Iron Spawn
#1
Iron Spawn - Bloodstorm (2019)

[Obrazek: 781517.jpg?2517]

tracklista:
1.Intro 00:53
2.In Shadows 04:56
3.Alone in the Dark 03:14
4.Burning Angel 04:48
5.The Chosen One 05:58
6.The Hour of Revenge 05:06
7.Desperate Cry 05:32
8.An Orchid in the Snow 04:44
9.Bloodstorm 02:46
10. 03:13 (bonus)
11.Out in the Fields (Gary Moore & Phil Lynott cover) 03:57 (bonus)


rok wydania: 2019
gatunek: neoclassical heavy/power metal
kraj: International - Hiszpania, Japonia

skład zespołu:
Yama - B - śpiew
Dani Rios - gitara, gitara basowa instrumenty klawiszowe, programowanie
Diego Zapatero - instrumenty klawiszowe
oraz
Hiroyas "Iron" Chino - gitara
Mark Furtner - gitara
Dani Maestro - śpiew (Alone in the Dark (Rare Version))



Yama-B po raz pierwszy w projekcie muzycznym niezwiązanym z metalem japońskim.
Dawno nie było słychać głosu Yama-B i aż trudno uwierzyć, że od czasu jego odejścia z GALNERYUS minęło już 11 lat...
Oczywiście pozostaje on nadal aktywny, chociażby w przeznaczonym na rynek japoński własnym projekcie REKION, był i aktualnie chyba zawieszony znakomity GUNBRIDGE, były koncerty z MINSTRELIX w zastępstwie Leo Figaro i z BLIND FAITH Kelly Simonza, ale o tym było głośno zapewne tylko w Japonii.
Tym razem Masahiro Yamaguchi łączy siły z mało znanym multiinstrumentalistą hiszpańskim z Saragossy - Dani Riosem, muzykiem aktywnym od lat 90, gdy zadebiutował w hiszpańskojęzycznej grupie REX REKIEM, kolegą z tego zespołu Diego Zapatero oraz zaproszonymi przez nich muzykami sesyjnymi. Wśród nich znajduje się znany australijski gitarzysta Mark Furtner z LORD oraz Hiroyas "Iron" Chino (IRON ATTACK !).
Album wydany został nakładem własnym i ukazał się w czerwcu w wersji CD i digital.

IRON SPAWN gra heavy/power i jest to rzeczywiście zarówno ciężkie jak i wysokoenergetyczne granie, przypominające mocą ostatnie płyty IMPELLITTERI. Przywodzę tu muzykę Chrisa nieprzypadkowo, bo Dani Rios to także wysokiej kasy shredder, choć w swej neoklasycznej manierze przypomina raczej Malmsteena.
Rios jest wysokiej klasy instrumentalistą, nawet ta perkusja w jego wykonaniu robi tutaj wrażenie, a same kompozycje są wycyzelowane w szczegółach. Z jednej strony mamy neoklasyczne sola, pewien neoklasyczny fundament, ale żadnego z tych numerów nie można zaklasyfikować jednoznacznie do metalu neoklasycznego. Co więcej, chyba do żadnego podgatunku, bo jak określić wielowątkowy styl In Shadows, jeśli moc odpowiada mocy nagrań Chrisa I to ten gatunkowy rozrzut przywodzi na myśl IRON MASK Dushana Petrossi. Do tego dochodzą progresywnie prowadzone partie klawiszowe w połączeniu z rycerskim nieraz stylem kompozycji. Burning Angel to z kolei kompozycja przypominająca w swoim dramatyzmie i zmasowanych symfonicznych aranżacjach ADAGIO czy VISION DIVINE, przy czym z pewnością jeszcze bliżej VISION DIVINE jest The Chosen One, oczywiście pomijając kruszącą moc soundu. Kapitalny jest heroiczny The Hour of Revenge, porywający pełen dumnego dramatyzmu Alone in the Dark, który zresztą pojawia się na tym LP dwa razy. Druga wersja nagrana została ze wspaniałym wokalistą BLACK SEAL Dani Maestro, ale wersja z Yama-B zawiera więcej głębi.
Ta muzyka wymaga wgryzienia się, skupienia uwagi w stopniu maksymalnym. Dewastacja umysłu po wysłuchaniu przepotężnego, monumentalnego Desperate Cry przychodzi dopiero po jakimś czasie. Jakże dumny w swej elegancji jest An Orchid in the Snow...
IRON SPAWN to bogactwo szczegółów i niuansów ukrytych wśród pancernych, rozdzierających riffów. Partie gitarowo - klawiszowe są bardzo interesujące, wszystko to toczy się w szybkim tempie, przeplata się, zmienia nieraz z sekundy na sekundę, a równocześnie cały czas odnosi się wrażenie uczestnictwa w wydarzeniu patetycznym i pompatycznym.
Zazwyczaj na takich LP jest dużo grania instrumentalnego, tu jednak IRON SPAWN zadowala się niecałymi trzema minutami kapitalnego popisu trzech gitarzystów w morderczym pojedynku shredderów w Bloodstorm. Jedyne co nie bardzo tu do tego wszystkiego pasuje to cover Gary Moore'a. Lekko i ciekawie zostało to zrobione, ale stylistycznie to przepaść w stosunku do reszty.

A Yama-B? A co tu pisać. Jeden z największych i najwspanialszych wokalistów XXI wieku demoluje, dewastuje, jest jak tytan miotający głazami wielkości katedry. Jemu ten rozdzierający na  strzępy sound w niczym nie przeszkadza i on zawsze nad wszystkim panuje. W tym trudnym wykonawczo repertuarze dał niebywały popis. Arcymistrz!

Heroiczny heavy power/ na neoklasycznym fundamencie jakiego dawno nie było! Dla Dushana Petrossi i dla Yngwie Malmsteena, by wymienić tylko tych największych, jest to spore wyzwanie.
Absolutny majstersztyk!

ocena 10/10

new 16.06.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości