Sinner Guard
#1
Sinner Guard - Sinner Guard (2019)

[Obrazek: R-14297601-1571705400-5629.jpeg.jpg]

tracklista:
1.Intro 00:33
2.The Seventh Sin 03:35
3.Edge of Tomorrow 04:20
4.Babylon 04:43
5.The Pilgrim 04:52
6.Dark Angel 03:50
7.Visions from Heaven 03:36
8.Revelation 04:36
9.Lifting the Shadows 05:23

rok wydania: 2019
gatunek: traditional heavy metal
kraj: Grecja/Włochy

skład zespołu:
Vincenzo Turitto - śpiew
Spiros Rizos - gitara
Thanasis Tiblalexis - gitara basowa
John Kyritsis - perkusja


Greccy instrumentaliści i włoski wokalista to SINNER GUARD z Volos, założony w roku 2017z inicjatywy gitarzysty Spirosa Rizosa. Grupa zadebiutowała w kwietniu wydanym nakładem albumem, zatytułowanym po prostu "Sinner Guard".

Zespół prezentuje na niej klasyczny heavy metal oparty na wzorach z lat 80tych, z mocnym i przekonującym śpiewem Vincenzo Turitto i zdecydowanym umiejscowieniem w anglosaskiej tradycji heroicznego grania, bez twardego teutońskiego wizażu. Utwory te nie są jakoś szczególnie oryginalne, z drugiej strony jednak grupa nikogo wprost nie kopiuje, odwołując się raczej do greckiej tradycji wzorowania się na grupach heavy z UK i USA, przy czym na pewno nie MANOWAR. Jest to muzyka w sumie raczej odległa od epic heavy metal i bazuje bardziej na szybkości i rytmice, niż na ciężarze i klimacie. Tak to jest w przypadku solidnego i masywnego The Seventh Sin, gdzie można nawet usłyszeć heavy/thrashowe riffy jako żywo przypominające  te grane przez thrash metalowe ekipy z Bay Area. W spokojnym tempie rozgrywają to i doprawdy dialog gitarowy w części instrumentalnej robi doskonałe wrażenie. Rizos gra na tej płycie na wszystkich gitarach, także akustycznej i ma ona swoją rolę do odegrania w Edge of Tomorrow, z pięknym refrenem, ale pełną niepokoju rozwojem linii melodyczej całości. Ciekawie zaprezentowany heavy metal o lekko poetyckim klimacie, choć zasadniczo w riffach mocny.
Babylon niespodziewanie rozpoczyna się od czegoś na kształt psychodelicznego bluesa, dalej to jednak tylko napuszony heavy metal grany raczej przez zespoły z USA lubujące się w średnich tempach, podobnie jak The Pilgrim, który jednak jest ciekawszy dzięki wykorzystaniu solidnego, rozpoznawalnego motywu IRON MAIDEN w refrenie. Bardzo dobrze to w tym miejscu zaśpiewał Vincenzo Turitto, bardzo dobrze! Wybornie prezentuje się Dark Angel, gdzie klasyczny heavy metal BLACK SABBATH Martin Era miesza się ze stonerowymi zagrywkami wysokiej klasy i ten gitarowy motyw przewodni jest kapitalnie zrobiony. Ma talent Rizos do takiego grania i pewnie tworząc album dla fanów stoner metalu mocno by w tym kręgu zabłysnął. Natomiast Visions from Heaven to prosty, szczery heavy metal z dawką rocka w refrenie i to nostalgicznie przypomina nagrania grup greckich, wzorowanych na brytyjskich z lat 80tych. Kilka posępniejszych riffów dodaje tej kompozycji dodatkowego uroku. Zespół zaskakuje w zwiewnym, onirycznym niemal i poetyckim Revelation, gdzie najbliższą analogią jest album IRON MAIDEN "Seveth Son..." i nawet ażurowy plan drugi jest podobny w konstrukcji. I bardzo dobrze wypada na koniec łagodny song Lifting the Shadows, delikatnie inkrustowany gitarą akustyczną i umiejętnie wzmacniany mocnymi, monumentalnymi partiami. Piękny patetyczny i refleksyjny refren i trudno sobie wymarzyć lepszy do tej poruszającej kompozycji. Taki dostojny i pełen spokoju... Takie piękne sola gitarowe...

Bardzo dobre brzmienie, oparte o klasyczny sound z lat 80tych, ale z niezwykle starannie dopracowaną głębią i wybornie ustawioną, przestrzenną perkusją. Mastering wykonał Rumun Cristian Varga i jest to, jak słychać bardzo solidny specjalista.
Udany, klasyczny album z heavy metalem, oparty na kunszcie gitarowym lidera oraz bardzo dobrej postawie nieznanego wcześniej Vincenzo Turitto. Po nagraniu tej płyty w roku 2020 Włoch, zajęty innymi obowiązkami muzycznymi, pożegnał się z kolegami w przyjacielskiej atmosferze i można go także usłyszeć w jednym utworze na pierwszym albumie drugiego zespołu Rizosa - EVIL KING z roku 2021.


ocena: 8,6/10

new 24.06.2021
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
Sinner Guard - War Is the Father of All (2021)

[Obrazek: 946686.jpg?4255]

tracklista:
1.Shadow People 05:14
2.Blood and Tears 06:34
3.War Is the Father of All 04:57
4.A New Land 04:49
5.War Prisoner 04:49
6.Circle of Fire 07:02
7.Endless Game 05:47
8.Sinners and Saints 05:52
9.Hands of Sin 04:06
10.Civil War 04:13
11.The Cyclops' Eye 04:25
12.The Art of War 04:13 (bonus)

rok wydania: 2021
gatunek: traditional heavy metal
kraj: Grecja/Argentyna

skład zespołu:
Pablo David Ruiz Diaz - śpiew
Spiros Rizos - gitara
Kaliviotis Vaggelis - gitara basowa
John Kyritsis - perkusja

W roku bieżącym Spiros Rizos zaprezentował dwie płyty. Pojawił się album debiutancki EVIL KING, a w maju drugi LP SINNER GUARD "War Is the Father of All" wydany nakładem własnym.
Na obu zaśpiewał Pablo David Ruiz Diaz z Argentyny, a jaką klasę prezentuje, to kompozycje EVIL KING jasno pokazują.

Tutaj ponownie Pablo sprawdza się wyśmienicie w konwencji bardziej tradycyjnego heavy metalu, bo z tej drogi SINNER GUARD na swojej drugiej płycie nie schodzi.
Tym razem jest to album długi, to około godziny muzyki i słychać, że Rizos nie próżnował i rozbudował swój styl classic grania. W dalszym ciągu wpływy brytyjskie, głównie IRON MAIDEN w gustownej postaci są bardzo słyszalne i to już na początku w dumnie galopującym Shadow People. 
Jest także spora dawka spokojnego, melancholijnego, lekko szorstkiego heavy metalu w umiarkowanych tempach i znakomicie się tu prezentuje Blood and Tears oraz Endless Game, rozkwitający w refrenie dramatycznym w ciepłej tonacji... Te kompozycje dla odmiany nieco przypominają te melodyjne ekipy grające progressive heavy/power z USA, ze wskazaniem na twórczość Joe Liszta. I tak ujmująco zagrali smutno i refleksyjnie w A New Land, gdzie słychać echa BLAZE BAYLEY i IRON MAIDEN Blaze Era. Ta motoryka, to budowanie nastroju, te misterne sola i gitara akustyczna. Piękne! Nieco inaczej i bardziej progresywnie melodia prowadzona jest w bardzo ciekawym Sinners and Saints, gdzie klimat poetycki budowany jest przez przenikanie kilku wyrazistych i słonecznych planów, bez nacisku na gitarową heavy metalową moc. Ten sam zabieg, wzięty z arsenału aranżacyjnego IRON MAIDEN z "Seventh Son..." pojawił się jeden raz na płycie poprzedniej. Kapitalnie brzmi mocny, amerykański i bardzo bojowy tytułowy War Is the Father of All, surowy, kruszący gitarą i pełną rozmachu partią wokalną. Autentyczne heroiczne zniszczenie! Trochę na podobnym schemacie zbudowany jest Hands of Sin, tu jednak jest także ponownie coś z motoryki IRON MAIDEN, ale takiego po roku 2000.
Ta moc z posępnym dodatkiem dominuje także w War Prisoner i tu, co ciekawe, na pierwszy plan wysuwa się jednak gitara, a nie wokal i to jest świetnie zaaranżowane. A Rizos wygrywa tu proste, ale kapitalnie przytłaczające motywy, po części na dłuższych wybrzmiewaniach. Duszny, melodyjny klimat części instrumentalnej to ekstraklasa! Z kolei Circle of Fire, najdłuższy i najbardziej stylistycznie rozbudowany, to jakby echa DIO z lat 90tych z pierwiastkami progresywnymi i tu jest tylko dobrze, choć refren jest udany. Jednak może jednak wyrastający z innej tradycji. Ogólnie, sporo się dzieje, ale jakoś nie chwyta. Gitary akustyczne jak zwykle ujmujące i świetnie brzmiące w delikatnym songu Civil War i tu także można poznać kunszt wokalny Pablo Diaza w tego typu poetyckiej muzyce.
Finał jest jednak mocny i niesamowicie wciągający (wspaniały refren!) w The Cyclops' Eye i to jest wielki killer z tego albumu. Doprawdy, te twarde gitary, ten heroizm, niekoniecznie typowy dla greckiego metalu. Wyśmienita kompozycja z kilkoma dosyć mrocznymi niespodziankami muzycznymi. 

Sama produkcja jest nieco ascetyczna. Chłodna, stalowa gitara, wokal lekko schowany w gitarową ścianę (ale bez obaw, głos z Argentyny dobiega z wystarczającą mocą), dosyć głośna perkusja. Tak właśnie w stylu bandów Lista SHADOWKILLER i ANCIENT EMPIRE i to styl realizacji heavy i power typowy dla USA.
Udany rok dla Spirosa Rizosa. Dwie płyty, dwa zespoły, dwa zestawy poruszających, mistrzowsko wykonanych kompozycji. Wyrasta nowa gwiazda metalu na greckiej ziemi, pojawia się świeża, heroicznie wytoczona krew bohaterów.


ocena: 9,1/10

new 24.06.2021
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości