Fires Of Babylon
#1
Fires Of Babylon - Fires Of Babylon (2008)

[Obrazek: 194889.jpg]

tracklista:
1.Falling to Pieces 04:51
2.Devilution 05:12
3.When the Kingdom Comes 04:22
4.Lake of Fire 04:50
5.Holy Resurrection 04:21
6.Going Through Changes 04:28
7.Lazarus Rising 05:26
8.Revolution Coming 04:45
9.Generation of Destruction 04:26
10.Castles Are Burning 05:07

rok wydania : 2008
gatunek : heavy metal
kraj : USA

skład zespołu :
Rob Rock - śpiew
Lou St. Paul - gitara, instrumenty klawiszowe
Kelly Conlon - gitara basowa
Robert Falzano - perkusja


Rob Rock poza własną formacja ROB ROCK chętnie pojawiał się jako wokalista także w innych grupach, zwłaszcza jeśli znajdowały się w one w obszarach christian metalu. Takim zespołem był także FIRES OF BABYLON  z Akron w Ohio, założony z inicjatywy gitarzysty Lou St. Paul (Lou Kolasky) od lat filara znanego power metalowego WINTERS BANE.
Sekcję rytmiczną utworzyli muzycy innego zespołu z Akron, power/thrashowego SHATTERED MESSIAH.
Album, który powstał w rezultacie ich wspólnych sesji nagraniowych, z muzyką Lou St.Paula wydany został przez Metal Heaven, doczekał się także kilku reedycji.

Muzycy, grający na co dzień nieco bardziej brutalnie, tu zaprezentowali typowy christian heavy metal w stylu amerykańskim, dosyć mocny, ale złagodzony we wzniosłych refrenach, śpiewanych przez Rob Rocka z niezachwianym przekonaniem, nawet większym niż w ROB ROCK. Generalnie w warstwie wokalnej sporo punktów stycznych jest tu z  występem Rob Rocka w IMPELLITTERI i jest to na pewno dla niego występ udany. Dużo jako gitarzysta w solówkach i licznych ornamentacjach dał z siebie Lou (chociażby w Revolution Coming, grając je w bardziej urozmaicony sposób niż w WINTERS BANE, opatrzył także te kompozycje dosyć gustownymi pasażami klawiszowymi.
Problem jednak w tym, że nie powstał zestaw kompozycji zapadających w pamięć i jest to bardzo sprawnie zagrany heavy metal typowy dla USA, ale bez własnej historii. Trochę ożywiają to niektóre refreny, ale przecież When the Kingdom Comes dobry, rycerski, to już można było było usłyszeć parę razy wcześniej, na innych płytach w bardzo zbliżonych utworach.
Coś tu jest nieco lepsze, coś słabsze i chyba najsłabszy  jest zupełnie nijaki Holy Resurrection, brzmiący jak odrzut z jakiejś sesji Rob Rocka.
Najlepsze na pewno są podniosłe Falling to Pieces oraz przede wszystkim Going Through Changes, gdzie paradoksalnie słychać w świetnym refrenie styl IMPELLITTERI. Z tej kompozycji na pewno emanuje autentyczny christian metalowy przekaz, którego nieraz tu na tym LP nieco brakuje. Tak jak jednak brakuje go w ambitnie skonstruowanym złożonym gitarowo i rytmicznie Lazarus Rising. Metal FIRES OF BABYLON jest mimo wszystko dosyć ciężki i na pewno brak mu pewnej chwytliwości chociażby kompozycji Rob Rocka na płytach solowych. W jakiś sposób, co oczywiście nie dziwi, Rob Rock zdominował ten album i w zasadzie mimowolnie ocenia się tę muzykę przez pryzmat dokonań ROB ROCK.

Patrząc z tej perspektywy jest to po prostu dobra płyta z dobrym amerykańskim brzmieniem bardzo tradycyjnego i pewnie zagranego heavy metalu. Po nagraniu tej płyty do grupy dołączył lider szwedzkiego christian metalu, gitarzysta Carl-Johan Grimmark (NARNIA itd), ale ostatecznie różne zobowiązania członków zespołu spowodowały, że FIRES OF BABYLON niczego już więcej nie nagrał i został po niedługim czasie rozwiązany.

ocena 7,5/10

new 15.08.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości