Dragon Lord
#1
Dragon Lord - Dive (2002)
[Obrazek: Dive.jpg]

Tracklista:
1. Overture 00:32
2. Kamikaze (I'll Go to Die) 04:02
3. Dive 03:40
4. Power of the Chain 06:25
5. No Time to Cry 05:14
6. Requiem 03:01
7. Home of Fight 03:24
8. Excalibur 03:25
9. I Will Fight 04:18
10. Battle of Drums 02:20
11. So Deep 04:13
12. Finale 00:25

Rok wydania: 2002
Gatunek: Power Metal
Kraj : Hiszpania

Skład zespołu:
Samuel Martiartu - śpiew
Miguel Gortari - gitara
Xabi Barón - gitara
Jorge Arca - bas
Alejandro Nagore - perkusja
Gorka Elso - instrumenty klawiszowe

Ta płyta pierwotnie została wydana przez ten zespół z Pampeluny jako self release demo CD pod tytułem "The Dragon Is Coming" w roku 1998. Gdy udało się uzyskać kontrakt płytowy z Goi Music album pojawił się już w pełni oficjalnie z nową okładką i pod nowym tytułem, wzbogacony o dwa dodatkowe nagrania w wersji demo.

Grupa reprezentowała nieco ostrzejszy odłam melodic power metalu powiązany z sceną niemiecką oraz szwedzką i obracała się w bojowej tematyce rycerskiej. Najbardziej oryginalne w tym wszystkim były fantazyjne zagrywki gitarzystów w solówkach, gdzie doprawdy wykazywali niebywałą inwencję wplatając elementy folkowe, czasem neoklasyczne oraz transponując znane wątki i motywy muzyczne do własnych celów.Taką próbkę dają już w "Kamikaze (I'll Go to Die)" gdzie jednak słychać także wyraźne braki w umiejętności wokalisty w wysokich partiach ,w które wchodzi zupełnie niepotrzebnie. W "Dive" próbuje także sił w takim śpiewaniu w niższych rejestrach i z elementami neoklasycznymi pojawia się tu także trochę klawiszy, trochę bo to zdecydowanie gitarowa płyta. Zacięcie do tworzenia melodii typowych dla HELLOWEEN w szczątkowej formie słychać w tych mniej rycerskich refrenach zaś heavy metalowe wolniejsze granie chociażby w "Power Of the Chain", nawiązującym do stylu zespołów amerykańskich. Ogólnie jest też w tym wszystkim coś ze STRATOVARIUS z wczesnego okresu zwłaszcza w ekspozycji solówek gitarowych i samej konstrukcji kompozycji.("I Will Fight") To można i odnieść do zagranego praktycznie pod dyktando gitary basowej instrumentalnego "Requiem" .
Znakomitym numerem jest zagrany niezbyt szybko ale mocno akcentowany "Home Of Fight"z wirtuozerskim solem i wspaniałym dumny refrenem pełnym dramatyzmu. Dumny i rycerski a jednocześnie bardzo rockowy jest również galopujący speedowy chwilami "Excalibur" z niespodziewanie złożonym solem.
W tym zestawie burzliwych energicznych kompozycji znalazła się także bardzo dobra nastrojowa ballada "No Time To Cry" tym razem zaśpiewana wybornie i aktorsko przez Samuela Martiartu tyle że duecie...a nawet z dodatkowym głosem żeńskim.
"Battle Of Drums" to oczywiście wyłącznie perkusja i ten perkusista jest bardzo dobry , nie tylko zresztą w tak rzadko spotykanym na power metalowym albumie końca XX wieku utworze.
Bardziej standardowy melodic power prezentują w "So Deep" i ta kompozycja jest raczej na tle pozostałych przeciętna w takim niemieckim wykorzystaniu gitar i słabym refrenie.

Doskonała gra gitarzystów, równie godna pochwały energia kompetentnej sekcji rytmicznej i może tylko wokalista miejscami nierówny.
Album ma brzmienie bardzo dobre z mocnymi gitarami takimi lekko chodnymi i przypominającymi do złudzenia szwedzkie, chociażby te z wczesnego STEEL ATACK. Jest to ogólnie produkcja mocniejsza niż typowy melodic power, nie zahacza jednak o ryk heavy power metalowych gitar niemieckich czy amerykańskich.
Dalsze losy zespołu nie potoczyły się szczęśliwie. Nagrany w roku 2004 drugi album "Through the Time" mimo ważnego kontraktu został przez wytwórnię Goi odrzucony i dwuletnia walka o jego wydanie zakończyła się dla zespołu niepowodzeniem. Zniechęcona trudnościami grupa rozwiązała się w roku 2006 a płytę przedstawiono publiczności w formie digital. Do tej pory nie doczekała się wydania w formie fizycznej.


Ocena :8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości