Executioner Steel
#1
Executioner Steel - Rage of the Thunderstorm (2025)

[Obrazek: 1383862.jpg?4559]

Tracklista:
1. The Awakening 02:34
2. Rage Of The Thunderstorm 05:36
3. Warriors Of Steel  03:36
4. March To War 01:01
5. Defenders Of Metal 05:04
6. Heralds Of The Sword 06:07
7. Wrath Of Desire 07:42
8. Valiant Queen 06:34
9. Ragnarok 06:07
10. Keepers Of The Eternal Flame 06:07

Rok wydania: 2025
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Bangladesz

Skład zespołu:
Uzzair K. Xion - śpiew
Saif Saleh - gitara
Marzuk Ahmed Khan Mojlish - bas
Rehan Hossain Tamal - perkusja



Bangladesz ma skromną scenę metalową i założony EXECUTIONER STEEL ma zamiar to zmienić, podpisując kontrakt z amerykańską wytwórnią Stormspell Records, która wydała debiut 28 listopada 2025 roku.

Prosty, nieskomplikowany heavy metal amerykański w stylu MANOWAR wita już w Rage Of The Thunderstorm, w którym jest też coś z BATTLERAGE, szczególnie w rozbudowanych i długich partiach gitarowych. Warriors Of Steel to prostoduszny true metal, szczery i ze skromnymi, wycofanymi planami symfonicznymi, gdzie Uzzair K. Xion prezentuje się jako wokalista dobry, może delikatnie nieokrzesany w barbarzyńskim stylu, kiedy wchodzi w wyższe rejestry. Heralds of the Sword to instrumentalny hołd dla MANOWAR, który jednak nie musiał trwać ponad sześć minut, ponieważ nie ma tutaj zbyt wielu interesujących motywów czy techczninej prezentacji, a co najwyżej cytaty i odniesienia do Amerykanów. Celem tej kompozycji jest podział na dwie części i po pożegnaniu się z MANOWAR wkraczamy w rejony MANILLA ROAD w surowym, podniosłym Wrath of Desire. Tutaj wokalista prezentuje się bardzo dobrze, prowadząc to stoicką, chłodną manierą. Saif Saleh to dobry gitarzysta, który rozumie stylistykę epickiego heavy metalu i jego ornamentacje są tutaj bardzo dobre, bez niepotrzebnych i przesadnych kombinacji, tak jak sekcja rytmiczna ma moc i wyczucie, szczególnie, kiedy uderzają w bardziej epickie rejony. Później jednak jest już gorzej i słabiej.
Kiedy grają  prosty heavy metal amerykański, jak Valiant Queen, to za dużo tutaj jest BROCAS HELM czy CIRITH UNGOL i szkoda tutaj najbardziej podniosłej partii środkowej w stylu MANILLA ROAD. Najsłabsza kompozycja na tym albumie, która burzy rycerską konstrukcję na rzecz materiału do radia czy na singiel. Niezbyt porywający jest też prosty Ragnarok, z kolei Keepers Of The Eternal Flame tosześć minut narracji, kompletnie niepotrzebnej i zbędnej.

Brzmienie jest dobre jak na skromne środki, perkusja ustawiona klasycznie z syczącymi talerzami, chociaż wokalista niekoniecznie musiał być wysunięty na pierwszy plan.
Dobry hołd dla heavy metalu lat 80. ze stolicy Bangladeszu, na którym nie należy doszukiwać się oryginalności.


Ocena: 7/10

SteelHammer

Podziękowania dla wytwórni Stormspell Records za udostępnienie materiałów do recenzji.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Executioner Steel - przez SteelHammer - 4 godzin(y) temu

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości