10.05.2024, 18:30:49
AfterTime - Arcane Horizons (2024)
![[Obrazek: ArcaneHorizons-3000x3000_2156b77a-23a9-4...1675915492]](https://aftertimeshop.com/cdn/shop/products/ArcaneHorizons-3000x3000_2156b77a-23a9-4a09-8539-c45ccb788741_540x.jpg?v=1675915492)
Tracklista:
1. Ultra Terrum 02:04
2. Arcane Horizons 05:31
3. Sons of Fenrir 04:25
4. Armored Heart 04:02
5. Of Lust and Rust 05:17
6. Amongst the Trees 05:09
7. Goddess of Dark Horizons 05:19
8. Verdant Siren 04:33
9. Druid's Dance 04:08
10. Lament d'Morgan 06:24
11. Under a Midnight Sun 02:50
12. A Prophecy of Realms (I. A Battlefield of Ashes; II. Through the Land of Mist; III. Diving the Brave) 11:07
13. By the Tavern's Light 03:52
Rok wydania: 2024
Gatunek: Symphonic Metal
Kraj: USA
Skład zespołu:
Sarah Wolf - śpiew
Brad Sturgis - śpiew (harsh), gitara, pianino
Chris Radke - gitara
AJ Blakesley - perkusja
Gościnnie:
Vikram Shankar - orkiestracje
![[Obrazek: ArcaneHorizons-3000x3000_2156b77a-23a9-4...1675915492]](https://aftertimeshop.com/cdn/shop/products/ArcaneHorizons-3000x3000_2156b77a-23a9-4a09-8539-c45ccb788741_540x.jpg?v=1675915492)
Tracklista:
1. Ultra Terrum 02:04
2. Arcane Horizons 05:31
3. Sons of Fenrir 04:25
4. Armored Heart 04:02
5. Of Lust and Rust 05:17
6. Amongst the Trees 05:09
7. Goddess of Dark Horizons 05:19
8. Verdant Siren 04:33
9. Druid's Dance 04:08
10. Lament d'Morgan 06:24
11. Under a Midnight Sun 02:50
12. A Prophecy of Realms (I. A Battlefield of Ashes; II. Through the Land of Mist; III. Diving the Brave) 11:07
13. By the Tavern's Light 03:52
Rok wydania: 2024
Gatunek: Symphonic Metal
Kraj: USA
Skład zespołu:
Sarah Wolf - śpiew
Brad Sturgis - śpiew (harsh), gitara, pianino
Chris Radke - gitara
AJ Blakesley - perkusja
Gościnnie:
Vikram Shankar - orkiestracje
Cztery lata minęły od debiutu z Rochester, nadal bez wsparcia wytwórni i nakładem własnym wydali kolejny album 10 maja 2024 roku.
Podobnie jak debiut jest to muzyka łącząca style EPICA i NIGHTWISH i tym razem głównie koncentrują się na tych dwóch grupach. To dobrze, bo tym razem nie odnosi się wrażenia synkretyzmu, a słuchania spójnej całości. Zaczyna się spokojnie i w wolniejszych tempach Arcane Horizons i elegancko uchwycili tutaj ducha klasycznego NIGHTWISH, unowocześniając go growlem i kontrastując go z delikatnym, tym razem znakomitym śpiewem Sarah Wolf.
Sons of Fenrir to gładkie granie oparte o fundament EPICA w wykorzystaniu chórów i orkiestracji i to również jest bardzo dobre. Delikatnie kreślona melodia bardzo dobrymi orkiestracjami, wykonanymi przez znanego z REDEMPTION Vikrama Shankara i nadało to nieco inny wymiar ich muzyce. Szybkiego grania jest tutaj niewiele i co najwyżej dobijają średnich temp w niezłym Amongst the Trees, ale dzięki temu melodie wydają się być bardziej dopracowane, a materiał jednocześnie nie jest monotonny czy nieczytelny w melodiach czy refrenach. Najdłuższy A Prophecy of Realms ma zaskakująco dobry refren i realizację, tylko te pomysły nie zostały niestety do końca wykorzystane i zostały wypchnięte przez wiodące orkiestracje. To jest dobre, na pewno ciekawsze od tego, co było na debiucie, ale tutaj drzemie znacznie większy potencjał, który nie do końca został wykorzystany i zakończenie kompozycji rozczarowuje.
Folk metalowy, nieco piracki By Tavern's Light jest niezły, ale lepiej, żeby pozostało to tylko ciekawostką, a nie zapowiedzią kolejnego LP. Bardzo udany jest delikatnie malowany Druid's Dance, piękne są tutaj dalsze plany i refren w stylu NIGHTWISH. Ta kompozycja chwyta od razu za serce. Dobry też jest Goddess of Dark Horizons, ale zdecydowanie zabrakło kompozycji lżejszych i bardziej rozbujanych, jak właśnie Druid's Dance, gdzie zespół sprawdza się znakomicie. Ładnie też grają w Armored Heart, w którym jest i NIGHTWISH i coś z elegancji MOONLIGHT HAZE. Nie przekonują jednak pełnoprawne ballady, które są bardziej ascetyczne od planów dalszych heavy metalowych grup Grecji i krużgankowy Of Lust and Rust brzmi bardzo biednie w naśladownictwie BLIND GUARDIAN, tak jak Verdant Siren nawiązujące do SIRENIA, które na tle pozostałych utworów wypada bardzo blado. Jest jeszcze Lament d'Morgan, które nie ma konkretnie wyrażonej melodii i sensu, to jest sześć minut, które nie wnosi tutaj nic.
Brzmienie debiutu w wykonaniu Joost van den Broek i Darius van Helfteren było zbyt surowe, tym razem za mix i mastering odpowiada Jack Kosto i słychać inspiracje soundem Finnvox Studio. Tym razem wokalistka jest w centrum, wyraźnie słyszalna i nie jest przytłoczona przez potężne i chłodne bębny. Jest miło i klasycznie, aby nie wystarszyć lokalnej fauny.
LP bez wątpienia ciekawszy od debiutu i jest to spory skok jakościowy, bo wyszło miło i sympatycznie.
Muzyka idealna dla stęstknionych klasycznego NIGHTWISH w nieco odświeżonej wersji przez elementy EPICA.
Ocena: 7.8/10
SteelHammer