Lethal Steel
#1
Lethal Steel - Legion Of The Night (2016)

[Obrazek: 540466.jpg?0054]

tracklista:
1.Sirius 04:28
2.Nattsvart 05:17
3.Rosier 03:45
4.Warrior 04:10
5.Night of the Witch 06:26
6.Into the Void of Lucifer 02:59
7.Nocturnal Seductress 04:03
8.Demon from the Past 05:18

rok wydania : 2016
gatunek: heavy metal
kraj : Szwecja

skład zespołu:
Viktor Gustafsson - śpiew
Johan Frick - gitara
Jonathan Nordwall - gitara
Christoffer Thyrhaug - gitara basowa
Leo Ekström Sollenmo - perkusja


Grupa LETHAL STEEL powstała w roku 2011, ale poza nagraniami demo jest to jej jedyne dzieło, wydane przez High Roller Records w roku 2016. LETHAL STEEL gra tradycyjny heavy metal na fundamencie metalowej myśli lat 80 tych i nie bardzo można go zaklasyfikować do tej wybuchowej grupy neotradycyjnych bandów szwedzkich, jakie pojawiły się w tym kraju po pierwszych sukcesach ENFORCER.

Ta ekipa gra heavy metal stonowany, w skromnej, stalowej oprawie dźwiękowej, bez grzmiącej perkusji i głęboko ryczących gitar. Viktor Gustafsson to głos dosyć wysoki, ale nie piskliwy, trochę manieryczny, ale może dlatego dobrze przekazujący raczej ponure treści utworów LETHAL STEEL. Zespół balansuje na krawędzi heroicznego przekazu i stylistyki tradycyjnego heavy metalu brytyjskiego, nie przekraczając tego pierwszego, a jedynie sprawiając wrażenie, że się tym inspiruje. W jakiś sposób na czoło wysuwa się ten specyficzny szwedzki chłód metalowy XXI wieku, dlatego nie można traktować muzyki z tego LP jako całkowicie oldscholoowy. Bardzo dobre jest otwarcie - Sirius - i słychać, że grupa ma koncepcję i pomysł na rozważne granie heavy metalu w tempie średnim, bez gwałtownych ataków perkusji i zmiennych nastrojów wokalisty, trochę smutne, trochę dramatyczne i trochę refleksyjne. W podobny sposób skonstruowany jest także Rosier z dostojnie galopującymi gitarami i bardzo udanymi patetycznymi wstawkami.
Krótko, ale treściwie, w stylu NWOBHM, zagrali w Into the Void of Lucifer. Bardzo to proste, trochę maidenowskie, ale siła rażenia pokaźna. Tak nieco odgrzali wczesne patenty ENFORCER na takie granie w Szwecji. Atrakcyjne są też i inne szybsze kompozycje i spośród nich wyróżnia się Nattsvart, gdzie drobne wartości i długie wybrzmiewania łączą się w bardzo klasyczny dla Szwecji lat 80 tych metal, jaki grał chociażby OVERDRIVE. Trochę ustępuje mu Warrior, którego tytuł jest trochę mylący i nie jest to battle track, a raczej taki manifest muzyczny, gdzie najlepsze są gitarowe ataki w środkowej części (klasyka riffowania speed metalowego lat 80tych!), a z samą melodią jest już gorzej, nie wspominając o słabych niestety, chórkach.
Motyw przewodni Night of the Witch wydaje się znajomy i wydaje się także, że będzie to metalowa ballada epicka, tymczasem jest tu więcej po prostu wolniej granego klasycznego heavy metalu. Tu albo refren jest po prostu zły, albo źle to zaśpiewał Gustafsson, bo to jeden z najsłabszych punktów tego LP. Nadrabia dynamiczna część instrumentalna z wybornym solem, ale zaraz potem znów ten fatalny refren...
Na uwagę zasługuje doskonała gra obu gitarzystów, z pozoru oszczędna, ale rozkwitająca w odpowiednich momentach, a już na pewno w solach. Te są doprawdy godne uwagi. Urzekający jest zwiewny i lekki sposób prowadzenia kompozycji przez gitary zwłaszcza w dosyć szybkim Nocturnal Seductress. Płyta ma bardzo dobre zakończenie w postaci soczystego Demon from the Past także w manierze brytyjskiej i podkreślone jest to godnym uwagi patetycznym refrenem oraz umiejętnymi łamaniami tempa, nadającymi kompozycji dramatyzmu.

LETHAL STEEL nie puszcza oczka do słuchacza radiowego i fanów przekolorowanego grania ekip z kręgu KATANA i STEELWING. Jest to raczej zespół pokroju AMBUSH, przy czym po prostu lepszy.
Rok 2016 to czas spadku zainteresowania masowego odbiorcy, nie tylko zresztą w Szwecji, szwedzkim neotradycyjnym heavy metalem. Mimo swojej niewątpliwej wartości płyta ta nie została należycie doceniona i zauważona, i od tego czasu grupa nic nowego nie nagrała. Nadal istnieje, ale Johan Frick w 2016 dołączył do NIGHT VIPER,  a Jonathan Nordwall w 2019 do ENFORCER. Pozostali muzycy poza wokalistą realizują swoje zainteresowania w bardziej ekstremalnych odmianach metalu.

ocena 8/10

new 26.04.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości