09.01.2026, 02:47:54
Scardust - Strangers (2020)
![[Obrazek: 875107.jpg?5816]](https://www.metal-archives.com/images/8/7/5/1/875107.jpg?5816)
Tracklista:
1. Overture for the Estranged 06:34
2. Break the Ice 03:51
3. Tantibus II 03:39
4. Stranger 04:10
5. Concrete Cages 07:21
6. Over 06:14
7. Under 04:13
8. Huts 03:26
9. Gone 04:43
10. Addicted 05:29
11. Mist 03:22
Rok wydania: 2020
Gatunek: Symphonic Progressive Power Metal
Kraj: Izrael
Skład zespołu:
Noa Gruman - śpiew
Yadin Moyal - gitara
Yanai Avnet - bas
Yoav "Steel" Weinberg - perkusja
Itai Portugaly - instrumenty klawiszowe
![[Obrazek: 875107.jpg?5816]](https://www.metal-archives.com/images/8/7/5/1/875107.jpg?5816)
Tracklista:
1. Overture for the Estranged 06:34
2. Break the Ice 03:51
3. Tantibus II 03:39
4. Stranger 04:10
5. Concrete Cages 07:21
6. Over 06:14
7. Under 04:13
8. Huts 03:26
9. Gone 04:43
10. Addicted 05:29
11. Mist 03:22
Rok wydania: 2020
Gatunek: Symphonic Progressive Power Metal
Kraj: Izrael
Skład zespołu:
Noa Gruman - śpiew
Yadin Moyal - gitara
Yanai Avnet - bas
Yoav "Steel" Weinberg - perkusja
Itai Portugaly - instrumenty klawiszowe
SCARDUST zostało zauważone i udało im się podpisać kontrakt z uznaną, amerykańską wytwórnią M-Theory, która wydała ich debiut na początku 2019 roku, a drugi album 30 października 2020 roku.
Nowym klawiszowcem został Itai Portugaly, którego to był debiut i zagrał on znakomicie, inaczej niż Alex Nicola i jego plany klawiszowe są zdecydowanie bardziej agresywne, ale idealnie pasujące do tego, co zespół tutaj prezentuje. A prezentuje muzykę niezwykle ambitną, jeszcze bardziej wieloplanową, na jeszcze wyższym poziomie technicznym, z dodatkowymi inspiracjami MYRATH w sposobie wykorzystania wschodnich akcentów, ale i doświadczeń z odświeżonego ORPHAN LAND. Yadin Moyal przeżył tutaj największą przemianę i gra tutaj dużo, gra wybornie, sięgając do jazzu i bluesa po inspiracje, ale jest to gra niezwykle techniczna i bardzo czytelna. Ten prosty geniusz słychać już w Overture for the Estranged, które intryguje i szykuje słuchacza na zmiany, na jeszcze bardziej wyraziste refreny jak w Break the Ice czy genialnym Tantibus II i tutaj mamy do czynienia ze stylistyką, którą próbowało rozwijać brazylijskie NO ONE SPOKE.
Noa Gruman śpiewa znakomicie, jeszcze swobodniej, pokazując szerszą skalę i ubarwiając jeszcze bardziej muzykę, która jest wieloplanowa, ale w żadnym momencie przytłaczająca czy niepotrzebnie skomplikowana i jest to idealny balans pomiędzy techniką, a melodią, gdzie melodie i refreny są na pierwszym miejscu, bardzo wyraźnie nakreślone i bez zbytniej pretensjonalności TO-MERA czy przesadnego popisywania się. Stranger jest genialny w tym, jak umieszczona w centrum jest wokalista, a dialog pomiędzy Moyalem a Avnetem zdumiewa. Punktem kulminacyjnym jest najdłuższy Concrete Cages, który bierze wszystko to, co najlepsze w MYRATH, dodając do tego EPICA, DREAM THEATER oraz SUSPYRE, a wszystko to ozdobione jest chóralnym, od razu chwytającym za serce refrenem z duchem rocka. Mocny Over fantastycznie wykorzystuje kontrasty, zawstydzając niejeden zespół progressive, nie wspominając już o chłodnych, zimnych chórach rodem z belgijskiego PANTHEIST. W jazzowym, pubowym Under pokazują, czego zabrakło w TO-MERA, podobnie w szybszym Huts, w którym zawstydzają MAYAN. Gone bliżej jest klasycznemu AFTER FOREVER z dodatkiem modern w aranżacjach i jest to prawdziwe przeżycie, które zwala z nóg swoją nieszablonowością i łączniem motywów, które nie powinny do siebie pasować. Addicted uzależnia, z kolei Mist to piękne wyciszenie. Spokojne, w stylu NIGHTWISH czy EDENBRIDGE, łagodne i delikatne. Arcydzieło.
Kompozycje na tym albumie są barwne, różnorodne, nie nudzą i zachęcają do kolejnych odsłuchów dzięki przystępności i znakomitemu, niebanalnemu wykonaniu i melodiom, które hipnotyzują i czarują. Ten album to jeden wielki, spójny monument od pierwszej do ostatniej sekundy i wszystko jest tutaj dokładnie przemyślane i zaplanowane.
Miks Yonatan Kossov wyborny, a mastering Jensa Bogrena nie wymaga komentarza. Mistrz, Mistrz i jeszcze raz Mistrz.
Doskonałe brzmienie godne doskonałego albumu!
Ocena: 10/10
SteelHammer


