Moravius
#1
Moravius - Moravian Bravery (2023)

[Obrazek: 1166094.jpg?4518]

tracklista:
1.Devil in My Shoulder 05:19
2.Breaking Your Brain 04:04
3.Fairytale 04:13
4.Lightyears Away 04:49
5.Wonderland 04:33
6.Sail into Infinity 05:05
7.Guide Me to Heaven 04:01
8.Recovery 06:53
9.Valkyrie (Asia cover) 04:59

rok wydania: 2023
gatunek: melodic power metal
kraj: Czechy

skład zespołu:
Dalibor "Panther" Halamíček - śpiew
Jakub Vigáš - gitara
Dušan Junaska - gitara basowa
Jarda Vašek - perkusja


MORAVIUS to grupa z Havirova, utworzona przez Dalibor Halamíčka po jego odejściu z SALAMANDER w roku 2005. Zespół trapiony nieustannymi zmianami składu nagrywał ze zmiennym szczęściem i sporą przerwą po 2007, ostatecznie do tej pory wydając trzy albumy z melodyjnym metalem. Teraz, po raz kolejny w zupełnie nowym zestawieniu, utworzonym przez lidera, grupa przedstawiła w wersji CD na początku września swój czwarty album, wydany nakładem własnym.

Gdy na okładce pojawia się żaglowiec, zaraz kojarzy się to z melodyjnym i często nastrojowym metalem, przesyconym zapachem morza i przygody.
Coś w tym jest, bo tym razem chyba po raz pierwszy MORAVIUS zaprezentował zwarty zestaw kompozycji z gatunku melodic power metal i z całkiem dobrymi melodiami. Może tylko gdyby Dalibor "Panther" Halamíček śpiewał nieco lepiej, choć i tak jest to jego najmniej kontrowersyjny pod tym względem występ w karierze. Mimo to bardzo dobry refren w takim zagranym w manierze HELLOWEEN Breaking Your Brain został przez nieco skopany. Na albumie pojawili się goście i jednym z nich jest Niklas Isfeldt w melodyjnym, w średnim tempie i dobrze rozegranym Wonderland. Trochę może brakuje tu realnej power metalowej energii, ale to raczej nie jest wina Isfeldta, choć słyszało się go już w znacznie lepszej dyspozycji. Muzycy tworzący zespół są kompetentni, przy czym najbardziej się może podobać rozważna, a gdzie trzeba to i odważna gra perkusisty. Gitarzysta gra solidnie, no ale drugi z gości - Mistrz Timo Tolkki dwa razy daje tu popis swojego kunsztu gitarowego i przez to średniej klasy melodic power metalowe Lightyears Away i Sail into Infinity nabierają sporo dodatkowego blasku. No, ale w Sail into Infinity na początku słychać szum morza i tego morskiego klimatu jest tu ogólnie najwięcej.

Dobry sound, ale tylko dobry i trochę tu brakuje wyostrzenia tego wszystkiego, nadania barw, a to teraz w melodic power sprawa bardzo ważna. Klawisze skąpe i za skąpe, a przecież to co można w symfonicznej opcji, to jest na tym albumie bardzo dobre jak wstęp do płyty na początku Devil in My Shoulder. Akurat ta kompozycja brzmi dosyć niemiecko i to nawet przywodzi na myśl speed power z tego kraju z lat 80tych i 90tych. Po Fairytale zgodnie z tytułem oczekiwało się więcej, ale to po prostu dobry melodic metal z romantyczną i nieco tkliwą melodią główną.
Guide Me to Heaven ma udany refren i to jest podobne do aktualnie wiodącej tendencji w adventure melodic power z Włoch czy Grecji.
I zgodnie z tradycją tego typu albumów, na koniec spokojna opowieść, rozbudowana, pełna stonowanego dramatyzmu wyrażanego gitarą, wstawkami symfonicznymi i narracjami, i w sumie dobrze się to muzycznie kończy, w dostojnym, ale nie monumentalnym stylu.

Ogólnie nie jest źle i to najlepsza płyta MORAVIUS, tyle że trochę za mało energii w tym, trochę to za łagodne i zbyt zachowawczo ugrzecznione, by móc konkurować z europejską czołówką.


ocena: 7/10

new 5.09.2023
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości