Evil-Lÿn - Disciple of Steel
#1
Evil-Lÿn - Disciple of Steel (2018)

[Obrazek: 705399.jpg?0905]


tracklista:
1.Survive the Night 03:50
2.Hellfire 04:43
3.Last King of Thunder 05:12
4.Disciple of Steel 05:56
5.Tengel 03:44
6.Iron on Iron 05:06
7.Shadow Soldier 05:55
8.Valley of the Dead Witch 06:03


rok wydania : 2018
gatunek: heavy metal
kraj: Finlandia

skład zespołu:
Lasse Heinonen - śpiew
Anssi Salonen - gitara
Lassi Tiainen - gitara
Jarkko Tasala - gitara basowa
Timo Hanhijoki - perkusja

Ta grupa z Tampere powstała w roku 2007 lecz przez długie lata pozostawała w podziemiu i była znana tylko w wąskim gronie lokalnych fanów. Mini LP "The Night of Delusions" z roku 2012 nie przyniósł ani sukcesu, ani kontraktu płytowego i wszyscy oryginalni członkowie zespołu poza gitarzystą Anssi Salonenem opuścili EVIL-LYN.
Salonen uchronił jednak grupę przed rozwiązaniem, pozyskując nowych muzyków w latach 2015-2016, w tym wokalistę cenionego melodic death metalowego bandu CRYSTALIC Lasse Heinonenena. Rezultat pracy zespołu nad nowym materiałem zainteresował grecką wytwórnię Nio Remorse Records i w efekcie 25 maja 2018 ukazał się debiut Finów "Disciple of Steel".

Klasyczna "winylowa' długość, klasyczny, najbardziej klasyczny z możliwych heavy metal.
Bo jak można inaczej określić takie numery w szybkich tempach z gęstą perkusją i encyklopedycznym atakiem dwóch gitar jak Survive the Night, czy Tengel. Rycerski, niemal epicki heavy metal w swej archetypowości przywodzący na myśl chociażby METAL INQUSITOR z prostym, oszczędnie podrasowywanym gdzie nie gdzie brzmieniem. Tytułowy Disciple of Steel to najlepszy przykład. W Tengel i solach można odnaleźć spore inspiracje IRON MAIDEN, ale to bardziej wczesny DESTILLERY niż prawdziwy IRON MAIDEN.
Solidne są nieco wolniejsze numery (Hellfire), chociaż mimo pewnej dawki grania amerykańskiego z lat 80 tych i grup neotradycyjnych z tego kraju z XXI wieku, jest tu jednak ogólnie bliżej do szkoły niemieckiej, twardej, nieco topornej.
Oczywiście, gdyby wgłębić się bardziej to spokojniejszym Iron on Iron w zwrotkach można się dosłuchać JUDAS PRIEST, ale kwadratowy refren jest zdecydowanie niemiecki. Gładko przechodzi nostalgiczny pół balladowy song Shadow Soldier, bardzo zgrabnie zrobiony, ale nie wywołujący wzruszenia.
Niemiecki tradycyjny heavy metal. Valley of the Dead Witch to nawet bardzo podchodzi pod pewne rzeczy nagrywane przez GRAVE DIGGER i ten kawałek jest bardzo przeciętny z nadmiernie przeciągniętą klimatyczną częścią instrumentalną, chociaż sam motyw jest dobry.
Takie wrażenie "niemieckości" można odnieść wrażenie po wysłuchaniu całości, może dlatego, że wokal Heinonena przywodzi na myśl szkołę Zagłębia Ruhry, i to z tej średniej półki. Ten akurat psuje nieco wrażenie epickiego Last King of Thunder, bardzo surowego w zwrotkach i dosyć wzniosłym refrenem, ale źle zaśpiewanym. Takie to nieco amatorskie...
Wiele udanych solówek zagrali tu obaj gitarzyści, także kilka sympatycznych patetycznych duetów i pojedynków (Disciple of Steel !, Shadow Soldier) .
Timo Hanhijoki to bardzo dobry perkusista i poza bębnami w udany sposób operuje tu blachami. Dobre, gęste blachy!
Lasse Heinonen wydaje się jednak najsłabszym punktem, operując w wąskim zakresie średnich rejestrów i nieco parodystycznie brzmiąc  w wyższych.

Wszystko jest bardzo true, niemal garażowe w dobrym tego słowa znaczeniu, jednak brakuje tu wśród tych w większości bardzo dobrych numerów czegoś zdecydowanie porywającego, zmuszającego do natychmiastowego posłuchania tego ponownie.
Niemiecki true heavy z Tampere... Finowe zazwyczaj nagrywają bardziej wysublimowane rzeczy.

ocena 7,7/10
new 14.10.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości