Krux
#1
Krux - III - He Who Sleeps Amongst the Stars (2011)
[Obrazek: 320587.jpg?3057]

Tracklista:
1. He Who Sleeps Amongst the Stars 04:58
2. The Hades Assembly 07:07
3. Emily Payne (and the Black Maze) 04:51
4. Small Deadly Curses 05:29
5. Prince Azaar and the Invisible Pagoda 10:40
6. The Death Farm 04:43
7. A Place of Crows 07:27

Rok wydania: 2011
Gatunek: progressive doom/heavy metal
Kraj: Szwecja

Skład zespołu:
Mats Levén -śpiew
Jörgen Sandström - gitara
Fredrik Åkesson - gitara
Leif Edling - bas
Peter Stjärnvind -perkusja
Carl Westholm - instrumenty klawiszowe

KRUX nagrywa rzadko. To dopiero trzecia płyta ale za każdym razem gdy ta ekipa gwiazd szwedzkiego metalu różnych gatunków stawia się w studio powstaje coś interesującego odmiennego od standardowo pojmowanego doom metalu.
Mimo ze zespół jest prowadzony przez basistę i lidera CANDLEMASS Leifa Edlinga to muzyka KRUX w znacznej mierze jest wypadkową muzycznych doświadczeń wszystkich członków zespołu.
Wokal Levena nie jest wokalem typowym dla doom , klawisze Westholma także, a gra gitarzystów związanych z licznymi grupami parającymi się bardziej ekstremalnymi formami metalu to nie styl wynikajacy z tradycji BLACK SABBATH.
Swoistość i progresywność KRUX wynika z innowacyjności rozwiązań muzycznych. Edling nie chciał tworzyć drugiego CANDLEMASS, poszedł dalej i śmielej zaczął w KRUX łączyć gatunki, tworzyć inny klimat oraz inne tła i plany drugie, które na albumach tej grupy mają znaczenie ogromne.
"Trójka" KRUX jest albumem monolitycznym a zarazem złożonym. Złożonym w wieloplanowej realizacji pozornie monolitycznych, podobnych do siebie kompozycji utrzymanych w średnich i srednio wolnych tempach, gdzie melodia ma jakby znaczenie drugoplanowe a klimat niepokojący i duszny wysuwa się na plan pierwszy. Wokal Levena jest agresywny , sola gitarowe pokręcone jak w "The Hades Assembly". Spokój miarowo toczących się doomowych kompozycji jest pozorny bo to wszystko nieustannie pulsuje podskórnie zmienia się w tłach zimnych bezdusznych klawiszy jak w najdłuższym "Prince Azaar and the Invisible Pagoda" stanowiącym centralny punkt płyty.
Transowość jest bez przerwy łamana, plan drugi nagle staje się pierwszym, pojawia się pustka z rzadka wypełniana dźwiękami to basu to klawiszy. Leif Edling w pewnych rozwiązaniach melodycznych nie jest w KRUX w stanie uciec od CANDLEMASS ale jednocześnie bardzo zbliża się do tego co w stopniu komplikacji i zaskakiwania słuchacza proponował ABSTRACT ALGEBRA a co do perfekcji doprowadził poniekąd konkurencyjny MEMENTO MORI.
Jest to album na pewno wypełniony mistyczną atmosferą, która przenika nawet stosunkowo prosty i bardziej heavy metalowy "The Death Farm". Jest i na swój sposób epicki i wkraczający na obszary heavy/doom epic w "A Place of Crows".
KRUX ma swoją własną wizję. Jest ona trudna do ogarnięcia i zrozumienia od razu, bo KRUX odrzuca minimalizm doomowy jako fundament swoich kompozycji. Tak jak odrzuca go w ponurym i połamanym "Emily Payne (and the Black Maze)".
KRUX jest zespołem gdzie nikt nie jest postacią pierwszoplanową. Siła tego zespołu polega między innymi na zjednoczeniu i ustawieniu na jednym poziomie wszystkich instrumentów i wokalu, bardzo istotnego ale jednak często stanowiącego dodatek do gitarowych partii przesuwających się na równoległych planach.
W sferze realizacji zadbano o ekspozycję niezwykłego brzmienia instrumentów klawiszowych, natomiast ciężar gitar jest umiarkowany i nieco mniejszy niż na albumach poprzednich. Specyficznie potraktowano sola gitarowe, które są lekko cofnięte w stosunku do planu pierwszego.
Muzyka albumu "III" jest chyba najtrudniejszą w odbiorze w dorobku grupy.Nie jest to granie eksperymentalne ale jednak zespół stoi gdzieś poza podziałami gatunkowymi daleko wychodząc poza ramy reguł doom metalu.


Ocena 8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości