[G1] Ludzie z Górniczej Doliny
#16
(11.02.2017, 16:25:19)Memorius napisał(a):
(11.02.2017, 16:14:47)AhnBael napisał(a): Pobił moim skromnym zdaniem nawet Edycję Rozszerzoną.
no powiem, że ciekawa teoria ...

Mimo bardzo dobrej opinii o ER, zgadzam się w pełni ze zdaniem Ahna. LzGD wygrywają klimatem i smakiem, choć jeśli chodzi o balans, to zdecydowanie byłbym za podniesieniem poziomu trudności.
Odpowiedz
#17
Ja lubię jak jest łatwo w Gothicu pod względem walk, więc mi tam pasuje :D
Odpowiedz
#18
Tak więc udało mi się ukończyć modyfikację gildią Guru/Nekromanta z 40 poziomem. Odczucia moje są jak najbardziej pozytywne, mimo że nie wszystkie. Ad rem:

Jak już pisałem, modyfikacja wygrywa ze wszystkimi addonami do G1 w jakie do tej pory miałem okazję grać, a grałem w zdecydowaną większość tych większych. Czym wygrywa? Klimatem. Po prostu. Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że tej grze naprawdę nie potrzeba zanadto rozbuchanych fajerwerków - przecież nie za to ją kochamy. Ludzie z Górniczej Doliny to przede wszystkim na swój sposób nowatorska, poetycka opowieść o przyjaźni i więziach zacieśnianych między ludźmi w dość trudnej dla wszystkich przecież sytuacji. To właśnie relacje i wszelakie inne interakcje międzyludzkie wysuwają się na pierwszy plan tejże swoistej klechdy. Oczywiście znajdziemy tutaj wiele innych nowości, w zasadzie każdym aspekcie rozgrywki, ale niczego nie będę wspominał z takim rozrzewnieniem  jak długiego siedzenia nosem w księgach czy wierszach, próbę analizy ich, a potem wysłuchiwania jakże wysmakowanej intepretacji mojego najlepszego przyjaciela i erudyty - Teofila...

Dobra, zapomniałem, iż teraz takie czasy, że nie czyta się raczej przydługawych zrzędzeń, także przejdę lapidarnie do rzeczy.

Nowe zadania bardzo klimatyczne, w lore, wiele ciekawych wątków, które naprawdę robią wrażenie nawet na graczu, który przechodzi grę po raz enty. Weźmy na przykład taki wątek Nocnego Zabójcy, czy poszukiwania Świętych Ksiąg Sekciarzy. Naprawdę świetnie pomyślane i przeprowadzone, choć często zakończenie niestety pozostawia wiele do życzenia, ale o tym za chwilę.

Ogólnie za sprawą pozornie małych rzeczy jesteśmy w stanie wczuć się w klimat Kolonii prawie jakbyśmy grali po raz pierwszy. Wiele by tu wymieniać, ale to już sami zobaczycie kto nie grał. Takich smaczków jest multum i naprawdę cieszą.

Teraz nieco o tym co mi się nie podobało:

Po pierwsze - balans. Niby jest nieco trudniej, ale tylko niby. Większa ilość zadań daje więcej expa, a więcej expa daje więcej PN. Nie miałem w pewnym momencie co z nimi robić, a tak nie powinno być. Koniecznie coś bym tutaj zmienił, bo po prostu nie ma wyzwania dla starego wyjadacza. Edycja Rozszerzona tutaj wygrywa.

Po drugie - masa niedokończonych lub słabo dokończonych wątków. Naprawdę świetne akcje kończą się nieraz tak, że ręce opadają... Chociażby taki wątek zadaniowy Guru - świetny i nagle... koniec... Nie było czasu tego dokończyć u naszych przyjaciół Rosjan? Brakło pomysłów? Stawiam raczej na to pierwsze... Naprawdę szkoda, ale sam przebieg w większości przypadków jest tak dobry, że jestem w stanie przymknąć na to oko. 

Po trzecie - sporo niedoróbek lokalizacyjnych. Tłumaczenie jest na dobrym poziomie, ale niestety sporo niedoróbek się ostało. Ponadto chęć wciśnięcia jak największej ilości polskich gadek dubbingowanych - to jest fajne, ale bez przesady. Zbyt często tekst pisany mija się z mówionym jak na mój gust. 

Wszystkie te minusy w żaden sposób nie przyćmiewają naprawdę solidnej jakości tej modyfikacji. Polecam ją każdemu i jestem pewien, że osoby lubujące się w ociekającym klimacie nie będą w żaden sposób zawiedzione. No, wystarczy, może ktoś przeczyta...

Moje statystki jakby kogoś to interesowało (z założoną biżuterią full ochronną):
[Obrazek: tswqM6u.jpg]

BTW. Przejście gry zajęło mi całe 43h. Niezły wynik.
Odpowiedz
#19
Nauka walki bronią i atrybutów wymaga tyle samo PN co w czystym G1? Tj za 1h łącznie 30PN, 2h 70PN a siła, zręczność i mana maksymalnie do 100 i PN w stosunku 1:1?
Odpowiedz
#20
Zgadza się. Więcej nieco PN trzeba wydać jedynie na naukę walki łukiem i kuszą, oraz na naukę kręgów magii.
Odpowiedz
#21
Ostatnio twórcy LzGD wydali screeny nowej wersji LzGD, będącej połączeniem modów Ludzie z Górniczej Doliny oraz The Old Story, pod nazwą... Przebudzenie.

https://vk.com/originalgothic?z=album-11..._244395473
Odpowiedz
#22
Cytat:pod nazwą... Przebudzenie.

to niedobrze
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#23
Jest nawet zapowiedź tego moda: https://vk.com/video266317009_456239042?...78c1184960
 
Odpowiedz
#24
Gdzieś już widziałem te czary... Hmm
Odpowiedz
#25
Do Ludzi z Górniczej Doliny podszedłem w ramach powrotu do Gothica. Wpierw zamierzałem ogrywać L'hviera ale wyszło tak, że jednak zacząłem od Gothica 1. Oprócz samej modyfikacji użyłem jeszcze Artemiano Reloaded Textures i Carnage Graphics Patch. Początkowo chciałem jeszcze dodać do tego wszystkiego DX11, ale w Gothic 1 raczej średnio podoba mi się cały efekt, a i różne problemy natury technicznej z tym związane zdecydowały, że jednak grałem bez tego. Modyfikację przechodziłem jako członek Bractwa. Dodam jeszcze, że wcześniej ogrywałem dwa razy Edycję Rozszerzoną i raz MT, także mam materiał porównawczy ;)

Sama modyfikacja, opiera się głównie na wielu nowych, ciekawych i rozbudowanych wątkach. Przekłada się to na wiele nowych postaci i oczywiście zadań. Zdecydowana większość z nich jest dobrze przemyślana i przykuwa do monitora, co trzeba potraktować jako duży plus. W wielu przypadkach, autorzy zaserwowali nam questy nie polegające tylko na przyniesieniu czegoś, czy zabiciu jakiegoś jegomościa. W modyfikacji pojawiło się nawet prowadzenie śledztwa, czy dobrze zrealizowany atak na... (no raczej bez spoilerów ;) ). Kolejnym atutem moda są świetne historie i wątki, które skutecznie umilają rozwiązywanie nawet najprostszych poleceń. Zadania nie są nielogiczne, co ma bardzo duży wpływ na to, że kolonia w ,,ludziach'' wydaję się bardziej pełna, a jednocześnie zachowuje klimat podstawowego Gothica w całej okazałości, co nie zawsze udawało się konkurencyjnym addonom. Na dobre wyszło autorom umieszczenie w modyfikacji zadań, niedających rozwiązać się od razu, lecz ciągnących się przez wiele rozdziałów, co znacznie uatrakcyjnia rozgrywkę. Warto także wspomnieć o rozmieszczeniu nowej zawartości w poszczególnych etapach gry. Zdecydowana większość nowych questów, odbywa się w rozdziale 1. Na szczęście te późniejsze, trzymają bardzo dobry, często wyższy jakościowy poziom niż pierwsze zadania, co skutecznie zmywa tą wadę. Zdecydowanym atutem modyfikacji są także nowe postacie. Praktycznie każdy nowy npc, spełnia w modyfikacji całkiem istotną rolę. Postacie nie są typowymi szarymi npc, większość otrzymała od twórców interesujące historie, interesujące charaktery, co właśnie sprawia, że świat moda staje się bardziej realny. Na plus wychodzą, także obecne w modyfikacji wątki planowane przez twórców w podstawowej wersji gry. Po prostu fajnie było zostać guru, czy odwiedzić opuszczoną kopalnię.Wypada wspomnieć o obecnych w modyfikacji nowych księgach, a zwłaszcza wierszach, które są po prostu świetne. Podsumowując, cała otoczka fabularna addona, wypada znakomicie i na tej płaszczyźnie mod ma przewagę nad innymi modami tego typu.

Przejdę teraz do kwestii innych nowości. Tutaj jednak jest bardzo skromnie. Otrzymujemy zaledwie kilka nowych rodzajów pancerzy, broń chyba jedną(!). Z nowych umiejętności dostajemy słabo rozbudowaną alchemię i górnictwo, które są raczej BARDZO kosmetyczne, o czym za moment. Na plus można zaliczyć mechanizm sprzedaży wykutej broni i walkę na arenie. Oczywiście, takie rzeczy nie są tak istotne jak fabuła, ja sam tak uważam, ale zestawiając LZGD z choćby Edycją Rozszerzoną, jest słabo choć nie tragicznie, a nowości są dobrze wkomponowane w klimat Gothica i przede wszystkim działają prawidłowo. Nadchodząca mieszanka LZGD z The Old Story pod nazwą Przebudzenie  popcorn ma znacznie rozszerzyć ten aspekt modyfikacji. No cóż. Poczekamy, zobaczymy.

A teraz nieco o balansie. Ten jest w zasadzie niezmieniony w stosunku do zwykłego Gothica. Owszem, za potwory jest mniej doświadczenia, ale tego nie brakuje przecież w związku z nowymi zadaniami. Zestawiając to kosztami nauki niezmienionymi w stosunku do podstawki, nic nie stoi na przeszkodzie w stworzeniu rzeźnika będącego łucznikiem, wojownikiem i magiem jednocześnie. Rudy też nie brakuje. Wystarczy okraść skrzynię Huno w 1h gry, potem jeszcze tylko wieża Magnatów, i ruda staję się niepotrzebnym elementem ekwipunku. A na co mamy wydać tę rudę? Na wyposażenie?  rotl: Możemy hurtem skupować mikstury (alchemia jest bardzo niepotrzebna), a i tak ani razu nie użyłem nawet rudy wszystko skupując, za trofea myśliwskie itp. Także w kwestii balansu jest bardzo słabo, ale przynajmniej rozgrywka jest bezstresowa ;)

Warto nadmienić kilka słów o dialogach, spolszczeniu i dubbingu. Teksty oczywiście są bardzo dobre, o czym już wcześniej wspominałem. Dialogi nie są toporne i czyta je się z przyjemnością. Autorzy spolszczenia także wykonali kawał dobrej roboty. Osobiście ogrywałem moda na mieszance dubbingu polskiego i rosyjskiego. Wyszło to trochę dziwnie, ale grać się dało. Sam dubbing ze wschodu wyszedł całkiem całkiem. Denerwowały nieco na siłę wstawiane elementy polskich mówionych tekstów pod nieme dialogi. Często wychodziło to wręcz kuriozalnie.

Podsumowując, jest to idealna modyfikacja, dla chcących jeszcze raz podejść do Gothica, ale nie zamierzających zanadto go zmieniać. Nowości świetnie wkomponowują się w podstawową wersję gry. Rozgrywka jest bardzo przyjemna, wciąga i nie odpycha grindem czy bezsensownymi qustami. Niestety dla weteranów wszelakich modów, brak wizualnych nowości i słaby balans będzie sporym minusem. Sam jednak jestem z moda zadowolony i wystawiam mu konkretne 8/10.

[Obrazek: 7f617ff3df10090f.png]

Dodam jeszcze, czas przejścia to 34h.
[Obrazek: qAYZlrP.gif]
Odpowiedz
#26
Ludzie z Górniczej Doliny  - podsumowanie

Podstawowa gra: Gothic 1 z platformy GoG
Systempack:  Union - wersja "l" z systempackiem 2.0
Pluginy: zUtilities ( szybki zapis, szybkie wczytanie, wyświetlanie aktualnego czasu i liczbowych wartości życia i many na ekranie )
Gildia - Strażnik świątynny / Guru / Nekromanta pod siłę, manę, magię i broń dwuręczną
Problemy techniczne - nie miałem żadnych wykraczających poza to, co normalnie można spotkać w Gothic 1

[Obrazek: wGQmBNw.jpg]

Mój pierwszy mod do Gothic 1 od bardzo długiego czasu. Podchodziłem do niego wcześniej dwa razy. Jakoś mnie wtedy nie zaciekawił, ale że jakiś czas temu pograłem trochę w Przebudzenie Orc Huntera, który jakąś część tego moda w sobie zawiera i zadania z LzGD tym razem mnie zaintrygowały, to postanowiłem kolejny raz sięgnąć po tę modyfikację i tym razem udało mi się przejść ją do końca.
Postaram się nie rozpisywać i każdy punkt streścić najwyżej w kilku zdaniach.

Co mi się nie podobało:
1. Ekonomia.
Teraz wiem, dlaczego w tym nowym Przebudzeniu ona nie istnieje. Nie istnieje, bo została zaczerpnięta z LzGD. Kowal Huno skupuje od nas wykute miecze, a pręty możemy kupować od niego w nieskończoność. Ponadto można w nieskończoność kopać rudę ,a i różnego rodzaju złomu na handel jest też sporo. Przy odrobinie chęci można wyciągnąć z kieszeni drugi kopiec rudy. Wystarczy, że zdobędziemy jeden stalowy pręt i poświęcimy trochę czasu na kucie mieczy.
2. Nowe szaty/pancerze.
Szatę sędziego zdobyłem prawie na samym początku gry, a że miała dobre statystyki, to przechodziłem w niej cały pierwszy rozdział, próbując jednocześnie jakoś sobie wytłumaczyć biegającego w todze sędziego bohatera. Po ukończeniu moda jednak doszedłem do wniosku, że autor modyfikacji chciał dodać pancerze, do których w podstawowej wersji gry nie mamy dostępu, a że w kilku przypadkach nie miał pomysłu na fabularne uzasadnienie ich istnienia, to sobie wrzucił je, ot tak, w przypadkowych miejscach.
3. Niektóre dialogi + dubbing.
Chodzi mi dokładnie o to, że do niektórych nowych dialogów dodano polski dubbing, a że nie można było znaleźć czegoś idealnego, to dodano to, co najbardziej pasuje i wyszło to średnio, a momentami kuriozalnie. Ponadto odniosłem wrażenie, że niektóre dialogi zmodyfikowano tak, aby na siłę wcisnąć do nich jakąś zdubbingowaną kwestię i to wyszło też bardzo słabo. Jest to wg mnie spora wada tej modyfikacji mocno wybijająca z immersji.
4. Balans.
Jest bardzo niski. Zasięg reakcji potworów jest okropnie mały. Możemy podejść takiemu pod nos i za nim się zbierze do ataku, to już go kończymy. Chyba jedynym problemem są ogniste jaszczury, które mocno podpalają, ale jest ich na tyle mało, że nie chciało mi się kombinować przy nich z odpornościami na ogień. Większość przeciwników schodzi na 1-3 uderzenia bronią. Niektóre potwory jak szkielet-mag w Świątyni Śniącego się bugują i nie atakują nas wcale.
5. Pomniejsze problemy:
a) brak wszystkich wpisów do dziennika o handlu i nauce
b) kilka błędów językowych w księgach i wpisach do dziennika + jakaś pomylona opcja wyboru dialogu
c) nieekonomiczna alchemia
d) instalator, który dodaje drugi raz folder Gothic w ścieżce
e) wydaje mi się, że odgłosy otrzymywania ciosu przez bohatera, zostały z rosyjskiej wersji
f) druid witający się ze mną - "Zbudź się"
g) błąd, który wynikł po tym, jak postanowiłem zostać guru w momencie, jak inni guru byli już u Magów Wody, przez co znowu wylądowali w obozie na bagnie, a dialogi choćby z pewnymi dziewczynami mówiły, że już ich tam nie ma
h) nieprzetłumaczone monologi Teofila podczas nocnych spotkań z kompanami
i) sporo "ENDE" zamiast KONIEC w opcjach rozmowy z postaciami.
j) brak rozwinięcia wątku np. Dereka ( stoi w jaskini, bez możliwości rozmowy )
Aby wykluczyć sytuację, że moje niektóre błędy są związane z wersją systempacka lub użyciem wtyczki, przejrzałem sobie kilka streamów z tej modyfikacji na YT i wyglądało to bardzo podobnie, a nawet gorzej w niektórych przypadkach, bo gracze mieli błędy, których ja nie miałem.

Co mi się podobało:
1. Tytuł.
Według mnie jest to najlepszy tytuł gothicowej modyfikacji. Niby prosty, ale w pełni oddaje klimat samego moda i ma jakąś taką głębię w sobie.
2. Nowe postacie.
Bardzo charakterystyczne i zapadające w pamięć. Może poza kilkoma bandytami u Quentina. Tutaj chyba Teofil i Hugo wybijają się najbardziej, bo ich wątek ciągnie się praktycznie przez całą grę.
Często jest tak, że kilku NPC przyjaźni się między sobą, jak wspomniani Teofil i Hugo, ale także są Kadal i Serdik i są to takie przyjaźnie " na dobre i na złe". Jest kilku charakterystycznych samotników i co najlepsze , ci wszyscy ludzie spotykają nocami gdzieś w kolonii  ( różne miejsca w zależności od rozdziału gry ) i tak sobie rozmawiają, bawią się, aż w końcu można jakąś ich część zebrać w obozie, który powstaje pod koniec rozgrywki. Relacje międzyludzkie zostały w tym modzie mocno zaakcentowane.
W każdym bądź razie nie miałem takiego problemu, że musiałem iść do jakiegoś NPC i nie wiedziałem kto to jest.
3. Zadania.
W dużej mierze rozbudowane, ciekawe, często ciągną się przez dłuższy okres rozgrywki i co chyba najważniejsze nie psują klimatu podstawowej wersji gry, jak jakieś magiczne areny w środku lasu i jej podobne.
5. Literatura.
Jest jej modzie naprawdę sporo. Mi osobiście wiersze jakoś specjalnie nie podpasowały, ale proza, a w szczególności "Słowa Beliara" już jak najbardziej. Jak ktoś lubi, to myślę, że znajdzie coś dla siebie. W dodatku chyba każdą występującą w modzie księgę możemy pokazać Teofilowi i posłuchać jego opinii na jej temat, co też bardzo chętnie robiłem, bo te komentarze są ciekawe.
6. Pomniejsze zalety:
a) "smaczki" i drobnostki, które mimo wszystko cieszą, jak to, że Grim w końcu zostaje Cieniem; często powtarzalne dialogi u NPC zmieniają się w zależności od sytuacji np. u Kosy przy Opuszczonej Kopalni; są porządne wpisy kończące dane zadanie
b) możliwość ukończenia niektórych zadań na różne sposoby
c) czasami są zmiany w fabule z zależności od wykonanych zadań
Jest tego niewiele, ale mimo wszystko trzeba to też docenić.

Modyfikacja nie dodająca wielu nowych przedmiotów czy też lokacji, ale broniąca się klimatem, na który składa się wiele czynników, jak choćby relacje między postaciami i ciekawe zadania. Na pewno godna polecenia, jednak trzeba przymknąć oko, na wiele jej niedoskonałości w polskiej wersji, bo jak na dzisiejsze standardy, to jest ich na chwilę obecną naprawdę sporo.  Mam marną nadzieję, ale jednak mam, że kiedyś znajdzie się jakaś grupka zapaleńców, która będzie chciała tego moda "doszlifować" ,poprawiając wszystkie jego obecne mankamenty, bo jest tego warty.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości