Insania (Stockholm)
#2
Insania (Stockholm) - Sunrise in Riverland (2001)

[Obrazek: R-7080384-1500975043-4096.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Finlandia 03:07
2. The Land of the Wintersun 06:15
3. Heaven or Hell 05:02
4. Beware of the Dragons 05:49
5. Angels in the Sky 08:17
6. Lost in Time 04:52
7. Heading for Tomorrow 04:25
8. Sunrise in Riverland 04:03
9. Dangerous Mind 03:37
10. Seasons of Life 06:19
11. Tears of the Nature 05:23
12. Time of the Prophecies 04:09

Rok wydania: 2001
Gatunek: Melodic Power Metal
Kraj: Szwecja

Skład zespołu:
David Henriksson - śpiew
Henrik Juhano - gitara
Niklas Dahlin - gitara
Tomas Stolt - bas
Mikko Korsbäck - perkusja
Patrik Västilä - instrumenty klawiszowe

Płyta została wydana najpierw w Japonii przez Avalon w marcu, premiera w Europie odbyła się w kwietniu nakładem No Fashion Records ze Sztokholmu.

Dla zwolenników ostrego powerowego grania nic tu nie ma. Mogą spokojnie to sobie darować, natomiast wszystkie grzeczne dziewczęta i chłopcy powinni się tym albumem zainteresować.
Drugi w kolejności album tego zespołu ze Sztokholmu i zarazem ostatni z wokalistą Henrikssonem na pokładzie to pełen delikatnej słodyczy mix włoskiego flower metalu i radosnego grania HELLOWEEN, doprawiony szczyptą skandynawskiego chłodku, ale tylko szczyptą, bo słoneczko nie zachodzi tu ani na chwilę i bardzo dobrze.
Album jest w tej grzecznej i układnej koncepcji perfekcyjnie ułożony i zaplanowany od początku do końca. Nie ma tu miejsca na brutalne ataki gitarowe, bas kopiący w żołądek i przewalającą się perkusję. Spokojnie, delikatnie, nie za szybko w prostych rytmach podawany jest melodic power metal absolutnie wtórny, ale jakże wdzięczny i miły. Lekkie gitary, ale nie na tyle lekkie, aby fani power metalu w tej odmianie kręcili na to nosami, raz po raz odzywają się w prostych melodyjnych solach, które niektórzy nazywają pitoleniem, sola te zwykle wspierane są prostymi wstawkami klawiszowymi opartymi na kilku wesołych, optymistycznych akordach, po czym wraca do głosu Henriksson i bardzo ładnie śpiewa sympatyczne refreny, których część znamy z twórczości HELLOWEEN. Na szczęście tylko część, bo wokalista nie zawsze jest w stanie poradzić sobie w tych najwyższych rejestrach. Tam jednak gdzie śpiewa niezwykle poprawnym politycznie głosem własnym mamy sporą przyjemność z obcowania z INSANIA. To zadowolenie przeradza się w entuzjazm (oczywiście bardzo grzeczny - bez moshowania i kręcenia łańcuchami) przy okazji fantastycznego i prześlicznie słodkiego mega hitu „Lost in Time” Sprytnie umieszczony jest on po bardzo długim balladowym „Angels in the Sky”, który jest tak grzeczny, że aż się prosi jako ścieżka dźwiękowa do filmu edukacyjnego - "Jak zachować się u cioci na imieninach, aby nie być uznanym za metalucha". Naturalnie nawet najgrzeczniejsi mają swoje chwile, kiedy potrafią się zdenerwować i lekko tupnąć nóżką. INSANIA na tym LP tupnęła w zasadzie jeden raz w „The Land of the Wintersun”. No po prostu brawurowo odegrany numer melodic power, do tego z jajem, bo sola to niesamowity popis w stylu od romskiego, do neoklasycznego, a melodia żwawa i bujająca. Ten utwór jest jednak prawie na samym początku, zaraz po długim instrumentalnym wstępie/intro „Finlandia”. Utwór jest, jak podkreśliłem, instrumentalny i nie ma nic wspólnego z reklamą znanego napoju wyskokowego. INSANIA jest na to za grzeczna. Bardzo sympatycznie prezentuje się to grzeczne granie w „Dangerous Mind” z dynamicznym riffem, jest też szarmancki ukłon w stronę wyjątkowo grzecznych Japończyków w „Tears of the Nature”. Na koniec lekko "zaszaleli" w nieco cięższym „Time of the Prophecies” -jedynym numerze autorstwa Tomasa Stolta, ale ta odrobina lekko epickiego skandynawskiego powera ich zawstydziła i spłonieni rumieńcem zakończyli występ na tym krążku.

Płyta jak ślicznie pomalowany domek dla lalek w letni pogodny poranek. Także i pod względem cieplutkiego i milutkiego brzmienia wyczarowanego przez radosnego i pełnego optymizmu producenta (Mikko Karmila) i realizatora dźwięku (Mika Jussila). Tak, tak "Finlandia" i Finnvox Studios Helsinki.
Optymizm w pełni uzasadniony, bo to dobra płyta, o czym grzecznie świadczę sympatyczną, neutralną i całkowicie poprawną politycznie oceną.


Ocena: 7.7/10

6.07.2008
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Insania (Stockholm) - przez Memorius - 21.06.2018, 18:00:21
RE: Insania (Stockholm) - przez Memorius - 21.06.2018, 18:02:02
RE: Insania (Stockholm) - przez Memorius - 21.06.2018, 18:03:00
RE: Insania (Stockholm) - przez Memorius - 21.06.2018, 18:05:50
RE: Insania (Stockholm) - przez Memorius - 12.11.2021, 14:40:14

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości