Silent Winter
#1
Silent Winter - The Circles of Hell (2019)

[Obrazek: 772971.jpg?3434]

tracklista:
1.Infernum 00:34
2.Soul Reaper 04:32
3.Warriors of the Sun 03:32
4.Follow the Night 04:06
5.Final Storm 03:33
6.Your Time Has Come 05:15
7.Silent Cry 06:23
8.Keeper of the Light 04:49
9.The Circles of Hell 06:37

rok wydania: 2019
gatunek: power metal
krak: Grecja

skład zespołu:
Mike Livas - śpiew
Akis Balanos - gitara
George Loukakis - gitara basowa
John Antonopoulos - perkusja
oraz
Yiannis Manopoulos - instrumenty klawiszowe



Jest to drugi rozdział w historii SILENT WINTER. Pierwszy został zapisany w latach 1995-2001, gdy Akis Balanos nagrał z zespołem w innym składzie dwie kasety demo i rozwiązał grupę. Reaktywował band w roku 2018 zaznaczył swoją obecność EP "The War Is Here", a wokalistą został Mike Livas (także FORTRESS UNDER SIEGE). Mike jest również wokalistą w cover bandzie HELLOWEEN o nazwie KEEPERS OF JERICHO i o tym tu piszę nie bez przyczyny.

Krąży jakieś niczym nie poparte przeświadczenie, że SILENT WINTER A.D.2018 gra jakiś power metal progresywny.
Nic podobnego, nic bardziej mylnego. Ten zespół gra melodic power metal tak mocno zakotwiczony w stylistyce HELLOWEEN z czasów Keeperów, że żaden sztorm nie zerwie ich z tej kotwicy. No, paradoksalnie poza bardzo dobrym własnym pomysłem na pełen dramatyzmu i emocji Keeper of the Light. Zamykający ten LP The Circles of Hell to co najwyżej dobra mieszanka heroicznego heavy/power z Grecji i z USA (classic vintage), a co do rozpisanego na dwa głosy Silent Cry mam mieszane uczucia. Ani to OPERATICA, ani AVANTASIA, a ten najładniejszy fragment w duecie to ma melodię, która już z pewnością gdzieś słyszałem. No dobra, dynamiczny i kipiący energią Soul Reaper także nie jest żadnym przełożeniem na HELLOWEEN, ale Mike Livas chyba za bardzo wziął sobie do serca słowo "Reaper", a może "Ripper". To pozowanie na Owensa jest tu zanadto słyszalne, a te żyletki i tarnik w głosie jakoś mnie tu nie przekonuje.
Reszta to tribute HELLOWEEN. Bardzo dobre naśladowanie, a Final Storm jest po prostu świetny i Livas radzi sobie w wysokich partiach znakomicie, ale ja osobiście bym wolał, żeby zespoły z Hellady grały jednak bardziej swoisty metal, bo HELLOWEEN jest wszędzie pełno - i we Włoszech, i w Ameryce Południowej, i gdzieś tam jeszcze.
Oczywiście wszyscy kochamy HELLOWEEN, doceniamy ich wkład i tak dalej, ale trochę tego za dużo.

Trzeba pochwalić przede wszystkim Akisa Balanosa za kilka solidnych gitarowych pomysłów oraz za to, że trzyma to wszystko w garści swoją gitarą. Sekcja rytmiczna jest natomiast bez błysku. Także w kwestii brzmienia najlepiej została ustawiona gitara. Bas mało wyrazisty, perkusja trochę za sucha. Zdecydowanie na plus centralne ustawienie wokalu i frontman jest doskonale słyszalny.
W kategorii grania odtwórczego jest to na pewno album bardzo dobry - to, co od siebie jest trochę nierówne i jest tego za mało. SILENT WINTER ma obecnie pod tym względem wiele wspólnego z włoskim SKELETOON. Prawda jest taka, że nie można zbudować własnej tożsamości na stylu, gdzie w tle rosną dynie.

ocena 7,8/10

new 8.06.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości