Scardust
#3
Scardust - Souls (2025)

[Obrazek: 1336025.jpg?2247]

Tracklista:
1. Long Forgotten Song 04:20       
2. My Haven 03:17       
3. RIP 03:40       
4. Dazzling Darkness 02:36       
5. Unreachable 04:30       
6. End of the World 02:19       
7. Searing Echoes 07:43       
8. Touch of Life I - In Your Eyes 02:40       
9. Touch of Life II - Dance of Creation 03:16       
10. Touch of Life III - King of Insanity 07:17

Rok wydania: 2025
Gatunek: Symphonic Progressive Power Metal
Kraj: Izrael

Skład zespołu:
Noa Gruman - śpiew
Gal Gabriel Israel - gitara
Orr Didi - bas
Yoav "Steel" Weinberg - perkusja
Aaron Friedland - instrumenty klawiszowe


Przez 5 lat zaszły w grupie istotne zmiany. Niestety, trzy lata po nagraniu Strangers Yadin Moyal odszedł z zespołu i ślad po nim zaginął. Nowym basistą został Orr Didi, za klawiszami stanął Aaron Friedland, a nowym gitarzystą został Gal Gabriel Israel. Grupa debiutantów, którą można usłyszeć na trzecim albumie, wydanym w lipcu 2025 roku przez potężną, włoską wytwórnię Frontiers Records.

Poziom techniczny jest zadowalający i sekcja rytmiczna tutaj zabija, basowe szarże Orr Didi są najwyższej klasy, Aaron Friedland to klawiszowiec bez wątpienia utalentowany i najbardziej odznaczający się z całej dyskografii. Na tym LP jednak skoncentrowano się jednak przede wszystkim na melodiach, melodiach przyswajalnych, przyjemnych, z odcieniem progressive, i bardzo mocno akcentowanych refrenach, które od razu wpadają w ucho.
Noa Gruman zdecydowanie tutaj dominuje i jej forma jest tutaj fenomenalna, a Gal Gabriel Israel gra dobrze skomplikowane riffy i kombinacje, z genialną partią w RIP (ciekawe wykorzystanie breakdownu!). My Haven zabija lekkością, z jaką EDENBRIDGE czy NIGHTWISH nie grały od dawna, chociaż Gal Gabriel Israel jest gitarzystą zdecydowanie skromniejszym w popisach od swojego poprzednika. Ładny jest bardziej rockowy, delikatniejszy i pastelowy Dazzling Darkness. Kompozycje są krótsze, ale naładowane pomysłami, nie wykorzystanymi do końca, co wydaje się być zabiegiem celowym, zmuszającym i zachęcającym do kolejnych odsłuchów i zanurzenia się w refrenach tak genialnych, jak teatralny Unreachable czy inspirowany EPICA Searing Echoes z niepokojącym klimatem i apokaliptycznymi chórami. Tryptyk Touch of Life jest genialny i refren chwyta za serce natychmiast i nie bez powodu te motywy z pierwszych dwóch części są powtarzane w części trzeciej King of Insanity, który jest genialnym zwieńczeniem tego LP.
Ten album jest krótszy i chciałoby się jeszcze jednej tak chwytliwej i rozbudowanej kompozycji.

Poziom realizacji jest mistrzowski, ale poraz kolejny nad wszystkim czuwał Jens Bogren. Znakomite brzmienie, sharp and clear z wbijającym w ziemię basem!
Może technicznie nie jest to takie arcydzieło jak Strangers, ale na tym albumie postawiono na coś innego. Siłą są tutaj kompozycje i melodie, a te są bezbłędne, tak jak realizacja. Do tego albumu, tak jak do każdego, chce się wracać i jest hipnotyzujący i magiczny w swoim dawkowaniu progressive jak MYRATH.
Prawdziwa ekstraklasa female fronted metal, którą powinien znać każdy!


Ocena: 9.9/10

SteelHammer
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Scardust - przez SteelHammer - 09.01.2026, 02:13:59
RE: Scardust - przez SteelHammer - 09.01.2026, 02:47:54
RE: Scardust - przez SteelHammer - 09.01.2026, 03:10:11

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości