Scala Mercalli
#1
Scala Mercalli - Independence (2019)

[Obrazek: 765748.jpg?2136]


tracklista:
1.The Crossing on the Sea 02:11
2.The 1000 (Calatafimi Battle) 03:57
3.Honest Brigands 04:27
4.Be Strong 05:00
5.The Last Defence (Roma-Gianicolo 1849) 04:35
6.Never Surrender 04:17
7.Tolentino 1815 05:43
8.White Death 05:09
9.Whisper of the Night 04:41
10.Anita (Ana Maria de Jesus Ribeiro da Silva) 05:11
11.Fratelli d'Italia (Italian Anthem) feat. Corale Angelico Rosati 01:44


rok wydania: 2019
gatunek: heavy/power metal
kraj: Włochy

skład zespołu:
Christian Bartolacci - śpiew
Clemente Cattalani - gitara
Cristiano Cellini - gitara
Giusy Bettei - gitara basowa
Sergio Ciccoli - perkusja

SCALA MERCALLI należy do najstarszych zespołów włoskich grających klasyczny heavy/power metal i pewnie tylko ANTHENORA z tych bardziej znanych może się poszczycić dłuższym stażem na scenie. Przez lata także grupa grała ostry i nieco chaotyczny heavy/ power metal, atrakcyjny tylko w oddzielnych momentach ich trzech albumów nagranych w latach 2005 - 2015. Warto dodać, że wokalistą tego zespołu jest Christian Bartolacci znany także z IBRIDOMA, metalowej grupy jeśli nie po prostu słabej, to co najmniej muzycznie kontrowersyjnej.

Teraz ekipa z Fermo przedstawia swój czwarty album "Independence", oparty o ważne historyczne wydarzenia z historii Włoch, który został zaprezentowany w styczniu bieżącego roku. Pewne symptomy pojawiające się już na albumie "New Rebirth" z 2015 roku, nagranym z nowym gitarzystą Clemente Cattalani wskazywały na nowy kierunek obrany przez zespół. Więcej konkretnych melodii,  ciekawsze riffy i aranżacje, więcej muzycznego uporządkowania. Ewolucja w dobrym kierunku doprowadziła do stworzenia w roku bieżącym płyty, która wreszcie stawia ten zespół na pozycjach ekipy czołowej w swoim kraju, ekipy grającej heavy/power atrakcyjny i nawet, jeśli dosyć wysoki wokal Bartolacci nie każdemu może przypaść do gustu, to tym razem jest on bardzo dobrze wpasowany w całość tych kompozycji. Robota gitarzystów jest bardzo dobra i kolejny nowy gitarzysta Cristiano Cellini, pozyskany w roku 2017, może swój debiut uznać za bardzo udany. Mnóstwo atrakcyjnych, poukładanych i technicznie zaawansowanych solówek można usłyszeć na tej płycie! Gdyby kogoś wyróżnić w kwestii wykonania, to na pewno sympatyczną i bardzo ładną basistkę Giusy Bettei, która jest nie tylko sympatyczna i bardzo ładna, ale gra na tej płycie wybornie i wiele jej pochodów i natarć basowych jest najwyższej klasy i są to zagrywki dewastujące. Nie jest to rzecz jasna to samo, co można było usłyszeć w wykonaniu Jo Bench, ale przecież SCALA MERCALLi nie gra tego, co grał BOLT THROWER. Gdyby szukać analogii stylistycznych do grup włoskich grających heavy/power, to obecnie SCALA MERCALLi jest chyba najbliżej do STEEL RAISER i to bardzo dobrze.

Średnio mocny, melodyjny heavy/power(Never Surrender, Honest Brigands) dobrze przeplata się tu z bardziej epickim graniem w manierze włoskiej w takich bardzo udanych kompozycjach jak The 1000 (Calatafimi Battle), The Last Defence (Roma-Gianicolo 1849) czy Tolentino 1815, który jest zarazem podniosły jak i refleksyjny. Epicki pierwiastek w muzyce SCALA MERCALLI jest zaprezentowany z perspektywy melodyjnego heavy/power i nie należy tu oczekiwać epiki w stylu DOOMSWORD, DOMINE HOLY MARTYR. Warto również zauważyć, że te wszystkie kompozycje są ciekawie zaaranżowane, dzieje się tu sporo, są nawet bardzo udane wstawki rockowe (Be Strong). Są także nawiązania do stylistyki amerykańskiej grania power metalu w mocnym i doskonałym riffowo, dynamicznym White Death oraz jednoznacznie odniesienie się do USPM  z lat 80tych w Whisper of the Night. Rolę takiego bardziej łagodnego songu pełni tu elegancki i bardzo, naprawdę bardzo dobrze zrobiony Anita (Ana Maria de Jesus Ribeiro da Silva) i tu SCALA MERCALLI pokazał coś znacznie więcej, niż sztampową wygładzoną balladę metalową z pianinem i gitarami akustycznymi.
Sound całości jest bardzo dobry, selektywny i nie zanadto ciężki. Realizacja przestrzenna jest dopracowana, bas ma wyborne brzmienie, a perkusja jest głęboka i syczy blachami. Ogólnie jest to brzmienie rozpoznawalne jako włoskie, oczywiście w tym dobrym tego słowa znaczeniu.

"Independence" to niespodziewanie udany album zespołu, który do tej pory niczym szczególnym się nie wyróżniał. Ciekawa, starannie przemyślana płyta z heavy/power metalem i zdecydowanie jedna z najbardziej interesujących propozycji z Włoch w tym roku.

ocena: 8,5/10

new 2.09.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości