4 godzin(y) temu
Induction - Love Kills! (2026)
![[Obrazek: 1399683.jpg?3525]](https://www.metal-archives.com/images/1/3/9/9/1399683.jpg?3525)
Tracklista:
1. Virtual Insanity 03:21
2. War of Hearts 03:44
3. Dark Temptation 03:29
4. Steel and Thunder 04:02
5. Strangers to Love 03:53
6. Beyond Horizons 04:11
7. Love Kills 03:25
8. I Am Evil 03:16
9. The Veil of Affection 05:24
10. Empress 06:12
Rok wydania: 2026
![[Obrazek: 1399683.jpg?3525]](https://www.metal-archives.com/images/1/3/9/9/1399683.jpg?3525)
Tracklista:
1. Virtual Insanity 03:21
2. War of Hearts 03:44
3. Dark Temptation 03:29
4. Steel and Thunder 04:02
5. Strangers to Love 03:53
6. Beyond Horizons 04:11
7. Love Kills 03:25
8. I Am Evil 03:16
9. The Veil of Affection 05:24
10. Empress 06:12
Rok wydania: 2026
Gatunek: Power Metal
Kraj: International
Skład zespołu:
Gabriele Gozzi - śpiew
Tim Kanoa Hansen - gitara
Justus Sahlman - gitara
Dominik Gusch - gitara basowa
Markus Felber - perkusjaTrudno uwierzyć, że od Born From Fire minęły ponad cztery lata.Tim Kanoa Hansen przez ten czas postanowił wymienić skład i z poprzedniego pozostał tylko basista Dominik Gusch. Drugim gitarzystą został Justus Sahlman z fińskiego, death/thrash metalowego CONNECTED, wokalistą Gabriele Gozzi z Włoch, którego niektórzy mogą kojarzyć z FALLEN IDOL i który ma na swoim koncie wiele występów gościnnych. Dla perkusisty Markus Felber to jest debiut, a trzecia płyta zostanie wydana 6 lutego 2026 roku nakładem Reigning Phoenix Music.
Zmiana stylu na metal bardziej przebojowy, z kręgów FREEDOM CALL i pożyczając z twórczości GAMMA RAY, gdzie kompozycje są krótsze, bardziej treściwe i prostsze. To power metal przystępny, nieskomplikowany jak w Virtual Insanity czy Dark Temptation, gdzie czerpią garściami z GAMMA RAY i FREEDOM CALL, ale i przebojowości BEAST IN BLACK czy AXXIS w swojej delikatnie malowanej power rockowej manierze. Bliski power metlau z Hamburga jest War of Hearts z delikatnie podniosłym zarysem i delikatnymi planami klawiszowymi i warto tutaj wyróżnić Gabriele Gozzi, który okazuje się wokalistą bardzo dobrym, swobodnym i sprawdzającym się w tej stylistyce. Justus Sahlman to znakomity dodatek i jego dialogi z Hansenem nadają pewnej potrzebnej świeżości tej muzyce. Ich dialogi są tutaj techniczne, bardzo melodyjne i warte uwagi, jak w delikatnie nowoczesnym LP Steel and Thunder, bardzo udanym i kiedy idą w bardziej heroicznym kierunku, to mają zdecydowanie więcej do powiedzenia (wyborny, absolutnie niszczący Beyond Horizons!) niż w miałkim, power rockowym Strangers to Love. Co najgorsze, takich kompozycji jest więcej i Love Kills oraz kiczowaty I Am Evil krążące pomiędzy miałkim ACCEPT lat 80. i mniej atrakcyjnych kompozycji GAMMA RAY z początku lat 90. Tak, bez wątpienia Beyond Horizons to znakomita odtrutka po tak przeciętnej balladzie, z czarującymi ozdobnikami gitarowymi i wzorową pracą sekcji rytmicznej. The Veil of Affection to próba nawiązywania do debiutu i power metalu bardziej symfonicznego i podniosłego, szwedzkiego w sposobie prezentacji melodii i w zwrotkach jest to nawet niezłe, tak jak refrenach w stylu GAMMA RAY, chociaż partię z fletami i fujarkami mogli sobie darować. Na koniec cover GAMMA RAY Empress i to raczej tylko poprawna ciekawostka, gdzie Gozzi wokalnie zwyczajnie nie daje rady, a gitarzyści zdecydowanie się ograniczają.
Mix i mastering wykonany został przez Eike Freese i samego Tim Kanoa Hansen i jest to sound solidny, chociaż nie tak selektywny, jak Jacoba Hansena z LP poprzedniego. Na plus zdecydowanie brzmienie gitar, szczególnie w solach, ostre i wyraziste.
Tim Kanoa Hansen zebrał utalentowanych muzyków i gra tutaj rzeczy zdecydowanie ciekawsze, jeśli chodzi o ozdobniki i ornamentacje, kompozycyjnie jednak jest to solidna szkoła hamburska.
Oryginalności zbyt wiele nie ma, ale to solidny power metal niemiecki, prosty i szczery, ale jednak często zbyt prosty i oczywisty.
Potencjał jest, kiedy śpiewają o stali, jak w Steel and Thunder, a romantyczne, rockowe songi powinni pozostawić ekipom bardziej doświadczonym, jak BONFIRE, bo ani to nie brzmi dobrze, ani naturalnie.
Miłość tutaj nie zabija i stal jednak wygrywa.
Ocena: 7.5/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Reigning Phoenix Music.


