Midnight Idöls
#1
Midnight Idöls - Nightrulers (2008)

[Obrazek: R-8906976-1471211873-4818.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Nightrulers 04:31
2. Torch The Sky 04:13
3. Nymphonomicon 03:05
4. Kockstruck 04:10
5. Hellfire 02:54
6. Militia of Sin 03:15
7. Upon Cloven Hooves We Ride 04:42

Rok wydania: 2008
Gatunek: Traditional heavy metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
Diamond C (Chris Trenton) - śpiew
Rizz (Russ Stefanovich) - gitara
Thermo - gitara
Theo Cappelle - bas
Scott Smiley - perkusja

W tym amerykańskim zespole z Seattle zebrali się przedstawiciele sceny metalowej, głównie podziemnej, aby grać heavy metal i to bardzo tradycyjny.
Tak bardzo tradycyjny, że aż sięgający do NWOBHM i tych prapoczątków amerykańskich, gdzie glam mieszał się z metalem. Kopalne granie to interes mało dochodowy dla wytwórni, chyba że marka sama mówi za siebie, więc zespół długo pozostawał w lokalnym podziemiu Seattle, nie mogąc o sobie powiedzieć, że jest nieodkrytą perłą muzyki grunge. Dwa skromne albumy, bardzo krótkie wydał samodzielnie, co było krokiem w dobrym kierunku, bo fani grania starego i klasycznego heavy metalu zwrócili na nich uwagę.
Z tego co nagrali, "Nightrulers" wydany w maju 2008, jest pozycją ciekawszą dla zwolenników amerykańskich wycieczek na Wyspy Brytyjskie w lata 80te ubiegłego wieku i te kilka utworów, jakie się tu znalazły, świadczą, że w takie granie w obecnym czasie też można się pobawić i dać słuchaczowi sporo satysfakcji.

Ten zespół gra z dużą werwą i pazurem, niemal siłowo, brzmi jak napompowany sterydami zły chłopiec NWOBHM, tym bardziej że wokalista Diamond C. ma głos donośny i drapieżny i nie na darmo w swoim czasie miał zająć miejsce krzykacza w kultowym w pewnych kręgach HOLY TERROR.
O wartości tej płyty decydują trzy demolujące kompozycje, definiujące poniekąd styl klasycznego heavy na podbudowie NWOBHM.
Torch The Sky jest zagrany średnio szybko z klasycznym podgrywaniem drugiego motywu przez jednego z gitarzystów i motyw ten nieco przypomina te z wczesnego IRON MAIDEN, zresztą mocny wysunięty bas jednoznacznie kojarzy się z harrisowskim stylem. Cięte melodyjne sola to także sól tych utworów w tym brawurowo zagranego Nymphonomicon zbudowanego na rock'n'rollowej podstawie i z rozdzierającym na strzępy wokalem Diamonda C. Energia wykonania nieprawdopodobna, jest miejsce na wyeksponowanie basu i solówki gitarzystów, krótkie, ale rozwiercające mózg w każdej sekundzie. No i to wszystko zmieściło się w trzech minutach. W takim samym czasie mieści się w zasadzie speed metalowy Hellfire, gdzie pewne zagrywki nieco przypominają z kolei EXCITER, a całość jest łamana refrenem zbudowanym ze słowa hellfire powtarzanego w kółko i do skutku. Wcale nie gorsze są Militia of Sin, który jest bardziej umiejscowiony we wczesnym heavy amerykańskim, ale i echami zagrywek IRON MAIDEN i Upon Cloven Hooves We Ride, który z kolei w pewnym stopniu można uznać za zbrutalizowaną j i bardziej surową reminiscencję wczesnego VIRGIN STEELE. Tytułowy Nightrulers ma swoje korzenie w amerykańskim glamie, ale wzbogaconym o elementy amerykańskiego rycerskiego heavy metalu i basu maidenowskiego. Dużo słabiej na tym tle prezentuje się Kockstruck, pochodzący z okresu gdy zespół próbował łączyć heavy metal z elementami muzyki punkowej.

Wykonanie wszystkiego jest na tym albumie bardzo pewne siebie, słychać, że ta ekipa zaznajomiła się z instrumentami nie na tydzień przed rozpoczęciem nagrań oraz to, że łączy ich pasja do grania takiej muzyki. Produkcja spełnia warunki stawiane takiemu wydobytemu z otchłani czasu graniu, zresztą niewymuskane brzmienie się tu liczy najbardziej.
Tu liczy się heavy metal, a tego jest tyle ile potrzeba.


Ocena: 8.5/10

20.05.2008
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Midnight Idöls - przez Memorius - 23.06.2018, 21:45:07
RE: Midnight Idöls - przez Memorius - 23.11.2021, 21:39:13

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości