SteelRage
#1
SteelRage - All In (2015)

[Obrazek: 506301.jpg?4714]

tracklista:
1.Eternal Sorrow 01:09
2.Long Way to Hell 05:23
3.No More Excuses 04:25
4.My Dark Passenger 06:30
5.All In 04:18
6.Loser 03:53
7.Sacrifice 04:20
8.Wake Up 04:22
9.Lost in Time 05:02
10.Jugando el Destino 04:07
11.Victim of Desire 04:41
12.Last Card 07:23

rok wydania: 2015
gatunek: power metal/melodic heavy metal
kraj: Chile

skład zespołu:
Jaime Contreras - śpiew
Patricio Solar - gitara
Melvin Poblete - gitara
Sebastián Coulon - gitara basowa
Rodrigo Villena - perkusja
Pascal Coulon - instrumenty klawiszowe


W ubiegłym roku reaktywował się w zreformowanym składzie jeden z najbardziej zasłużonych dla chilijskiego power metalu STEELRAGE z Santiago. Przy tej okazji, i licząc na nową płytę warto przypomnieć ich ostatni album "All In" nagrany po siedmiu latach przerwy po "Double Life".

STEELRAGE to mistrzowie ognistych zapadających w pamięć melodic metalowych killerów, i tu takich kompozycji jest bardzo dużo. Do takich należy porywający No More Excuses, zaśpiewany przez Contrerasa z Laurą Vargas Contador z THE INFERNO DOLL. Fenomenalny refren i fenomenalny rockowy feeling!
All In to wszystko, co najlepsze w STEELRAGE. Pełen żaru i emocji melodic metal z głęboko zapadającym w pamięć refrenem w najlepszej tradycji latynoskiego, pełnego uroku grania. Wielki killer!
Ach, te ich rozległe, pełne przestrzeni refreny... Zadumany, wyciszony Sacrifice rozkwita w kolejnym fenomenalnym refrenie, podobnie jak szybszy i bardziej klasycznie power melodic metalowy Lost in Time oraz zaśpiewany ogniście po hiszpańsku Victim of Desire. Tyle ciepła rockowego się czuje w przebojowym Victim of Desire!
Oczywiście nie brakuje mrocznego power metalu o charakterze po części symfonicznym i już na początku grupa prezentuje wspaniały pełen rozmachu Long Way to Hell z refrenem w stylu najpotężniejszych killerów RAGE, a drugi głos męski to oczywiście czołowe metalowe gardło Chile, czyli Ives Gullé (HUSAR, ex HUMAN FACTOR). My Dark Passenger przypomina kompozycje ADAGIO, ma delikatny rys neoklasyczny, posępny klimat i stanowi bardzo zgrabnie opowiedzianą historię. Piękne tu współgrają klawisze i gitary w misternie zbudowanej części instrumentalnej. Ives zaśpiewał także w Loser, i ta kompozycja, pełna zróżnicowanego klimatu, od łagodnego do ponurego jest jedną z bogatszych w pomysły aranżacyjne na tej płycie. Jest tu także kolejny bardzo wysokiej klasy refren oraz jeszcze jeden zaproszony wokalista - Renzo Palomino (ex ETERNAL THIRST). Energiczny, dynamiczny power w metal w Wake Up porywa kolejną dewastującą melodią i dodatkowo jakże wielka jest tu dawka patosu, monumentalnych klawiszy oraz pełen finezji solówek gitarowych. Fantastyczne jest zakończenie tego albumu. Last Card to małe melodic power metalowe arcydzieło, gdzie nie pozwalają się nudzić ani przez chwilę. Można by rzecz, że ten refren taki trochę pod AVANTASIA zrobiony, ale wole powiedzieć że pod najbardziej szlachetne refreny EDGUY. Ekstraklasa! Także w tej wolnej klimatycznej partii instrumentalnej z pięknie opowiadającą dalszą część historii gitarą.
Gitarzyści grają znakomicie, wpierani wysmakowanymi zagrywkami Pascala Coulona, ponadto warto zwrócić oddzielnie uwagę na sekcję rytmiczną. Pochody basowe są tu najwyższej próby, a gra perkusisty momentami wręcz finezyjna.
Bardzo dobra jest także produkcja i samo brzmienie, z które odpowiedzialny był Pascal Coulon.

Jest to bez wątpienia jedna z najlepszych płyt z melodyjnym metalem pochodząca z Chile, nie doceniona należycie i szerzej nieznana.
Mistrzowie melodii, mistrzowie fenomenalnych refrenów.

ocena 9,5/10

new 30.05.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości