Artlantica
#1
Artlantica - Across the Seven Seas (2013)

[Obrazek: 371681.jpg?3233]

tracklista:
1.2012 04:00
2.Devout 04:36
3.Across the Seven Seas 04:53
4.You're Still Away 05:19
5.Ode to My Angel 03:54
6.Fight for the Light 04:21
7.Demon in My Mind 04:37
8.Return of the Pharaoh Pt. III 05:43
9.Heresy 04:49
10.Nightmare Life 05:25

rok wydania : 2013
gatunek: progressive power metal
kraj : USA

skład zespołu:
John West - śpiew
Roger Staffelbach - gitary
Steve DiGiorgio - gitara basowa
John Macaluso - perkusja
Daniel Löble - perkusja (1, 2, 3, 4, 6, 9, 10)
Giuseppe Iampieri (Mistheria) - instrumenty klawiszowe
oraz
Chris Caffery - gitara (1,4)



Giganci progressive i neoclassical spotykają się ponownie w nowym muzycznym projekcie ARTLANTICA, wydanym przez Steamhammer
Kunszt i zasługi tych muzyków nie podlegają dyskusji i udowodnili to nie raz, w ARTENSION, MISTHERIA, solowych płytach Westa i długo by jeszcze wymieniać. Macaluso nie mógł zagrać we wszystkich kompozycjach i zastąpił gow większości utworów Daniel Löble z HELLOWEEN i trzeba przyznać, że spisał się wyśmienicie.

To trudna muzyka, naznaczona przede wszystkim stylem ARTENSION. Trudne partie wokalne, jakby jednak idealnie stworzone dla Westa, klawisze Mistherii bardziej w stylu Kuprija niż jego, oszczędna gra perkusistów, na najwyższym możliwym poziomie zgrania z resztą zespołu. Chłodne, wyrachowane matematycznie wyliczone granie neoklasycznego , zdecydowanie progresywnego metalu z elementami power. Mordercze partie basu Steve DiGiorgio, niesamowity shred Roger Staffelbach, tym razem bez speedmanii. Uporczywe ultra eleganckie prowadzenie całości przez zespół.
Melodie wyraziste, lecz jednocześnie gdzieś jakby zupełnie na innym planie, poza głównym nurtem kompozycji.
West w wybornej formie, zdystansowany, chłodny, ekspresywny chwilami i w innych momentach oddający pole instrumentalistom nawet gdy śpiewa. Gdy wcale nie śpiewa następuje instrumentalnie zniszczenie w postaci Return of the Pharaoh Pt. III. Tempa kompozycji na ogół średnie, z pewnymi momentami szybszymi ocierającymi się o power metal.

Nieprzerwany ciąg artyzmu Najlepszych z Najlepszych w takim graniu.Trudna muzyka także dla słuchacza, wymagająca uwagi, choć łamańców i udziwnień tu jest bardzo niewiele.
Producentem jest  Staffenbach, a mix i mastering to sam Tommy Newton. Rewelacyjne brzmienie uzyskane jak mi się wydaje prostymi środkami.
Jednorazowy chyba raczej projekt, ale absolutnie obowiązkowy dla fanów takiego grania, przede wszystkim spod znaku ARTENSION. Czego zabrakło? Może neico większej dawki emocji, ale może właśnie ten wyniosły chłod to największy atut tego albumu...

ocena 9/10
new 30.08.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości