The Unity
#1
The Unity - Rise (2018)

[Obrazek: 723489.jpg?3009]


tracklista:
1.Revenge 01:25
2.Last Betrayal 04:19
3.You Got Me Wrong 03:49
4.The Storm 04:52
5.Road to Nowhere 07:06
6.Welcome Home 04:26
7.All That Is Real 03:59
8.No Hero 05:17
9.The Willow Tree 04:23
10.Above Everything 03:52
11.Children of the Light 04:51
12.Better Day 03:46
13.L.I.F.E. 05:20

rok wydania : 2018
gatunek: melodic power metal
kraj : Niemcy


Skład zespołu:
Jan Manenti - śpiew
Stefan Ellerhorst -gitara
Henjo Richter- gitara
Jogi Sweers - gitara basowa
Michael Ehre - perkusja
Sascha Onnen - instrumenty klawiszowe

THE UNITY spędził czas po wydaniu debiutanckiego albumu "The Unity" (2017)  bardzo pracowicie i efektem jest druga płyta już we wrześniu 2018. Pierwsi otrzymali ją jednak w końcu sierpnia Japończycy (Avalon). Dla reszty świata płytę zaprezentował Steamhammer i ponownie Niemcy dostarczyli mnóstwo power metalowej melodyjnej rozrywki.
Szybkie dynamiczne zagrywki gitarzystów, coraz bardziej przypominające te z METALIUM Ehre, potężna w swym dynamizmie gdy trzeba, sekcja rytmiczna (tak, znowu Ehre!) no i Manenti, który doprawdy po raz kolejny zasługuje na szczególne pochwały i wyróżnienie. W THE UNITY śpiewa nieco inaczej niż w LOVE.MIGHT.KILL i chyba jednak tamten okres muzycy wchodzący w skład THE UNITY mają definitywnie za sobą.

Dużo przestrzeni, dużo świeżego powietrza, dużo rozmachu jest w tych kompozycjach, melodyjnych, przystępnych, przyjemnych dla ucha, rozpoznawalnych. Czasem, i to dobrze, refren wypływa jakby z niczego, z zupełnie innej melodii, której nie ma w zwrotkach, odrębnej od stylu danej kompozycji i to jest dodatkowy atut jak w Last Betrayal, Welcome Home czy No Hero oraz w brawurowo rozpędzonym i ultramelodyjnym Children of the Light. Killer!
Oczywiście, że całkowicie uciec od pewnych rzeczy nie można, ale można uciec do czegoś i THE UNITY ucieka do nowocześnie zaaranżowanego hard rocka z elementami MASTERPLAN  w You Got Me Wrong, dokładając w All That Is Real maksymalna dawkę eleganckiej przebojowości AOR w najlepszym gatunku i nawet z solem stylizowanym na Ritchie Blackmore'a.
Kapitalnie robią średnie tempa w stylizowanym na MAGNUM The Storm oraz budują umiejętnie klimat w finezyjnym gitarowo Road to Nowhere. Bardzo wysmakowany jest także po części balladowy song The Willow Tree, pompatyczny, hymnowy, poruszający i genialnie zaśpiewany przez Jana Manenti, który jest w takiej muzyce  w swoim żywiole i wyczynia cuda głosem.
Słońce... jak wiele jest go w Better Day! Ten numer to taka kwintesencja THE UNITY i dobre słowo na trudne czasy.
Może najsłabszy na tym albumie jest Above Everything, ale na wielu płytach z podobną muzyką byłby w ścisłej czołówce. To świadczy o klasie nagrań z "Rise".
Całość podsumowuje L.I.F.E., gdzie w jednym tyglu stapia się melodyjny rock/metal XX i XXI wieku. Troche zadumy, trochę nostalgii, pastelowe emocje... Bardzo udane podsumowanie.

THE UNITY wypracował swój pewien odrębny styl realizacji brzmienia i jest to coś zbliżonego do soundu SILENT FORCE. Za realizację nagrań odpowiedzialny był Michael Ehre, a mix i mastering to Hiszpan Miquel Àngel Riutort Rosselló, który dodał tu dodatkową porcję południowego ciepła.
THE UNITY to zespół jasnego, słonecznego power metalu i dlatego tak uwielbiani są w Japonii. To zespól pozytywnej energii, pozytywnego nastawienia do świata, a ich teksty traktują o zwykłych życiowych sprawach.To zespół pewnych stadionów i sal koncertowych, gdzie ludzie przyszli pobujać się w rytm doskonale zagranego, podszytego rockiem melodyjnego power metalu. Nie przypadkiem do jednego z wydań tego albumu dodano flagę, którą można sobie pomachać na koncercie.
Nowy MAGNUM w power metalowej oprawie.

ocena 9,5/10

new 11.10.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
The Unity - The Unity (2017)

[Obrazek: 648934.jpg?0402]


tracklista:
1.Rise and Fall 05:26
2.No More Lies 05:07
3.God of Temptation 05:27
4.Firesign 05:18
5.Always Just You 06:02
6.Close to Crazy 03:30
7.The Wishing Well 05:47
8.Edens Fall 04:30
9.Redeemer 04:54
10.Super Distortion 01:03
11.Killer Instinct 05:52
12.Never Forget 05:40


rok wydania : 2017
gatunek: melodic heavy/power metal
kraj : Niemcy


Skład zespołu:
Jan Manenti - śpiew
Stefan Ellerhorst -gitara
Henjo Richter- gitara
Jogi Sweers - gitara basowa
Michael Ehre - perkusja
Sascha Onnen - instrumenty klawiszowe

W roku 2015 pożegnaliśmy w pewnym smutkiem bardzo dobrą grupę LOVE.MIGHT.KILL, by w 2016 powitać jej nowe wcielenie THE UNITY. Pełen skład LMK z fantastycznym Manettim i i duszą ekipy Michael Ehre (kiedyś METALIUM) został dopełniony prze gitarzystę GAMMA RAY Henjo Richtera i już  w maju 2017 Steamhammer podarował fanów pierwszym albumem THE UNITY. Grupa postanowiła zagrać melodyjny, przebojowy heavy/power metal, niezwykle popularny i niezwykle wysublimowany nowy podgatunek, bijący od kilku lat rekordy popularności.

Pozornie proste granie, a jakże w gruncie rzeczy skomplikowane i niełatwe wykonawczo.
Tu akurat o wykonanie obaw nie ma. Już w czasach LMK ta ekipa pokazała na co ją stać i na co stać przede wszystkim Jana Manetti. Aten pan dodatkowo czuje się w tym co gra THE UNITY jak ryba  w wodzie. Manetti na debiucie THE UNITY jest fenomenalny. Rockowy feeling łączy z potęgą metalowej artykulacji, a rakietowy głos dobiega wyraziście ponad ścianą heavy/power metalowych, soczystych gitar duetu Ellerhorst/Richter i oszałamiającej energią sekcji rytmicznej.
Hit za hitem, hit goni hit i już początek jest fantastyczny w porywającym Rise and Fall. Kruszące riffy No More Lies stanowią idealne tło dla dramatycznej melodii i sposobu jej wykonania przez Manetti. Dumny, pełen patosu i melodyjnej pompatyczności God of Temptation to kolejny super numer z tego albumu. Jest moc, jest autentyczna heavy/power metalowa moc w potężnym, a przecież tak przystępnym Firesign. Podobnie zresztą jak i w  Killer Instinct, mimo pozornego spokoju w rozgrywaniu tego wyważonego utworu na rockowym fundamencie.
Jak na przebojowy heavy/power przystało proponują także nowocześnie, niemal modern metalowo zaaranżowany Always Just You z nietypowym refrenem o łamanych tempach Always Just You, ale jeśli patrzeć na pewne elementy modern to znacznie bardziej atrakcyjny jest energiczny Close to Crazy. Wyrazisty i potoczysty numer nie za bardzo wyłamujący się z głównego nurtu muzycznego albumu. Potrafią zagrać jednocześnie zadziornie i romantycznie w pięknym, pełnym rozległych planów i rozmachu The Wishing Well oraz oczarować łagodnością i ciepłem w melodic metalowym songu nostalgii Edens Fall.
W Redeemer grają w tradycji DEEP PURPLE/RAINBOW, podkreślając to jednym z klasycznych riffów Ritchie Blackmore'a
i oddając hołd tradycji pozostają równocześnie bardzo współcześni. Wspaniała jest ta neoklasyczna po części końcówka, jakże wzniosła i jakże poruszająca.

Album kończy się nieco brytyjsko kompozycją Never Forget i to troche gorsze zakończenie, niż by się chciiało. Taki nieco trywalny ten melodic heavy/AOR, jeśli za trywialną można uznać muzykę EDEN'S CURSE.
Kapitalny "sharp & clear" sound rozdziera na strzępy. Tak powinna brzmieć nowoczesna płyta z atrakcyjnym melodyjnym, mocnym metalem i ten, który uzyskał taki efekt - Miquel Àngel Riutort, wiedział co należy zrobić, by było znakomicie.
THE UNITY trafia w gusta trafia w swój czas, jest modny w dobrym tego słowa znaczeniu. Jest inny niż LMK, ale przecież z jakiegoś powodu panowie rozwiązali tamten zespół, prawda?

ocena 8,9/10

new 3.05.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości