Ravage
#1
Ravage  - Return Of the Spectral Rider (2017)

[Obrazek: 639557.jpg?1423]

tracklista:
1.Dies Irae 01:06
2.Spectral Rider 05:26
3.Turn the Screw 05:44
4.The Wicked Way 05:18
5.Masque of Black Death 04:16
6.Ravage Part 1: Damage 02:37
7.Whyvern 05:43
8.Wake the Dead 02:34
9.The Wasteland 05:30
10.Curse of Heaven 04:42
11.Bring Down the Hellhammer 03:22
12.The King Forgotten 08:27

rok wydania: 2017
gatunek: power metal
kraj: USA

skład zespołu:
Alec "Al Ravage" Firicano - śpiew
Eli Joe Firicano - gitara
Nick Izzo - gitara
Tommy Grimaldi - gitara basowa
Derek Jay - perkusja
oraz:
George "GTB" Bellofatto Jr. - perkusja
Yianni Tranxidis - perkusja
Bassil Silver-Hajo - perkusja


RAVAGE z Bostonu należy bez wątpienia do zespołów, dla których określenie "podziemny" i "niezależny" jest jak najbardziej słuszne. W bostońskim metalowym podziemiu istnieje od roku 1995, przy czy jest to "podziemie' luksusowe, bo ta grupa nie tylko w Bostonie ma status kultowy. Przygoda z wytwórnia i to bardzo znaną, bo Karthago Records z Niemiec, skończyła się dla RAVAGE niedobrze, bo wydany przez nią w roku 2005 debiut grupy (po 10 latach!) "Spectral Riders" opatrzony został paskudną okładką, tracklista została pomieszana, a brzmienie było fatalne.
Rozrachunku z przeszłością RAVAGE dokonał po 12 latach i w maju 2017 nakładem własnym wydał nową wersję Spectral Ridera, nagraną ponownie z innym układem tracklisty i inną okładką oraz tytułem "Return Of the Spectral Rider" i wreszcie nabrało to wszystko sensu.

Zasadniczo jestem przeciwny takim praktykom, ale w tym przypadku było to posunięte właściwe, bo ta muzyka jest tego warta.
RAVAGE gra dynamiczny power metal, z dużymi wpływami metalu europejskiego, w tym także NWOBHM, power metal techniczny a nie siłowy, czytelny i z doskonałymi melodiami. Styl RAVAGE jest atrakcyjny, porywający i ekscytujący wykonaniem. Wreszcie ultra killer tytułowy Spectral Rider zabrzmiał jak należy i jest to przykład na pełen energii power metal z USA, który jest uniwersalny i łączy wszystkich fanów gatunku na świecie. Tak jak i drugi ultra killer z tego albumu Bring Down the Hellhammer, sztandarowy utwór RAVAGE, pełen energii, grzmiącej perkusji i solowych ataków gitarzystów.
Ta grupa potrafi zagrać klimatycznie i epicko w mocnym Turn the Screw, a także wykorzystać pewne elementy muzyki IRON MAIDEN w power wersji  The Wicked Way. Bostończykom wystarczy niecałe trzy minuty, by zdewastować w potężnych szybkich Ravage Part 1: Damage i Wake the Dead, prostych jasnych i nastawionych na taką właśnie dewastację. A przy tym jakże elegancką.
RAVAGE to grupa grająca z ogromną precyzją, z wielką energią pełną uporządkowania i nie ma tu niczego z jaskiniowego power metalu udającego USPM z lat 80tych. Jeśli ktoś gra USPM obecnie, taki prawdziwy z lat 80tych, to właśnie RAVAGE. Tak jak  w Masque of Black Death. Wyvern zatytułowany jest teraz Whyvern i jest teraz jeszcze więcej mrocznego melodyjnego dostojeństwa niż poprzednio. Wyjątkowo dobrze zabrzmiał w nowej wersji heroiczny The Wasteland, co oczywiście nie zmienia faktu, że to jest i był jeden z mniej interesujących utworów z tej płyty. To mimo wszystko taka powszedniość rycerskiego grania z USA od czterech dekad. Oczywiście z podobnego kręgu zagrany w umiarkowanym tempie i bardziej po europejsku Curse of Heaven jest znacznie lepszy i bardziej nasycony epicką mocą. Także znakomity refleksyjny i zarazem bojowy song epicki The King Forgotten nabrał kolorów w tych gitarach akustycznych w kilku planach, w efektach bojowych okrzyków. Autentyczna moc epic heroic metalu!

Warto było to nagrać ponownie. Bez wchodzenia w szczegóły - po prostu wystarczy posłuchać jak tu jest bas zrobiony. Mistrzostwo! Jedyne co jest w tym wszystkim małym minusem to wokal. "Al Ravage" śpiewał jednak dwanaście lat wcześniej z większym pazurem i zębem...
w roku 2018 RAVAGE zaprezentował mini album "The Derelict City". Być może jest to zapowiedź czegoś  większego w niedalekiej przyszłości i dyskografia ekipy z Bostonu zostanie uzupełniona trzecią po Raiders i "The End Of Tomorrow" płytą.

ocena 9,3/10

new 26.08.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości