.06.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Gloryhammer - przez Memorius - 30.08.2018, 17:15:12
RE: Gloryhammer - przez Memorius - 23.12.2018, 13:27:23
RE: Gloryhammer - przez Memorius - 01.06.2019, 14:10:59
RE: Gloryhammer - przez Memorius - 02.06.2023, 19:41:20

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości