Destillery
#1
Destillery - Immortal Sun (1999)
[Obrazek: 1837.jpg]

Tracklista:

1. Deluge of Spite 05:27
2. Magical Man 04:39
3. The View 03:08
4. Memorial of Eternity 04:42
5. Downhearted 02:39
6. Timerunner 04:03
7. Heavy Metal 04:09
8. Intentions 05:54
9. Hope is a Frame 05:13

Rok wydania: 1999
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Florian Reimann - śpiew
Roland Smigerski -gitara
Daniel Hartelt - gitara
Mark Brüdigam - bas
Lars Janosch - perkusja

Zespołów, które w jakiś sposób nawiązują w swojej muzyce do twórczości IRON MAIDEN jest i było bardzo wiele, jednak takich, które nagrały całe płyty, wprost odnoszące się do stylu słynnych Brytyjczyków, jest zaledwie kilka.
Obok norweskiego THUNDERBOLT, taka grupą był niemiecki DESTILLERY z Nadrenii-Westfalii na albumie "Immortal Sun", którym zespół debiutował w roku 1999.

DESTILLERY połaczył charakterystyczną stylistykę IRON MAIDEN z niemieckim metalem tradycyjnym w jedną całość, bardzo spójną i przemyślaną. Przemyślaną, ponieważ z jednej strony wykorzystane zostały sprawdzone maidenowskie patenty w konstrukcji utworów i melodiach, z drugiej zaś wzmocniono je niemiecką mocą i precyzją wykonania. Znakomita jest praca sekcji rytmicznej, a szczególnie perkusisty Larsa Janoscha, choć także bas ma wyrazisty, harrisowski charakter.
Udane są partie gitarzystów, grających dosyć ciężko, ale jednocześnie z niezwykłą pewnością siebie. Kompozycje wzbogacone są o energiczne i finezyjne sola w brytyjskiej tradycji, rozmieszczone w przewidywalnych miejscach, ale przez to czeka się na ich pojawienie z dodatkowym napięciem.
Może tylko do wokalisty można mieć pewne zastrzeżenia, chyba że nie będziemy patrzeć na niego przez pryzmat IRON MAIDEN. Z drugiej strony jest to trudne, bo Florian Reimann stara się śpiewać w manierze Dickinsona i czasem wychodzi mu to znakomicie, a czasem można odnotować drobne wpadki i zachwiania, które są jednak zręcznie maskowane i tuszowane przez instrumentalistów.
Aby płyta z takim maiden metalem była atrakcyjna, musi zawierać jeszcze kompozycje, które stałyby na wysokim poziomie i miały w sobie te specyficzne melodie, do jakich przyzwyczaili Brytyjczycy z Londynu.
Takie kompozycje tu są i ten LP jest zbiorem utworów bardzo dobrych i równych, jeśli chodzi o poziom z kilkoma killerami wśród których znajduje się "Heavy Metal" - a ten tytuł zazwyczaj nie zwiastuje niczego specjalnego. Świetny jest także trochę mniej maidenowski, rycerski otwieracz "Deluge of Spite". Zarówno w utworach dosyć szybkich, jak i w wolniejszych, jak nastrojowy epicki Memorial Of Eternity" stosują płynne zmiany tempa, zazwyczaj lekko rozpędzając się w częściach instrumentalnych. Zwraca uwagę niedługi "Downhearted" rozmarzony i z gitarą akustyczną w roli głównej oraz pełne werwy i urozmaicone pod względem konstrukcji "Intensions" i "Hope is a Frame".

Album cechuje znakomita produkcja, niezwykle przejrzysta i z krystalicznym brzmieniem instrumentów.
W późniejszym okresie grupa nagrała jeszcze dwie płyty, kierując się w stronę power metalu w niemieckiej odmianie, po czym drogi muzyków się rozeszły.


Ocena: 8.8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
Destillery - Behind the Mask (2000)

[Obrazek: 1839.jpg]

Tracklista:
1. Masquerade 04:30
2. Cage of Time 05:21
3. Decades of Execution 06:11
4. A Legend or a Lie 06:17
5. Eraser 03:49
6. Second Face 03:38
7. Pride of the Mourner 04:26
8. Traitor 04:32
9. Inflamed 04:39
10.Behind the Mask 04:27


Rok wydania: 2000
Gatunek: power metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Florian Reimann - śpiew
Roland Smigerski -gitara
Daniel Hartelt - gitara
Mark Brüdigam - bas
Lars Janosch - perkusja

Na swojej drugiej płycie DESTILLERY zwrócił się w kierunku power metalu, melodyjnego i utrzymanego w umiarkowanie szybkich tempach.

Florian Reimann jest głośny rozkrzyczany poniekąd epicko, natomiast wpływów IRON MAIDEN jest już bardzo. Ten power metal odnosi się do klasycznych form i brzmień jakie cechowały ten gatunek w Niemczech na początku XXI wieku.
Jest pompatycznie, jest teatralnie w potoczystym Masquerade oraz w Second Face, jest rycersko i nawet trochę neoklasycznie w szybkim Cage of Time przypominającym wczesne kompozycje AT VANCE.
Powerowe galopady w rycerskim stylu to także zdecydowanie zagrany Decades of Execution, tu jednak jakoś nie wszystkie wokale wyszły Reimannowi dobrze i to najsłabszy jego występ na tym albumie.Mogą się za to podobać wsparte gęstym basem sola gitarzystów. Nie mogło zabraknąć czegoś patetycznego i podniosłego i takim numerem jest bardzo dobry A Legend or a Lie, w stylu GALLOGLASS czy CUSTARD.
Jest na tej plycie kilka numerów słabszych, nie przykuwających uwagi i taki bezbarwny power metal to Eraser, Traitor oraz Inflamed. Słaba jet ballada z wykorzystaniem gitar akustycznych i planu symfonicznego w tle, choć tu Reimann próbuje tchnąć w to trochę życia.
Najlepsza kompozycja to zagrany niezbyt szybko w planie pierwszym Pride of the Mourner, gdzie power metal niemiecki miesza się po raz pierwszy i ostatni ze stylistyką iRON MAIDEN.

DESTILLERY po raz drugi pokazał się jako sprawna ekipa działająca zespołowo, z dobrymi gitarzystami i solidną sekcją rytmiczną. Po raz drugi także album wyprodukowany został doskonale i sound jest przejrzysty, gitary brzmią klarownie, a perkusja znakomicie zarówno w bębnach jak i w blachach.
DESTILLERY tym albumem nie znalazł się ani w kręgu rycerskiego power metalu, ani w kręgu grup power metalowych z pod znaku BRAINSTORM. Znalazł się gdzieś po środku i w obu kręgach zaprezentował numery sprawnie odegrane, ale przez większego polotu kompozytorskiego.

ocena 7/10

new 26.11.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości