My Material Season
#1
My Material Season - Mind of You Fragile in Vitriform (2010)
[Obrazek: 274385.jpg]

Tracklista:

1. Wedding of Vanity 05:50
2. The Time Limit Approach 04:33
3. My Material Season 05:35
4. Piano of the Glass 05:43
5. Commit Suicide in the Paradise Lost 05:05
6. Serenity 05:24
7. Lily is Affixed to the Epitaph 07:04
8. Mind of You Fragile in Vitriform 10:26

Rok wydania: 2010
Gatunek: extreme melodic metal
Kraj: Japonia

Skład zespołu:
Thoru Hasegawa - śpiew
Yuya Sakurai - gitara, śpiew, wiolonczela
Masahiro Ozawa - gitara
Hiromasa Tanaka - gitara basowa
Yoshihiro Nozaki - perkusja, pianino, syntezatory, śpiew

MY MATERIAL SEASON to grupa z Osaki, która zadebiutowała tym właśnie albumem, prezentując na nim  extreme melodic metal jaki najczęściej można usłyszeć w wykonaniu zespołów z Finlandii.
Japończycy od dawna przestali już być tylko doskonałymi kopistami, więc i ta grupa dokłada od siebie go tego stylu coś nowego. Chociażby piękne pianino zamiast typowych klawiszy.

Najwięcej tu KALMAH z wczesnego okresu i to słychać już od początku w Wedding of Vanity. Podobna agresja przetykana nieco bardziej melodyjnymi partiami z powtarzalnymi riffami gitarowymi. Harsh Thoru Hasegawa na tym LP jest kapitalny.
Ostry, wykonany bez wysiłku, no doprawdy pierwsza klasa. Sakurai i Ozawa grają solówki bardziej melodyjne niż zespoły fińskie, a klawisze wysuwają się to plan pierwszy, to są nieźle słyszalne na planie drugim. No jest wioloczela Sakurai. Prawdziwa, nie taka robiona na syntezatorach.
Sieją extreme melodic zniszczenie w rozpędzonym kalmahowym The Time Limit Approach, w My Material Season dokładają jakby motywu wodewilowego, potężne chórki i mocy typowej dla KALMAH ze średniego okresu.
Jest oprócz klasowego wokalisty dwóch tu bohaterów. A właściwie jeden Yoshihiro Nozaki. Rewelacyjny perkusista i to, co on wyczynia napędzając gitary to chwilami rzeczy godne GALNERYUS. No i jest naprawdę uzdolnionym pianistą, co udowadnia także w swoim popisie Piano of the Glass, gdzie jest on i tylko on. Może tylko akurat tak długi utwór na samo pianino nie bardzo pasuje do tego albumu, ale grupa sama określa swój styl jako "piano dramatic death metal", więc tak miało zapewne być.
Commit Suicide in the Paradise Lost to mniej KALMAH, więcej CHLDREN OF BODOM, a może nawet i pewne patenty z melodic metalcore, choć nie są one dominujące. Perkusja jest tu po prostu piorunująca! Tu jednak na pewno użyty został automat perkusyjny, zresztą zespół się z tym nie krył i był on chyba wykorzystany także iw innych numerach, jednak zdecydowana część perkusji jest na żywo i to słychać.
Serenity to trochę brutalnego romantyzmu w japońskim stylu na najwyższym poziomie, jak zwykle piękne pianino i sporo przestrzeni, którą zdołali wygenerować wśród ryczących gitar. Lily is Affixed to the Epitaph to także sporo melodyjnego ekstremalnego romantyzmu, jednak tym razem najbliżej im do podawania głównych motywów do NORTHER i jest to nieco płaskie chwilami. Znakomita jest część monumentalna z solami instrumentalistów i po raz kolejny smutne zakończenie na pianinie.
Rozbudowany do prawie 11 minut zawiera mnóstwo wspaniałej brutalnej i łagodnej muzyki, jednak pewne wątki nadmiernie go rozciągają. Rozumiem, że dramatyzm buduje się tu stopniowo, ale gdyby to był melodic doom death, byłoby to bardziej na miejscu. Jednak dynamiczne rozpędzone partie naprzemiennie z łagodniejszymi interludiami sa zrobione wyśmienicie.

Produkcja tego albumu jest rewelacyjna. Każdy instrument słychać na własnym planie, klarownie, a dźwięk gitar jest zachwycający mocą, soczystością i głębią. Fakt, okładka tego LP jest fatalna i raczej wskazuje na jakiś anime metal, ale zawartość muzyczna jest po prostu wyborna.
Na pewno jest to coś nowego, odmiennego ten ich "piano dramatic death metal".
Po raz kolejny melodyjne, oparte na wysokiej technice tsunami metalowe z Japonii.

Ocena 9,3/10

new 2.08.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
My Material Season - Bridal Aisle of Tragedy (2012)

[Obrazek: 325252.jpg?3532]


tracklista:
1.Little Girl Alice 04:23
2.Bridal Aisle of Tragedy 04:07
3.Twilight Memorial 04:10
4.Ruge 05:06
5.Brutality Smile 05:16
6.Release from Eternity 04:49
7.Circurate Drama 04:03
8.Vanish 07:46
9.Thirty Hours of Pain (Myproof cover) 04:41


Rok wydania: 2012
Gatunek: extreme melodic metal
Kraj: Japonia

Skład zespołu:
Akihiro Muto - śpiew
Yuya Sakurai - gitara, śpiew, wiolonczela
Masahiro Ozawa - gitara
Hiromasa Tanaka - gitara basowa
Yoshihiro Nozaki - perkusja, pianino, syntezatory, śpiew


To druga płyta extreme melodic metalowego MY MATERIAL SEASON.  Tym razem już z nowym wokalistą Akihiro Muto.
Jest znacznie mniej odniesień do KALMAH, czego za minus uważać nie można, jednak ten Muto... Po prostu jest beznadziejny, jestem przekonany, że korzysta z przetwornika akustycznego i jest zponadto upełnie niezrozumiały. Co więcej, wstydliwe chyba został umieszczony na jednej linii z gitarami i to dodatkowo obniża jego przejrzystość przekazu.
Jeśli w Little Girl Alice przeważa mainstreamowy modern extreme, to w Bridal Aisle of Tragedy znowu coś z KALMAH, w rytmice przede wszystkim. Jest tu także drugi harsh pomocniczy Sakurai i może by było lepiej, gdyby to on przejął obowiązki wokalisty głównego. Pianino Nozaki nadal piękne w Twilight Memorial, ale już nic specjalnie innego. Są tu próby brutalnego zagrania neoklasycznych motywów i nie jest zbyt interesujące, nawet wykonawczo. Ponadto jest zdecydowanie zwrot w kierunku JRocka, jakby odrzucili fińskie korzenie swojej muzyki. No może nie do końca w childrenowym Ruge, skocznym, z dyskotekowymi klawiszami i nośnym power rockowym refrenem w stylu modern.
Brutality Smile to niestety tylko słaba kalka "ciężkiego" KALMAH  z 2006.
Release from Eternity po prostu szkoda komentować. Fatalny czysty wokal (czyj?) przy pianinie w JRockowym songu wątpliwej wartości. Wielki kiks na tym LP, bardzo wielki. Przeciętny extreme melodic  w Circurate Drama ocierającym się melodyjny symfoniczny black metal, no i poza takim sobie coverem jest tu ten klasyczny kolos Vanish, tym razem trwający osiem minut. Więcej tu melodic power metal we włoskim czy fińskim stylu z harshem i cięższymi partiami gitarowymi niż realnego extreme melodic. Klawisze i ozdobniki gitarowe typowe dla flower power, a dokładanie ciężaru nie kryje tego zbyt dobrze. Tak jak w kilku innych numerach następuje to nagłe załamanie tempa i zastąpienie akcji opukiwaniem perkusji przy melancholijnych syntezatorach, wiolonczeli Sakurai i mniej niż na pierwszym LP atrakcyjnych popisach Nozaki przy pianinie.

Fantastyczna jak poprzednio produkcja, przy bezbłędnej i wieloplanowej realizacji. Jednak odchodząc od Finlandii KALMAH i CHILDREN OF BODOM niebezpiecznie zbliżają się do komercyjnego modern metalu bez czystych wokali. Sensem modern metalowego grania jest przeplatanie brutalności z rockową nośnością wykorzystując nowoczesne aranżacje nawet na granicy electro. Tutaj pianino nie zastąpi strzelistych klawiszy ani czystego wokalu, a refreny są za mało wyraziste.
Chyba nastąpiła próba wyjścia do szerszej publiczności, ale ten zespół w swojej manierze i strategii grania nie był na to przygotowany.

ocena : 7,3/10
new 2.08.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości